Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julia Łapińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julia Łapińska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 października 2024

"Czarny portret" Julia Łapińska - recenzja


Tytuł: "Czarny portret"
Autor: Julia Łapińska
Gatunek: kryminał, sensacja z wątkiem historycznym
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Agora
Cykl: Kuba Krall, tom 3

Moja ocena: 6/6

Nie mogłam przejść obojętnie obok "Czarnego portretu" Julii Łapińskiej, ponieważ jest to trzeci tom cyklu z Kubą Krallem. Akcja powieści, podobnie jak poprzednie części, powiązana jest z Bornem Sulinowem, moim ulubionym zielonym miastem, zatem musiałam ją mieć.

Tajemniczy sponsor sfinansował wypoczynek grupy seniorów w kołobrzeskim pensjonacie "Fala". Nikt nie wie, kim jest ów darczyńca, ale kto by nie skorzystał z takiej okazji? Kuba Krall zostaje wynajęty do zrobienia fotorelacji z pobytu seniorów, ale on również nie ma pojęcia, kto zafundował staruszkom taką niespodziankę. Równolegle do wydarzeń współczesnych obserwujemy trzy wątki, które rozgrywały się w czasie II wojny światowej. Miejscem akcji jednego z nich jest Luisenbad, który w tysiąc dziewięćset czterdziestym czwartym roku był jednym z ośrodków Lebensbornu. Do tej opowieści dołączone zostaje działanie niejakiego Maxa von Mansteina, który twierdził, że chce uratować jak najwięcej dzieł sztuki zdegenerowanej. Trzeci temat dotyczy barbarzyńskich wręcz zachowań radzieckich żołnierzy na Ziemiach Odzyskanych. Historyczne wątki przeplatają się ze współczesnym śledztwem, tworząc ciekawą układankę, którą czytelnik odkrywa fragmentami z każdym kolejnym rozdziałem.        

Starsi państwo przyjeżdżają na miejsce wypoczynku, zostają zakwaterowani, ale zanim zdążą rozpocząć na dobre świetną zabawę, jeden z uczestników, emerytowany konserwator sztuki, Zygmunt Gretkowski, zostaje znaleziony martwy. Mężczyzna przeżył osiemdziesiąt osiem lat, jednak jego śmierć nie była przypadkowa ani naturalna. Wkrótce okazuje się, że Zygmunt był w trakcie pisania książki, w której zdradził ze szczegółami swoje powiązania z nazistowską organizacją Lebensborn i jednym z jej ośrodków w Połczynie-Zdroju. Kiedy policja rozpoczyna śledztwo związane ze śmiercią Gretkowskiego, znika jego żona, Klara. Komu zależało na tym, aby te rewelacje nie wyszły na światło dzienne? Gdzie podziała się Gretkowska? 

Dzięki fotograficznemu zleceniu Kuba ma możliwość uczestniczenia w śledztwie, do którego dołączyła również policjantka Inga Rojczyk. Niezwykle trudno było im dopasować pojawiające się wciąż puzzle. Swoje trzy grosze do śledztwa dorzucił również dziennikarz Michał Kreft, powiązany z niejaką Elizabeth. Jakie rewelacje wyjdą w toku śledztwa? Co tak niebezpiecznego Zygmunt opisał w swojej książce? Kogo przedstawia tytułowy czarny portret? Czy będzie więcej ofiar? I kim w tym wszystkim była Elizabeth?   

Tematyka ośrodków Lebensbornu zrobiła się ostatnio popularna w literaturze, jednak nie wszyscy poradzili sobie z tym wątkiem tak dobrze, jak Julia Łapińska. Ten tom jest wyjątkowo obfity we wciągające wątki, co sprawia, że od powieści trudno się oderwać.

Tym razem na pierwszy plan wśród postaci wybiła się Inga, a Kuba jedynie towarzyszył jej podczas działań śledczych. Utrudniała mu to nieskuteczna niestety walka z nałogiem.

Jestem ciekawa, czy autorka zaplanowała kolejny tom serii, a jeśli tak, to czego będzie dotyczyć fabuła. Czekam z niecierpliwością na wieści.

  

poniedziałek, 31 lipca 2023

"Dzikie psy" Julia Łapińska - recenzja


Tytuł: "Dzikie psy"
Autor: Julia Łapińska
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Agora

Moja ocena: 5/6

"Dzikie psy" to drugi tom cyklu Kuba Krall autorstwa Julii Łapińskiej. Akcja powieści, podobnie jak pierwszej części cyklu, rozgrywa się w Bornem Sulinowie i jego okolicach. Jest to miejsce, które darzę dużym sentymentem, więc  bardzo się cieszę, że mogłam wrócić do niego choćby dzięki lekturze książki.

Zimą na przełomie dwa tysiące czternastego i dwa tysiące piętnastego roku Kuba Krall zaprosił znajomych na sylwestra. Wraz z jedną z zaproszonych kobiet, Mirą, przyjeżdża Agata Lorenc, znana i ceniona psycholożka, pracująca z uchodźcami w ośrodku w Kajtkowie. Kuba nie jest zachwycony jej obecnością, ponieważ przechodził kiedyś niezbyt udaną terapię u Agaty. Wśród gości sylwestrowych znajduje się również podkomisarz Inga Rojczyk. Nie dane jej będzie jednak spędzić wieczoru i nocy na zabawie, podobnie jak reszcie ekipy. Przeszkodzi im w tym niespodziewane morderstwo. W tym samym czasie w Bornem znika jeden nastolatek, Bilal, a drugi, Mansur, ucieka z ośrodka w Kajtkowie. Czy te zdarzenia coś łączy? Dlaczego jednego z chłopców widziano w towarzystwie Miry i Agaty? Kto jest mordercą? I czy inni są bezpieczni?

