czwartek, 2 kwietnia 2026

"Noc trzydziesta" Katarzyna Puzyńska - recenzja


Tytuł: "Noc trzydziesta"
Autor: Katarzyna Puzyńska
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 608 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Zalesie, tom 2

Moja ocena: 5/6

Drugi tom serii Zalesie Katarzyny Puzyńskiej już za mną. Wciąż zaznajamiam się z nowymi bohaterami i rozważam, kogo lubię bardziej, a kogo mniej. Z pewnością najbardziej barwną postacią jest Piggy, ale w sumie każda z pojawiających się na kartach powieści osób ma w sobie coś interesującego. 

Komisarz Iwo Wilkowski odkrywa na leśnym parkingu zwłoki młodego małżeństwa azjatyckiego pochodzenia. Siedzą dziwnie upozowani na ławce, a ich obrażenia kojarzą się ze sprawą prowadzoną trzydzieści lat wcześniej, kiedy policja poszukiwała mordercy określanego mianem Amora. Problem w tym, że ten morderca został wtedy pojmany. Czyli to naśladowca czy ktoś w przeszłości popełnił błąd? 

Tydzień później w pobliskim stawie rybnym zostaje odnalezione ciało topielca. Śledczy szybko ustalają jego tożsamość, ale nie wiadomo, dlaczego akurat tego człowieka spotkała śmierć. Policja szuka powiązań ze sprawą sprzed lat i z odnalezionymi zwłokami młodych Azjatów. 

Prokurator Grzegorz Hala ma na głowie spory problem. Włącza się w działania operacyjne Michaliny i Kai, jednak jego własny kłopot, którym jest tajemnicza i bardzo niewygodna przesyłka znaleziona w bagażniku świeżo zakupionego samochodu, doprowadza go do białej gorączki. Nie ma pojęcia, jak rozwiązać powstały przez paczkę problem, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę.

Dziennikarka Oliwia Bacewicz, znienawidzona przez śledczych przez jej specyficzne zachowanie i kompletny brak skrupułów, zdradza podkomisarz Michalinie Murawskiej pewne informacje, które zaprowadzą policjantkę do tajemnicy jej pochodzenia. Miśka jest zszokowana rewelacjami, które sprzedała jej dziennikarka. Do tego dochodzą problemy z nastoletnim synem, Sebastianem, a także trudna relacja z byłym partnerem. Podsumowując, Murawska nie ma łatwo w tym tomie, oj nie. Na szczęście nie jest sama ze swoimi problemami, jednak przychodzi moment, w którym zaczyna się zastanawiać, komu może zaufać.   

Każdy w tej powieści nosi w sobie jakiś sekret. Duszna atmosfera jest wyczuwalna praktycznie cały czas, a kolejne kroki podejmowane przez śledczych nie zawsze prowadzą ich w dobrym kierunku. Interesujące było podążanie za tokiem rozumowania bohaterów. Udało mi się tym razem wytypować sprawcę zanim ta informacja pojawiła się w tekście. Kilka wątków zostało otwartych, a zatem trzeba cierpliwie poczekać na kolejny tom. 

Jeśli chodzi o gabaryt książki, nie uderzył we mnie zupełnie, bo w czytniku tego nie widać :) Ale nie zdziwiłam się rozmiarem tej historii, bo Lipowo mam już dawno za sobą, a tam nie ma krótkich historii. W każdym razie styl autorki sprawia, że czyta się bardzo szybko i płynnie. Do tego dochodzi zmiana narracji, dzięki czemu jest dynamicznie, a przy okazji obserwujemy wydarzenia z różnych perspektyw. 

