Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freida McFadden. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freida McFadden. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 marca 2026

"Lokatorka" Frieda McFadden - recenzja


Tytuł: "Lokatorka"
Autor: Frieda McFadden
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 5/6

"Lokatorka" to kolejny thriller psychologiczny Friedy McFadden, po który sięgnęłam i zdecydowanie nadal jestem na TAK. Jak bardzo wciągnęła mnie ta historia, może świadczyć chytry plan, który zagościł w mojej głowie, aby nie iść do pracy, tylko schować się pod kocykiem i czytać! Na szczęście wygrał zdrowy rozsądek, ale naprawdę ciężko było odłożyć tę książkę...

Blake to facet o dość wybujałym ego, jeden z tych, którzy w swoim korpo prą do przodu, nie zważając na konsekwencje. Ma piękną narzeczoną i niedawno kupił kamienicę w Nowym Jorku. Ma zamiar mieszkać w niej z ukochaną kobietą, z którą chce założyć rodzinę. Kiedy wreszcie dostaje posadę, o której marzył, i powoli naciesza się nowym gabinetem i wysoką pozycją, staje się coś, co zmienia jego sytuację o sto osiemdziesiąt stopni. Nagle zostaje wyrzucony z pracy z wilczym biletem, a kredyt za kamienicę sam się nie spłaci. Jego morale powoli się obniża, szczególnie, że fatalna opinia nie pozwala mu znaleźć pracy odpowiadającej jego kwalifikacjom. Narzeczona Krista wspiera go i motywuje, aż w końcu podpowiada rozwiązanie, które nie podoba się mężczyźnie, ale ma świadomość, że naprawdę nie ma innego wyjścia. Muszą znaleźć lokatorkę. Po rozwieszeniu ogłoszenia, na rozmowy zgłaszają się przedziwni ludzie, wśród których jedna wydaje się idealną kandydatką. Whitney Cross właśnie straciła dach nad głową, więc pokój u Kristy i Blake'a byłby wybawieniem. Opór Blake'a zelżał, Krista była zachwycona Whitney, więc kobieta szybko wprowadziła się do kamienicy.

Nie minęło wiele czasu, od kiedy bohaterowie zamieszkali we troje, a w kamienicy zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Sąsiad z kamienicy obok dosłownie uwziął się na Blake'a, w kuchni zakotwiczyły setki muszek owocówek, a zapach zaczął przypominać obornik, a nocami mężczyznę budzą hałasy niewiadomego pochodzenia. Idealna lokatorka przestaje być taka idealna, bez skrupułów korzysta z kosmetyków Blake'a i wyjada jego płatki śniadaniowe. Do tego między Kristą i Blake'a coś zaczyna się psuć. Sielanka zamienia się w pełną napięcia atmosferę. Co jest powodem tej sytuacji? Kto psuje relacje między trójką bohaterów? Czy to bezpieczne, zapraszać pod swój dach właściwie obcą osobę? Czy wszyscy wyjdą z tego żywi? 

Styl autorki jest lekki i naprawdę wciągający. Było w powieści kilka fragmentów, które bardziej mnie rozbawiły, niż wystraszyły, ale ogólnie naprawdę mocno się wkręciłam w tę historię. Pogrzeb złotej rybki to był sztos, a najbarwniejszą postacią była dla mnie pewna wróżka.

Jeśli macie chęć na wieczorny relaks z książką, ta powieść sprawdzi się w stu procentach.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


wtorek, 13 stycznia 2026

"Idealny syn" Freida McFadden - recenzja


Tytuł: "Idealny syn"
Autor: Freida McFadden
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 351
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 5/6

"Idealny syn" to kolejna powieść Freidy McFadden, którą miałam okazję poznać. Lubię styl autorki, więc w ogóle nie przeszkadzało mi to, że fabuła okazała się dość przewidywalna, a pomysł lekko oklepany. Zmierzając do finału, czekałam z niecierpliwością na moment, w którym okaże się, czy udało mi się dobrze wytypować czarny charakter tej historii.

