piątek, 13 października 2023

"Dawno temu w telewizji" Kamil Bałuk - recenzja

Tytuł: "Dawno temu w telewizji"
Autor: Kamil Bałuk
Gatunek: literatura faktu, wywiad, reportaż 
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Literackie

Moja ocena: 6/6 

"Dawno temu w telewizji" to kwintesencja mojego dzieciństwa w temacie TV. Programów nie było wiele, wybór praktycznie żaden w porównaniu do tego, co obecnie proponują producenci, jednak jakoś inaczej się na tę telewizję patrzyło. Człowiek czekał z wypiekami na twarzy na "Randkę w ciemno" czy "Idola", na serial "W labiryncie", ewentualnie zastanawiał się, czy rodzice pozwolą obejrzeć "Na każdy temat". To były czasy!

Kamil Bałuk postanowił zapytać znanych i lubianych dziennikarzy o ich początki w telewizji, o programy, z którymi są kojarzeni do tej pory, o wzloty i upadki, a także o plusy i minusy sławy, która na nich spadła w Polsce, dopiero zaczynającej się budzić po długim okresie PRL-owej hibernacji. Nie spodziewajcie się tradycyjnych wywiadów. Tutaj pytania są niesztampowe, a z odpowiedzi dowiedzie się naprawdę dużo o ówczesnej telewizji i tworzących ją ludziach.

Bardzo lubię czytać ciekawostki, odkrywać sekrety i tajemnice, albo po prostu poznawać kulisy powstawania programów telewizyjnych, które kiedyś uwielbiałam oglądać. To naprawdę ciekawe, dowiedzieć się na przykład, jak powstawały odcinki "Randki w ciemno" i ile z tego, co oglądaliśmy w TV, było wyreżyserowane. Marzyło mi się swego czasu, by wystąpić w "Idolu", jednak nie miałam pojęcia, jak to wyglądało od środka. Jacy byli prywatnie jurorzy, kto podpuszczał resztę, zachwalając na castingach kompletne beztalencia muzyczne z charyzmą lub kosmitów z własnym światem pod kopułą. Jakoś ominął mnie jednak program "Rower Błażeja", kompletnie go nie kojarzę.

Okładka w stylu telegazety od razu przypomina lata dzieciństwa, kiedy człowiek czekał wpatrzony w zmieniający się licznik i niecierpliwił się, kiedy zmieni się wreszcie dana strona.

Rewelacyjny zbiór rozmów, pełnych prawdziwych sytuacji, ludzi z krwi i kości, którzy tworzyli telewizję po 1989 roku, kiedy wszystkie media zaczynały niejako od początku, bo nagle okazało się, że mamy wolność słowa, a społeczeństwo łaknie rzetelnej informacji i ekscytującej rozrywki. 

Koniecznie przeczytajcie! Książka Kamila Bałuka to naprawdę wciągający wehikuł czasu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

czwartek, 12 października 2023

"Oszustka" Aleksandra Śmigielska - recenzja

Tytuł: "Oszustka"
Autor: Aleksandra Śmigielska
Gatunek: thriller
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Znak
Seria: Znak Crime

Moja ocena: 5/6

"Każdy się czegoś boi".

Główną bohaterką "Oszustki" Aleksandry Śmigielskiej jest Marta, spełniona matka dwóch ślicznych dziewczynek i szczęśliwa żona Piotra. Kobieta odcięła się od swojej przeszłości do tego stopnia, że nie powiedziała mężowi o tym, że jej rodzina odbiegała znacznie od tradycyjnego modelu. Kiedy pewnego dnia dostrzegła w okolicy swojego domu własną matkę, przeraziła się, że cała jej mistyfikacja za chwilę runie jak domek z kart. W następnej chwili jednak wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło jej poukładane życie w koszmar. Kolejne wydarzenia sprawiają, że bohaterka czuje się jak w kolejce górskiej, w której zrywa się podtrzymująca ją lina, a wagonik pędzi na łeb na szyję ku ziemi. Co jeszcze ją spotka? Czy jej poukładane życie i szczęście rodzinne są zagrożone? Jak oszustwa i ukrywanie prawdy przed mężem wpłyną na Martę?  

Nie obejdzie się bez trupa, a nawet dwóch. Nie zdradzę, kto umrze i w jakich okolicznościach, aby nie psuć Wam przyjemności z lektury. Miałam jednak wrażenie, że bardziej uwypuklony został ogólny chaos emocjonalny bohaterki niż prywatne śledztwo, które prowadzi kobieta.   

