Moja ocena: 6/6
Siedemnasty tom serii Sigma autorstwa Jamesa Rollinsa nie obniża lotów. Dzieje się w nim mnóstwo, a opisana przez pisarza historia roi się od intrygujących wątków. Wprawdzie jest to kolejna powieść, w której bohaterowie ścigają się z czasem, aby uratować ludzkość i świat, ale wszystko jest tak zmyślnie opisane, że trudno się oderwać. Poza tym znów podczas lektury rozkminiałam wciąż, co z tych rewelacji jest prawdą, a co powstało w wyobraźni autora.
Główny wątek osnuty został na katastrofach naturalnych, które mogą doprowadzić świat do zagłady. Czasu jest niewiele. Erupcje wulkanów, tsunami czy trzęsienia ziemi zataczają coraz większe koła, a nasi bohaterowie jak zwykle muszą zapobiec zniszczeniom. Czy zdążą ułożyć elementy układanki, które tradycyjnie zupełnie do siebie nie pasują?
Międzynarodowa stacja badawcza Tytan prowadzi badania związane z lepszym poznaniem głębin morskich. Podczas badania strefy uważanej do tej pory za martwą, trafiają na niezwykły okaz koralowca, który prezentuje nietypowe właściwości. Przy okazji znajdują zatopiony okręt podwodny. Skąd się tu wziął i jakiego państwa jest własnością?
Grey, Seichan, Monk, Kat i Kowalski planowali odpocząć w Hongkongu, jednak nie dla nich prywatne wakacje. Agenci Sigma jak zwykle lądują w samym środku niebezpiecznych zdarzeń, których absolutnie nie da się zignorować. Wkrótce stacja Tytan zostaje zaatakowana przez chińską armię. Kto jest tutaj wrogiem, a kto sprzymierzeńcem?
Trudno uwierzyć, że wszystkie wydarzenia, które lawiną zwalają się na naukowców i agentów, mogą mieć związek z wierzeniami Aborygenów. Autor wykorzystał sporo legend, które funkcjonują wśród tych ludów od setek lat. Poszukiwania agentów Sigmy prowadzą do zamierzchłych czasów, w których należy szukać rozwiązania zagadki tajemniczych koralowców i ich niezwykłych właściwości. Ilu ludzi znajdzie się w niebezpieczeństwie lub straci życie, zanim bohaterom uda się dojść do rozwiązania i uratować świat?
Wprawdzie trochę mało mi tu było mojego ulubionego bohatera, czyli Kowalskiego, i jego dowcipnych komentarzy, ale akcja była tak dynamiczna, że wynagrodziła mi ten brak.
Po lekturze powieści autor zadbał o szczegółowy opis poruszonych wątków, odkrywając przed czytelnikiem, ile z nich to naukowe fakty, a co powstało w jego wyobraźni.
Zdecydowanie polecam, jeśli lubicie połączenie przygodówki z dużą porcją naukowych faktów i zawrotną akcją. Wiele osób pisze, że nie trzeba tej serii czytać w kolejności, ale nie do końca się z tym zgodzę. Oprócz wydarzeń związanych z głównym wątkiem, jest sporo wycieczek do prywatnego życia bohaterów, a tutaj jednak trochę trzeba ich znać z poprzednich tomów, żeby połapać się w losach głównych postaci.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)