Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

"Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" antologia - recenzja


Tytuł: "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie"
Autor: Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta i Anna Szumacher
Gatunek: opowiadania, fantasy
Wydawnictwo: Mięta
Czas trwania: 10 h 41 minut
Lektor: Małgorzata Klara

Moja ocena: 4/6

Słowiańskie klimaty przyciągają mnie jak magnes. W związku z tym na antologię legend o tej tematyce, którą w czerwcu wydało Wydawnictwo Mięta, również nie pozostała obojętna. Postanowiłam wysłuchać opowieści na Storytel. Czy to był dobry pomysł?

Autorki wspomnianej antologii to pisarki od dawna parające się między innymi słowiańską tematyką: Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta i Anna Szumacher. 

Kiedy sięga się po opowiadania znanych ze słowiańskich książek pisarek, ma się nadzieję na coś wyjątkowego i wciągającego. Tutaj mamy do czynienia z bohaterami znanymi z innych powieści, więc jeśli ktoś nie zna publikacji danej autorki, to nic mu te postaci nie powiedzą.

Muszę się przyznać, że lektorka swoim sposobem czytania zabiła cały klimat i niewiele zapamiętałam z tych opowiadań. Może lepiej bym na tym wyszła, gdybym przeszła na samodzielne czytanie...


piątek, 9 lipca 2021

"Denat wieczorową porą" Aneta Jadowska - recenzja

Trzeci tom przygód Garstek zdecydowanie przypadł mi do gustu. Dzięki temu, że akcja powieści rozgrywa się zimą, miałam trochę ochłody od wszechobecnego upału. Przyjemnie było poczytać o zamieci i śniegu po pas, siedząc w trzydziestostopniowym upale :D

Ostatni tom trylogii to historia Marii Garstki, babci Magdy i Moniki oraz matki policjanta Marka. Maria prowadzi w Ustce pensjonat Wielka Niedźwiedzica, gdzie pomaga kobietom, które uciekły od swoich domowych "katów". Od niedawna mieszka z nią wnuczka, Magda, która po latach wróciła na "stare śmieci". Najstarsza Garstka ma od pewnego czasu trudny orzech do zgryzienia. Otrzymuje anonimy z pogróżkami, o których oczywiście nikomu nie mówi. Nie chce martwić rodziny, poza tym właściwie nie wie, kto jest ich nadawcą. Kiedy pewnego dnia wśród listów i rachunków znajduje zaproszenie na Bal Tajemnic, jej przyjaciółka Aniela - która również takowe otrzymała - nie chce nawet słyszeć, że nie pojadą. Miejsce spotkania jest może trochę upiorne i oddalone od siedlisk ludzkich, ale to w końcu bal z tajemnicami, więc klimat musi zostać zachowany. Zimowa aura sprawia, że dość nietypowo dobrani goście balu zostają uwięzieni w położonym w lesie ośrodku Uroczysko. Kiedy do ekipy dołączają Magda i Monika, wydarzenia w ośrodku ruszają z kopyta. Co czeka zaproszonych na bal Marię, Anielę, Zofię Szyszkę, Marka i jego kolegę po fachu, lekarkę i... księdza? Co ich łączy? Kto przygotował tę trochę straszną imprezę? I skąd wziął się w ośrodku denat? 

Wśród lekkich wątków kryminalno-obyczajowych w powieści pojawia się również bardzo ważny temat, dotyczący przemocy w rodzinie. To właśnie Maria przez lata walczyła o przetrwanie swoje i synów. Trudne relacje z mężem wpłynęły negatywnie na całe jej życie nawet teraz, kiedy mąż już nie żyje i nie może jej wyrządzić więcej krzywd. W końcu upomniały się o nią upiory z przeszłości i kobieta musi stawić im czoła, aby normalnie żyć. Jak sobie z tym poradzi?   

Chociaż fabuła jest momentami przewidywalna, powieść czyta się przyjemnie i szybko. W pierwszych rozdziałach akcja nie jest szczególnie dynamiczna. Potraktowałam je jako wstęp, pewnego rodzaju wprowadzenie i przypomnienie poprzednich dwóch tomów. Przydało się, bo czytałam je dość dawno temu, więc kiedy już akcja przyspieszyła, odczuwałam większy komfort podczas lektury. Spodziewajcie się wielostopniowego finału. 

