Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Szarańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Szarańska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2024

"Piastunka letnich snów" Joanna Szarańska - recenzja

Tytuł: "Piastunka letnich snów"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Liczba stron: 393
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Leśne pejzaże, tom 2

Moja ocena: 5/6

"Piastunka letnich snów" to dalsze losy Marii, która wraca do niewielkich Granic, aby odtworzyć nadgryzioną zębem czasu "Malarkę wiosennych łąk". Skarb Krystynki znalazł się we właściwych rękach i powoli nabiera kolorów.

Granice, będące głównym miejscem akcji, to niewielka miejscowość pełna spokoju i dobrej energii. Domek Krystynki zaś to dla Marii bezpieczna przystań, w której czuje się na tyle dobrze, że wraca do malowania. Ukochana pasja znów sprawia jej przyjemność, a korzysta na tym księga stworzona przed laty przez matkę Krystynki. 

W tym tomie autorka opisuje kolejne dni Marii wypełnione letnimi barwami, zapachami i widokami. Oprócz tego czytelnik dostaje cały wachlarz emocji i tworzących się nieśmiało relacji. Dni w Granicach mijają leniwie i sielsko, a szkicownik malarki powoli zapełnia się ilustracjami. Przy okazji pobytu w chatce Krystynki Maria odwiedza okolice siedliska Kacpra Kosińskiego, a ich znajomość nabiera rumieńców. Nawet mała Juleczka, córka mężczyzny, zdołała polubić kobietę. Co wyniknie z tej relacji? 

Kolejny wątek powieści skupia się na rodzinie Marii, jej byłym mężu i pełnoletniej już córce, Aleksandrze. Miłość matczyna Marii zostaje wystawiona przez Olę na trudną próbę. Okazuje się, że miłość faktycznie bywa ślepa, a serce nie sługa. Jakie rewelacje dziewczyna zafundowała rodzicom?

Niespieszna akcja pozwala w spokoju wędrować po ścieżkach Granic, słuchać rozmów i przypatrywać się działaniom bohaterów. Jeśli potrzebujecie chwili odpoczynku, historia opisana w tym cyklu będzie idealna.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona


niedziela, 11 czerwca 2023

"Malarka wiosennych łąk" Joanna Szarańska - recenzja


Tytuł: "Malarka wiosennych łąk"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem romansowym
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Leśne pejzaże, tom 1

Moja ocena: 4/6

Okładka nowej powieści Joanny Szarańskiej jest nietypowa. Przyjemnie trzyma się ją w dłoniach. Chropowata faktura zachęca do pogładzenia jej i sięgnięcia do wnętrza.

Główną bohaterką tej opowieści jest Maria, malarka, która w natłoku codziennych problemów straciła zdolność przelewania na płótno swoich emocji i wyobrażeń. Frustracja rosła powoli, aż wybuchła jak wulkan w chwili, kiedy Maria zorientowała się, że oszukała ją osoba, której bezgranicznie ufała. Kobieta została bez bliskiej sercu osoby i bez oszczędności, a jej marzenie wystawienia prac w galerii sztuki legło w gruzach. Zbieg wydarzeń sprawia, że malarka decyduje się spędzić trochę czasu w siedlisku w Granicach. Wynajmuje dom z ogrodem, który jawi jej się jako samotnia, gdzie będzie mogła odpocząć, zdystansować się, a w końcu odzyskać zdolność malowania. Pewnego dnia Maria natrafia na strychu wynajmowanego domu na niecodzienne znalezisko, które zawładnie jej myślami i uruchomi wyobraźnię.   

Akcja powieści toczy się niespiesznie. Autorka pozwala czytelnikowi powoli poznawać bohaterów i obserwować ich życie. Wchodzimy do świata Marii i jej córki Oli, która lada chwila wyfrunie z gniazda. Pięknie przedstawiona relacja matki i córki chwyta za serce. Obie kobiety troszczą się o siebie i mają dobry kontakt, jakiego życzyłyby sobie na pewno wszystkie matki i córki.

Najbardziej do gustu przypadła mi postać Krystynki. Nie będę Wam zdradzać, kim ona jest, aby nie popsuć przyjemności czytania. Musicie ją poznać osobiście podczas lektury. Spodziewajcie się jednak zadzioru i charakterku.    

Spodobało mi się również porównanie ludzi do kart książki. Kiedy wyrwie się jakąś kartkę ze środka, książka zmieni się, stanie się niepełna, jak niepełny stałby się człowiek pozbawiony fragmentu swojego życia. To porównanie działa na wyobraźnię. 

"Ludzie są jak wydarte strony. Każda ma znaczenie dla opowieści. Wystarczy, że zaginie jedna z nich, a opowieść staje się niekompletna".

Jeśli poszukujesz powieści pełnej emocji, ze spokojnie toczącą się akcją, "Malarka wiosennych łąk" spełni Twoje czytelnicze oczekiwania. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


środa, 1 marca 2023

"Jedna kropla deszczu" Joanna Szarańska - recenzja


Tytuł: "Jedna kropla deszczu"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 308
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 5/6

Joanna Szarańska jest znana z powieści obyczajowych, których bohaterowie są jak dobrzy znajomi z podwórka czy naszej ulicy. Ich perypetie śledzi się z zaciekawieniem i porównuje do sytuacji z własnego życia, do wydarzeń u krewnych czy przyjaciół. Są swojskie i pełne znanych, zrozumiałych dla każdego akcentów i emocji.

Kiedy w sercu Bereniki pojawia się poczucie bolesnej straty, kobieta zapada się w sobie, a jej życie traci cały blask i sens. Ukochany Janek, z którym przeżyła wiele szczęśliwych lat, odszedł, zostawiając ją z zaplanowaną, lecz niezrealizowaną sentymentalną podróżą i wszechobecną pustką. W dodatku praktyczna do bólu córka Laura zamierza sprzedać rodzinny dom i zabrać matkę do mieszkanka w mieście. Zdanie Bereniki nie ma dla kobiety większego znaczenia, a starsza pani nie wyobraża sobie tych przenosin i kolejnej straty. Jej uczucia rozumie jedynie wnuczka, Ewa. Zupełnie inna niż matka, widzi cierpienie babci, więc postanawia zrobić wszystko, aby przynieść jej ulgę i pomóc przetrwać najtrudniejsze chwile po śmierci męża. Jej pomysł jest może trochę szalony, ale co z tego? Przecież chodzi o to, by spełnić marzenie Bereniki. Babcia i wnuczka wyruszają trasą, którą starsi państwo zaplanowali już dawno, lecz nie zdążyli się w nią udać. 

