Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Kościelny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Kościelny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2023

"Łowca" Piotr Kościelny - recenzja


Tytuł: "Łowca"
Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: thriller, kryminał
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Cykl: Komisarz Sikora, tom 1

Moja ocena: 4/6

"Łowca" to pierwszy tom cyklu Komisarz Sikora autorstwa Piotra Kościelnego. Mam za sobą kilka innych powieści autora, więc uznałam, że mniej więcej wiem, czego się mogę spodziewać. Okazało się, że opisana tym razem historia nie do końca zmieściła się w moich wyobrażeniach...

Dziesięciolatek zostaje zgwałcony przez wychowawcę kolonijnego. Chłopiec w środku nocy ukradkiem wymyka się z ośrodka i wpada pod ciężarówkę. Rodzice dowiadują się o śmierci syna przypadkiem, kiedy przyjeżdżają do Karpacza, by odwiedzić dziecko. To zdarzenie napędza koszmar kompletnego rozpadu ich rodziny. 

Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi komisarz Sikora. Sprawa szybko nabiera tempa, a na jaw wychodzą mroczne tajemnice. Od początku wiemy, kto jest tym złym i możemy przyglądać się zarówno działaniom pedofila, jak i policji. Akcja nabiera tempa, kiedy ojciec zgwałconego chłopca wychodzi z więzienia i rozpoczyna swoją wendetę. 

Za dużo tu było dla mnie wszystkiego. Każdy kolejny rozdział przynosił nowe postacie, nowe okoliczności, nowe wydarzenia. Czytałam i najpierw zastanawiałam się, czy brnąć dalej, ponieważ temat pedofilii nie należy do mojego top 10. Potem pogubiłam się w tych wszystkich ludziach. Zastanawiałam się, jaki to ma cel. Nie da się również ukryć tego, że książka jest wulgarna, momentami nawet obrzydliwa. Ostatecznie zdecydowałam się doczytać do końca, licząc na jakiś superfinał. 

Na razie komisarz Sikora nie wybija się na pierwszy plan. Po prostu prowadzi sprawę, natomiast więcej mamy tu wychowawcy-pedofila i tytułowego łowcy. Możliwe, że w kolejnych tomach serii policjant będzie pojawiał się częściej. Nie wiem jednak, czy chcę przeczytać kolejną część cyklu, jeszcze się nad tym zastanowię.

Powieść nie do końca kryminalna dla ludzi o mocnych nerwach.


   

czwartek, 21 lipca 2022

"Dom" Piotr Kościelny - recenzja

Kiedy komisarz Marta Lipowicz rozpoczyna pracę w komendzie we Wschowie, nie wie jeszcze, jak trudno jej będzie tam funkcjonować. Nie dość, że przeniosła się ze stolicy, co sprawiło, że atmosfera wokół niej zgęstniała już na wejściu, to bardzo szybko okazało się, że jest jedyną policjantką, która uważa, że dwa zgony we Wschowie wcale nie są samobójstwami, za czym obstawał naczelnik Olszański. Jego polityka zamiatania wszystkiego pod dywan sprawiła, że stająca okoniem Lipowicz szybko wylądowała na pozycji persona non grata.

Giną dwaj mężczyźni: nauczyciel o nieposzlakowanej opinii i proboszcz z lokalnej parafii. Wiele wskazuje na to, że obaj popełnili samobójstwo, jednak Marcie nie zgadzają się pewne szczegóły, choćby to, z czego skoczył wisielec. Policja nie znalazła w pobliżu żadnego stołka, taboretu, pieńka, niczego. Dla komendanta nie jest to problem, i tak decyduje o zamknięciu sprawy. Poza tym żona mężczyzny nie ma pojęcia o przeszłości męża. Podejrzane, prawda? 

Ksiądz skoczył z wieży kościoła w środku nocy. Okoliczności tego zdarzenia są co najmniej dziwne, więc Lipowicz zaczyna podejrzewać, że może ktoś mu w tym pomógł. Również i tym razem komendant ucina wszelkie próby poprowadzenia śledztwa. Ciśnienie na komendzie rośnie, tymczasem Marta musi codziennie mierzyć się z nieprzyjemnymi komentarzami i plotkami na swój temat. Współpracownicy nie zostawiają na niej suchej nitki. Kobieta jednak nie daje się złamać i mimo przeszkód, usiłuje odkryć powiązania między ofiarami, których niestety przybywa. Wsparciem jest dla niej ojciec, który również mieszka we Wschowie, a że oboje mają problemy z nawiązywaniem relacji z innymi ludźmi, sami dla siebie są przyjaciółmi.  

Stworzone przez autora postacie są do szpiku złe. Obserwujemy ich poczynania przez pryzmat dziecka, które w latach osiemdziesiątych trafia do sierocińca po śmierci rodziców i siostrzyczki. Może to trochę naciągane, że czterolatek posługuje się tak poważnym słownictwem, ale czytając te rozdziały uznałam, że to po prostu wspomnienia dorosłego mężczyzny. Bestialskie zachowania wychowawców z bidula są opisane bardzo realistycznie i dają do myślenia. Trudno uwierzyć, jak wielką krzywdę wyrządzili dzieciom ci ludzie, choć ich zadaniem było przede wszystkim roztoczenie opieki nad sierotami, które przecież już wystarczająco oberwały od losu.

