sobota, 23 stycznia 2021

"Czerwone słońce" Paulina Hendel - recenzja



Drugi tom serii Żniwiarz przeczytany. Znów sporo się wydarzyło, co nie zmienia faktu, że tekst jest w wielu miejscach niedopracowany i zdarzają się błędy. Jeśli to Was nie zniechęca, to fabuła jest na tyle interesująca, że można spędzić z tą książką popołudnie albo dwa. 

UWAGA! BĘDĄ SPOJERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI!

Magda Wojna rok po swojej śmierci powraca w nowym ciele, równie zaskoczona jak Feliks, że to w ogóle było możliwe. Stała się żniwiarzem, chociaż początki tej działalności są trudne zarówno dla niej, jak i dla jej wuja. Wyprawy na upiory są dla obojga źródłem nieustających wybuchów nadmiaru emocji. Głównym celem Magdy staje się upolowanie Pierwszego, przez którego musiała pożegnać się ze swoim poprzednim ciałem. O unicestwieniu go marzy również Mateusz, który przez Pierwszego stracił ukochanych dziadków i do tego jeszcze musiał znosić go w swoim ciele. Pierwszy jego rękami mordował i niszczył. Problem w tym, że ani Magda, ani Mateusz, ani nawet Feliks nie wiedzą, jak zabić Pierwszego. Przed nimi trudna przeprawa, bo wróg zamierza wyeliminować wszystkich żniwiarzy. Czy zdołają dopaść go, zanim wróci w pełni sił?

Lubię takie lekkie młodzieżowe historie, bo dobrze się przy nich odpoczywa. Nic skomplikowanego, żadnego nadmiernego kombinowania nad fabułą. Po prostu relaks. Gdyby jeszcze nie denerwowały mnie tak błędy w tekście i kwadratowe zdania, to byłoby idealnie. Jednak można się do tego do pewnego stopnia przyzwyczaić. Wciąż uważam, że seria z Hubertem jest o niebo lepsza, jednak ponieważ mam wszystkie tomy Żniwiarza i chcę przeczytać jak najwięcej powieści w słowiańskim wyzwaniu czytelniczym, to zamierzam kontynuować lekturę :)

Tytuł: "Czerwone słońce"
Autor: Paulina Hendel
Gatunek: fantasy z motywami słowiańskimi
Liczba stron: 431
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cykl: Żniwiarz, tom 2
PREMIERA: 27 września 2017

Moja ocena: 5/6   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)