środa, 5 czerwca 2013

"Weiser Dawidek" Paweł Huelle - recenzja

Długo zbierałam się do zakupu tej książki, ale nie żałuję, że wreszcie się zdecydowałam. Żałuję nawet trochę, że nie znalazła się ona w kanonie lektur szkolnych, kiedy byłam uczennicą.
Tytułowy Weiser to chłopiec różniący się od rówieśników, ale mimo tego pokazany przez autora raczej jako postać tajemnicza i dumna, a nie jako odmieniec. Weiser jest w oczach innych bohaterów całej tej historii kimś niezwykłym, niecodziennym i mądrym. Zaskakuje kolegów zaproszeniami do, czasami niebezpiecznych, przygód, które sam organizuje. Nigdy nie wiedzą co tym razem dla nich wymyślił. Zapraszał ich w miejsca, gdzie mogli uczyć się strzelać z prawdziwej broni czy oglądać z bezpiecznej odległości przygotowywane przez niego wybuchy. Chłopcy oczywiście czuli się wyróżnieni i podekscytowani wszystkim, co proponował im Dawid. Jednak cały czas trzymał ich na dystans, to on decydował o tym, czy spędzą czas razem czy nie. Bliższy kontakt nawiązał z Elką, która jako jedyna uczestniczyła w pełni w jego życiu i wielokrotnie to właśnie ona kontaktowała się z pozostałymi chłopcami, przekazując im wolę Weisera i kolejne zaproszenia do wspólnej zabawy. Pewnego dnia Weiser realizuje ogromny wybuch i znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie wie, gdzie się podział, a Elka, która widziała go ostatnia, po wybuchu jest w szoku i nic nie pamięta. Zaczyna się długie śledztwo, prowadzone w szkole przez dyrektora, nauczyciela M-skiego i mundurowego. Chłopcy są wzywani na zmianę i nie wolno im się ze sobą kontaktować, aby nie mogli uzgodnić zeznań...  
Książka jest niezwykle wciągająca. Nad wspomnieniami Hellera, narratora opowieści, wciąż unoszą się opary tajemnicy, które motywują do czytania. Czy Weiser się znajdzie? Co wykaże śledztwo? Polecam lekturę i niech Was nie wystraszy informacja na okładce, że to lektura szkolna :)