Myślę, że to będzie równie dobra seria, co Lipowo, chociaż będę potrzebowała trochę czasu, żeby się do niej całkowicie przekonać, bo jednak ekipa ze wspomnianego Lipowa była ze mną znacznie dłużej :)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka


         

środa, 25 marca 2026

"Zima pożegnanych" Anna Kańtoch - recenzja


Tytuł: "Zima pożegnanych"
Autor: Anna Kańtoch
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Marginesy
Cykl: Krystyna Lesińska, tom 4

Moja ocena: 6/6

Na ostatni tom serii o Krystynie Lesińskiej czekałam cztery lata, ale zdecydowanie było WARTO. Od wydarzeń opisanych w "Wiośnie zaginionych" minęło kilka lat.

Do emerytowanej policjantki, Krystyny Lesińskiej, zgłasza się młody sąsiad, Miłosz Najder, za którym kobieta nie przepada, ale decyduje się wysłuchać jego prośby. Chłopak przychodzi z nietypową sprawą. Opowiada Lesińskiej, że otrzymał dziwny filmik, który chciałby jej pokazać. Okazuje się, że na nagraniu znajduje się idąca skrajem lasu kobieta. Jest tyłem, więc nie sposób poznać, kto to taki. Analiza elementów znajdujących się na filmie nie wnosi nic nowego. Jest on po prostu za krótki i nie przedstawia nic poza idącą w mroku kobietą i drzewami. Kiedy Miłosz dostaje kolejny film, nagranie jest odrobinę dłuższe i znów przedstawia tę sama kobietę. Krystyna, chociaż początkowo uważała, że ktoś robi sobie z chłopaka żarty, postanowiła poprosić o pomoc przy analizie filmu wnuka. Młody mężczyzna ma pewne umiejętności, które mogą się przydać w tej sytuacji. Po pewnym czasie Miłosz odbiera trzeci film, z którego wnuk Krystyny jest w stanie wyciągnąć już całkiem sporo informacji. Czy jest sposób, aby odnaleźć tajemniczą blondynkę? Czy faktycznie grozi jej niebezpieczeństwo, o czym jest przekonany Miłosz? Krystyna wkręca się w prywatne śledztwo, podczas którego korzysta ze znajomości, które pozostały jej po służbie w policji. W działaniach pomaga emerytowanej policjantce pisarz interesujący się true crime, Olgierd Darski. Akcja przyspiesza, kiedy po pewnym czasie do tego duetu dociera informacja o podwójnym zabójstwie. Ofiarami są tajemnicza blondynka, która została w końcu zidentyfikowana jako Dorota Podgórska, i... Miłosz Najder. 

Autorka stworzyła w powieści bardzo realistyczny świat. Naturalnie prowadzone rozmowy i dialogi bohaterów napędzają akcję, a ich dopracowane charaktery sprawiają, że zdają się być ludźmi z krwi i kości. 

Uwielbiam styl pisania Anny Kańtoch i tą wieczną niepewność, co do rozwoju akcji. Jak tylko już, już mam wrażenie, że idę dobrym tropem, autorka rozwiewa moje nadzieje, podrzucając kolejną wskazówkę, która kompletnie zmienia sytuację :D Ale ja lubię takie niespodzianki, bo mogę kombinować od nowa. I, rzecz jasna, nie odkryłam prawdy przed finałem. Ale co tam, i tak świetnie się bawiłam podczas lektury i naprawdę żałuję, że mamy tylko cztery pory roku. Może nie byłoby źle wykorzystać te dodatkowe, czyli wiecie: przedwiośnie, polecie czy przedzimie? Wtedy tomów serii mogłoby być więcej. Krystyna na pewno nie jest jeszcze zmęczona śledztwami na emeryturze :D

Polecam gorąco całą serię!


     

niedziela, 22 marca 2026

"Gen zła" Katarzyna Wolwowicz - recenzja


 Tytuł: "Gen zła"
Autor: Katarzyna Wolwowicz
Czas trwania: 7 h 58 minut
Lektor: Filip Kosior
Wydawnictwo: Zwierciadło
Cykl: Komisarz Olga Balicka, tom 11

Moja ocena: 6/6

"Gen zła" to jedenasty tom serii o przygodach komisarz Olgi Balickiej. Przyjemnie było wrócić do świata Olgi i Kornela, a także obserwować ich kolejną sprawę.

