Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Dzierżek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Dzierżek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lipca 2023

"Spóźnione pożegnanie" Adam Dzierżek - recenzja


Tytuł: "Spóźnione pożegnanie"
Autor: Adam Dzierżek
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Initium

Moja ocena powieści: 5/6
Moja ocena redakcji: 3/6


Trzecia powieść Adama Dzierżka już za mną. Jakie wrażenie wywarła na mnie ta nowa historia i jej bohaterowie? Wciąż zastanawiam się, ile punktów powinna ode mnie otrzymać i wychodzi na to, że muszę rozdzielić ocenę. Jeden zestaw punktów powinna otrzymać fabuła, wątki i finał, a drugi - redakcja i korekta, która w tej powieści ewidentnie przespała to i owo. Ale po kolei...

Maksymilian Mejza to były policjant, który aktualnie rozpoczyna karierę prywatnego detektywa. Kiedy powoli traci już nadzieję na to, że ktokolwiek da mu jakieś zlecenie, zgłasza się do niego mężczyzna, który prosi o odnalezienie córki i jej dziecka. Sprawa wydaje się prosta, więc Mejza przyjmuje ją i wyrusza do miejsca, gdzie może przebywać poszukiwana dziewczyna. Zanim jednak Maks rozpocznie śledztwo, spadnie mu z nieba pod same stopy kobieta, niestety ze skutkiem śmiertelnym, a w pewnej szkole rodzenia konserwator zabije ciężarną. Co łączy te wydarzenia?

Atmosferę w powieści można określić jako duszną i przytłaczającą. Mała miejscowość i zmowa milczenia wśród lokalsów robią klimat. I niesamowita postać księdza, prezentująca kompletnie odmienny niż ten tradycyjny obraz duchownego. Do tego podejrzana "wioska", w której dzieją się dziwne rzeczy i psychiatra, który bardziej szkodzi niż pomaga. Jak dla mnie same plusy i duża motywacja, aby z zapartym tchem gnać przez kolejne rozdziały.    

Oprócz Maksa mamy tu kilka innych postaci, które mogłyby być trochę bardziej rozbudowane. Na przykład policjantka Ewa. Wydawało mi się, że mogłaby wnieść trochę więcej do śledztwa Mejzy, a tymczasem autor przede wszystkim sparował ją romansowo z pewnym młodym dziennikarzem. Moje serce natomiast skradła jedna z postaci pobocznych, sześcioletnia dziewczynka, Julka. Bohaterka ta należy do obyczajowej warstwy powieści. Mieszka z rodziną naprzeciwko Maksa i pojawia się zaledwie kilka razy, ale przynosi ze sobą jakiś rodzaj ciepła. Moja ulubiona scena jest związana właśnie z nią i Maksem.

Muszę jeszcze na koniec napisać słowo o redakcji i korekcie, o których wspomniałam na początku. Jeśli jesteście wrażliwi na poprawność językową, to uzbrójcie się tutaj w cierpliwość, bo trochę znajdziecie w tekście przeróżnych "babolców". Nie wiem, dlaczego tak się stało. Wydaje mi się, że w poprzednich dwóch powieściach autora nie odnotowałam tylu językowych wtop. Książkę uratowała ciekawa fabuła i pogmatwane wątki, bo jak ciągle trafiam na jakieś błędy, to trudno mi się skupić na lekturze i chęć doczytania do końca maleje. Tym razem zależało mi na tym, by poznać finał tej historii i nie żałuję.


środa, 22 lutego 2023

"Padlina" Adam Dzierżek - recenzja


Tytuł: "Padlina"
Autor: Adam Dzierżek
Gatunek: thriller kryminalny
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Initium
PREMIERA: 17 lutego 2023

Moja ocena: 6/6

Kolejna powieść Adama Dzierżka już za mną. Pochłonęłam ją w mgnieniu oka, a kiedy już zaczęłam czytać, naprawdę trudno było mi ją odłożyć. To jedna z tych książek, przy których chcesz jak najszybciej dotrzeć do końca tej historii, ale równocześnie nie chcesz, żeby się za szybko skończyła, bo ma świetny klimat :D

Marek Taran wychodzi z więzienia, w którym spędził ostatnie pięć lat. Liczy na to, że uda mu się wrócić na prostą drogę. Pierwsze chwile po odzyskaniu wolności, zanim znajdzie pracę i mieszkanie, musi spędzić u brata i jego rodziny. Bratowa nie jest zachwycona tym, że w ich domu będzie przebywał kryminalista. Boi się, że brat męża będzie miał zły wpływ na ich siedmioletniego synka, Maćka. Marek obiecuje, że będzie się starał stanąć na własnych nogach jak najszybciej, jednak przeszłość szybko się o niego upomina. Mężczyzna szybko przekonuje się o tym, że nie powinien był ignorować tajemniczej wiadomości o tym, że Sęp już krąży, którą otrzymał po wyjściu z więzienia. Jego niefrasobliwość w tym temacie ma straszne konsekwencje.