Jak wypadnie ta niezwykła wycieczka w przeszłość? Czy Laura postawi na swoim i sprzeda rodzinne gospodarstwo? Czego Ewa dowie się o dziadkach i ich miłości? Kogo babcia i wnuczka spotkają podczas pobytu w Maciejowie? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te i wiele innych pytań, nie zwlekajcie, tylko sięgnijcie po tę historię.

Będzie to mile spędzony czas, pełen emocji i ciepła. Znajdziecie tutaj mieszankę złożoną z życiowych trudności i problemów, szczypty niezrozumienia, ale też prób porozumienia się i empatii. Traficie również na pewne złamane serce i nadzieję na lepsze jutro. Jak w życiu, wszystkiego po trochu. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona



niedziela, 6 listopada 2022

"Dziś zanucę Ci kolędę" Joanna Szarańska - recenzja

Druga przeczytana przeze mnie w tym roku świąteczna powieść osnuta została na muzycznej stronie świąt, czyli na kolędach. Lubię śpiewać, śpiewam od zawsze, a kolędy traktuję jak level wyżej niż zwykłe piosenki, więc z przyjemnością wędrowałam z kolędnikami przez kolejne strony powieści.

Kiedy Hania nieopatrznie zgodziła się na udział w kolędowaniu oraz kwestowaniu na szkołę i kościół, nie spodziewała się, że to zajęcie, tak jej obce, zmieni wiele w jej dotychczasowym życiu. W jednej chwili skupiała się na życiu swoim i rodziny, a w następnej przebierała się w strój osiołka, by wyruszyć na ulice miasteczka i odwiedzać z pieśnią na ustach jego mieszkańców. Gdyby potrafiła śpiewać, byłoby to może nawet przyjemne, ale nie czuła się dobrze w tej roli. Spięta i zdenerwowana, początkowo wcale nie pomagała kolędnikom tworzyć świątecznej, ciepłej atmosfery. Traktowała te wyjścia jak przykry obowiązek i wciąż rozmyślała, jak się z niego wykręcić. Tymczasem z każdym kolejnym wyjściem coś zmieniało się w jej sercu i postrzeganiu spędzanego z innymi kolędnikami czasu...

Wchodząc do kolejnych domów, kolędnicy zaglądają do świata ich mieszkańców. Większość osób znają, bo odwiedzają je co roku, jednak dla Hani wszyscy są nowi i nieznani. Ogromnym zaskoczeniem dla kobiety jest odkrycie faktu, iż dźwięki kolęd otwierają ludzkie serca i wywołują uśmiechy na twarzach ludzi zatopionych w szarej codzienności. I nawet bycie osiołkiem może być przyjemne i sympatyczne.

Jak to w książkach Asi Szarańskiej, dzieje się sporo. Fabuła wypełniona jest zdarzeniami, które dla jednych będą całkiem zwyczajne, a dla innych wyjątkowe i wzruszające. I będą się cudnie przeplatać, łączyć i rozdzielać, aby dla każdego bohatera wystarczyło unikalnej historii. A jak już spędzicie czas z Hanią, jej rodziną i resztą gromady, czeka Was przemiła niespodzianka - wycieczka do Świerczynek. Wprawdzie trochę krótka, ale i tak było miło wrócić do Krainy Zeszłorocznych Choinek. 

Przeczytajcie, po prostu PRZECZYTAJCIE.

Tytuł: "Dziś zanucę Ci kolędę"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Bonus: opowiadanie świąteczne

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


wtorek, 24 maja 2022

"Noce na Miodowej 4" Joanna Szarańska - recenzja

Czwarty tom cyklu Na Miodowej to zarazem ostatnie spotkanie z bohaterami tej słodko-gorzkiej historii. Tym razem Joanna Szarańska zaprasza nas do życia zupełnie nowych bohaterów, Natalii i Dominika, którzy, uciekając przed błędami przeszłości, wprowadzają się do jednego z domów przy ulicy Miodowej, aby rozpocząć wspólne życie od nowa.

Miodowa żyje swoim rytmem, którego sercem jest piekarnia Barbary. To do niej Natalia przychodzi po pieczywo i tam poznaje nowe miejsce i obserwuje ludzi. Jest nieufna, nieśmiała i wycofana. Pozostawiona samej sobie, kiedy Dominik spędza wiele godzin w pracy, rozpamiętuje bolesną przeszłość i analizuje niepewną teraźniejszość, choć chciałaby odpuścić i pójść do przodu. Analizuje wydarzenia z Torunia, gdzie jeszcze niedawno mieszkali, i szuka nowych śladów tego, na co kiedyś pozwolił sobie jej mąż. Czy uda jej się na nowo mu zaufać? Czy otworzy się na nowe znajomości?

"Noce na Miodowej 4" to właściwie jeden główny wątek o trudnej miłości małżeńskiej pełnej niepewności, nieufności i lęku o przyszłość. Autorka wplotła w niego sporo wątków pobocznych, które tworzą nie zawsze słodką atmosferę znanej nam uliczki i budują trójwymiarowość tego miejsca. Asia potrafi tak opisać pojawiające się w książce miejsca, że z łatwością można je sobie wyobrazić. I chociaż wiele scen wypełnionych było trudnymi emocjami, to jednak przyjemnie czytało mi się o życiu mieszkańców Miodowej. Miło byłoby mieć takie sąsiadki, spędzać czas na pogaduszkach i czuć wsparcie przyjaciół, kiedy jest źle.      

Raczej nie polubiłam nowych bohaterów. Niestabilność emocjonalna Natalii była trochę irytująca, jednak z drugiej strony było to w sumie zrozumiałe, że straciła grunt pod nogami w sytuacji, w której się znalazła. Co do Dominika, to jestem pewna, że bardziej go nie lubię, niż lubię. Tłumaczenie swoich słabości argumentem "bo taki jestem" do mnie nie przemawia ;-) Z przyjemnością za to czytałam wątek Klary i Anielki, które aktualnie lubię chyba najbardziej z całej miodowej ekipy. 

Oprawa książki dodaje szyku tej historii. Piękna okładka przyciąga wzrok i idealnie pasuje do reszty tomów tego cyklu. W tekście natrafimy natomiast na delikatne kwiaty, korespondujące z tymi na okładce.