Tym razem historia zaczyna się w chwili, kiedy Olga budzi się związana w ciemności. Pamięta, że została pobita i kojarzy, że w sprawę zamieszana jest Maria Łagowska, która jednak nie potwierdzi tego, co mówi Olga. Kobieta nie wie, gdzie się znajduje, ale jak to ona, nie poddaje się. Szuka wyjścia z pułapki, co rzecz jasna się udaje, jednak jest to dopiero początek kłopotów. Zostają bowiem odnalezione ciała dwóch kobiet, jednak nie zginęły one w tym samym czasie. 

Drugi wątek dotyczy Tobiasza, którego dzieciństwo skończyło się, kiedy ojciec zabił matkę, w wyniku czego dwunastoletni chłopiec z młodszym braciszkiem trafił do domu dziecka. Szybko okazało się, że pijackie burdy w domu były niczym przy tym, co spotkało go w ośrodku. Ten wątek pokazuje, jak wielki wpływ na teraźniejszość mogą mieć wydarzenia z przeszłości.    

Dynamiczne skoki akcji, świetny styl autorki, realistycznie opisane relacje między bohaterami, elektryzujący głos Filipa Kosiora to tylko kilka argumentów, dla których naprawdę warto poznać tę powieść, chociaż to już jedenasty tom tej serii. Absolutnie świetny, bo autorka nie obniża poprzeczki. Wydarzenia z życia prywatnego bohaterów świetnie komponują się ze śledztwem. Śledczy prowadzący sprawę to policjanci z krwi i kości. Realne problemy i autentyczne zdarzenia sprawiają, że od pierwszych stron wpadamy w sam środek tej opowieści. I nie chcemy wychodzić, dopóki nie poznamy jej zakończenia.

Polecam.

wtorek, 17 marca 2026

"Lokatorka" Frieda McFadden - recenzja


Tytuł: "Lokatorka"
Autor: Frieda McFadden
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 5/6

"Lokatorka" to kolejny thriller psychologiczny Friedy McFadden, po który sięgnęłam i zdecydowanie nadal jestem na TAK. Jak bardzo wciągnęła mnie ta historia, może świadczyć chytry plan, który zagościł w mojej głowie, aby nie iść do pracy, tylko schować się pod kocykiem i czytać! Na szczęście wygrał zdrowy rozsądek, ale naprawdę ciężko było odłożyć tę książkę...

Blake to facet o dość wybujałym ego, jeden z tych, którzy w swoim korpo prą do przodu, nie zważając na konsekwencje. Ma piękną narzeczoną i niedawno kupił kamienicę w Nowym Jorku. Ma zamiar mieszkać w niej z ukochaną kobietą, z którą chce założyć rodzinę. Kiedy wreszcie dostaje posadę, o której marzył, i powoli naciesza się nowym gabinetem i wysoką pozycją, staje się coś, co zmienia jego sytuację o sto osiemdziesiąt stopni. Nagle zostaje wyrzucony z pracy z wilczym biletem, a kredyt za kamienicę sam się nie spłaci. Jego morale powoli się obniża, szczególnie, że fatalna opinia nie pozwala mu znaleźć pracy odpowiadającej jego kwalifikacjom. Narzeczona Krista wspiera go i motywuje, aż w końcu podpowiada rozwiązanie, które nie podoba się mężczyźnie, ale ma świadomość, że naprawdę nie ma innego wyjścia. Muszą znaleźć lokatorkę. Po rozwieszeniu ogłoszenia, na rozmowy zgłaszają się przedziwni ludzie, wśród których jedna wydaje się idealną kandydatką. Whitney Cross właśnie straciła dach nad głową, więc pokój u Kristy i Blake'a byłby wybawieniem. Opór Blake'a zelżał, Krista była zachwycona Whitney, więc kobieta szybko wprowadziła się do kamienicy.