Z zainteresowaniem czytałam kolejne wspomnienia mężczyzny, który przeżył w domu dziecka piekło. Po latach niewiele w tej małej miejscowości się zmieniło. Chociaż sierociniec stał się ludzkim miejscem, zmowa milczenia zahaczała o kolejne pokolenia i nikt nie chciał zdradzać mrocznych tajemnic tytułowego Domu.

Nie wiem co sądzić o wątku romansowym. Ogólnie za takimi nie przepadam, mogłoby go nie być i powieść nic by nie straciła. Ale dobra, niech będzie, że jest to jakiś element tła całej tej historii, w której prym wiodą tragiczne losy dzieci mieszkających w bidulu.

Dynamiczna akcja i dość zaskakujący finał sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem, a opowieść krzywdzonego dziecka zostaje na długo w pamięci. Polecam, ale uprzedzam, że trudno nazwać tę powieść lekką.

Tytuł: "Dom"
Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Czarna Owca

Moja ocena: 6/6


wtorek, 31 maja 2022

"Kuśnierz" Piotr Kościelny - recenzja

Właśnie skończyłam czytać "Kuśnierza", kontynuację "Zwierza" Piotra Kościelnego i właściwie nie wiem, co napisać o swoich odczuciach. Pierwszy tom cyklu o Mikunie czytało mi się świetnie. Chociaż brutalny, to wciągający i pełen napięcia. Aż chciało się czytać szybciej, żeby poznać kolejne wydarzenia. Tymczasem druga część...

"Kuśnierz" składa się z dwóch bloków. W pierwszym akcja rozpoczyna się w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku. Głównym bohaterem jest Marian Gurdak, mieszkaniec wsi Stare Drzewce. Już pierwsze strony pozwalają czytelnikowi poznać go z jak najgorszej strony. Mężczyzna morduje bez skrupułów, a ze skóry swoich ofiar planuje uszyć sobie części garderoby. Robi się brutalnie i krwiście. Kiedy milicja rozpoczyna śledztwo, początkowo nie zdaje sobie sprawy, jak trudna to będzie praca. Szybko jednak nadają mordercy pseudonim Kuśnierz z uwagi na jego sposób działania. Kiedy tylko poznają jego tożsamość, ruszają w pościg. Wydarzenia drugiego bloku rozpoczynają swój bieg w momencie, w którym zakończył się "Zwierz". I tutaj wreszcie pojawia się Mikun, chociaż jeśli ktoś liczy na sceny z jego udziałem, to się rozczaruje, bo jest ich jak na lekarstwo. Policja musi zmierzyć się z trudną sprawą. Mają zbiega, którego należy schwytać jak najszybciej, bez upubliczniania informacji o jego ucieczce. W dodatku na arenie zła pojawia się kolejny brutalny zabójca. Atmosfera się zagęszcza i z każdą chwilą przybywa ofiar.       

Muszę przyznać, że "Kuśnierz" ogromnie różni się od "Zwierza". Przytłaczała mnie ilość wprowadzanych do fabuły postaci. Prawie każdy kolejny rozdział to nowy bohater. Policjantów zatrzęsienie. Tytułowy Kuśnierz w drugiej części kompletnie zmienia front. Już nie interesuje go szycie ubrań z ludzkiej skóry, tylko nagle staje się fanatycznie religijny, a jego cel to odnalezienie syna, w którym widzi Zbawiciela ludzkości. Wędrując do miejsca, w którym spodziewa się znaleźć byłą żonę i syna, Gurdak morduje ludzi, których uważa za wysłanników Szatana. 

Pomysł na fabułę i połączenie poszczególnych wątków w sumie jakoś się broni, jednak warstwa językowa tej powieści mnie zabiła. Ponad pięćset stron literówek, fabularnych "babolców" i wygibasów z czasownikami zwrotnymi może zmęczyć. Rozumiem, że zaimek zwrotny się według zasad pisowni powinien znajdować się przed czasownikiem, jednak nie za wszelką cenę. Ktoś, kto tak przygotował ten tekst, osiągnął tyle, że język powieści stał się sztuczny i nużący. Nikt tak po prostu nie mówi...     

Mimo tych niedogodności myślę, że warto przeczytać tę serię. Aby jak najwięcej wyciągnąć z fabuły "Kuśnierza", koniecznie należy przeczytać wcześniej "Zwierza" i nie robić zbyt dużej przerwy między tomami. Za dużo tu szczegółów, które szybko umykają z pamięci.