Polecam Wam cały ten cykl. Najlepiej czytać go po kolei i bez przerw. Teraz już możecie, kiedy wszystkie tomy są dostępne :-)

Tytuł: "Noce na Miodowej 4"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Na Miodowej, tom 4

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


poniedziałek, 14 marca 2022

"Alpaka czułości" Joanna Szarańska - recenzja


Są takie chwile, kiedy potrzebujemy: odpoczynku, oderwania myśli od trudnej rzeczywistości i lekkiego humoru. I wtedy każdy z nas rozgląda się za tym, co pomoże mu osiągnąć jego własny bąbelek komfortu. W tej sytuacji idealnym rozwiązaniem jest najnowsza powieść Joanny Szarańskiej z serii Na tropie miłości. To po "Wyszczekanej miłości" i "Wymruczanym szczęściu" trzecia opowieść, w której pojawia się sympatyczny zwierzak. Tym razem dość... egzotyczny. Znacie jakąś powieść, w której bohaterem jest alpaka? ;-)

Znani z poprzednich tomów Alicja i Pedro świętują swoje zaręczyny. Impreza, zorganizowana przez panią Gertrudę, obfituje w wiele atrakcji. Wśród gości bawi się również pewna świeżo upieczona właścicielka pensjonaciku pod lasem. Kobieta korzysta z okazji i rozdaje swoje wizytówki, licząc na złapanie kilku gości. Co z tego wyniknie? Same zabawne sytuacje, wprawdzie przypadkowe, ale realistyczne. 

Kiedy babcia Gertruda odważnie zabiera na wakacje diablęta... to znaczy bliźnięta, Sabinkę i Sebastiana, a barmanka Brenda postanawia odpocząć od zgiełku miasta w leśnej głuszy, nie mają świadomości, że zmierzają w tym samym kierunku. Do tej ekipy dołącza również nieświadomy rozwoju sytuacji weterynarz Kamil, który miał (nie do końca) przyjemność poznać bliżej Brendę podczas wspomnianej imprezy zaręczynowej. Spotkanie tych wszystkich bohaterów w pensjonacie, gdzie do dyspozycji gości są tylko dwa pokoje, obfituje w fajerwerki. 

Zabawne sytuacje wywołują uśmiech na twarzy, ale muszę się przyznać, że bliźniaki potwornie mnie irytowały. Zdaje się, że moja tolerancja na niektóre zachowania najmłodszych jest bardzo ograniczona :D Sytuację ratowała babcia Trudzia, rewelacyjna i niezastąpiona stara dama. 

Tytuł: "Alpaka czułości"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Na tropie miłości, tom 3

Moja ocena: 5/6       


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


niedziela, 28 listopada 2021

"Kraina Spełnionych Życzeń" Joanna Szarańska - recenzja

"Kraina Spełnionych Życzeń" to kontynuacja zeszłorocznej powieści autorstwa Joanny Szarańskiej pt.: "Kraina Zeszłorocznych Choinek". Piękna, klimatyczna okładka zapowiada równie świąteczną atmosferę tej historii. 

Małe miasteczko w Małopolsce o wdzięcznej nazwie Świerczynki po raz kolejny jest świadkiem przedświątecznych przygotowań. Józef Pawłowski otrzymuje list z zagranicy z pewnym zaproszeniem. Nie jest przekonany, że wyjazd przed samymi świętami to dobry pomysł. Ostatecznie decyduje się jednak zostawić swój ukochany sklepik pod opieką siostry bliźniaczki, Józefiny, przyjaciółki Heleny i przyszywanego wnuczka, Antosia. Jak poradzi sobie z zadaniem ta trójka? Łatwo nie będzie, bo Józefina to urodzona liderka, która chce mieć wszystko pod kontrolą i po swojemu. Antoś czuje się trochę odsunięty na boczny tor, bo jego mama właśnie zawiera umowę marzeń, dzięki której jej salon fryzjerski znajdzie się w prestiżowej sieci, więc pomoc w magicznym sklepiku jest mu bardzo na rękę. Helena zaś ma pewne obawy, czy uda jej się wrócić do malowania po wielu latach przerwy. Poznajemy też nowych bohaterów, Filipa i jego dwie córeczki, młodszą Lilkę i starszą Lulu. Ta druga niezbyt dobrze radzi sobie z tym, że muszą się wciąż przeprowadzać i co kilka miesięcy traci budowany wciąż na nowo świat. Kiedy pewnego dnia Antoś pomaga jej uciec przed nastoletnimi prześladowcami, między dziećmi nawiązuje się nić przyjaźni. Lulu dołącza do drużyny magicznego sklepu i wraz z Józefiną, Heleną i Antosiem robi wszystko, by Kraina Zeszłorocznych Choinek prosperowała jak najlepiej. Czy uda im się rozkręcić interes? Czy Dorota dołączy do wymarzonej sieci salonów fryzjerskich? Czy siostry Tomczyk dojdą do porozumienia? Kim jest nieznajomy mężczyzna, który pojawia się w Świerczynkach?    

Dzieje się na kartach powieści, oj dzieje. Iskrzące humorem dialogi wywołują uśmiech i poprawiają humor w jednej chwili. Podczas lektury znajdziecie wiele sytuacji, które Was rozbawią. Nie znaczy to jednak, że "Kraina Spełnionych Życzeń" to komedia. Są w niej również wątki pełne trudnych decyzji. W kolejnych rozdziałach czeka na Was mieszanka pozytywnych emocji i magicznych chwil, ale także zawiedzionych nadziei i rozczarowań. Zabieganie mieszkańców miasteczka i skupienie na troskach i zmartwieniach, a nie na tym, co najważniejsze, daje do myślenia.   

Postacie są stworzone po mistrzowsku. Nie brakuje im absolutnie niczego, są różnorodne i przesympatyczne. Miałam wprawdzie moment, w którym chciałam odstrzelić Józefinę za jej zachowanie, ale ostatecznie postanowiłam darować jej życie :D Uratowało ją to, że jest bodajże najbarwniejszą postacią w całej tej opowieści. Mogłoby być trochę więcej Lilki, dziewczynki, która w wyniku wypadku czeka na operację, dzięki której będzie mogła wstać z łóżka i normalnie żyć.    

Nie ma tutaj niepotrzebnych wątków. To niesamowite, jak wszystko pięknie się zgrywa i wzajemnie uzupełnia. Każda postać żyje prawdziwym życiem, ma swoje problemy i dylematy, które musi rozwikłać bez szkody dla siebie i innych. Nie zawsze jest to proste, ale okazuje się wykonalne. Wystarczy tylko trochę dobrej woli. A wszystko to przyprawione zostało gorącą czekoladą i imbirowymi ciasteczkami.

Józef twierdzi, że świąteczne drzewka mają magiczną moc i przed odejściem do Krainy Zeszłorocznych Choinek mogą spełnić jedno życzenie. No to ja mam takie, żeby za rok wyszedł trzeci tom tej serii <3 Zdecydowanie polecam i mam ogromną nadzieję, że będzie mi dane jeszcze kiedyś wrócić do Świerczynek.

