wtorek, 28 marca 2023

"Kolacja bałwochwalców" Ewelina Karpińska-Morek - recenzja


Tytuł: "Kolacja bałwochwalców"
Autor: Ewelina Karpińska-Morek 
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Self Publishing

Moja ocena: 6/6

"Kolacja bałwochwalców" intryguje nie tylko tytułem, ale także okładką. Wisząca rzeźba przyciąga wzrok i sprawia, że w myślach od razu pojawia się pytanie, jakim elementem układanki fabularnej będzie.

W trzech miejscach na świecie znikają bezcenne relikwie. Miejscem kradzieży są Węgry, Wielka Brytania i Polska. W tym samym czasie w parku w Kobierzynie, części Krakowa, zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który traktował jedną z balansujących tam na linach rzeźb bardzo osobiście. Wygląda na to, że ktoś go zabił. Pytanie brzmi, komu przeszkadzał emerytowany fizyk, którego jedyną radością było odwiedzanie rzeźby kobiety?

Kiedy sprzątająca kościół właścicielka firmy "Biała Rękawiczka" dostrzega dziwny warkocz na ołtarzu świętego Stanisława, informuje o tym strażnika. Sytuacja szybko się rozkręca, pojawiają się władze kościelne i nagle okazuje się, że dokonano zuchwałej kradzieży, a warkocz jest pozostawionym przez złodzieja śladem. Kościół postanawia nie zawiadamiać policji, tylko wziąć sprawy w swoje ręce. Kradzież musi pozostać w absolutnej tajemnicy. Osobą, która zostaje poproszona o pomoc w wyśledzeniu sprawcy, jest dziennikarka Laura Farkas. W swoich artykułach kobieta nie oszczędza Kościoła i duchownych, jednak nie mają oni wyjścia, ponieważ okazuje się, że dziennikarka dowiedziała się o kradzieży całkiem przypadkiem i raczej nie zatrzyma tej informacji dla siebie... 

Jak duchowni przekonają Laurę do współpracy? Co skłoniło złodzieja do zabrania właśnie tych relikwii? Czy sprawca jest jeden, czy to kilka osób? W jaki sposób Laura przeprowadzi swoje śledztwo i kto jej w nim będzie pomagał? Czy śmierć fizyka wiąże się w jakiś sposób z kradzieżami? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź na kartach książki.

Akcja powieści początkowo toczy się spokojnie, jednak z czasem nabiera rumieńców. Dynamika rośnie z każdym kolejnym posunięciem Laury. Chociaż kobieta początkowo ma wątpliwości odnośnie do przyjęcia zlecenia od władz Kościoła, wrodzona ciekawość i nadzieja na rewelacyjny materiał sprawia, że ostatecznie wyrusza na poszukiwania i nie pozwala się wyprowadzić w pole.

Bohaterowie są ciekawie skonstruowani i realistyczni. Oprócz spraw ściśle związanych z głównym wątkiem kradzieży mają swoje życia, dylematy i emocje. To sprawia, że różnią się między sobą i zyskują trzy wymiary.         

Autorka pisze bez zbędnych dłużyzn. Wplata w tekst informacje, które świetnie uzupełniają prowadzone wątki. Muszę przyznać, że nie wiedziałam praktycznie nic o temacie relikwii. Uważam, że to bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Czytało mi się płynnie i szybko. Rozdziały nie są długie, a czcionka bardzo przyjazna dla oka. Po prostu ręka sama sięga po książkę, żeby czytelnik mógł poznać kolejny rozdział.

Nie zdradzę, co to za gra została wymieniona w opisie fabuły, bo nie chcę psuć Wam zabawy, ale jest to moja ulubiona scena w całej powieści. Chyba nie wymyśliłabym czegoś takiego :-)

Zdecydowanie polecam, przeczytajcie koniecznie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce

środa, 22 marca 2023

"Podróż w niechciane" Danuta Chlupova - recenzja [PREMIEROWA]


Tytuł: "Podróż w niechciane"
Autor: Danuta Chlupova
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem historycznym
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: tom 1

Moja ocena: 6/6

Nikt nie chce wyruszać w niechcianą podróż. W podróż w nieznane również rzadko, chyba że podróżni wiedzą, iż ten niewiadomy cel będzie przyjemny, a droga ekscytująca. Ale co, jeśli ktoś zostaje zmuszony do opuszczenia domu? I nie ma pojęcia, co go czeka na końcu ciężkiej tułaczki?