Polecam całą trylogię, ale najlepiej czytać od razu kolejno, kiedy wszystkie fakty są jeszcze w pamięci :-) Szkoda, że to już koniec tej serii.

Tytuł: "Denat wieczorową porą"
Autor: Aneta Jadowska
Gatunek: komedia kryminalna z wątkami obyczajowymi
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Garstka z Ustki, tom 3
Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non


niedziela, 17 listopada 2019

„Martwy sezon” Aneta Jadowska - recenzja



„– Poradzimy sobie, to pewne. Garstki znajdą sposób. A jak nie sposób, to trupa”.

„Martwy sezon” to drugi tom przygód Magdy Garstki. Kiedy dziewczyna zdecydowała się zamieszkać z babcią w pensjonacie Wielka Niedźwiedzica w Ustce, z pewnością nie spodziewała się, że czeka ją w związku z tym wiele dość nietypowych atrakcji.

Ledwo Garstka Nieszczęścia zdążyła ochłonąć po znalezieniu trupa na usteckiej plaży, a w jej życiu pojawiły się kolejne problemy. Ciotka Tamara, która zajęła się małą Madzią po śmierci jej taty, uległa poważnemu wypadkowi, który unieruchomił ją na dłużej. Magda oczekuje więc na przybycie ciotki, którą do Ustki wiezie Czarek, dawna miłość Tamary. Tymczasem w pensjonacie gości jak na lekarstwo, a kredyt zaciągnięty na remont sam się nie spłaci. Maria, babcia Magdy, ukrywa przed bliskimi kłopoty finansowe, licząc na cud. Kolejnym źródłem troski obu Garstek jest nowa Ptaszyna - Joanna, która ma na dniach przybyć do Przystani. Do tego dołóżmy uciążliwych gości, czyli ekipę zajmującą się poszukiwaniem duchów, i dziwne małżeństwo, które ewidentnie się nie dogaduje. Kiedy pewnego dnia po nocnej awanturze znika jeden z gości, Tamara dzieli się z Magdą i Czarkiem swoimi podejrzeniami na temat zbrodni, która być może miała miejsce piętro wyżej. Uziemiona na wózku, z nogą w gipsie, musiała posiłkować się działaniami śledczymi tych dwojga. Czy uda im się odkryć, co wydarzyło się w nocy w pokoju piętro wyżej? Kto zniknął i dlaczego? Czy Ptaszyna bezpiecznie dotrze do Przystani? Czy uda się uratować Wielką Niedźwiedzicę przed przekazaniem jej w ręce banku? I wreszcie, czy stara miłość nie rdzewieje?  

Drugi tom serii zdecydowanie różni się od pierwszego. W „Trupie na plaży…” było bardzo humorystycznie i tylko trochę poważnie. Tutaj proporcje są odwrotne. Mamy trochę humoru, głównie w dialogach, i sporo trudnych, poważnych wątków. Wśród poruszonych tematów znajdziecie przemoc domową i pomoc maltretowanym przez mężów kobietom, lęk przed chorobą i śmiercią bliskich, szantaż, pożar, a także dylematy miłosne.  

Bohaterowie stworzeni przez autorkę są wielowymiarowi. Każda postać ma dopracowany charakter, dzięki czemu jest prawdziwa i jej zachowanie wywołuje sporo emocji. Jedni od razu zapadają w serce, a inni głównie irytują, ale o to chyba właśnie chodzi, żeby bohaterowie wywoływali różnorodne odczucia. Mnie najbardziej denerwowała ekipa od poszukiwania duchów. Zachowywali się tak ekspansywnie, że wprowadzali chaos w całym pensjonacie.  