Fabuła powieści opiera się o temat uchodźców, imigrantów i ksenofobii. Autorka bardzo płynnie wplotła wątek kryminalny w trudne tematy związane z mniejszościami narodowymi. Zdradzę tylko tyle, że nie tylko jedna osoba ucierpiała w tej historii. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe informacje, na podstawie których Inga i Kuba próbują rozwikłać zagadkę morderstwa.

Również i tutaj nie miałam szczęścia w kwestii redakcji i korekty. Sporo literówek i przegapione powtórki trochę mi przeszkadzały, dlatego punkt mniej w ocenie. Poza tym to naprawdę udany kryminał, z którym warto spędzić czas. 


niedziela, 10 kwietnia 2022

"Czerwone jezioro" Julia Łapińska - recenzja

Po lekturze "Czerwonego jeziora" Julii Łapińskiej stwierdzam, że bardzo się cieszę, iż właśnie ta powieść wygrała w I Konkursie na Powieść Sensacyjną Wydawnictwa Agora. Moja radość wynika z tego, że akcja powieści związana jest nierozerwalnie z miejscem, które bardzo lubię. Intryga wymyślona przez autorkę to dwie zbrodnie: zabójstwo sprzed lat i współczesne morderstwo w Bornem Sulinowie, mieście, które pojawiło się na mapie Polski dopiero w 1993 roku, a wcześniej było niemieckim, a następnie radzieckim miasteczkiem garnizonowym. Nie trafiłam wcześniej na powieść, w której tak dokładnie zostałoby opisane to właśnie miejsce i jego okolice.

Kuba Krall, fotoreporter wojenny, otrzymuje zlecenie od kolegi z dawnych czasów. Ma fotografować jego przyjęcie weselne. Krall nie poradził sobie ze stresem po wojennych doświadczeniach, więc musiał zrezygnować z dotychczasowych wyjazdów i fotografowania walk. Jednak jakoś zarabiać trzeba, przyjął zatem zlecenie od rosyjskiego oligarchy, Borysa Morozowa. Weselna fotorelacja i zdjęcia pewnego miejsca w Bornem, z którym Borys wiąże plany.

Wszystko jednak idzie nie tak, jak sobie to bohaterowie zaplanowali. Podczas przyjęcia weselnego świeżo poślubiona małżonka zdradza Borysa, a jego ochroniarz zostaje zamordowany. Z czasem okazuje się, że współczesna zbrodnia przypomina inne morderstwo sprzed lat. Sprawą zajmuje się podkomisarz Inga Rojczyk, żona lokalnego leśniczego. Kuba wkręca się w śledztwo, a jego spostrzegawczość i oko profesjonalisty uzupełnia cennym materiałem dowodowym działania policji.

Rozbudowana warstwa społeczno-obyczajowa to jeden z moich ulubionych elementów powieści kryminalnych, który tutaj odnalazłam i bardzo przypadł mi do gustu. To na tych wątkach opiera się w dużej mierze cała intryga. Rozdziały stanowiące pamiętnik sprzed lat, którego autorką była polska pieśniarka, rozwijająca talent wokalny w garnizonie, dodały kolorytu całej historii. Dzięki tym fragmentom układanka wypełnia się powoli puzzlami i zaczyna stanowić całość.

Gabaryty powieści mogą odstraszać, ale te prawie 600 stron mignęło mi bardzo szybko. Pomogły świetnie skonstruowane postacie i akcja, która może nie jest szaleńcza, jednak zdecydowanie prze do przodu. Wciąż coś się dzieje, wydarzenia się wiążą i jedne uzupełniają sens kolejnych. Były momenty, które przewidziałam wcześniej, ale w żaden sposób nie pomniejszyło to przyjemności z lektury.        

Dodatkową atrakcją było dla mnie rozpoznawanie opisywanych w powieści miejsc w Bornem, które pamiętam z pobytów w miasteczku. Nie wszystkie noszą te same nazwy, co w rzeczywistości, ale dzięki temu można się pobawić w detektywa i rozpoznawać je na podstawie opisów.

Debiut Julii Łapińskiej uważam za bardzo udany i przemyślany. Jedynie dwie rzeczy mnie trochę zmęczyły. Po pierwsze narracja jest specyficzna. Czas teraźniejszy i krótkie zdania, czasami równoważniki zdań. Pewnie miały za zadanie przyspieszyć akcję, ale na dłuższą metę było to trochę męczące. Po drugie redakcja i korekta mogłyby się trochę bardziej przyłożyć, bo aż szkoda, że tak dobry tekst zawiera tyle literówek i powtórzeń...

Chciałabym, aby ta powieść miała swoją kontynuację w drugim tomie, w którym akcja również rozgrywałaby się w Bornem :-)

Tytuł: "Czerwone jezioro"
Autor: Julia Łapińska
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 592
Wydawnictwo Agora

Moja ocena: 6/6