Piękne lato tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku zdawało się zupełnie nie dostrzegać zbliżającego się dramatu. Bogusia Brzezińska właśnie przełykała gorycz mężowskiej zdrady, jednak nie miała pojęcia, że jej myśli już wkrótce zaprzątać będą zupełnie inne problemy. Wojna nadciąga, zatem mieszkańcy Krotoszyna decydują się na ewakuację pociągiem, który z czasem otrzymał niechlubne miano krotoszyńskiego pociągu śmierci. Jego zbombardowanie wywróciło życie Bogusi do góry nogami, chociaż kobiecie wydawało się, że już gorzej być nie może.

Florian Urbański ewakuuje się z Drogomyśla wraz z innymi pracownikami Państwowego Stada Ogierów. Masztalerze chcą ratować konie, które są dla nich całym światem. Zawód miłosny, który właśnie przeżył mężczyzna, szybko został zagłuszony przez dramatyczne chwile podczas ucieczki. Wybuch wojny przysłonił wszystko inne i wyzwolił w sercu Floriana zupełnie inne emocje.

Jedyne, na co mogli liczyć nasi bohaterowie to mieszanka niepewności jutra, lęku o najbliższych i własne życie oraz obawy o dom i większość dobytku pozostawione na łasce okupanta. Czytelnik towarzyszy im w drodze pełnej szarpaniny i ludzkich dramatów, walki o każdy kolejny dzień, o kęs strawy, łyk wody, dach nad głową. Bogusia musi zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale również o swoją roczną córeczkę Urszulkę. Florian jest odpowiedzialny za konie, którymi się opiekuje. Ich dni wypełnione są udręką i żalem, że opuścili swoje domy, a może tam byłoby bezpieczniej? Może nie byliby głodni i spragnieni? Może nie musieliby chronić się przed nalotami? Trawi ich niepewność i niewiadoma. Podejmują coraz trudniejsze decyzje, stają przed wyborami, których w normalnych warunkach nie byliby w stanie dokonać. Teraz nie mają wyjścia, chociaż zdają sobie sprawę z ich wagi. 

Tło społeczno-historyczne jak zwykle jest dopracowane i pełne szczegółów. Nienachalnie wtrącane informacje historyczne świetnie uzupełniają fikcyjne losy stworzonych przez pisarkę postaci. Dopiero w posłowiu dowiadujemy się, kto z bohaterów powieści istniał naprawdę, a kto powstał w wyobraźni Danuty Chlupovej. Jednak myślę, że wielu było takich Florków i jeszcze więcej Boguś, którym przyszło zmierzyć się z wojenną zawieruchą

Lektura powieści Danuty Chlupovej to czysta przyjemność, chociaż pisarka podejmuje często bardzo trudne tematy. Wojna, śmierć, ucieczka, zdrada i ludzkie dramaty to tylko kilka spośród wątków, które znajdziecie na kartach tej powieści. Bohaterowie zostali wystawieni przez autorkę na ogromną próbę, której musieli sprostać. Czy im się to udało? Musiało się udać, nie sposób byłoby nie wierzyć w to, że uda im się przetrwać, by móc spojrzeć w przyszłość. Jednak nie wszyscy będą mieli to szczęście. 

Jedynym minusem tej historii jest to, że musimy czekać na dalsze losy Bogusi i Florka. Mam nadzieję, że czas do kolejnej premiery tego cyklu będzie krótki, ponieważ jestem bardzo ciekawa, co autorka przygotowała dla swoich bohaterów.      


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Książnica


niedziela, 19 marca 2023

"Oczy małej dziewczynki" Kamila Cudnik - recenzja

Tytuł: "Oczy małej dziewczynki"
Autor: Kamila Cudnik
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Luiza Zagórska, tom 3

Moja ocena: 6/6

Finał trylogii Kamili Cudnik o losach Luizy Zagórskiej wart był każdej poświęconej mu chwili. Ta historia wciąga i budzi spore emocje. Po prostu nie można przejść obok niej obojętnie.

