Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.R.R.Tolkien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.R.R.Tolkien. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2024

"Pan Błysk" J.R.R. Tolkien - recenzja


Tytuł: "Pan Błysk"
Autor: J.R.R. Tolkien 
Gatunek: fantasy, literatura dla dzieci
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Moja ocena: 6/6 

Wiedzieliście, że Tolkien jest autorem książek dla dzieci? Mnie jakoś wpadły w oko jedynie powieści fantasy dla starszych czytelników, ale na szczęście Zysk i S-ka uzupełnił moją wiedzę o przepięknie wydaną publikację pt.: "Pan Błysk". 

Tolkien napisał i zilustrował zabawną historię o panu Błysku dla swoich dzieci. Kiedy wysłał ją do swojego wydawcy w tysiąc dziewięćset trzydziestym szóstym roku okazało się, że książka owszem podoba się, jednak wydawca nie ma nakładów finansowych, aby opublikować ją wraz ze stworzonymi przez autora kolorowymi ilustracjami. Książkę udało się wydać dopiero po śmierci jej twórcy. 

Wydawca Tolkiena porównał opowieść o Błysku do przygód Alicji w Krainie Czarów. Faktycznie jest ona równie dziwna i absurdalna, chociaż znacznie krótsza. Kim jest tytułowy pan Błysk? To dość ekscentryczny dżentelmen, który uwielbia wysokie cylindry i posiada nietypowe zwierzę - Żyrólika. Zanim sprawił sobie samochód, jeździł rowerem, ale tylko z górki, tymczasem kiedy stał się dumnym posiadaczem auta okazało się, że nie jest szczególnie dobrym kierowcą...  

Pan Błysk zakupił samochód o żółtej karoserii i czerwonych kołach, za to bez świateł, a więc równie osobliwy, jak on sam. Kiedy tylko spełnił swe motoryzacyjne marzenie, postanowił udać się na przejażdżkę i tutaj rozpoczyna się pełna niesamowitych przygód i katastrof podróż, w której towarzyszą głównemu bohaterowi inne równie przedziwne postaci.

Jeśli miałabym się zatrzymać nad samym wydaniem, to przede wszystkim należy tu wspomnieć, że książka składa się z dwóch części: tradycyjnej wersji tłumaczonej na polski z ilustracjami autora oraz reprintu wersji oryginalnej, pisanej ręką Tolkiena. Do tego mamy też piękny papier, a także twardą oprawę wraz z elegancką obwolutą i zakładką z tkaniny. Sztos!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk - S-ka

czwartek, 30 listopada 2023

"Listy Świętego Mikołaja" J.R.R. Tolkien - recenzja


Tytuł: "Listy Świętego Mikołaja"
Autor: J.R.R. Tolkien
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Moja ocena: 6/6

Kto z nas nie pisał chociaż raz w życiu listu do Świętego Mikołaja? Pamiętam, że wysłałam list do Laponii i nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście, kiedy przyszła prawdziwa odpowiedź. Co z tego, że był to list drukowany, zapewne wysyłany do wszystkich dzieci, które napisały na mikołajowy adres? Najważniejsze, że ODPISAŁ!

Kolejne pokolenia dzieci wierzą w Świętego Mikołaja i z pewnością zastanawiają się nad tym, jak wygląda jego dom, w jaki sposób udaje mu się rozwieźć wszystkie prezenty w tak krótkim czasie, kto mu pomaga i skąd ma fundusze na tyle zabawek, książek i innych drobiazgów, o których marzą dzieciaki na całym świecie. To temat rzeka, który powraca jak bumerang co roku, dopóki nie stajemy się już za duzi na wiarę w Mikołaja. Jednak czy nie byłoby przyjemnie móc korespondować ze Świętym Mikołajem częściej niż raz czy dwa w życiu? Możliwe, że tak właśnie pomyślał J.R.R. Tolkien i w wyniku swoich przemyśleń zafundował dzieciom niecodzienną korespondencyjną znajomość. Wcielał się w postać staruszka z białą brodą od tysiąc dziewięćset dwudziestego roku, kiedy jego najstarszy syn, John, miał trzy lata, aż do tysiąc dziewięćset czterdziestego trzeciego, kiedy pożegnał się z Priscillą, swoją najmłodszą córką, która wtedy miała czternaście lat.

Listy Świętego Mikołaja są napisane pięknym językiem, a do wielu dołączone są piękne rysunki uzupełniające opowieści Mikołaja. Można się bez problemu zorientować, co pisały w swoich listach dzieci, ponieważ Mikołaj skrupulatnie im odpowiada na wszystkie pytania i dziękuje za opisy różnych wydarzeń z ich życia.

