Liczba stron: 452
Wydawnictwo: Alegoria
Moja ocena: 6/6
Po lekturze poprzednich powieści Wojciecha Kulawskiego miałam wrażenie, że "Onirica" nie będzie książką, przez którą można przepłynąć bezrefleksyjnie i nie pomyliłam się. Autor dopracowuje swoje historie tak, aby czas spędzony w jego literackim świecie był bogaty w emocje i przeróżne analizy. Tym razem mamy do czynienia nie tylko z kryminalnym śledztwem, ale także z wątkami nadnaturalnymi i złożoną strukturą ludzkiej psychiki.
Komisarz Katarzyna Zdanowicz przenosi się z Rzeszowa do Warszawy. Ma za sobą dramat, z którego trudno jej się podnieść. Jej mąż został zamordowany, a winowajca siedzi w warszawskim więzieniu. Jednak Zdanowicz nie jest przekonana o winie mężczyzny, a jej niepewność powiązana jest z pewnymi wizjami, które nawiedzają kobietę. Postanawia sama rozwiązać zagadkę śmierci męża, mając wewnętrzne przeświadczenie, że nie wszystko w tej sprawie jest takie, jak być powinno. Równocześnie policjantka rozpoczyna śledztwo w sprawie śmierci jasnowidza Stanisława Janosza. Mężczyzna zostaje znaleziony w Lesie Młocińskim i szybko okazuje się, że to dopiero początek serii brutalnych morderstw. Czy jest to robota seryjnego mordercy, który wzoruje się na innych słynnych zabójcach? Na to wygląda, ale czy to, co widzimy jest tym, co rzeczywiście się dzieje?
Duszną atmosferę autor buduje przeplatając wydarzenia związane ze śledztwem z walką rozgrywającą się w umyśle Katarzyny Zdanowicz. Policjantka sama nie wie, co się z nią dzieje, nie rozumie wizji, które wciąż ją nawiedzają, ale czuje, że musi coś z tym zrobić. Kto jej pomoże ogarnąć umysłem to, co dzieje się w jej głowie? Czy wystarczy pomoc lekarska, czy raczej powinna szukać wsparcia u jakiegoś medium? Czy współpraca z nią jest bezpieczna? Jej partner prosi o zmianę, bo czuje, że nie może już na niej polegać. Czy Katarzyna dostrzeże problem w sobie? Im dalej w las, tym więcej pytań i zaskakujących zdarzeń.
Autor wodzi czytelnika za nos i z premedytacją wciąga go w otchłań pełną pułapek. Bardzo trudno było mi odłożyć książkę, bo fabuła rozwijała się dynamicznie i praktycznie na każdej stronie czekało na mnie coś nowego. Łączenie tych kropek sprawiało mi wielką radochę.
A czym jest tytułowa onirica? Tak w skrócie to taka konwencja literacka, która przedstawia rzeczywistość w powieści na wzór snu. Czy tutaj mamy z nią do czynienia? Musicie przekonać się sami, sięgając po książkę. Polecam!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)