Tytuł: "Kraina Spełnionych Życzeń"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona 


czwartek, 22 lipca 2021

"Szczęście na czterech łapkach" antologia - recenzja

Właściwie nie lubię czytać opowiadań, o czym już tu kilka razy wspominałam. Ta forma jest dla mnie za krótka, aby móc się zaprzyjaźnić z bohaterami i wczuć w klimat historii, chociaż z drugiej strony podziwiam pisarzy, którzy decydują się na pisanie opowiadań, bo to nie jest wcale proste, zmieścić interesującą opowieść w tak małej liczbie znaków. Jednak czasami ktoś lub coś mnie zmotywuje, aby sięgnąć po antologię. Tym razem w moje ręce trafił zbiór opowiadań o zwierzętach z przytuliska. Ponieważ poczta polska postarała się, jak zwykle, aby książka docierała do mnie długo i boleśnie, trochę to trwało, zanim mogłam poznać historie psiaków i kotów, którym nie poszczęściło się w życiu i wylądowały w schronisku.

Książka zawiera dziewięć opowiadań, których głównymi bohaterami są zwierzęta. KREDO, samozwańczy stróż pewnego targowiska, uniknął strasznej śmierci, kiedy pani Jadwiga zabrała mu zdobycz, kiełbasę najeżoną żelastwem, które z pewnością zabiłoby psa. Zwierzak trafił do schroniska, gdzie jego życie zmieniło się diametralnie, a i przyszłość zaczęła nieśmiało rysować się w cieplejszych barwach, kiedy poznał pewnego chłopaka i zainteresował się inną mieszkanką przytuliska, Dianą. SKIPER to mały psiak o wielkim sercu, który odmienił życie pewnej kobiety i jej męża, borykających się z ogromną stratą. Singielka Ania, rozpoczynając wolontariat w schronisku, nie sądziła, że jej życie zmieni się dzięki pewnej suczce o wdzięcznym imieniu ELLA, a sama psinka zostanie bohaterką, kiedy uratuje swoim szczekaniem starszą sąsiadkę. Kobieta odwdzięczy się pięknie, kiedy wróci do domu ze szpitala. Casting na opiekuna kota SALEMA zakończy się nietypowo, nie zdradzę jak. Osierocona przez opiekuna kotka ZDZISIA nie była mile widziana przez rodzinę zmarłego. Tęskniła za ukochanym panem tak bardzo, że przestała jeść, poza tym czuła, że nie chcą jej już w tym domu. Znalazło się jednak pewne rozwiązanie... Suczka NESKA pomogła Natalii przetrwać słomianą samotność, kiedy jej mąż pracował, pływając na statku, a syn studiował daleko od domu. A pewnego dnia ta niepozorna suczka zrobiła coś niesamowitego. Lekiem na smutki Marceliny stał się kot SZOPEN, jednak los bywa przewrotny i zafundował dziewczynie niezły rollercoaster emocjonalny, kiedy na jej drodze niespodziewanie i w sytuacji, kiedy życie ukochanego kota było zagrożone, stanął jej były chłopak. CZAREK, kot ze schroniska, stał się małym terapeutą dla pewnej siedemnastolatki, przechodzącej właśnie okres buntu i przeżywającej rozwód rodziców. Piesek KODI zaś nagle został bez swojej ukochanej pani, za to z nietolerującymi go rodzicami Kasi, od których uciekł, by trafić do kogoś, dla kogo stał się przyjacielem.

Każdy z tekstów ma swój klimat i opowiada interesującą historię. Losy bohaterów, zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych, przeplatają się czasami w zadziwiający sposób, ale wszystkie wydarzenia są bardzo realistyczne i mogłyby się przydarzyć każdemu z nas. Czasami aż trudno uwierzyć, że nasi bracia mniejsi tak wiele rozumieją i potrafią być lekiem na całe zło, które nam się przytrafia. O tym właśnie są te opowiadania. O wzajemnym wsparciu i szczęściu, które wnoszą w życie ludzi zwierzęta. Przygotujcie się na ogromne emocje. 

Część dochodów ze sprzedaży tej książki otrzyma Fundacja "Przytuliska u Wandy", której podopiecznymi są zwierzęta występujące w opowiadaniach. Jest to kolejny, obok świetnych historii, powód, aby zaopatrzyć się w tę publikację. Polecam :-)

Tytuł: "Szczęście na czterech łapkach"
Autorzy: Joanna Szarańska, Agata Przybyłek, Natalia Sońska, Karolina Wilczyńska, Sylwia Trojanowska, Klaudia Bianek,, Agnieszka Lis, Anna Kasiuk, Lidia Liszewska, Robert Kornacki
Gatunek: opowiadania
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


niedziela, 30 maja 2021

"Wieczory na Miodowej 3" Joanna Szarańska - recenzja

"Wieczory na Miodowej 3" to trzecie spotkanie z bohaterami słodko-gorzkiej miodowej serii Joanny Szarańskiej. Słodko-gorzkiej, bo choć nazwa uliczki przywodzi na myśl rozpływającą się w ustach słodycz, to dylematy jej mieszkańców czasami dalekie są od cukierkowych przysmaków. 

W tym tomie naszą uwagę zwróci właścicielka kwiaciarni, Justyna Kotowicz. Kobieta od niedawna mieszka w domu przy Miodowej 3 i powoli zaprzyjaźnia się z otoczeniem. Zbliża się do Małgosi, prowadzącej księgarnię po ciotce, a także do Barbary, właścicielki piekarni, oraz jej synowej, Klary. Czuje się w ich towarzystwie akceptowana i lubiana, co jest dla niej czymś nietypowym. Jej własna rodzina nie potrafiła dać jej miłości i ciepła, dlatego tak trudno jej teraz zaufać i otworzyć się przed kimś. Tej niepewności z jej strony doświadcza Tobiasz, ukochany Justyny, który nie znając jej przeszłości, nie rozumie muru, który kwiaciarka buduje między nimi. Jest jednak cierpliwym facetem, więc postanawia zaczekać, aż ukochana wyjawi mu skrywane tajemnice. Czy jednak Justyna odważy się to zrobić?

Powieść podzielona jest na dwa tory fabularne. Jeden to wydarzenia współczesne, rozgrywające się tu i teraz, a drugi to wspomnienia Justyny z rodzinnego, a później dorosłego życia. Bardzo lubię ten zabieg w powieściach, pod warunkiem, że obydwa wątki są wciągające. Tutaj się udało, poczynania Justyny teraz i przed laty są równie interesujące. 