Oprócz rysunków mamy do dyspozycji faksymile oryginalnych listów. Widać na nich chwiejne pismo Mikołaja, pogrubione wstawki niedźwiedzia polarnego i pisane kursywą fragmenty autorstwa elfa - sekretarza. Wszystkie elementy listów wydają się przemyślane i uporządkowane. Można się również zorientować, że dzieci wysyłały czasem swoje listy już w październiku albo było ich więcej niż jeden w danym roku. Tak sielankowej korespondencji niestety nie ominęła wojna. Tolkien wspominał o dramatycznej sytuacji na świecie i tragediach, które dotykają ludzi w wielu krajach. Wszystko jednak zostało opisane bez drastycznych szczegółów i językiem dostosowanym do wieku małych odbiorców. 

Biorąc pod uwagę warstwę psychologiczną listów, czyli jeśli potraktuje się autora listów nie jako Mikołaja, tylko tatę tych dzieci, można wiele wyczytać między wierszami. Pan Tolkien z pewnością trapił się tym, że nie ma wystarczająco dużo czasu dla swoich latorośli. Wspomina o tym wielokrotnie jako Mikołaj, który jest ogromnie zapracowany. Wtrącenia niedźwiedzia polarnego sprawiają, że listy zawierają dużą dawkę humoru. Błędy ortograficzne, których pełne są wstawki misia, również bawią, a trafne komentarze rozczulają.  

Nowe wydanie książki zachwyca. Twarda oprawa, ozdobna obwoluta, czerwona zakładka, do tego piękne wnętrze pełne misternych rysuneczków sprawiają, że właściciel tej publikacji poczuje się wyjątkowo. Może to być idealny prezent, zarówno dla dziecka, jak i osoby dorosłej. Z przyjemnością odnajdowałam w kolejnych listach postacie z fantastycznego uniwersum stworzonego przez Tolkiena, które znam i lubię. Może autor w ten sposób zaznajamiał dzieci ze światem, który miał pojawić się wkrótce w trylogii Władca Pierścieni?  

Warto sięgnąć, warto mieć i z pewnością warto ją komuś sprezentować. Zdecydowanie polecam!






Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka

sobota, 29 sierpnia 2015

Trylogia J. R. R. Tolkien - recenzja



Autor: J. R. R. Tolkien
Liczba stron: 586 + 496 + 600
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: trylogia

Nie ma chyba człowieka, który nie słyszałby o trylogii Tolkiena i stworzonym przez niego fantastycznym świecie. Nie każdy lubi takie historie, pełne magii, krasnoludów, elfów i hobbitów. Ja lubię, dlatego wszystkie postaci i miejsca, powstałe w wyobraźni autora, oraz opisane przygody wciągnęły mnie od pierwszych stron powieści. 
Głównym bohaterem opowieści jest hobbit Frodo Baggins, który wraz z trójką przyjaciół, Samem, Pippinem i Merrym, wyrusza w niezwykle niebezpieczną podróż. Zadaniem tej czwórki jest mianowicie zniszczyć Jedyny Pierścień, którego poprzednim właścicielem był wujek Froda, Bilbo, znany z "Hobbita" tego samego autora. 
Powieść pełna jest nagłych zwrotów akcji, ale i pięknych, czasem dość długich opisów. Pojawiają się bohaterowie, którzy w drodze będą pomagać czwórce wędrowców. Zgłębiając fabułę spotkamy między innymi Aragorna, krasnoluda Gimliego, Gandalfa Szarego i elfa Legolasa oraz Boromira, którzy wraz z hobbitami stworzą Drużynę Pierścienia i wyruszą w drogę, której celem będzie zniszczenie pierścienia, siejącego zło. Czy wszyscy dotrwają przy Frodzie do chwili, kiedy będzie on mógł zniszczyć Pierścień Władzy? Kto pomoże im, a kto będzie szkodził? Kim jest Gollum? A wreszcie JAK zniszczyć tak potężny pierścień i złą magię Saurona? Czy Frodo podoła?

Mówi się, że język trylogii jest za ciężki, że opisy za długie. Nic bardzie mylnego. Styl Tolkiena nie jest łatwy, ale jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju i nie wyobrażam sobie, by taką historię można było napisać inaczej. Dzięki długim i szczegółowym opisom, czytelnik może wręcz zobaczyć krainy żyjące tylko na kartach książki. Ktoś powie, że przecież powieść zekranizowano, ale sądzę, że żaden film nie będzie tak dobry, jak nasze własne wyobrażenie bohaterów, miejsc i przygód, które opisał Tolkien.

Wojna, śmierć, okrucieństwo, niepewność, słabość, odwaga, dążenie do celu, przyjaźń i braterstwo, odpowiedzialność, zdrada, walka do końca - to tylko niektóre hasła, pasujące do tej historii. Nie jest to lektura dla dzieci, raczej dla młodzieży i starszych czytelników. Polecam również "Hobbita", którego warto przeczytać przed sięgnięciem po trylogię, gdyż opowiada historię poprzedzającą wydarzenia rozgrywające się w trzech tomach przygód Froda i jego przyjaciół.