W ostatnim tomie Luiza Zagórska jest już żoną pruskiego oficera Waltera von Offenberga. Jej decyzja nie spotkała się z aprobatą, jednak najbliższe osoby nie opuściły jej mimo nowej i dość niezręcznej sytuacji. Kobieta zamieszkała w swoim dawnym majątku, który teraz należy do jej męża. Wielu znajomych odwróciło się od niej, gdy postanowiła pójść za głosem serca i wyjść za wroga Polski, jednak miłość Waltera wynagradza kobiecie wszelkie niedogodności.

Kiedy znika dwunastoletnia Julia, córka zamordowanej kilkanaście lat wcześniej Idy Witt, mieszkańcy rozpoczynają poszukiwania. Opiekun Julii, Hans, właśnie wyszedł z więzienia, przez co automatycznie stał się głównym podejrzanym. Mieszkańcy okolicznych miejscowości byli przekonani, że morderca Julii Gincz i Idy Witt został zgładzony. Gdzie zatem podziała się nastolatka, której historia okazała się wyjątkowo skomplikowana? Czy za śmierć zamordowanych kobiet ukarano właściwą osobę?

Poszukiwaniami Julii kierował Walter. Włączyła się w nie również Luiza, której nie sposób było niczego zabronić czy wyperswadować. Nawet odmienny stan nie poskromił jej buntowniczej natury. Na nic zdały się jednak wysiłki poszukiwaczy. Julię odnalazł Hans, jednak było już za późno na ratunek. Dziewczynka również została zamordowana. Kto popełnił tę straszną zbrodnię? Dlaczego Julia musiała umrzeć?

Ostatni tom trylogii zamyka historię Luizy i jej bliskich. Z jednej strony dobrze, bo źle się czyta powieści, kiedy cykle ciągną się w nieskończoność, ale z drugiej strony trochę szkoda, że muszę się rozstać z bohaterami. Tło społeczno-polityczne jest dopracowane i świetnie dopełnia wątek kryminalny. Autorka zaserwowała czytelnikom wielowymiarową opowieść, w której każdy szczegół ma znaczenie dla fabuły. 

Nie sięgajcie po ten tom, dopóki nie poznacie dwóch poprzednich. Są ze sobą ściśle powiązane i stracicie wiele przyjemności z lektury, jeśli nie zachowacie właściwej kolejności. A jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po pierwszy tom, koniecznie zaopatrzcie się w dwa następne, aby nie czekać długo na dalszy ciąg ;-)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka


czwartek, 16 marca 2023

"Sekretny dom" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Sekretny dom"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Książnica 
Cykl: Matki Rzeszy, tom 1

Moja ocena: 6/6

"Sekretny dom" Sabiny Waszut to pierwszy tom nowej serii książek o kobietach i dzieciach, które żyły tylko dla Rzeszy, wychowywane w jedynej słusznej według nazistów ideologii.

Ruth Blum, młoda Niemka, która wkrótce urodzi idealne dziecko dla wodza, przyjeżdża do Kunzendorfu, gdzie czeka na nią miejsce w elitarnym domu dla córek Rzeszy. Chociaż matka kobiety była przeciwna temu rozwiązaniu, Ruth postawiła na swoim. Mimo wyrzutów sumienia czuła się wybrana, wyjątkowa i dumna z tego, że może być częścią wspaniałego w jej oczach planu Hitlera. W domu poznała młodziutką Annabelle oraz wywyższającą się Brigid, z którymi miała zamieszkać w jednym pokoju. Szybko okazało się, że obie nowe znajome są ślepo zapatrzone w III Rzeszę i bezsprzecznie wierzą w nazistowską ideologię, w której zostały wychowane.