Mała Justynka najbardziej ukochała wieś i babkę, z jej chałupą, w pobliżu której dziewczynka miała do dyspozycji pola, łąki i las. Kiedy rodzice podjęli decyzję o przeprowadzce do Nowej Huty, dziewczynka próbowała przekonać ich, by pozwolili jej zostać i pomagać w gospodarstwie, ale nie było o tym mowy. Musiała pojechać z resztą rodziny do blokowiska, w którym się dusiła, a wszyscy członkowie rodziny gnieździli się w dwóch pokojach z kuchnią. Uciekała wtedy w miejsca, które przypominały jej choć trochę ukochane zakątki na wsi. Traktowana jak dziwadło, nie potrafiła nawiązywać przyjaźni, nie była duszą towarzystwa, usiłowała po prostu przetrwać. Wszystko zmieniło się, kiedy pewnego dnia poznała Sławka, również zakochanego w polach i łąkach. Wreszcie znalazła kogoś, kto ją rozumiał. Nawiązała się między nimi piękna przyjaźń, a dla Justyny życie odzyskało kolory.

Współczesny wątek pełen jest codziennych spraw i problemów, z którymi muszą zmagać się bohaterki. Mimo uśmiechów i żartów, każda z nich nosi swój bagaż doświadczeń. Barbara opiekuje się chorym mężem, Klara samotnie wychowuje autystyczną córeczkę, a Małgosia prowadzi księgarnię, w której wciąż unosi się duch ciotki Wandy, poprzedniej właścicielki, od której kiedyś uciekła. Chociaż każda żyje swoim życiem i podejmuje własne decyzje, mogą na siebie liczyć i wspierają się wzajemnie, kiedy zajdzie taka potrzeba. Pewnego dnia okazuje się, że przeszłość nie zapomniała tego, co wydarzyło się w poprzednim życiu kwiaciarki, i upomniała się o panią Kotowicz, dając jej się ostro we znaki... Trzy kobiety postanawiają pomóc Justynie przekroczyć jej życiowy Rubikon. Jak tego dokonają, skoro uparta przyjaciółka nie chce przyjąć pomocy? Czy jej życie zawsze już będzie naznaczone lękiem i niepewnością?

Piękna okładka przyciąga wzrok. Pasujące do niej kwiatowe elementy dekorujące tekst przywołują uśmiech i pozwalają wyobrazić sobie ulubione łąki Justyny. Delikatny rysunek dzieli tekst na wygodne do czytania fragmenty. Wspomnienia zapisane są kursywą, więc nie trzeba się zastanawiać, w którym wątku jesteśmy. Wszystko jest przemyślane i dopracowane, dzięki czemu lektura jest czystą przyjemnością. Polecam gorąco wszystkie trzy tomy serii. Ciekawe, czy Autorka nie szykuje już kolejnego...

Tytuł: "Wieczory na Miodowej 3"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Na Miodowej, tom 3

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


wtorek, 9 lutego 2021

"Wymruczane szczęście" Joanna Szarańska - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

Znacie to powiedzenie, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone? No właśnie, czy to na pewno dobry pomysł, żeby tak po trupach dążyć do osiągnięcia celu? Podczas lektury najnowszej powieści Joanny Szarańskiej będziecie mieli czas, aby się nad tym zastanowić i zadecydować, po której stronie barykady stanęlibyście, gdyby to Wam przydarzyło się to, co spotkało bohaterów tej historii.

Emilia Kot to matka dwójki bliźniąt, Sabinki i Sebastiana, które zdecydowanie nie należą do spokojnych dzieci. Powiedziałabym nawet, że są to ośmiolatki z piekła rodem. Kiedy kobieta rozstaje się z mężem (nie mogę Wam zdradzić powodu, ale obiecuję, że spadną Wam kapcie ze śmiechu), w jednej chwili nagle zostają bez dachu nad głową i bez środków do życia. Od czego jednak jest rodzina? Kuzyn Emilii, Bolesław Bocian, zatrudnia ją w swoim barze i pozwala zająć swój niewielki gabinet na tyłach lokalu. Wprawdzie trójka Kotów śpi na materacu, ale lepsze to niż nic. Sytuacja zmienia się w jednej chwili, kiedy niezwykle zazdrosna piąta (!) żona Bociana dowiaduje się o mieszkańcach zaplecza i, nie słuchając wyjaśnień, natychmiast "usuwa" trzyosobowy problem... I co teraz? Gdzie podzieje się Emilia z dziećmi? W tym momencie na scenie pojawia się znana z powieści "Wyszczekana miłość" babcia Trudzia i zaczyna wszystkich rozstawiać po kątach! Co z tego wyniknie? Kim jest sąsiad staruszki? Co wspólnego z rodziną Kotów mają białe myszki i pewna Cholera? 

Chociaż pewien niepoprawny gbur z plejady postaci mógłby dać się lubić, jednak pozostanę wierna Gertrudzie Miłoszewskiej :D  

Lekki styl Joanny Szarańskiej sprawia, że powieść czyta się bardzo szybko. Akcja jest pełna zabawnych wydarzeń, których głównymi bohaterami są przede wszystkim dzieciaki. Ale cóż zrobić, kiedy się czegoś tak bardzo pragnie, że jest się gotowym na naprawdę wiele, by to osiągnąć? Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić, emocji też będzie sporo, głównie tych pozytywnych i rozweselających. 

Jeśli potrzebujecie historii, która Was rozbawi, poprawi humor, nastroi pozytywnie do świata, ta powieść będzie idealna. A do tego jest to drugi tom serii Na tropie miłości, więc w temacie kolejnych opowieści może się naprawdę wiele wydarzyć. 

Tytuł: "Wymruczane szczęście"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 377
Seria: Na tropie miłości, tom 2
PREMIERA: 10 lutego 2021

Moja ocena: 6/6


środa, 11 listopada 2020

"Kraina Zeszłorocznych Choinek" Joanna Szarańska - recenzja


"Kraina Zeszłorocznych Choinek" już za sam tytuł mogłaby dostać miano magicznej. No bo zastanówcie się przez chwilę, nie zaintrygowałby Was taki szyld? Nie weszlibyście chociaż na chwilę, żeby zobaczyć, co kryje maleńki sklepik z wąskimi okienkami, przez które nie sposób dostrzec, co jest w środku? 

Kiedy pewnego dnia Józef Pawłowski decyduje się otworzyć sklep z niecodziennymi ozdobami choinkowymi, jego bliźniacza siostra niemal stuka się po głowie, próbując mu uzmysłowić, jak głupi jest jego pomysł. Tymczasem starszy pan stawia na swoim i sklepik rusza pełną parą, chociaż może to określenie jest ciut na wyrost... Z czasem okazuje się bowiem, że w dzisiejszym zabieganym świecie niewielu jest takich klientów, którzy docenią kunszt bańki, bombki sprzed lat. Którzy będą potrafili dostrzec magiczną atmosferę miejsca, a nie rozglądać się tylko za ledowymi światełkami i plastikowymi bombkami z marketów. 