Przemyślenia Tamary na temat jej uczuć względem Cezarego zajmowały sporo miejsca i muszę przyznać, że był moment, w którym mnie już trochę zaczęły denerwować te jej dylematy. Ale nic nie poradzę na to, że z wszystkich powieści obyczajowych dostępnych na rynku zawsze wybiorę kryminał :D

Ponieważ nie wszystkie tajemnice tego tomu zostały wyjaśnione, myślę, że możemy spodziewać się kolejnej części z serii Garstka z Ustki. Przynajmniej taką mam nadzieję.
I na koniec jeszcze dodatki do tekstu, na które zawsze zwracam uwagę podczas lektury. Ciekawa czcionka, odpowiedni odstęp między wierszami i ozdobniki to jest to, co dodaje książce uroku :)


Tytuł: „Martwy sezon”
Autor: Aneta Jadowska
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym
Liczba stron: 390
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: Garstka z Ustki, tom 2

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non


poniedziałek, 29 stycznia 2018

"Trup na plaży i inne sekrety" Aneta Jadowska - recenzja


Do tej pory siedziało mi w głowie, że Aneta Jadowska to tylko fantastyka, ale całe szczęście, że mimo tego przekonania, zdecydowałam się zapolować na najnowsza książkę autorki, będącą pierwszym tomem serii Garstka z Ustki. Który fantastyką wcale nie jest, żeby była jasność.

Byliście kiedyś w takiej sytuacji, kiedy skończywszy studia I stopnia nagle nie wiedzieliście, co ze sobą zrobić? Jak dalej pokierować życiem? Czy coś zmienić czy zostawić tak, jak jest? W takiej właśnie sytuacji znalazła się główna bohaterka powieści, Magdalena Garstka, świeżo upieczona licencjatka pedagogiki. Dziewczyna znad morza, po kilku latach spędzonych w Łodzi, tęskniła już trochę za morską bryzą, pianą burzącą się na grzbietach fal i piaskiem na plaży. W dniu rozdania dyplomów, które absolwenci otrzymali podczas uroczystej gali, Magda ze zdziwieniem dostrzegła na sali swoją babcię, która przyjechała na tę uroczystość, zaproszona przez uczelnię, z Ustki. Podczas rozmowy kobieta zaprosiła Magdę do siebie, do pensjonatu Wielka Niedźwiedzica, który prowadziła. Dlaczego jednak była wyraźnie zdenerwowana sytuacją? Czemu tak jej zależało na tym, by Magda spędziła z nią choć trochę czasu? Od lat coś tajemniczego wisiało nad ich głowami, ale nikt nie próbował dziewczynie wyjaśnić, skąd dziwne zachowanie cioci Tamary, która nie pozwalała, by Magda spędziła z babcią w Ustce więcej niż kilka dni. Podejrzane to wszystko... Tym razem dziewczyna podjęła szybką decyzję i ruszyła z babcią nad morze. Miało być spokojnie, pracowicie i przyjemnie. Tymczasem, podczas jednego z porannych spacerów plażą, Magda dojrzała wśród fal dryfujące ciało. Natychmiast zadzwoniła do wujka Marka, policjanta pracującego w Ustce, i karuzela wydarzeń ruszyła z kopyta... 

Owszem, myślała o jakichś zmianach, zastanawiała się nad przyszłością, ale w najśmielszych nawet planach czy pomysłach na życie nie pojawił się żaden... denat. W dodatku zwróciła uwagę na nagłe zniknięcie jednego z pensjonariuszy Wielkiej Niedźwiedzicy. I co teraz???


Co Was czeka, jeśli sięgniecie po tę powieść? Dużo humoru (uśmiałam się jak norka z pewnego słonia z cekinów... Nie pytajcie, to trzeba przeczytać), trochę wzruszeń, pewna skrzętnie ukrywana tajemnica i, oczywiście, efekty śledztwa prowadzonego po cichu przez Magdę. Naprawdę warto sięgnąć po pierwszy tom tej serii, która - mam nadzieję - szybko powiększy się o kolejne części.

Kryminał z warstwą obyczajową, to coś, co lubię i polecam tym, którzy również wolą, by bohaterowie czytanej książki zyskali odrobinę trójwymiarowego człowieczeństwa w tej pogoni za zbrodniarzem, którą przecież można mieć wszędzie, w każdym innym kryminale. A tu nie dość, że trup, to jeszcze przy okazji wiele emocji związanych z rodzinnymi tajemnicami. Polecam :-)

Moja ocena:


Książkę mogłam przeczytać dzięki czytampierwszy.pl