poniedziałek, 7 stycznia 2019

"Do zakochania jeden rok" Joanna Szarańska - recenzja


Zaraz po przeczytaniu pierwszego tomu przygód Zojki Tuszyńskiej sięgnęłam po tom drugi licząc na dobrą zabawę. Byłam ciekawa, czy dalszy ciąg serii o pechowej Zośce będzie równie lekki i śmieszny, jak pierwsza część. 


Tym razem w powieści było bardzo mało babuni Łyczakowej. Ciut mnie to rozczarowało, jednak cóż zrobić, kiedy fabuła opierała się tutaj głównie na poszukiwaniach babuni, która... zaginęła! W dodatku jedyną osobą, która naprawdę się zmartwiła i rozpoczęła poszukiwania na własną rękę, była Zojka. Nawet własna rodzina usiłowała ją uspokoić, że babci z pewnością nic się nie stało i nikt jej nie uprowadził, tylko "sama gdzieś polazła". A "jak polazła, to i wróci". I tyle miała Zojka pożytku z najbliższej rodziny... Aspirant Chochołek również nie był szczególnie pomocny. Śledztwo utknęło w martwym punkcie i nie wyglądało na to, żeby coś miało się zmienić, szczególnie w sytuacji, kiedy Chochołek interesował się zdecydowanie czymś, a właściwie KIMŚ innym, zamiast poszukiwać starszej pani. Do tego redaktorek, który wciąż działał Zojce na nerwy i z wzajemnością... 

Ten tom pełen był zabawnych perypetii trójki głównych bohaterów: Zojki, Kordeckiego i Chochołka, a miejscem, które łączyło ich wątki, była powstała niedawno w Wadowicach agencja matrymonialna "Do Zakochania Jeden Rok". Wszyscy, włącznie z babunią, stali się szybko klientami agencji, choć każdy miał, rzecz jasna, zupełnie inne ku temu powody. A jakie? Nie zdradzę, przekonacie się podczas lektury. Fabuła nie jest skomplikowana, czasami przewidywalna, ale i tym razem nie przeszkadza to w dobrej zabawie. Świetne dialogi wywołują uśmiech na twarzy, a lekki styl autorki sprawia, że podczas lektury można się zrelaksować. 

Co mnie irytowało podczas lektury, to przede wszystkim chyba słowo, którego nie lubię, a powtarzało się w tekście bardzo często. Otóż, bohaterowie w tym tomie wciąż bełkotali. Nic nie poradzę na to, że naprawdę strasznie nie lubię tego słowa. Warto byłoby poszukać jakiegoś zastępstwa... 

Z niecierpliwością czekam na trzeci tom, który pojawi się już wkrótce :-) A Wy czekacie? 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona

  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i pozdrawiam :-)