czwartek, 19 września 2019

"Farma lalek" Wojciech Chmielarz" - recenzja



Drugie spotkanie z komisarzem Jakubem Mortką mogę uznać za bardzo udane. Ponieważ pierwszy tom serii pt. „Podpalacz” bardzo mnie wciągnął, kwestią czasu było sięgnięcie po kolejne części.

Tym razem akcja powieści rozgrywa się w niewielkiej miejscowości o nazwie Krotowice, która znajduje się w Karkonoszach. Mortka został oddelegowany na tamtejszy komisariat po wypadkach opisanych w pierwszym tomie serii. Miał odpocząć, przemyśleć swoje życie i zdecydować o przyszłości. Czy mu się to udało? Hmmm...  

Spokój w Krotowicach zostaje zakłócony w dniu, w którym znika jedenastoletnia dziewczynka, Marta. Okazuje się, że jest to drugie już zaginięcie w dość krótkim czasie. Policja rozpoczyna poszukiwania, a pierwsze wnioski, wysnute na podstawie znalezionych dowodów i przeprowadzonych rozmów, prowadzą do pewnego mężczyzny, podejrzewanego o pedofilię. Sprawa wydaje się być zakończona, kiedy człowiek ten przyznaje się do popełnienia zbrodni i opisuje ze szczegółami, co zrobił zaginionej dziewczynce. Czy jednak to wszystko może być tak proste i oczywiste? Jasne, że nie. Okazuje się bowiem, iż jest to dopiero początek żmudnej policyjnej roboty, w którą komisarz Mortka angażuje się jako konsultant, mający znacznie więcej doświadczenia niż koledzy po fachu z lokalnego komisariatu. Śledztwo nabiera tempa, kiedy przypadkowo, w nieczynnej już kopalni uranu, zostają odkryte zmasakrowane ciała kobiet... Co jednak z zaginionymi dziewczynkami? Kim są kobiety, które znaleziono w sztolni? I dlaczego nie wszystkim na krotowickim komisariacie można zaufać?

Powieści Wojciecha Chmielarza mają w sobie tę mieszankę kryminału i obyczaju, którą lubię najbardziej - idealnie wyważone tło społeczne, będące uzupełnieniem toczącej się sprawy. Dzięki temu historia stworzona przez autora jest wielowymiarowa i realistyczna. Poza tym kolejne wydarzenia i zwroty akcji sprawiają, że powieść tak wciąga, że trudno odłożyć książkę.  

Komisarz Mortka da się lubić, chociaż nie jest to bohater o kryształowym charakterze. Konstrukcja tej postaci nie jest bardzo skomplikowana, ale to chyba lepiej. Mamy tu bowiem policjanta oddanego bez reszty pracy, który po rozstaniu z żoną wciąż jest samotny. Faceta, który nie do końca potrafi wyznaczyć sobie priorytety w życiu. Efekt jest taki, że nie ma czasu dla własnych synów, a jego życie jest naprawdę… denne. Mimo to jednak polubiłam tego gościa i jestem ciekawa, co jeszcze przygotował dla niego autor w kolejnych tomach serii.   

Wątek romski, bardzo ciekawie tutaj opisany, przypomniał mi inną powieść, którą czytało mi się równie dobrze: etnokryminał „Kamień” autorstwa M. i M. Kuźmińskich. Świetnie pokazane zwyczaje Romów, nazewnictwo, którego nie znałam i ciekawostki, o których nie miałam pojęcia, pozwalają choć w części zrozumieć tę tak odmienną od naszej społeczność. Temat pojawia się głównie w rozmowach bohaterów, więc tym bardziej zaciekawia.

Polecam kryminał „Farma lalek” czytelnikom, którzy mają wśród ulubionych pisarzy takie nazwiska, jak Katarzyna Puzyńska, Magda Stachula czy M. i M. Kuźmińscy. Z zagranicznych pisarzy porównałabym tę serię chyba do powieści Camilli Lackberg. Połączenie kryminału i warstwy obyczajowej również tutaj doskonale się sprawdziło.

Tytuł: „Farma lalek”
Autor: Wojciech Chmielarz
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Czarne
Seria: Jakub Mortka, tom 2

Moja ocena: 6/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)