piątek, 9 sierpnia 2013

"Ruiny" Scott Smith - recenzja

Rzadko czytam typowe horrory, ale w tym zaintrygowała mnie okładka. Pierwszy raz sięgnęłam po książkę Scotta Smitha i nie żałuję. 
Czwórka Amerykanów: Amy, Stacy, Jeff i Eric, spędzają wakacje w Meksyku. Opalają się na plaży, cieszą słodkim lenistwem i świetnie się bawią w towarzystwie poznanych na miejscu młodych ludzi. Kiedy jeden z nowych znajomych oznajmił, że jego brat wyjechał z piękną panią archeolog na wyprawę archeologiczną i do tej pory nie wrócił, postanowili pomóc mu go odnaleźć. Sześć osób wyruszyło w drogę, której celem były ruiny na wzgórzu. Miejsca szukali przy pomocy narysowanej ręcznie mapy...
Kiedy dotarli wreszcie do miejsca, które wskazywała mapa, natrafili na plemię Majów. Nie zamierzali słuchać tubylców, którzy wyraźnie próbowali ich odstraszyć. Znaleźli sprytnie zamaskowaną ścieżkę prowadzącą na wzgórze i, nie zastanawiając się wiele, ruszyli nią, nie mając pojęcia, co czeka ich na szczycie wzgórza...
Książka zawiera bardzo sugestywne krwawe opisy.   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)