Moja ocena: 6/6
"Połaniecka. Najgłośniejsza zmowa milczenia w historii PRL" to druga powieść Grzegorza Wielgusa, którą miałam okazję przeczytać. Byłam bardzo ciekawa, jak autor opisał historię, której finał jest powszechnie znany. Przedstawioną przez pisarza zbrodnią żyła kiedyś cała Polska.
Książka ta to zbeletryzowana wersja krwawej zbrodni z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego szóstego roku. Mieszkańcy miejscowości Poręba wracają autokarem do domów po pasterce. Wśród nocnej ciszy, przy trasie, ich oczom ukazuje się makabryczny widok. Na drodze leży martwa ciężarna kobieta, a obok niej zwłoki jej męża i nastoletniego brata. Lokalni milicjanci i prokuratura orzekają, iż był to wypadek. Tubylcy nabierają wody w usta, chociaż byli na miejscu, kiedy rozgrywały się wydarzenia. Niewiele można zdziałać, ponieważ znikają kluczowe dowody, które mogłyby zmienić bieg śledztwa. Zmowa milczenia sprawia, że mordercy pozostają bezkarni. Na szczęście pojawia się ktoś, kto decyduje się nie przechodzić obojętnie obok tej koszmarnej zbrodni.
Do Poręby przyjeżdża z Krakowa komisarz Oskar Grewling, którego zadaniem jest dotarcie do prawdy. Od razu natyka się on jednak na mur niechęci, zbudowany przez mieszkańców. Milicjant szybko orientuje się, kto pociąga tu za sznurki, manipuluje sąsiadami i zastrasza ich, aby nie zdradzili tajemnicy tamtej nocy. Na szczęście śledczy nie zamierza się poddać i powoli, ale jak taran dąży do rozwiązania makabrycznej zagadki.
Akcja zagęszcza się, kiedy dzięki zeznaniom jednego ze świadków prokurator zarządza ekshumację trzech ofiar, przez co pojawiają się wreszcie dowody na to, że była to straszna zbrodnia, a nie wypadek. Od tego momentu śledztwo nabiera rumieńców, a ekipa śledczych odkrywa kolejne elementy układanki.
Najstraszniejsze w całej tej sprawie było według mnie to, że świadkowie potrafili zgodnie milczeć, kryjąc morderców, żyjących obok nich jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło.
Autor świetnie odtworzył prowadzone przez milicję śledztwo, a także ówczesne realia, będące tłem rozgrywających się wydarzeń. Czytając, czułam się, jakbym była ich uczestniczką, a nie obserwatorką.
Zdecydowanie polecam, ale uprzedzam, powieść niesamowicie wciąga!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Initium

.jpg)

