czwartek, 6 lipca 2017

"Tajemnica Całunu Turyńskiego" Sam Christer - recenzja

Tytuł: "Tajemnica Całunu Turyńskiego"
Autor: Sam Christer
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Sonia Draga



Kryminał z elementami przygodówki archeologicznej. Taki prawie James Rollins, przyjemny w lekturze i trzymający w napięciu do końca.
Duet policyjny, przechodzący właśnie na emeryturę Nick Karakandez i jego szefowa, porucznik Mitzi Fallon, stają przed trudnym zadaniem. Nick za miesiąc przestanie być policjantem, więc to jego ostatnia sprawa. W Los Angeles zostaje znaleziona martwa kobieta. Okazuje się, że jest to znana w świecie filmu scenarzystka, która nie zdążyła ukończyć kolejnego serialu. Tematem filmu był Całun Turyński. Nikt nie znał zakończenia serialu, ponieważ scenarzystka strzegła go jak oka w głowie. Próbując rozwiązać zagadkę morderstwa, policjanci trafiają aż do Turynu. 

Równocześnie śledzimy niejakiego JJ-a, który pracuje jako kierownik w firmie odzieżowej. Dwie z jego pracownic uwielbiają wprost niszczyć życie trzeciej, Emmie. JJ postanawia zrobić z tym porządek na swój, naprawdę chory, sposób. 

W tle dywagacje na temat autentyczności Całunu..

Akcja może nie jest jakoś szalenie zawrotna, ale czytało mi się dobrze. James Rollins przyzwyczaił mnie do nieustannego podgrzewania atmosfery, więc bywały momenty, które mnie nie poruszyły. Ogólnie książka jest ciekawa, ale gdybym miała wybierać lekturę, sięgnęłabym po coś innego, a tego Christera zostawiłabym na później. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)