Akcja powieści jest dość wartka. Może trochę za dużo w tej fabule było zbiegów okoliczności, a Marta jakoś tak za szybko zaufała komuś, z kim przez lata nie utrzymywała kontaktów, ale ogólnie czytało mi się dobrze. Jest to całkiem nieźle skonstruowany thriller, który trzyma w napięciu. 

Sądzę, iż "Oszustka" to całkiem udany lekki debiut i mam nadzieję, że w moje ręce trafi kolejna powieść tej autorki.

wtorek, 10 października 2023

"Tajemnica siódmej księgi" Izabela Szylko - recenzja


Tytuł: "Tajemnica siódmej księgi"
Autor: Izabela Szylko
Gatunek: sensacja
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Studio O'Rety
Cykl: Siódma księga, tom 2

Moja ocena: 6/6

"Tajemnica siódmej księgi" Izabeli Szylko to kontynuacja przygód Alicji i Jerzego, które przeżywają podczas śledztwa związanego z zaginionym rękopisem Mikołaja Kopernika.

Rękopis zostaje odnaleziony, ale pojawia się nowy problem. Tekst księgi jest zaszyfrowany i tylko Alicja mogłaby złamać ten szyfr. Księga znajduje się w rękach amerykańskiego miliardera Victora McArsky'ego, któremu bardzo zależy na odczytaniu przesłania Kopernika. Mężczyzna jest gotowy na wiele, by uzyskać to, na czym mu zależy. Alicja jednak zniknęła...

Nadal czekają na nas różne ciekawostki historyczne i naukowe, które zgrabnie wplecione w fabułę uzupełniają rozgrywające się wydarzenia. Rozmowy bohaterów rozbudzają wyobraźnię i zaciekawiają, pozwalając snuć domysły o tym, jaki finał autorka przygotowała swoim czytelnikom.   

Narracja w poszczególnych rozdziałach zmienia się, dzięki czemu mamy wgląd w działania nie tylko Victora i jego goryla Kozaka (ścigających Alę i Jurka), ale także Alicji i Jerzego. Znany nam już duet postanowił się bowiem spotkać w Stanach i spróbować odzyskać rękopis, aby wreszcie poznać jego treść. Jerzy bezpiecznie (czy aby na pewno?) czeka na przyjaciółkę w pewnej posiadłości, natomiast Alicja dwoi się i troi, aby podczas podróży do Ameryki wyjść cało z naprawdę wielu opresji. 

Autorka w tym tomie zabiera czytelnika na inny kontynent i muszę przyznać, że fabuła bardzo na tym zabiegu zyskała. Nie mówiąc już o tym, że pisarka z pewnością musiała przepracować wszystkie wykorzystane miejsca akcji i sprawdzić wiele szczegółów, aby wszystko, o czym pisze, było realistyczne.     
    
Okładki obu powieści określiłabym słowem intrygujące i zaskakujące. Klimat Pana Samochodzika wciąż na topie, styl młodzieżowy, szybka akcja i częste zwroty nie pozwalają się nudzić. Zdecydowanie przeczytajcie tę całkiem udaną kontynuację. Przecież musicie poznać treść zaginionej księgi Kopernika!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Studio O'Rety


czwartek, 5 października 2023

"Droga wolna" Maciej Czujko - recenzja


Tytuł: Droga wolna
Autor: Maciej Czujka
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Dlaczemu

Moja ocena: 6/6

Debiut Macieja Czujko to powieść obyczajowa z niespieszną akcją, prezentująca codzienne życie zwykłego mężczyzny, jego wzloty i upadki, a także podejmowane decyzje i ich konsekwencje.

Jacek jest taksówkarzem i mężem Wioletty, dynamicznej i ukierunkowanej głównie na siebie kobiety. Jest również ojczymem Mai, którą bardzo kocha i wychowuje jak własną córkę. Jego życie było do bólu zwyczajne i szare, dopóki nie wkroczył w nie cały zestaw negatywnych emocji. Motorem zmian stała się decyzja Wioli o porzuceniu męża po piętnastu latach pożycia. Kobieta zamieniła znany świat na ekscytującego młodszego mężczyznę, który w dodatku był jej szefem. Życie nabrało intensywniejszych barw, ale tylko dla Wioletty, która pieniądze i luksus traktowała jak artykuły zdecydowanie pierwszej potrzeby. Jacek radził sobie w tej sytuacji znacznie gorzej. Sam nie wiedział, czy jest mu lepiej, czy raczej gorzej. W okolicach czterdziestki trudno zaczynać wszystko od nowa. Z myślami biła się również Maja, która mimo swoich dziewiętnastu lat zupełnie nie wiedziała, jak się zachować w tej sytuacji i przy którym z rodziców zostać. Podsumowując, każdy miał swoje dylematy. 