Ośrodek Lebensborn funkcjonuje według określonych jasno zasad. Wszystko tu zostało drobiazgowo przemyślane i zaplanowane. Fabryka małych nazistów. Kobietami zajmują się opiekunki, które czuwają nad wszystkimi aspektami życia matek. Mieszkanki domu mają swoje obowiązki, a po narodzinach dziecka nadal mogą mieszkać w domu i pracować, ale także mogą wrócić do własnego domu lub wyjść za mąż. Najważniejsze jednak są dzieci i ich dobro, a także, rzecz jasna, wychowanie w ideologii nazistowskiej.

Niesamowite jest to, że tych kobiet nikt nie zmuszał do takich, a nie innych decyzji. Uważały, że świadomie wybierają swój los, a także osobiście budują przyszłość swoich dzieci. Były z tego dumne. Celem ich życia było powicie dziecka idealnego, które miało stać się dobrze naoliwionym elementem w machinie tworzonej przez Hitlera. Jednak co działo się z dziećmi, które mimo najlepszych warunków rodziły się chore?

Ruth to wielowymiarowa postać, która na kartach powieści przechodzi sporą przemianę. Wrodzona wrażliwość bije się w niej z germańskim wychowaniem. Jakie dylematy będą zaprzątać jej myśli? W którym kierunku zdecyduje się ruszyć? Kto będzie ją wspierał w podjętych decyzjach? 

Akcja powieści toczy się powoli, ale nie pasywnie. Wciąż dowiadujemy się czegoś nowego o ośrodku i zasadach jego funkcjonowania. Poza tym Ruth okazuje się bardzo spostrzegawczą kobietą i szybko odkrywa pewną skrzętnie skrywaną przez pracowników domu tajemnicę. Co zrobi z tą wiedzą? 

Powieść Sabiny Waszut zawiera wszystkie elementy, które lubię w książkach tego gatunku: szokującą historię z czasów II wojny światowej i tajemnicę, której odkrywanie wciąga. Przemiany bohaterów, dylematy moralne i niebezpieczne sytuacje gwarantują naprawdę dobrze spędzony czas. Polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Książnica

sobota, 11 marca 2023

"Czarny wdowiec" Jacek Ostrowski - recenzja


Tytuł: "Czarny wdowiec"
Autor: Jacek Ostrowski
Gatunek: kryminał
Czas trwania: 8 h 37 minut
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Cykl: Zuzanna Lewandowska, tom 2
Seria z papugą

Moja ocena: 5/6

Drugi tom z serii z papugą wysłuchany. "Czarny wdowiec" Jacka Ostrowskiego to kolejne spotkanie z Zuzą Lewandowską i jej genialną papugą Zgagą. Słuchanie tej serii w interpretacji Ewy Abart to sama przyjemność.

Zuzanna Lewandowska tym razem otrzymuje dziwne przesyłki. Są nie tylko niespodziewane, lecz także obrzydliwe. Tymczasem kuzynka dzwoni do Zuzy z błaganiem o pomoc w ratowaniu matki przed śmiercią. Podobno jej nowy facet, w którym kobieta jest zakochana po uszy, dybie na jej życie. Zuzanna postanawia pomóc, jednak czy zdoła powstrzymać mężczyznę przed mordem? W toku prywatnego śledztwa kobieta orientuje się, że facet już był żonaty, a jego poprzednie połowice zmarły. Czy to przypadek, że przyczyna zgonu była ta sama?

Pani mecenas wciąż ta sama, w oparach papierosowego dymu, bez zobowiązań rodzinnych, jedynie ze zwierzakami pod opieką, z pustą lodówką i stołowaniem się na mieście. Do tego papuga, która otrzymała bardzo adekwatne imię Zgaga, wulgarna do bólu, nauczyła się jednak również wyrażać miłość swojej właścicielce. 

Nie jest to seria kryminalna ze skomplikowanymi zagadkami. Mam wrażenie, że celem autora było stworzenie historii, która mimo akcentów kryminalnych ma zrelaksować i rozbawić czytelnika. I to się według mnie udało. Jest tu prosta zagadka, bez głębi, ale ciekawa, do tego zabawne dialogi i wyskoki papugi. W sam raz na kilka godzin dobrej zabawy. I wydaje mi się, że lepiej o perypetiach pani mecenas słuchać niż czytać.