piątek, 7 sierpnia 2026

"Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą" Wilhelm Meinhold - recenzja


Tytuł: "Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą"
Autor: Wilhelm Meinhold
Gatunek: klasyka
Liczba stron: 732
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6

„Sydonia von Bork. Czarownica, która zniszczyła pomorską dynastię książęcą” to monumentalna opowieść o losach tajemniczej kobiety, o której mówi się, że rzuciła klątwę na ród Gryfitów, doprowadzając do jego upadku, przez co została skazana na śmierć za czary. Po lekturze Bursztynowej czarownicy tego autora byłam bardzo ciekawa, jak przedstawił historię życia i śmierci Sydonii, o której czytałam również w powieści Elżbiety Cherezińskiej Sydonia. Słowo się rzekło.

Są historie, które na zawsze pozostają zawieszone między prawdą a legendą. Losy Sydonii von Bork – szlachcianki z pomorskiego rodu, której przypisano rzucenie klątwy na dynastię Gryfitów – od wieków budzą skrajne emocje. Wilhelm Meinhold stworzył opowieść o kobiecie niezwykłej i niepokornej, ukazując jej życie na tle pełnego przesądów Pomorza przełomu XVI i XVII wieku. To nie tylko historia rzekomej czarownicy, lecz przede wszystkim dramat kobiety samotnej, niezrozumianej i skazanej przez społeczeństwo, które bało się wszystkiego, co wymykało się utartym schematom.

Największą siłą powieści jest kreacja samej Sydonii. Autor nie przedstawia jej jako jednoznacznie złej wiedźmy, lecz jako kobietę silną, dumną i pełną sprzeczności. Obdarza ją ogromną inteligencją oraz wiedzą o ziołach i naturze, ale jednocześnie pokazuje ją jako osobę targaną gniewem, żalem i poczuciem krzywdy. Jej porywczy charakter, niezależność oraz odmowa podporządkowania się oczekiwaniom epoki sprawiają, że staje się postacią tragiczną – bardziej ofiarą własnych czasów niż mroczną sprawczynią nieszczęść.

Powieść Meinholda zachwyca atmosferą dawnego Pomorza – pełnego tajemniczych dworów, klasztornych murów, ludowych wierzeń i lęku przed siłami nadprzyrodzonymi. Fabuła rozwija się powoli, pozwalając czytelnikowi zanurzyć się w świecie, w którym granica między rzeczywistością a zabobonem jest niezwykle cienka. Autor buduje napięcie poprzez dramatyczne wydarzenia, konflikty bohaterów i narastające przekonanie otoczenia o winie Sydonii. Zastosowany język ma charakter stylizowany na dawną opowieść historyczną – jest podniosły, pełen opisów i archaizującego brzmienia, co nadaje książce wyjątkowy klimat, choć wymaga od współczesnego czytelnika większego skupienia. To powieść dla tych, którzy lubią opowieści z pogranicza historii, legendy i literatury gotyckiej.

Na koniec muszę przyznać, że trudno było mi przebrnąć przez zastosowany przez autora język. Najbardziej dało mi się we znaki powolne, momentami wręcz zbyt powolne tempo akcji oraz długie, wielokrotnie złożone zdania, niosące ze sobą ogromny ładunek informacji. Do tego dochodzi mnóstwo dygresji i moralizujących dysput o zabarwieniu religijnym, które niejednokrotnie spowalniały lekturę.

Podsumowując, jest to powieść bardzo wymagająca, ale myślę, że warto od czasu do czasu sięgnąć po książkę zupełnie inną od popularnych dziś lekkich i łatwych w odbiorze publikacji. To najsłynniejsza chyba powieści Wilhelma Meinholda, dzięki której historia Sydonii i jej tragiczne losy zyskały rozgłos daleko poza granicami Pomorza.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka