piątek, 9 sierpnia 2013

"Tajemnica amuletu" Jane Johnson - recenzja

Biorąc do ręki "Tajemnicę amuletu" spodziewałam się książki pełnej zwrotów akcji, ciekawych bohaterów, poszukiwań i rozwiązywania tajemnic. Po części moje oczekiwania zostały spełnione, bo jest tajemnica, do rozwiązania której dążą bohaterowie, ale akcja jest raczej wolna.
Główną bohaterką jest Isabelle, której ojciec, będący archeologiem, zostawia tajemniczą skrzynię, w której kobieta znajduje dziwny amulet i list od ojca. Pewnego dnia kobieta decyduje się na wyjazd z przyjaciółką do Maroka, gdzie staje się bohaterką nietypowych sytuacji, ma dziwne, trochę niepokojące, przeczucia. Miał to być zwykły wyjazd rekreacyjny, aby się trochę powspinać. Podczas jednego z podejść Isabelle spada z dużej wysokości i musi zrezygnować z dalszej zabawy z przyjaciółmi. Nie znaczy to jednak, że zarzuci inne aktywności. Z pomocą poznanego w Maroku mężczyzny, Taiba, postanawia dowiedzieć się, czym jest jej tajemniczy amulet i do kogo należał. Zaczyna się poznawanie historii legendarnej Tin Hinan i jednej z jej potomkiń - Mariaty. 
Jeśli ktoś lubi wartką akcję podczas archeologicznych poszukiwań, jak u Andiego McDermotta, ta książka może go trochę znudzić, ale ostatecznie ciekawe zakończenie rekompensuje te kilkaset stron nudy :-) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)