niedziela, 23 września 2012

"Wszyscy mamy tajemnice" Harlan Coben

Książka, która zupełnie spokojnie stała sobie na mojej półce i udawała, że już ją przeczytałam - bezczelna :D Gruba tylko dlatego, że wydawnictwo postanowiło wydać ją w formacie dla słabowidzących (czyli m.in. dla mnie, heh). Chodzi o to, że czcionka jest duża, a odstępy między wierszami to 1,5 albo nawet 2,0. Trochę się to ciężko czyta, wolę wcześniejsze wydania Cobena, ale mówi się trudno. 
Myron znów walczy z całym światem, przy pomocy pieniędzy swego przyjaciela Wina :D Pojawia się nowa technologia - Facebook. Pewnego dnia pod zdjęciem  jednej z klientek Myrona na FB pojawia się tajemniczy komentarz sugerujący, że dziecko, które nosi kobieta, nie jest jej męża. Suzee przychodzi do Myrona i prosi o pomoc. Od tego momentu zaczynają się schody... Po drodze będzie kilka trupów i tytułowe tajemnice. Ciekawa, wciągająca, polecam :-)

wtorek, 18 września 2012

"Skarb Herkulesa" Andy McDermott

Biorąc pod uwagę tytuł, spodziewałam się czegoś innego. Konkretnie miałam nadzieję na fabułę typu Indiana Jones i przygody w drodze do grobowca mitycznego herosa, ale to trochę inna bajka. Owszem, grobowiec jest, poszukiwania też, ale ten wątek zajmuje zaledwie kilka kartek, a reszta to kryminalno-sensacyjna historia z wątkami miłosno-nienawistnymi :D 
Akcja jest wartka, trzyma w napięciu i ciągle coś się dzieje, więc nie nudziłam się czytając ją :-)

poniedziałek, 10 września 2012

"Przełamać noc" Liz Murray

Właśnie skończyłam czytać niezwykłą historię dziewczyny, która z ulicy, dzięki swojemu uporowi i motywacji, trafiła na Harvard i dzisiaj jej życie nie różni się od wielu innych. Wewnętrzna siła pomogła jej przetrwać najtrudniejsze lata, kiedy mieszkała na ulicy lub tułała się między mieszkaniami przyjaciół, gdzie mogła przenocować i coś zjeść. Bez środków do życia, bez swojego miejsca na ziemi, bez wsparcia w osobach rodziców. Wydaje się, że to niemożliwe, a jednak ta dziewczyna tego dokonała. Wzięła swoje życie we własne ręce rozumiejąc w końcu, że sama jest odpowiedzialna za to, jak ono będzie wyglądać.

"...życie każdego z nas ma taki sens, jaki mu sami nadamy" [tamże, s.428]

niedziela, 9 września 2012

"Wszystko czerwone" J.Chmielewska

Popłakałam się ze śmiechu. Od niedawna czytam książki Chmielewskiej. Uważam, że należy do nich po prostu dojrzeć i chyba przyszedł na mnie czas :-)
Zastanawia mnie, kiedy czytam Chmielewską, czy naprawdę wszystkie jej postacie mają swoje pierwowzory w jej prawdziwym życiu. Jeśli tak, to aż mi zazdroszczę czytania w celu sprawdzenia, co tym razem danej osobie zrobiła. Zamordowała, zrobiła mordercą czy zgubiła? :D Super sprawa :-)
Na poprawę humoru POLECAM GORĄCO :-)