Równolegle z wątkiem rodzinnych perypetii Jacka obserwujemy jego znajomość z niejaką Marią Dunaj, staruszką, której taksówkarz robi zakupy i wozi do lekarza lub na cmentarz, a przy okazji ucina sobie z seniorką wielce pouczające pogawędki. Bardzo przypadła mi do gustu ta bohaterka i z niecierpliwością wyczekiwałam scen z nią w roli głównej. Maria okazała się bardzo interesującą postacią, byłą właścicielką biura matrymonialnego, której życie nie rozpieszczało. Jak potoczy się ta znajomość?

Pierwsze strony powieści przerzuciłam z myślą, że to kolejna powieść o życiu i zmianach w nim zachodzących, jednak z każdym kolejnym rozdziałem akcja stawała się bardziej wciągająca. Autor pisze bardzo przyjemnym językiem, z wyczuciem chwili, prostotą i humorem. Słodko-gorzka historia Jacka to opowieść wbrew pozorom lekka, w sam raz na jesienny wieczór. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi i Upolujebooka.pl

niedziela, 1 października 2023

"Bielma" Michał Śmielak - recenzja


Tytuł: "Bielma"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Kosma Ejcherst, tom 2

Moja ocena: 6/6

Bieszczady to wciąż miejsce przeze mnie nieodkryte. Ciągle mi dzwoni w głowie, że można by się wybrać, połazić, nacieszyć się przyrodą, ale jakoś nie wychodzi. Mogę zatem chociaż na chwilę przenieść się tam przy okazji pewnych lektur. Tak właśnie stało się w przypadku "Bielm" Michała Śmielaka. Jest to drugi tom cyklu z Kosmą Ejcherstem w roli głównej.

Kosma pozbierał się już po wypadkach we Wnykach. Została mu na pamiątkę niezbyt urodziwa blizna i wspomnienia z poprzedniego śledztwa. Tymczasem zło nie śpi, zatem apostolski śledczy nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek. Zostaje wysłany przez władze Kościoła do wsi Bielma, gdzie podobno objawił się Jezus Chrystus. Kiedy okazało się, że poprzedni wysłannik Kościoła utonął w pobliskim zbiorniku wodnym, zrobiło się niebezpiecznie. Bo czy to na pewno był wypadek? Okoliczności wcale nie wskazywały na to, że ksiądz przypadkiem wpadł do wody i utonął. Kosma również ma wrażenie, że ktoś mu w tym pomógł. 

Niedoszły ksiądz, a obecnie policjant wprowadza się do pokoju w schronisku. Właściciele schroniska wiedzą, po co Ejcherst przyjechał i pomagają mu zdobywać oraz analizować informacje. Jak to w niewielkim i raczej zamkniętym środowisku, ludzie nie są skorzy do ujawniania lokalnych tajemnic, a już jak w grę wchodzi prorok Samuel oraz cuda i uzdrowienia, które mają miejsce za jego sprawą w Bielmach, to nie ma co liczyć na współpracę ludzi, którzy za proroka wskoczyliby w ogień. Czy Kosma zdoła przebić się przez mur nieufności i odkryje wszystkie tajemnice?   

Akcja rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: obecnie, we wsi Bielma, oraz w latach powojennych, we wsi Beniowa, która znajdowała się w miejscu Bielm w tamtych latach. Dzięki rozdziałom opisującym Akcję "Wisła" możemy zrozumieć zachowania mieszkańców Bielm.  

Niesamowicie podobała mi się postać księdza Kacpra, przyjaciela Kosmy. Ich dialogi są fantastyczne, pełne humoru, chociaż nie ukrywam, że również wulgaryzmów, za sprawą młodego księdza :D Pozostali bohaterowie również są bardzo realistyczni i dodają powieści kolorytu. Niby mała wieś, chociaż z bogatą historią, a tyle się tam dzieje! 

Język, którym operuje Michał Śmielak, przypadł mi do gustu. Potrafi przykuć uwagę czytelnika bez epatowania tak modną teraz w powieściach brutalnością. Zaprezentuję Wam moje ulubione zdanie z powieści:

"Niebo na chwilę zajaśniało, jakby pożoga dotarła do chmur i zajęła je płomieniami, ale to była tylko błyskawica, która szukała odpowiedniego miejsca, by skonać".

Dla mnie to bardzo poetycki opis. W całym tekście można trafić na przyjemne w odbiorze i bardzo plastyczne opisy, które świetnie uzupełniają poruszone w powieści wątki. 

Autor nie obniża poziomu. Zdecydowanie polecam fanom kryminałów nie zawierających nadmiaru flaków i krwi. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom serii.