Antoś, który jak na swoje niecałe dziesięć lat sporo już w życiu przeżył, trafia do sklepiku pana Józefa przypadkowo, w ramach pewnej modnej w jego szkole zabawy. Otrzymał od kolegów zadanie i zamierza je wykonać. W końcu nawet mama uważa go już za łobuza, więc co za różnica... Jego perspektywa zmienia się diametralnie, kiedy dostrzega wyłaniający się spod śniegu napis na szyldzie nad sklepem: "Kraina Zeszłorocznych Choinek". Nazwa dosłownie wbija go w ziemię, przez co zostaje złapany i musi ponieść karę za swój niecny postępek. Czy jednak będzie to dla niego rzeczywiście kara? Dlaczego widok szyldu tak poruszył chłopca? 

To zaledwie fragment fabuły, która czeka na Was w tegorocznej powieści świątecznej Joanny Szarańskiej. Możecie spodziewać się bogatej mieszanki emocji, od tych do śmiechu, aż po te do wzruszeń. Poznacie dwie prześwietne starsze panie, sama nie wiem, która bardziej upierdliwa, a także dwie siostry, które poróżnił... A, nie powiem Wam, o co się pokłóciły :D W życiu nie zgadniecie, więc pozostaje Wam przeczytać "Krainę"!

Autorka wplotła w powieść świąteczną wiele tematów niekoniecznie związanych ze świętowaniem, ale dzięki temu ta historia jest prawdziwa. Przecież w żadnej rodzinie przygotowania do świąt nie są w stanie zagłuszyć codziennych problemów. Szykujemy się, cieszymy, czekamy na Boże Narodzenie, ale każdy z nas musi równocześnie mierzyć się z ciemniejszą stroną mocy. Podobnie jest z bohaterami tej powieści. Oni również mają swoje kłopoty, muszą dokonywać trudnych wyborów i stanąć oko w oko z konsekwencjami swoich czynów. 

Akcja powieści jest dynamiczna, a losy bohaterów przeplatają się w dość nieoczekiwany sposób. Muszę przyznać, że opowiadana przez Joannę Szarańską historia bardzo mnie wciągnęła. Nie rozczarowałam się, a wręcz przeciwnie. Utwierdziłam się w przekonaniu, że sięgnę po każdą kolejną książkę tej autorki.

Finał jest rewelacyjny. Nie mogę powiedzieć nic więcej, bo zepsuję Wam przyjemność czytania. Ale jest ciepły, świąteczny i w ogóle taki "Asiowy". No, to już wszystko wiecie ;-)

Polecam!

Tytuł: "Kraina Zeszłorocznych Choinek"
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść świąteczna
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona

 


wtorek, 21 lipca 2020

"Popołudnia na Miodowej 2" Joanna Szarańska - recenzja



Joanna Szarańska wielu czytelnikom kojarzy się z lekkim humorem i zabawnymi komediami. W serii Na Miodowej możemy zobaczyć jej inne oblicze. Życiowa opowieść o ludziach takich jak my wciąga od pierwszej strony i nie pozwala odłożyć książki na dłużej. To jedna z tych opowieści, które żyją w nas jeszcze długo po zakończeniu lektury.  

„Poranki na Miodowej 1” były zaledwie wstępem do historii, która rozkwitła w drugiej części serii. Typowo obyczajowa powieść przerodziła się bowiem w piękne studium macierzyńskiej miłości. W „Popołudniach na Miodowej 2” na pierwszy plan wysuwa się historia Klary Kwiatkowskiej i jej córeczki Anielki.

Kiedy Klara stała się szczęśliwą żoną Tomka, zamieszkali razem w małym mieszkanku, ciesząc się wspólnym życiem i wzajemną miłością. Niedługo po ślubie pojawiła się na świecie ich wymarzona córeczka, Aniela. Ktoś obserwujący ich z zewnątrz powiedziałby, że to historia jak z filmu z happy endem. Niestety, nie zawsze życie daje nam to, czego byśmy pragnęli. Niejednokrotnie przychodzi nam zmierzyć się z trudnościami, które momentami wydają się nie do udźwignięcia. W takiej właśnie sytuacji, kilka lat po narodzinach córki, znalazł się Tomek. Po miesiącach utarczek słownych z Klarą i nieporozumień, dziwnych i niezrozumiałych dla niego zachowań upragnionego dziecka, Tomek postanawia zmienić otoczenie. Zostawia żonę samą z wszystkimi problemami i wyjeżdża do pracy za granicę. Klara nie może pojąć jego zachowania. Nie rozumie, dlaczego je odtrącił, skąd w nim tyle złości, gdzie podział się jej kochający i troskliwy mąż. Kiedy odkrywa, że mężczyzna ogołocił z oszczędności ich wspólne konto, zostawiając ją praktycznie bez środków do życia, zaczyna dostrzegać, że rysa na ich małżeństwie nie tylko rośnie w zastraszającym tempie, ale wręcz nigdy nie uda im się jej usunąć. Tomek wybrał łatwiejsze wyjście. Nie potrafiąc pogodzić się z tym, że jego dziecko jest inne od rówieśników, uciekł z podkulonym ogonem. Na szczęście na miejscu byli jego rodzice, u których zamieszkały Klara z Anielką. Zaczęło się dla nich zupełnie nowe życie, pełne wyzwań i niewiadomych.

Nie powinno się nikogo oceniać, bo nie siedzi się w jego butach, jednak nie polubiłam Tomka i nie potrafię go usprawiedliwić. Klara jest silną kobietą, ale i ona potrzebuje wsparcia i dobrego słowa. Tymczasem musi sama zmierzyć się z całym wachlarzem emocji, które rodzą się w niej po odejściu męża. Do tego nie chce martwić teściów. Tomek to przecież ich syn, którego zachowania nie pochwalają. Trudno tak układać się samotnie z samą sobą i na nowo organizować świat, ale czego nie zrobi matka dla swojego ukochanego dziecka?  

Powieść składa się z dwóch torów narracyjnych. W jednym obserwujemy na bieżąco życie Klary i osób pojawiających się w jej otoczeniu, a w drugim wracamy do chwili, w której świat młodych państwa Kwiatkowskich stanął na głowie i towarzyszymy Klarze w walce o dobro jej córeczki.

„Popołudnia na Miodowej 2” to bardzo prawdziwa i momentami trudna opowieść o obawach, rozczarowaniu i niezrozumieniu, ale także o miłości, nadziei i pokonywaniu trudności. Napisana sercem, jest to chyba najbardziej osobista powieść Joanny Szarańskiej. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom.