Nie minęło wiele czasu, od kiedy bohaterowie zamieszkali we troje, a w kamienicy zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Sąsiad z kamienicy obok dosłownie uwziął się na Blake'a, w kuchni zakotwiczyły setki muszek owocówek, a zapach zaczął przypominać obornik, a nocami mężczyznę budzą hałasy niewiadomego pochodzenia. Idealna lokatorka przestaje być taka idealna, bez skrupułów korzysta z kosmetyków Blake'a i wyjada jego płatki śniadaniowe. Do tego między Kristą i Blake'a coś zaczyna się psuć. Sielanka zamienia się w pełną napięcia atmosferę. Co jest powodem tej sytuacji? Kto psuje relacje między trójką bohaterów? Czy to bezpieczne, zapraszać pod swój dach właściwie obcą osobę? Czy wszyscy wyjdą z tego żywi? 

Styl autorki jest lekki i naprawdę wciągający. Było w powieści kilka fragmentów, które bardziej mnie rozbawiły, niż wystraszyły, ale ogólnie naprawdę mocno się wkręciłam w tę historię. Pogrzeb złotej rybki to był sztos, a najbarwniejszą postacią była dla mnie pewna wróżka.

Jeśli macie chęć na wieczorny relaks z książką, ta powieść sprawdzi się w stu procentach.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona


niedziela, 15 marca 2026

"Ostrze sierpa" Andrzej H. Wojaczek - recenzja [PATRONACKA]


Tytuł: "Ostrze sierpa"
Autor: Andrzej H. Wojaczek
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Szara Godzina
Cykl: Żniwo Ognia, tom 2

Moja ocena: 6/6 

Powieść "Ostrze sierpa" autorstwa Andrzeja H. Wojaczka to historyczna opowieść osadzona w realiach II wojny światowej, ukazująca dramat ludzi deportowanych w głąb Związku Radzieckiego. 

Głównym bohaterem jest Teofil Kłosek, który po wydarzeniach z tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku zostaje zmuszony do trudnej wędrówki przez łagry, stepy i obce, nieprzyjazne miejsca.

Autor skupia się przede wszystkim na doświadczeniu przetrwania w nieludzkich warunkach. Pokazuje codzienność zesłańców – głód, ciężką pracę i ciągłą niepewność jutra – ale jednocześnie podkreśla znaczenie solidarności i siły charakteru. Dzięki temu historia nie jest jedynie opisem cierpienia, lecz także opowieścią o walce o zachowanie godności. 

Dużą rolę odgrywa symbolika tytułu. „Sierp” można odczytać jako nawiązanie do systemu, który doprowadził do tragedii bohaterów, ale także jako znak narzędzia w rękach człowieka – mogącego zarówno niszczyć, jak i chronić. 

"Ostrze sierpa", drugi tom cyklu Żniwo ognia, to poruszająca powieść historyczna o losie jednostki w starciu z brutalną rzeczywistością wojny. Książka skłania do refleksji nad tym, jak w skrajnych sytuacjach ujawniają się prawdziwe cechy ludzkiego charakteru.

Podczas lektury odniosłam wrażenie, że druga część jest bardziej dynamiczna niż pierwsza. Wiele się dzieje, autor przygotował Teofilowi całe mnóstwo problemów i rzucił mu wiele kłód pod nogi. Obserwujemy mężczyznę w tej nierównej walce z wojenną codziennością przez dwa lata. Dwa lata udręki i cierpienia, ale także niezłomnej siły, która wciąż tli się delikatnym płomieniem. Krótkie chwile stabilizacji związane są ze spotkaniami z ludźmi, którzy pojawiają się na jego trudnej drodze. To dzięki tym ludzkim relacjom w nieludzkim świecie Kłosek idzie dalej, w kierunku przetrwania.

Jestem bardzo ciekawa finału tej poruszającej historii.

Za możliwość przeczytania książki i patronowania dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina