środa, 3 czerwca 2026

"Dobra samarytanka" John Marrs - recenzja


Tytuł: "Dobra samarytanka"
Autor: John Marrs
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 496 
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 6/6

Kiedy życie zaczyna dopiekać, zazwyczaj szukamy sposobu, aby sobie pomóc. Szukamy smakołyków, którymi można "zajeść" chandrę czy stres, sięgamy po alkohol, uciekamy w wirtualny świat, zabieramy się za czytanie książek, których fabuła oderwie nas od trudnej rzeczywistości, gapimy się bezmyślnie w sufit albo rozglądamy się za kimś, kto nas wysłucha. Istnieją telefony zaufania, gdzie potrzebujący mogą zadzwonić i porozmawiać z osobą przeszkoloną w kierunku wspierania w trudnych sytuacjach. Co jednak, jeśli zamiast podniesienia na duchu człowiek trafi na podpowiedź, jak najlepiej... odebrać sobie życie?

Laura Morris pracuje w telefonie zaufania o wieloznacznej nazwie "Ostatni przystanek". Ludzie dzwonią tam, by zwierzyć się ze swoich trosk, usłyszeć, że mają po co żyć i poczuć się lepiej. Konsultanci są uczeni podczas szkoleń, aby w razie czego nie kwestionować podczas rozmowy decyzji ludzi o popełnieniu samobójstwa. Mają wysłuchać klienta i przy nim być.

Laura ma zupełnie inne priorytety podczas tych rozmów. Świetnie wie, jakich powinna używać zwrotów, jakie dobierać słowa, aby jej wypowiedzi były wspierające i motywujące do życia, ale zdecydowanie nie o to jej chodzi. Laura, kiedy trafi na odpowiednią osobę po drugiej stronie linii telefonicznej, zrobi wszystko, aby pomóc jej... umrzeć, a przy okazji być na linii, aby usłyszeć jej ostatni oddech. Trochę straszne, prawda?

Autor oprócz wątku pracy Laury w telefonie zaufania stworzył również historię jej rodziny: męża i dwóch córek oraz niepełnosprawnego syna. Długo nie wiemy, dlaczego ich relacje są pogmatwane, ale sporo się tu dzieje. Bardzo podobało mi się stopniowe ujawnianie elementów układanki. Nakombinowałam się trochę, rozważając wszystkie pojawiające się w tekście podpowiedzi i niejasne sytuacje. Marrs bardzo umiejętnie żongluje kolejnymi informacjami z życia tej rodziny, odkrywając bardzo niewygodne tajemnice. 

Atmosfera powieści jest duszna i niepokojąca. Laura od początku sprawia wrażenie nie do końca zrównoważonej, ale to, co wymyślił dla niej autor, przechodzi ludzkie pojęcie. Choć początkowo akcja jest mało dynamiczna, to stopniowo wkręca czytelnika w tryby przerażającego mechanizmu. Po lekturze rozumiem, że ten dość powolny wstęp był konieczny do zrozumienia opisanego ciągu zdarzeń. Strach pomyśleć, że coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę...

Sięgnijcie po ten thriller, a dreszczyk emocji macie gwarantowany.    


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)