Liam Cass, tytułowy idealny syn, faktycznie wydaje się być nastolatkiem bez wad. Rzadko zdarza się, aby szesnastolatek był tak odpowiedzialny, mądry, zaangażowany w wiele działań szkolnych, a do tego przystojny. Świetny sportowiec, genialny dyskutant, najlepszy uczeń i syn-marzenie - tak mógłby wyglądać krótki opis Liama. Może dlatego jego matka zdecydowanie faworyzuje chłopaka, chociaż ma również nastoletnią córkę, Hannah.

Kiedy pewnej nocy znika koleżanka ze szkoły Liama, szybko okazuje się, że to on widział dziewczynę jako ostatni. Sytuacja jest wyjątkowo podejrzana i nie da się ukryć, że jest to woda na młyn lokalsów, którzy natychmiast zaczynają snuć przeróżne teorie, w których to właśnie młody Cass jest tym potworem, który porwał i z pewnością zabił Olivię. Policja rozpoczyna śledztwo, które po nitce do kłębka prowadzi do Liama. Chłopak zachowuje niezdrowy wręcz spokój, nie okazuje kompletnie emocji, a jego matka świetnie wie, do czego jest zdolny. Czy jednak możliwe jest, że porwał i zabił dziewczynę, która mu się podobała? A może Olivia wciąż żyje i czeka gdzieś na ratunek? Ewentualnie uciekła z domu? Policjanci muszą sprawdzić każdy wątek, który może doprowadzić ich do rozwiązania sprawy. Czy jednak wystarczy im czasu, aby odnaleźć nastolatkę cała i zdrową?   

Narracja prowadzona jest z perspektywy kilku osób. Pojawiają się również transkrypcje przesłuchań policyjnych bohaterów powiązanych w jakiś sposób z Liamem. Dzięki temu akcja toczy się wartko, a autorka funduje czytelnikowi częste zwroty. Krótkie rozdziały i przeskoki między opowiadającymi historię bohaterami powodują, że bardzo trudno jest odłożyć książkę. Praktycznie już na początku pojawia się znany syndrom książkoholika: jeszcze tylko jeden rozdział.        

Zdradzę Wam, że podczas lektury usilnie szukałam bohatera, który będzie pasował do portretu poszukiwanego przez policję zbrodniarza. Jestem z siebie dumna, że trafiłam :D Zabawa była przednia, a kolejna powieść Freidy McFadden mnie nie zawiodła. 

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


sobota, 18 października 2025

"Wypadek" Freida McFadden - recenzja


Tytuł: " Wypadek"
Autor: Freida McFadden
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 340
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 6/6

Freida McFadden jest autorką ponad trzydziestu książek. Miałam okazję wysłuchać kilku z nich w formie audiobooka i bardzo przypadły mi do gustu, więc nie zastanawiałam się ani chwili, kiedy w moim zasięgu znalazła się powieść "Wypadek". Jej polska premiera miała miejsce 15 października 2025.

Młoda kobieta, ciężarna Tegan, usiłuje ułożyć sobie życie po wpadce, którą zaliczyła z pewnym mężczyzną. Facet okazał się żonaty, więc zaproponował jej kontrakt na sporą sumkę, żeby tylko nie wydała jego zdrady. Tegan zgodziła się na podpisanie umowy, jednak zanim do tego doszło, przypomniała sobie, że to nie była noc pełna pożądania, tylko ordynarny gwałt. Podjęła decyzję, że zgłosi ten fakt na policji, a kontrakt odrzuciła. Kiedy wybrała się do brata, zasypana śniegiem trasa była trudna do przebycia, jednak po drodze dodatkowo rozpętała się śnieżyca. Chociaż kobieta starała się jechać bardzo ostrożnie, wpadła w poślizg i wylądowała na drzewie. Zakleszczona w aucie, już widziała zbliżającą się śmierć, kiedy praktycznie znikąd pojawił się mężczyzna, który pomógł jej wydostać się z wraku. Dziecko wyszło z wypadku bez szwanku, jednak Tegan czuła, że coś bardzo złego stało się z jej kostką. Czuła potworny ból i nie mogła stanąć na nodze, a nawet jej dotknąć. Mężczyzna zabrał ją do domu, gdzie ciężarną zaopiekowała się troskliwie jego żona, która kiedyś pracowała jako pielęgniarka. Problem pojawił się w chwili, kiedy Tegan poprosiła, aby zawieźli ją do szpitala lub wezwali karetkę. Czy Polly zwodzi ją, twierdząc, że drogi są zasypane? Czy zadzwoni, aby wezwać karetkę? Czy Hank jest tak niebezpieczny, na jakiego wygląda? Krzywdzi żonę, a teraz postanowił uwięzić również Tegan? Kobieta gubi się w domysłach, przebywając w domu tego dziwnego małżeństwa. Czy uda jej się wyjść z tego impasu z życiem?    

