poniedziałek, 3 lutego 2020

Cykl komiksów „Irena” - recenzja



Seria komiksów o życiu Ireny Sendlerowej po prostu musiała znaleźć się w moich rękach. Cztery tomy o dużym formacie i twardej oprawie robią wrażenie. Bardzo interesowało mnie, jak autorzy przedstawią tę niezwykła postać i w jaki sposób zmieszczą tyle faktów w tak cienkich komiksach.

Każdy tom zawiera informacje z innego okresu. Tom pierwszy rozpoczyna się w 1941 roku, kiedy Irena dostaje się na teren warszawskiego getta. Tom drugi zabiera nas do 1942 roku, w którym Irena rozpoczęła przemycanie dzieci zza murów getta. Autorzy w rewelacyjny sposób przedstawili sposoby przerzucania maluchów. W trzecim tomie mamy możliwość obserwowania wpływu, jaki wywarła działalność Ireny Sendlerowej na dzisiejszy świat. Szczególnie ten związany z uratowanymi dziećmi i ich życiem. Oglądamy tortury, jakim poddawana była Irena w więzieniu. Wszystko to oplata klamrą współczesna uroczystość, w której bierze udział starsza już Irena i rodziny uratowanych dzieci. Tom czwarty przenosi nas do 1944 roku, kiedy Irena powoli dochodzi do siebie po ciężkich przeżyciach.   

Przerysowane postaci hitlerowców dodają opowieści atmosfery terroru. Klimat równoważą pomocnicy Ireny, szczególnie kierowca ciężarówki, Mieczysław, i niezwykle mądry psiak, dzięki któremu wiele akcji przerzutowych doszło do skutku, mimo niespodziewanych problemów.

Wbrew pozorom nie jest to komiks o wojnie. Ona jest tłem, a my oglądamy i czytamy historię zwykłej kobiety, która dokonała niezwykłych rzeczy. Zawsze jest wybór, którego możemy dokonać. Od nas zależy, czy to zrobimy, czy nie.   

Jedyny minus to tekst i pojawiające się w nim błędy.

Tytuł cyklu: „Irena”
Autorzy: Jean – David Morvan, Séverine Tréfouël
Ilustracje: David Evrard
Gatunek: literatura wojenna, komiks
Liczba stron: każdy tom - 68
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Moja ocena: 5/6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)