niedziela, 18 stycznia 2026

"Mosty na Wiśle" Irena Małysa - recenzja

Tytuł: "Mosty na Wiśle"
Autor: Irena Małysa
Gatunek: kryminał z wątkiem historycznym
Czas trwania: 8 h 55 min
Lektor: Filip Kosior
Wydawnictwo: Mova

Moja ocena: 5/6

Irenę Małysę znam z serii o policjantce Baśce Zajdzie. Ponieważ historie kryminalne spod Babiej Góry słuchały mi się świetnie, nie zastanawiałam się długo, kiedy zobaczyłam w ofercie Storytel kolejny tytuł tej autorki.

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch torach czasowych w Krakowie: II wojna światowa oraz lata dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku. Kiedy w czasach współczesnych niedaleko dwóch krakowskich mostów zostają znalezione zwłoki dwóch Niemców, rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi Walenty Cichocki. Lata wojny to opowieść o prywatnym życiu policjanta. Rewelacyjnie nakreślone tło historyczne prezentuje czasy wojennej zawieruchy w Krakowie i realia życia, a właściwie wegetacji, w getcie.

Walenty to pięćdziesięcioletni śledczy, człowiek samotny i z wieloma problemami natury emocjonalnej. Ich źródła należy upatrywać w trudnym dzieciństwie mężczyzny. Opisana przez autorkę historia z czasów dzieciństwa Cichockiego tłumaczy dziwne zachowanie bohatera i pozwala nam go lepiej poznać. Zagłębiając się w tor wojenny, obserwujemy Hanię, jego matkę, która boryka się z problemami codzienności w okupowanym Krakowie. Mały Waluś jest jej największym skarbem, o który dba tak, jak to tylko możliwe w tych strasznych czasach. Wydarzenia, w których uczestniczy, zmieniają ją nieodwracalnie, a co za tym idzie, wpływają również na chłopca i jego przyszłość. Walenty każdego dnia mierzy się z tym, jak ukształtowała go wojna i lata powojenne. 

Muszę przyznać, że historia z czasów wojennych wciągnęła mnie o niebo bardziej niż współczesne śledztwo toczące się wokół krakowskich kibiców i zamordowanych niemieckich turystów, którzy mieli powiązania ze światem sztuki, a dokładniej interesowali się dziełami zrabowanymi w czasie wojny. Autorka płynnie połączyła oba tory czasowe i opisywane w nich wydarzenia. Tempo akcji jest zadowalające, a lektor w osobie Filipa Kosiora jak zwykle robi robotę.

Polecam :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)