niedziela, 9 lutego 2020

„Maryla z Zielonego Wzgórza” Sarah McCoy - recenzja


Znacie to uczucie, kiedy kończycie czytać jakąś fantastyczną serię, która niesamowicie Was wciągnęła i orientujecie się, że ten autor więcej powieści już nie napisze? Przykre, prawda? Smutno się robi, a niektórych łapie nawet kac książkowy. Tak działo się w przypadku cyklu opisującego przygody rudowłosej Ani Shirley, ale mogę pocieszyć tych, którzy lubią Anię z Zielonego Wzgórza i czują niedosyt po lekturze tej serii. Od 29 stycznia 2020 roku mamy bowiem coś wyjątkowego! Powieść autorstwa Sarah McCoy pt. „Maryla z Zielonego Wzgórza” to rewelacyjne uzupełnienie cyklu o Ani, a właściwie jego prequel.

Zastanawialiście się podczas lektury przygód Ani nad tym, dlaczego Maryla była taka surowa? Czy jej serce kiedyś kogoś pokochało? Albo czemu Mateusz nie miał żony? Jak Maryla zdobyła przepis na swoje słynne wino? Jak potoczyło się jej życie? W jaki sposób zaprzyjaźniła się z Małgorzatą? I gdzie Małgorzata Linde znalazła mężczyznę, który odważył się z nią ożenić? Odpowiedzi na większość takich pytań znajdziecie w tej właśnie powieści.

Wiek XIX na Wyspie Księcia Edwarda. Nastoletnia Maryla mieszka z rodzicami, Klarą i Hugonem, oraz starszym bratem Mateuszem. Ponieważ jej matka jest w zaawansowanej ciąży, z odsieczą przyjeżdża siostra bliźniaczka Klary, Elizabeth. Wprowadza się do ich niedużego domu i burzy poukładany świat Maryli. Dziewczyna nie ma jednak pojęcia, że wkrótce jej życie wywróci się do góry nogami, a ona będzie zmuszona szybko dorosnąć.
Oprócz codzienności tytułowej bohaterki, jej rodziny i przyjaciół z Avonlea, autorka poruszyła również problemy ówczesnego świata. Możemy przeczytać między innymi o niewolnictwie, ubóstwie, sposobach pomocy sierotom i buncie, który zakończył się zjednoczeniem Kanady. Tło historyczno-społeczne nie wysuwa się jednak na pierwszy plan.  

Chociaż wiadomo, jak ta historia się skończy, a bohaterowie są znani z serii o Ani, czyta się z zapartym tchem i trudno się od tej opowieści oderwać. Maryla jest osobą bardzo emocjonalną i impulsywną (serio!), a kolejne wydarzenia odkrywają powiązania z powieściami Lucy Montgomery.

Uważam, że pisarce udało się stworzyć klimat „montgomerowski”. Wiadomo, że mistrzyni jest tylko jedna, ale po lekturze sądzę, że pasjonaci przygód Ani po prostu muszą przeczytać tę książkę.   

Tytuł: „Maryla z Zielonego Wzgórza”
Autor: Sarah McCoy
Gatunek: literatura obyczajowa
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Świat Książki

Moja ocena: 6/6

Książkę mogłam poznać dzięki współpracy z serwisem jakkupowac.pl


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)