czwartek, 9 sierpnia 2018

"Alyssa i czary" A.G.Howard - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]


Okładka powieści A.G.Howard "Alyssa i czary" mnie... zaczarowała. Znowu uległam podszeptom intuicji i postanowiłam przeczytać tę książkę, choć fantasy niekoniecznie mieści się wśród moich ukochanych gatunków literackich. Jednak z tą powieścią sprawa ma się trochę inaczej, ponieważ jest to właściwie dark fantasy, więc trochę różni się od bajkowych historii o wróżkach, elfach i innych  magicznych stworzeniach. Ponadto jest to pierwszy tom cyklu, więc jestem ciekawa jakie przygody czekają jeszcze na Alyssę.

Autorka, zafascynowana powieścią Lewisa Carrolla, wykorzystała motyw przygód Alicji w swojej książce. Jak ma się ta historia do powieści Carrolla? Nie czytałam "Alicji w Krainie Czarów", ale coś tam pamiętam z filmów, które miałam okazję obejrzeć. Pewnie powinnam się doszkolić przed lekturą Alyssy, by móc porównać obie historie, ale stwierdziłam, że bez tej wiedzy też dam radę ;-) 
Ciekawe jest również to, że A.G.Howard opisała przygody Alyssy pracując w szkolnej bibliotece. To również moje miejsce pracy, więc kto wie, czy też kiedyś czegoś nie napiszę :D

Głównych bohaterów mamy troje. 
Tytułowa Alyssa Gardner to nastolatka, która każdego dnia zmaga się z urojeniami. Słyszy owady i rośliny. Rówieśnicy traktują ją jak dziwadło i przy każdej okazji stroją sobie żarty z niej i jej pokrewieństwa z Alicją Liddell, będącą inspiracją dla autora przygód Alicji w Krainie Czarów. Alyssa tworzy mozaiki z owadów, które do tego celu uśmierca. Tylko w ten sposób bowiem może je uciszyć. Jej matka, Alison, przebywa w ośrodku dla nerwowo chorych. Powodem są podobne urojenia, jak te, które ma Al. Czy to przypadek? Matka dziewczyny utrzymuje, że nad kobietami w ich rodzinie ciąży klątwa... 

"Począwszy od Alicji, członkowie mojej rodziny byli obłąkani. Czy to możliwe, żeby Alicja naprawdę wpadła do króliczej nory, a potem wróciła i opowiedziała tę historię, jednak po tym, czego doświadczyła, nigdy już nie była taka sama jak dawniej?" 

Jebediah Holt to przyjaciel Alyssy. Możliwe, że nawet trochę więcej niż przyjaciel, tylko że chłopak jest związany z inną, a Alyssę traktuje jak siostrę, którą się opiekuje. Jest to bohater wprost idealny. Przystojny, wysportowany, szarmancki i odważny. Wskoczyłby za Alyssą w ogień. I nie tylko, co udowadnia w powieści. I wszystko byłoby super, gdyby tylko zdrobnienie jego imienia, używane w całej praktycznie książce, nie brzmiało Jeb :D

Morpheus to ten zły. Chociaż chyba nie do końca. Nie zdradzę, po której stronie całej tej historii ostatecznie się opowiedział. W każdym razie nie mogłam się do niego przekonać i raczej to nie nastąpi, bo chociaż opisany jest w książce jako przystojniak pełen czaru, to jednak odstręczały mnie cały czas wielkie skrzydła, jak u ćmy, którymi dysponował jako netherling. 

Oprócz tych trzech postaci mamy jeszcze cały wachlarz fantastycznie opisanych mieszkańców Krainy Czarów, a są to m.in. Grólik Biały, Grenadyna, Czerwona Królowa, Królowa Ivora czy Dżabrokłap (złoty medal dla tłumacza!). Autorka nie zostawiła żadnego bohatera bez opieki. Wszyscy są barwni i zwariowani. Nie spodziewajcie się jednak, że będą tak słodcy, jak ci z powieści Carrolla. Niezwykle plastyczne opisy pozwalają sobie wyobrazić zarówno ich wszystkich, jak i wnętrza, w których przebywają.  

Akcja powieści jest wartka i zaskakująca. Im bliżej zakończenia, tym bardziej chce się je poznać. Alyssa staje przed bardzo trudnym zadaniem. Jej mama ma zostać poddana terapii elektrowstrząsowej. Dziewczyna chce temu zapobiec, ponieważ tylko ona wierzy w to, że tak naprawdę kobieta jest zdrowa. Aby uchronić matkę przed niepotrzebnym cierpieniem, Alyssa decyduje się odnaleźć króliczą norę i naprawić błędy, które 75 lat wcześniej popełniła Alicja, będąc w Krainie Czarów. Czy uda jej się zrealizować ten plan? Jakie niebezpieczeństwa na nią czekają? Kto okaże się sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? Tego dowiecie się podczas lektury!  

"Może w ogóle nigdy nie wybrałam się do Krainy Czarów. Może to wszystko mi się tylko przyśniło..."

"Ciach, ciach, ciach".


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)