wtorek, 10 października 2017

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk - recenzja

Tytuł: "Szeptucha"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B
Seria: Kwiat Paproci, tom 1


Skojarzynki:
Słowianie * mitologia * hipochondria * ziołolecznictwo * uczucie


Przede wszystkim muszę się przyznać, że to chyba pierwsza książka w moich dorobku czytelniczym, dzięki której poznałam choć trochę mitologię słowiańską. Chyba mi nawet trochę wstyd, że zachwycałam się seriami Riordana, pochłaniając kolejne tomy oparte na mitach Greków, Rzymian i Egipcjan, a nie znam legend z własnego podwórka. Całe szczęście, że było mi dane to trochę nadrobić. Poza tym chyba się zmotywowałam i postanowiłam znaleźć inne książki z podobnym motywem mitologicznym. Ale to z czasem, bo nie mam zielonego pojęcia gdzie i czego szukać :D


"Szeptucha" to pierwszy tom serii przygód niejakiej Gosławy Brzózki. Imię to może Wam się wydać trochę dziwne, ale tutaj takie imiona są na porządku dziennym. Bohaterowie żyją
bowiem w świecie jak najbardziej realnym, z jedną tylko różnicą - Mieszko I nie przyjął chrztu. W związku z tym dzieje kraju potoczyły się tak, że aktualnie Polska jest Królestwem Polskim, ma więc króla, a jej obywatele - mimo znacznie rozwiniętej technologii - wierzą we wszystkie słowiańskie "zabobony", jak wiarę słowiańską określa Gosława. Dziewczyna właśnie ukończyła studia medyczne i marzy o tym, by pracować jako lekarz. Niestety, aby móc podjąć taką pracę, musi najpierw odbyć obowiązkową praktykę u szeptuchy. Kto to taki? Według jednych uzdrowicielka, według innych wiedźma, której umiejętności leczenia oraz rzucane klątwy, czary i uroki to - w opinii Gosi - po prostu pic na wodę, fotomontaż. Podobnie zresztą, jak cały panteon słowiańskich bogów i ich poddanych, czyli strzyg, rusałek, upirów czy ubożąt. Ale cóż począć, skoro praktyki ominąć się nie da? Matka załatwia więc dziewczynie miejsce u szeptuchy z jej rodzinnej wsi, dokąd Gosia niechętnie wyjeżdża. Perypetie przyszłej lekarki, która za żadne skarby nie chce zostać szeptuchą ("Prędzej umrę!") są opisane bardzo lekko, w żartobliwy sposób, choć fabuła nie jest wolna od sytuacji niebezpiecznych. Wszystko przez to, że Gosia okazuje się być tak zwaną "widzącą". Co to oznacza? W skrócie, i żeby nie zdradzić zbyt wiele, chodzi o to, że w ciągu zaledwie kilku tygodni pragmatyczna pani doktor uwierzy nie tylko w wyśmiewane dotąd "zabobony", ale spotka się także z bogami i ich sługami, a przy okazji zakocha się w... pst, tego nie zdradzę! :)





Nasza bohaterka bardzo boi się wszelkich zarazków, więc jej obawy o wszechobecne na wsi bakterie, pasożyty i kleszcze stanowią znaczną część tej historii. Przyznam, że to mnie trochę irytowało, ale częściej zaśmiewałam się czytając humorystycznie napisane przemyślenia Gosi czy rozmowy, które odbywała z innymi postaciami. Jej dar do, pisząc kolokwialnie, "robienia sobie siary" w towarzystwie jest naprawdę niezwykły.

Skończyłam "Szeptuchę" i teraz nie wiem, czy mam się cieszyć, bo przeczytałam kolejną świetną książkę, czy płakać, bo nie mam jeszcze kolejnej części serii...


Smaczki z lektury:

"Zmarszczyłam nos. Nigdy nie miałam nic do koni. Uważam, że to piękne zwierzęta, ale nie oszukujmy się... różami to one nie pachną."