Zmieniająca się narracja nadaje akcji dynamiki i pogłębia perspektywę całej historii. Naprawdę trudno się oderwać od tej opowieści, szczególnie, że rozdziały nie są długie, więc w głowie wciąż rezonuje myśl: "Jeszcze tylko jeden rozdział".

Autorka wykorzystała trudny temat bezpłodności u kobiet, aby pokazać, na jak wiele może zdobyć się zdesperowana kobieta, która ponad wszystko pragnie mieć dziecko. Postać Polly została stworzona z ogromną dbałością o szczegóły, przez co była niezwykle realistyczna w tym, co myślała i robiła, jakie podejmowała decyzje.  

Miałam pewne literackie skojarzenie, pewnie jak wielu przede mną. Przypomniała mi się Misery i jej ukochany pisarz, którego więziła w swoim domu. Ale w sumie w ogóle mi to nie przeszkadzało, że autorka wykorzystała podobny motyw w swojej książce. Tyle się działo między głównymi bohaterami, że trudno mi było ją odłożyć.

Zdecydowanie polecam tę i pozostałe powieści autorki.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


czwartek, 13 marca 2025

"Pomoc domowa" Freida McFadden - recenzja


Tytuł: "Pomoc domowa"
Autor: Freida McFadden
Czas trwania: 7 h 40 minut
Lektor: Filip Kosior
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Millie Calloway, tom 1

Moja ocena: 6/6

Co to była za historia! Do tego jeszcze przeczytana przez Filipa Kosiora, więc absolutny sztos.

Millie Calloway dostaje pracę w domu państwa Winchester. Chociaż nie wierzyła w to, że szczęście może się do niej uśmiechnąć po tym, jak spędziła kilka lat w więzieniu, udało się i kiedy przekroczyła próg ogromnego domu rodziny Winchesterów, była pewna, że od tej chwili będzie już tylko lepiej. Do jej obowiązków należało sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów i opieka nad córką pracodawców. Obowiązki nie były dla niej żadnym problemem, chociaż nie przepadała za rozpuszczoną jak dziadowski bicz dziewczynką i nie mogła pojąć, jak można być tak niesamowitą fleją, jaką była pani domu. Nina potrafiła zrobić chlew z pięknego wnętrza w kilka minut, a do tego wciąż wmawiała Millie rzeczy, które nie miały miejsca. Dziewczynie nie było łatwo nadążyć za życzeniami gospodyni, ale dobrze płatna praca była dla niej tak ważna, że była gotowa na wiele poświęceń, aby jej nie stracić. Czy jednak wszystkie jej wyrzeczenia i znoszenie humorów Niny były tego warte? 

Z czasem Millie zaczyna odczuwać pociąg do męża Niny, Andrew. Początkowo tylko współczuje mężczyźnie, że utknął w związku z tak irytującą kobietą, dyscyplinując samą siebie, jednak wkrótce role się odwracają, a Millie zaczyna cieszyć się życiem, o którym od zawsze marzyła. Czy jednak właśnie o to jej chodziło? Ile musiała poświęcić, aby zająć miejsce swojej pracodawczyni? 

Z zaciekawieniem słuchałam kolejnych rozdziałów, ponieważ chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów. Podejmowane przez nich decyzje i wywołane konsekwencje tworzą sieć intrygujących zdarzeń. Autorka od samego początku umiejętnie budowała napięcie i stosowała zwroty akcji, które podkręcały atmosferę niepokoju.

Na pewno sięgnę po kolejne tomy cyklu.