czwartek, 9 lutego 2017

"Siła niższa" Marta Kisiel - recenzja

Tytuł: "Siła niższa"
Autor: Marta Kisiel
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; UROBOROS
cykl: Dożywocie, tom 2

"Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego!"

Ja się zwyczajnie nie zgadzam, żeby ten cykl miał tylko dwa tomy! Toż to rozbój w biały dzień! 
Wydawać by się mogło, że po lekturze "Dożywocia" nic mnie już bardziej nie rozbawi. Byłoby to jednak błędne rozumowanie, co już wiem, po zapoznaniu się z drugim tomem cyklu. Uprzedzam, że czytanie książek tej Autorki może się skończyć kaftanem bezpieczeństwa, lekami na uspokojenie niepohamowanych ataków śmiechu i poważnymi boleściami mięśni brzucha. Od ciągłego chichrania się nad kartami powieści po kątach.  

Bohaterów mamy trochę znanych i trochę nowych, więc w tej materii czytelnik nudzić się nie będzie. Coś się jednak zmieniło. Nowy dom, w którym zamieszkał Konrad z ferajną, niby jest przytulny, ale jednak czegoś brakuje, coś jest nie do końca TAK. Tylko co? Konrad wścieka się o drobiazgi, a za nim snuje się nieustannie gradowa chmura... Licho popłakuje po kątach i straciło serce do sprzątania... Krakersa nie ma... Szczęsny również już w zaświatach... Autorka raczy nas głębszą treścią w typowej dla siebie ironiczno-żartobliwej formie. Obserwujemy nie tylko zwariowane, fantastyczne przygody małego anioła w bamboszkach, dużego anioła NADopiekuńczego, Tutu czy Carmilli. Choć humor, zabawne teksty i szaleństwo wyzierają z każdej strony, z każdego dialogu i opisu, między wierszami widać tęsknotę, smutek, opuszczenie, same trudne emocje, których najczęściej chcemy się pozbyć, z którymi nie chcemy się zaprzyjaźniać. Jak poradzili sobie nasi bohaterowie? Czy Krakers powróci? Czy w tej części również spotkamy Szczęsnego? Kto mieszka na poddaszu nowego domiszcza? I kim jest Niebożątko?? 
  
Czytało mi się świetnie, chichotałam przy kolejnych perypetiach Konrada i Spółki. I mam nadzieję, że powstanie kolejny tom przygód tej nietypowej trzódki. 

środa, 1 lutego 2017

"Jutro, jutro i znowu jutro" Thomas Sweterlitsch - recenzja

Tytuł: "Jutro, jutro i znowu jutro"
Autor: Thomas Sweterlitsch
Gatunek: postapokalipsa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Fabryka sensacji
Moja ocena: 6/10


Spodziewałam się innej lektury. Rekomendacja mnie zachęciła, bo tematy postapokaliptyczne to jeden z moich ulubionych gatunków. Jednak historia Dominica Blaxtona, który od dziesięciu lat zaprzecza śmierci żony, nie przemówiła do mnie wystarczająco. Przeczytałam tę książkę do końca, ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych lektur. Poza tym był też wątek kryminalny, który mnie interesował...

Świat nakreślony przez Sweterlitscha jest pełen wirtualnego chaosu. Ludzie dysponują urządzeniami, które pozwalają im być cały czas w Sieci. Reklamy, nowi znajomi, informacje, wiadomości o wszystkim i wszystkich. Nieustający wir bajtów w głowie, przed oczami. Ciągły przekaz i oglądanie filmów z Archiwum, swego rodzaju biblioteki będącej cyfrową wersją zniszczonego Pittsgurgha, gdzie można zobaczyć np. swoje wspomnienia albo znaleźć jakieś potrzebne w danej chwili informacje, odtwarzając nagrane kiedyś wydarzenia. Czytając o tej niesamowitej technologii miałam wrażenie, że sama mam takie urządzenie i czułam się zmęczona nadmiarem bodźców, które przyjmowali przez cały czas bohaterowie powieści. Opis był bardzo sugestywny. 
Podczas jednej z wirtualnych wycieczek Dominic odkrywa ciało dziewczyny. Takie poszukiwania były częścią jego pracy, ale tym razem coś nie dawało mu spokoju. Okazało się, że w kodzie miejsca tej zbrodni znajdują się jakieś błędy, coś się nie zgadza. Dominic zaczął poszukiwania, które okazały się być dość niebezpieczne...
Podczas lektury towarzyszymy mężczyźnie nie tylko w śledztwie, ale także w przeżywaniu cierpienia po stracie żony i nienarodzonego dziecka. Jego ukochana zginęła bowiem podczas katastrofy, która zmiotła z powierzchni Ziemi Pittsburgh i wszystkich ludzi, którzy w nim wtedy przebywali. Inni zapomnieli o tragedii, ale nie Dominic. Wciąż na nowo odtwarza wspomnienia z Theresą z Archiwum, zmaga się z nadmiarem przytłaczających emocji, uzależnieniem od narkotyków, próbuje wrócić do normalności chodząc na terapię... 
Czy zdoła pokochać na nowo? Czy odnajdzie mordercę dziewczyny od błędnego kodu? Kogo pozna, z kim będzie walczyć, a kto będzie go wspierał? Przeczytajcie sami, ale uprzedzam, że to nie jest postapokalipsa w stylu Patykiewicza ani serii Metra. Oceńcie sami.