"Zauważyłam, że jego usta się poruszają. O bogowie, jaki on jest przystojny.
O bogowie! On coś do mnie mówi, a ja nie słucham!"

"- Naprawdę nie wierzysz w utopce i rusałki? - zapytała szeptucha.
- Nie - odparłam zgodnie z prawdą.
- A w ubożęta?
- Też nie.
- Widzę, że czeka nas ciężki rok - westchnęła."

24 komentarze:

  1. Ciekawi mnie fobia głównej bohaterki - ciekawy pomysł :) muszę przeczytać!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas lektury pomyślałam sobie, że gdyby autorka zrobiła Gosię choć odrobinę bardziej "zafobiowaną", bohaterka byłaby już absolutnie nie do zniesienia. A tak jest ok, na granicy irytacji i śmiechowości :D Polecam :)

      Usuń
  2. To samo myślałam o mitologii słowiańskiej! Zachwycałam się innymi, a o naszej własnej zapomniałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorka zniechęciła mnie kryminałem Pustułka, ale uwielbiam mitologię słowiańską, więc jeśli Szeptucha wpadnie mi w łapki, to na pewno przeczytam .
    A jeśli lubisz młodziezowe fantasy, to polecam trylogię Zapomniana Księga, Pauliny Hendel. Tam słowiańskiej mitologii jest sporo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to w listopadzie poszaleję znowu w księgarni :D Nowy Schmitt, nowa Lackberg, to mogę i trylogię machnąć do koszyka :D Dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  4. Hej!
    Książka jest naprawdę super. Polecam Ci też 2 i 3 część, ciekawa jestem jak na nie zareagujesz, bo troszkę się różnią. Niestety teraz czekamy na 4 :( ileż można :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kupiłam i czekam na przesyłkę :) Tez jestem ciekawa, czy mi się spodobają :)

      Usuń
  5. Ach, uwielbiam słowiańskie klimaty, a z demonologii ludowej pisałam nawet magisterkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakis czas temu miałam ogromną ochotę tę książkę przeczytać. Mitologia słowiańska - dla mnie ekstra! Ale potem dowiedziałam się o jakimś znaczącym wątku romantycznym i okropnie się zniechęciłam - nie lubię takich romansów wpychanych na siłę gdzie się da

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wątek miłosny jest dość mocno zarysowany, ale uwierz, jest tak opisany, że da się wytrzymać :D Ja też nie znoszę takich ckliwych klimatów, a tu nawet mi się podobało, głównie chyba dlatego, że ten wątek został potraktowany z dużą dozą humoru. To go uratowało :) Spróbuj :)

      Usuń
    2. No dobra, przekonałas mnie. W takim razie spróbuję!

      Usuń
  7. nie lubię mitologii greckiej, ale słowiańską chętnie poznam :D bohaterka jest moją imienniczką, od dawna mam w planach całą serię :D boi się zarazków? w takim razie będzie bardzo śmiesznie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi zarazkami jest śmiesznie + specjalny strój do lasu przeciwko kleszczom (więcej nie spojleruję) :D

      Usuń
    2. ojej, to prawie jak moi sąsiedzi, którzy obwiązują sobie rękawy w nadgarstkach gumkami żeby im nic nie wlazło xdddd

      Usuń
  8. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej części tej serii, muszę w końcu to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam "Drugą szansę" tej autorki i zachęciła mnie do poznania innych książek pani Miszczuk, więc być może i po "Szeptchę" kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka jest świetna :D Niestety jeszcze nie miałam okazji przeczytać drugiego tomu :/ Ale kiedyś to nadrobię :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już czekam na przesyłkę, bo zamówiłam kolejne tomy :D

      Usuń
  11. Znam twórczość K.B. Miszczuk, ale tej serii jeszcze nie czytałam :)
    Muszę nadrobić zaległości :)
    Pozdrawiam
    kasiaiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam, choć przeczytałam na razie tylko pierwszy tom :) Ale pozostałe dwa czekają już na półce ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)