piątek, 8 grudnia 2017

"Szaławiła" Marta Kisiel - recenzja

Tytuł: "Szaławiła"

Autor: Marta Kisiel
Gatunek:opowiadanie
Liczba stron: 63
Wydawnictwo: Uroboros
Cykl: Dożywocie, tom 2.5


Skojarzynki

czort * nowy dom * słowiańskie klimaty


Kim jest szaławiła? Słownik Języka Polskiego informuje, że to żartobliwe określenie lekkomyślnego mężczyzny lub lekkomyślnej kobiety. 
Główną bohaterką tego (stanowczo zbyt) krótkiego opowiadania jest doktor Oda Kręciszewska. Lubi chodzić swoimi drogami oraz decydować sama o sobie i wszystkim, co jej dotyczy. Kiedy po śmierci matki kupuje dziwnie tani kawałek ziemi i stawia na nim dom, nie spodziewa się, co ją tam czeka. Wam może coś zaświta, kiedy zdradzę, że na terenie zakupionym przez Odę stała kiedyś willa Lichotka. I wszystko jasne, prawda? To miejsce po prostu nie jest zwyczajne, podobnie zresztą, jak Oda. Ona również nie jest... albo nie, nie napiszę nic więcej, bo jeszcze jedno słowo i zdradzę zbyt wiele. 
Obrazu całości dopełnia kuzynka Ody, Agnieszka, jej córka Halszka i, rzecz jasna, Roch. TEN Roch... :-)  

Poznajemy też kolejnego cudownego bohatera nierealnego, małego czorta Bazyla. Jest absolutnie słodki i przesympatyczny ze swoją gigantyczną wadą wymowy i historią życia taką, że można się zapłakać... ze śmiechu.

"Och. Och, dżem topry. Ja jesztem Baszyl.

-Baszyl?
-Ne, Baszyl! Pszesz szszszsz."

Alleluja i do przodu! Ciąg dalszy poproszę :-)