Kiedy ktoś bestialsko morduje brata i bratową Marka, a bratanka mężczyzna znajduje ukrytego w szafce, wydarzenia nabierają tempa. Taran zabiera chłopca ze sobą i ucieka, zostawiając w mieszkaniu zwłoki bliskich. Rozpoczyna się policyjne śledztwo. Głównym podejrzanym, rzecz jasna, zostaje były więzień, którego odciski palców znajdują się na narzędziu zbrodni. Czy Marek ma coś wspólnego ze śmiercią rodziny? Kto jeszcze jest w niebezpieczeństwie? Gdzie Taran ukryje się z chłopcem? I kim jest ścigający mężczyznę Sęp?

Język powieści nie jest skomplikowany, dzięki czemu czyta się szybko i płynnie. Autor sporo miejsca poświęcił na zbudowanie postaci, więc ich portrety psychologiczne są dopracowane. To sprawia, że bohaterowie są realistyczni i w śledzenie ich losów można się zaangażować naprawdę szybko. Dodatkowo to nie Marek Taran jest jedyną istotną postacią, a główny wątek łączy się z kilkoma pobocznymi, równie ciekawymi. Zdecydowanie sporo się tutaj dzieje. 

Liczyłam na finał typu WOW i nie zawiodłam się. Myślę, że autor świetnie to sobie wymyślił. Każdy element fabuły ma tutaj znaczenie i można się dać zaskoczyć. 

Zdecydowanie polecam i czekam na kolejną porcję rewelacyjnego kryminału.


niedziela, 26 czerwca 2022

"Nieco bliżej piekła" Adam Dzierżek - recenzja

Znów zaryzykowałam, sięgając po kolejny debiut z wydawnictwa Initium. Zaintrygował mnie wątek komisarza policji z własnym kodeksem moralnym, opierającym się na pewnym motywie ze Starego Testamentu. Byłam ciekawa, jaki to będzie człowiek i jakich wydarzeń będzie bohaterem. 

Młodziewice to niewielkie miasteczko na Mazurach. Kiedy w tym spokojnym i pięknym uzdrowisku zaczynają umierać bezdomni, lokalni policjanci rozpoczynają śledztwo. Z komendy wojewódzkiej przybywa komisarz Wiktor Bogart, który ma pracować z podkomisarzem Karolem Kośnierzem. Ten ostatni nie ma wprawdzie zbyt wielu osiągnięć na koncie, ale że jest jedynym śledczym w Młodziewicach, wszyscy oczekują, że ze wsparciem doświadczonego kolegi po fachu szybko poradzi sobie ze znalezieniem winnego. Bogart zaś jest przekonany, że ta zsyłka to kara za jego alkoholizm... Czy ta współpraca da pozytywne efekty? 

Główną ofiarą jest bezdomna kobieta, jednak inne zgony zostają szybko powiązane z tą sprawą. Pozostaje tylko znaleźć motyw i człowieka, któremu mogłoby zależeć na śmierci bezdomnych. Policyjny duet początkowo radzi sobie nieźle, przesłuchania trwają, mężczyzn wspiera sierżant Karolina Kołak, jednak z czasem w działania zaczyna wkradać się chaos. Prywatne piekiełka śledczych powoli zataczają coraz większe koła. 

Musicie wiedzieć, że Kośnierz i Bogart to śledczy z problemami. Każdy z nich boryka się samotnie z własnymi demonami. Podczas lektury miałam wrażenie, że to ich walka z życiem gra pierwsze skrzypce w tej fabule, a śledztwo to uzupełniające tło. Ich problemy są dość przytłaczające, więc nie liczcie na sceny widziane przez różowe okulary. 

Ciekawie skonstruowana intryga, prawdziwi bohaterowie i realistyczny świat to mocne elementy tej historii, która jest wciągająca i warta przeczytania. Myślę, że to bardzo udany debiut i mam nadzieję, że nie jest to moje ostatnie spotkanie z tym autorem. 


Tytuł: "Nieco bliżej piekła"
Autor: Adam Dzierżek
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Initium

Moja ocena: 6/6