Tytuł: „Popołudnia na Miodowej 2”
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Na Miodowej, tom 2

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona   

   


czwartek, 28 maja 2020

„Wy(sz)czekana miłość” Joanna Szarańska - recenzja



„Wy(sz)czekana miłość” Joanny Szarańskiej urzeka od pierwszego wejrzenia cudowną okładką. Psia dama o wdzięcznym imieniu Terpentyna zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po powieść. Ponieważ serię tej autorki z Zojką w roli głównej wspominam bardzo dobrze, postanowiłam sięgnąć również po tę historię. Czy zawartość książki jest warta lektury?

Piotr, zwany Pedrem, ma wyjątkowo pechowy okres w życiu. Najpierw stracił pracę, którą bardzo lubił, a chwilę później mieszkanie. Jego sytuacja życiowa stała się w jednej chwili dość niewygodna. Skłania go to do podjęcia karkołomnej decyzji. Postanawia zacieśnić więzy rodzinne z Cioteczką z Kotem, która jednak nie ma kota, nie zdradzę dlaczego. Wątek jednakże przedni, musicie przeczytać sami!

Alicja mieszka z prababką i rodzicami, którzy ciosają jej zgodnie kołki na głowie z różnych powodów. A to brak pracy, bo te jej świecidełka handmade to nie to samo co porządne zatrudnienie, a to brak adoratora, a latka lecą… Kobieta ma naprawdę anielską cierpliwość, że to wszystko znosi w miarę spokojnie. Nadchodzi jednak dzień, w którym nie tylko rodzina zaczyna naciskać na znalezienie jej absztyfikanta, ale także najlepsze przyjaciółki postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Co z tego wyniknie? Randka stulecia! Możecie mi wierzyć, że czegoś takiego jeszcze nie czytaliście.

Terpentyna to równoprawna bohaterka w tej historii. A może nawet powinnam umieścić ją na pierwszym miejscu. Jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Chwilami nawet przejmuje narrację i wtedy możemy poznać jej zdanie na różne tematy. To ona spaja wątki i tworzy ciepły klimat w powieści. Czytając chce się po prostu przytulić Terpentynę, podrapać za uszkiem i spędzić z nią trochę czasu na spacerze i świetnej zabawie. Została opisana tak, że ma się wrażenie, iż to prawdziwy psiak z krwi i kości, a nie literacka przedstawicielka czworonogów.     

Bardzo lubię pióro Asi Szarańskiej. Powieści, napisane pięknym językiem, czyta się płynnie, z ogromną przyjemnością, a do tego te dialogi! Humor iskrzy aż miło. Świetne gry słów i zabawne sytuacje sprawiają, że jest to powieść idealna na poprawę nastroju, relaks i miłe spędzenie czasu.

Jeśli zdecydujecie się na lekturę tej powieści, możecie spodziewać się świetnego humoru, optymizmu i przesłania mówiącego o tym, że zawsze jest nadzieja na to, że gorszy los odmieni się na lepsze, tylko potrzeba trochę zachodu i cierpliwości. Aha, no i, rzecz jasna, nigdy nie wiesz, co może Cię spotkać za rogiem. Jeśli zderzysz się tam z nieokiełznaną wyobraźnią autorki, zawsze dobrze na tym wyjdziesz. Polecam!

Tytuł: „Wy(sz)czekana miłość”
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: komedia romantyczna
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Na tropie miłości, tom 1

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona



poniedziałek, 23 marca 2020

"Poranki na Miodowej 1" Joanna Szarańska - recenzja



„Poranki na Miodowej 1” to nowa seria autorstwa Joanny Szarańskiej. Tym razem nie jest to komedia w stylu przygód szalonej Zojki, tylko powieść obyczajowa, poruszająca życiowe, nie zawsze radosne tematy.

Małgorzata otrzymuje list z informacją, że jej ciotka trafiła do szpitala. Kobieta nie utrzymuje ze starszą panią kontaktów od lat, ale postanawia wrócić do domu, w którym się wychowała, żeby pomóc ciotce. Kiedy staruszka dochodzi do siebie w szpitalu, Małgosia przejmuje prowadzenie księgarni i opiekę nad domem przy Miodowej. Jest to o tyle dziwne, że jako dziewczynka Gosia musiała mieszkać z apodyktyczną ciotką, która trzymała ją niezwykle krótko i doprowadziła do zawalenia się świata Małgosi - nastolatki. Główna bohaterka musi poradzić sobie z przeszłością, która wraca do niej z całym impetem, a także z problemami bardzo aktualnymi. Czekają na nią niejasne wydarzenia z przeszłości, bolesne wspomnienia, a także współczesne problemy sercowe. Czy zdoła ogarnąć wszystkie pojawiające się na jej drodze sprawy? Czy uda jej się znaleźć wspólny język z ciotką, od której kiedyś uciekła bez pożegnania?

Powieść ma piękną, delikatną okładkę, z którą korespondują ozdobniki znajdujące się w jej wnętrzu. Dzięki temu książka będzie nie tylko świetną lekturą dla pasjonatek życiowych historii, ale także nieszablonową ozdobą każdej biblioteczki.

Niespieszna akcja i opisy pełne emocji sprawiają, że książkę czyta się z zaangażowaniem w fabułę. Losy Małgorzaty ciekawią, ponieważ przypominają życie każdej z nas, sąsiadki, koleżanki czy znajomej, którą spotykamy w spożywczaku. Ta historia mogła przydarzyć się każdej z nas.


Tytuł: „Poranki na Miodowej 1”
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 4/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


piątek, 6 grudnia 2019

"Choinka cała w śniegu" Joanna Szarańska - recenzja



Po lekturze trzeciego tomu trylogii świątecznej Joanny Szarańskiej doszłam do dwóch wniosków. Po pierwsze, czytanie kolejnych tomów serii od razu jeden po drugim jest fajne, ponieważ pamięta się całą fabułę. Po drugie, szkoda, że to już koniec tej historii, bo chętnie poznałabym dalsze losy bohaterów.

