czwartek, 28 lutego 2019

"Oczy uroczne" Marta Kisiel - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]




Na cykl Dożywocie składają się obecnie cztery publikacje. Po pierwszym i drugim tomie następuje tom o nietypowej numeracji 2.5 - "Szaławiła". Kolejne są "Oczy uroczne", czyli dalszy ciąg wspomnianego szaławiłowego opowiadania.

O fabule tego tomu pisać nie będę, ponieważ jeśli ktoś nie czytał poprzednich tomów, to nie chciałabym psuć mu tej przyjemności.

Główną bohaterką powieści jest Oda Kręciszewska, lekarka kochająca swój nowy dom, zbudowany na odludziu, dokładnie w miejscu Lichotki, która poszła z dymem. Jest również Roch, często chmurny i milczący mężczyzna, który z oddaniem wypełnia powierzone mu zadania. 
Moje serce skradł Bazyl, ewidentnie. Czort nad czorty, najlepszy z możliwych! Jego wada wymowy sprawiła, że musiałam się wyjątkowo skupić na lekturze, ale to była ogromna przyjemność. Myślę, że mogę go spokojnie postawić na jednym szczebelku wraz z pewnym przesłodkim Lichem ;-)
Jest jeszcze kilka innych interesujących postaci, które nadają tej historii niepowtarzalnego klimatu. I żeby była jasność... Nie znacie dnia, ani godziny, w której okazać się może, że nie każdy jest tym, za kogo się podaje. 

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Gładkie zdania sprawiają, że powieść czyta się naprawdę szybko (wyłączając wypowiedzi Bazyla :D) i z dużą przyjemnością. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe wydarzenia, nie ma czasu na nudę. 
Wprawdzie w wypowiedziach Ałtorki (pisownia zamierzona) pojawia się trochę straszne słowo "domknięcie", jednak tak sobie myślę, że wprawdzie odczuwam smutek z powodu zakończenia tej serii, ale z drugiej strony Marta Kisiel, ze swoją wyobraźnią bez granic, nie wytrzymałaby bez tworzenia dla nas, czytelników, kolejnych niezwykłych historii i równie niecodziennych bohaterów, więc wystarczy tylko cierpliwie poczekać... ;-)

Poniżej próbka możliwości językowych Bazyla:





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu UROBOROS

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)