Przy ulicy Weissa zbliża się kolejna Wigilia. Świąteczny klimat powoli zadomawia się w mieszkaniach, ale lokatorzy chyba nie do końca chłoną bożonarodzeniową atmosferę. Przynajmniej nie wszyscy. Są tacy, którzy wspominają z nostalgią poprzednie świąteczne spotkania sąsiadów i chcieliby znów poczuć magię świąt i bliskości, nawet jeśli nie ma już słynnej jodełki. Ale większość mieszkańców skupiła się na codziennych problemach i sprawach. Waldemar wynajmuje pokoik, w którym każdy kąt krzyczy wprost o niezwykle oszczędnym życiu jego lokatora. Anna ma serdecznie dość dowodów oddania byłego męża. Zuzanna rzuca się w wir… Instagrama, a Kajetan ląduje w alternatywnej rzeczywistości swoich „genialnych” pomysłów, związanych między innymi z nastoletnią już córką. Monika znów walczy z charakterną teściową, która aktualnie niepodzielnie rządzi pewną plebanią i… proboszczem. Pojawi się kilka zabawnych sytuacji, w których spotkają się mama Kwiatek i Pani Michalska. Ich dialogi są rewelacyjne! Uśmiałam się nie raz, chociaż przyznam szczerze, że raczej nie chciałabym zobaczyć tych scen na żywo. Mamy również wątek pani detektyw Kaliny i jej rodziny, w tym matki Lucyny, która - ciężko obrażona na córkę - wyrusza przed samymi świętami na warsztaty… szydełkowania (Asiu, skąd Ty bierzesz te pomysły??? :D) Kilku nowych bohaterów dodało fabule rumieńców. Najbardziej chyba spodobała mi się Stasia i jej eskapada do Kalwarii z kuzynem. Dziewczynka jest rezolutna, pomysłowa i odważna, więc nic w tym dziwnego, że postanawia pomóc chłopcu w odnalezieniu babci. Co wyniknie z tych poszukiwań?     

Humor przeplata się tutaj ze scenami chwytającymi za serce. Wszystko pięknie wyważone i okraszone zabawnymi i pełnymi emocji dialogami. Wspomnianych emocji najwięcej chyba pojawia się w rozmowach Lucyny i Kaliny, ewentualnie w dyskusjach mamy Kwiatek z innymi bohaterami :D Momentami miałam ochotę ukatrupić przynajmniej jedną z piekielnych mamusiek. Podczas lektury natraficie na sytuacje absurdalne i przerysowane, ale równocześnie wywołujące szeroki uśmiech.

Fabuła po raz kolejny zmierza w jednym słusznym celu. Znów chodzi o zjednoczenie sąsiadów w przedświątecznym czasie i zwrócenie uwagi na to, co jest najważniejsze. Że to nie zdjęcia, porządki czy nowy chłopak dorastającej córki mają znaczenie, tylko otwarte serca, bliskość i ciepło, które z nich płyną. Co wymyśli Pani Michalska? I do jakich wniosków dojdą lokatorzy kamienicy w tym roku?

Magia świąt po raz kolejny zadziałała, a lektura porwała mnie bez reszty. Aż szkoda, że nie będzie więcej tomów z tej serii. Chętnie dowiedziałabym się, co lokatorzy Weissa 5 wymyślą za rok.


Tytuł: „Choinka cała w śniegu”
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść świąteczna
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Czwarta strona
Seria: Cztery płatki śniegu, tom 3

Moja ocena: 5/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona

środa, 27 listopada 2019

"Anioł na śniegu" Joanna Szarańska - recenzja



„Anioł w śniegu” umknął mej uwadze rok temu, kiedy miał premierę. Całe szczęście opamiętałam się i w tym roku poznałam dalsze losy bohaterów „Czterech płatków śniegu”. Czy powieść przypadła mi do gustu? Zdecydowanie tak, do tego stopnia, że sporą część czytałam na głos również Mężowi i razem zaśmiewaliśmy się z dialogów i zabawnych sytuacji.  

Przed mieszkańcami bloku przy ulicy Weissa kolejne Święta Bożego Narodzenia. Wszystkie rodziny rozpoczynają przygotowania do wigilijnego wieczoru, jednak okazuje się, że nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać. Waldemar niespodziewanie wraca z Anglii, w której spędził ostatni rok. Jego żona, Anna, zaczęła układać sobie życie na nowo, planując rozwód, jednak Waldemar zdaje się tego nie rozumieć. Zuzanna szoruje zapamiętale każdy centymetr kwadratowy mieszkania i przygotowuje smakołyki na świąteczny stół, a jej mąż Kajetan ląduje w pluszowym stroju… Pana Rybki. Mała Stasia zamartwia się stanem zdrowia mamy, która nie zdaje sobie sprawy z tego, co przeżywa dziewczynka. Mama Kwiatek przeżywa dramat, kiedy jej synowa z mężem postanawiają zatrudnić nianię do synka Piotrusia. Pani Michalska, gospodyni, zauważa podejrzane działania wokół jej ukochanego bloku. Smród konwalii, wędrujące wycieraczki i podszepty o problemach starszej pani są zastanawiające. A najgorsze jest to, że ktoś, pod osłoną nocy, ściął i ukradł jodełkę rosnącą na podwórku, przy której miało się odbyć świąteczne spotkanie mieszkańców. I co teraz? Czy spotkanie w ogóle będzie miało miejsce?
Poza perypetiami mieszkańców bloku śledzimy również losy Kaliny, pani detektyw, którą poznaliśmy w pierwszym tomie. Tym razem matka Kaliny, pani Lucyna, obraża się na córkę i przed samymi świętami wyjeżdża na kurs szydełkowania. Pani detektyw rusza za matką z piekła rodem, by sprowadzić ją do domu na Wigilię. Czy uda jej się tego dokonać?  

Bardzo polubiłam wszystkie stworzone przez Joannę Szarańską postaci, chociaż przyznam, że zarówno mama Kwiatek, jak i pani Lucyna to mamuśki z piekła rodem. Bohaterowie są wyraziści i mają różnorodne charaktery. Nie miałam najmniejszego problemu z przypomnieniem sobie ich, chociaż pierwszy tom czytałam prawie dwa lata temu. Jest sporo humorystycznych sytuacji, chociaż w przypadku niektórych problemów bohaterom wcale nie jest do śmiechu. Świetne dialogi wywołują uśmiech na twarzy. 

Jest to niezwykle udana kontynuacja i już nie mogę doczekać się, by poznać finał tej historii. Pełna humoru i ciepła opowieść to idealna lektura na świąteczny czas, chociaż myślę, że takie książki warto czytać cały rok, by wzbogacić się o porządną dawkę optymizmu.

Jeśli zastanawiacie się, gdzie podział się jeden punkt z oceny, to spieszę donieść, iż zemdlał z żalu nad korektą, która zaspała…


Tytuł: „Anioł na śniegu”
Autor: Joanna Szarańska
Gatunek: powieść świąteczna
Liczba stron: 324
Wydawnictwo: Cztery płatki śniegu
Seria: Cztery płatki śniegu, tom 2

Moja ocena: 5/6

Książkę mogłam poznać dzięki współpracy z serwisem jakkupowac.pl