Tytuł: "Kuśnierz"
Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 527
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Cykl: Mikun, tom 2

Moja ocena: 4/6

sobota, 21 maja 2022

"Zwierz" Piotr Kościelny - recenzja

Jakaż to była mocna historia! Nie mogłam się oderwać od działań komisarza Marka Mikulskiego i reszty ekipy, prowadzącej sprawę Zwierza. Piotr Kościelny w rewelacyjny sposób opisał śledztwo prowadzone przez wojewódzką. Do tego trochę informacji z prywatnego życia policjantów, co uważam za niezbędne wręcz dopełnienie fabuły. Powieść idealna, no może poza drobnymi wpadkami redakcji ;-)

Przede wszystkim konstrukcja jest różna od tradycyjnych powieści kryminalnych. Już od pierwszej strony wiemy, kto zabił i obserwujemy przesłuchanie zbrodniarza. Jednak w rozdziale drugim przenosimy się dwa miesiące wstecz i zaczynamy śledzić rozwój wypadków, które doprowadzą nas znów do momentu przesłuchania. A na tych niespełna pięciuset stronach będzie się działo, oj będzie się bardzo DZIAŁO.

Młoda kobieta zostaje znaleziona w kontenerze na śmieci niedaleko stacji benzynowej. Przypadkowy przechodzień, który ją znalazł, dostrzegł również oddalającego się mężczyznę. Na miejsce zostaje wezwana policja, która rozpoczyna śledztwo. Dla Mikulskiego to nic nowego, w końcu to jego praca i co chwilę dostaje informacje o zwłokach. Jednak kiedy po kilku dniach zostają znalezione kolejne zwłoki, tym razem pary młodych ludzi, a przy nich tajemniczy list, Mikun orientuje się, że to nie jest zwykłe zabójstwo. Morderca prowadzi grę i świetnie się przy tym bawi, a policjanci muszą jak najszybciej poznać jej zasady i dopaść zwyrodnialca. Problem w tym, że kolejne ofiary nie mają żadnych punktów wspólnych, nic nie łączy wybranych przez Zwierza ludzi. Dlaczego zatem to właśnie oni musieli zginąć?

Narracja pozwala czytelnikowi obserwować na bieżąco pracę policji, a także działania mordercy. Dialogi są bardzo realistyczne, płynne, wręcz lekkie, choć nie pozbawione wulgarności. Daje się odczuć, że autor wie, o czym i w jaki sposób rozmawiają stróże prawa. Nie jestem specjalistką od policyjnych działań, więc nie mogę ocenić poprawności prowadzenia śledztwa, jednak wszystko wydawało się być profesjonalne. 

Bohaterowie stworzeni przez Kościelnego dają się lubić. Jest ich sporo, chociaż większość to postacie poboczne, które odgrywają niewielką rolę w fabule. Na pierwszy plan wysuwają się policjanci z wydziału zabójstw, którym szefuje Marek Mikulski. Autor pomyślał o wszystkim, nie tylko o wątku związanym ze śledztwem. Dopracowane są również prywatne sprawy bohaterów. Dzięki temu stają się oni prawdziwi i bliżsi czytelnikowi.

Podsumowując, całe szczęście, że na mojej półce stoi już drugi tom cyklu o komisarzu Mikulskim, bo jestem bardzo ciekawa, co nowego autor wymyślił dla znanych mi już bohaterów, a także jak zakończy wątki, które w pierwszym tomie pozostały w zawieszeniu.

Tytuł: "Zwierz"
Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: powieść kryminalna
Liczba stron: 476
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Mikun, tom 1

Moja ocena: 6/6


czwartek, 28 stycznia 2021

"Skóra" Piotr Kościelny - recenzja

"Skóra" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Piotra Kościelnego. Dawno nie czytałam mocnego kryminału, więc postanowiłam sięgnąć po powieść, która tak właśnie jest określana. 

Władysław Majchrzak, policjant wrocławskiego wydziału zabójstw, staje przed nie lada wyzwaniem. Chłopiec, łowiący z dziadkiem ryby, natrafia na fragment ludzkiej skóry. Dziadek wzywa na miejsce zdarzenia policję i niedługo po tym znalezisku rusza lawina zabójstw. Wszystkie zbrodnie łączą się w pewien sposób, zatem śledczy szybko konstatują, że ścigają seryjnego zabójcę. Majchrzak zostaje szefem grupy, którą zasilają najlepsi policjanci z innych miast. Dwie ekipy robią wszystko, by jak najszybciej odkryć, kto jest zabójcą. Kolejne ciała są potwornie zmasakrowane, a zostawiane przez mordercę krwawe cytaty dostarczają w niezwykle trafny sposób informacji o ofierze. Dlaczego grupy śledcze są dwie, a jedna z nich jest tajna? Ile osób straci życie, zanim policjanci trafią na ślad psychopaty? Co łączy ofiary? Jakich sposobów użyje morderca, by wodzić śledczych za nos?

Oprócz wątku kryminalnego mamy też warstwę obyczajową. Poznajemy życie prywatne policjantów, ich emocje i myśli, a także obserwujemy trudności, które napotykają oni podczas podejmowania różnych decyzji. Warstwa ta nadaje trójwymiarowości historii i sprawia, że bohaterowie są realni. 

Jest to powieść brutalna, pełna krwi i szczegółowych opisów stanu, w jakim morderca zostawiał ciała ofiar. Do tego dochodzi bardzo wulgarny język bohaterów, nawet jak na policjantów. Jednak plusem jest to, że postacie są wyraziste i charakterne. Jedyna bohaterka, która nie przypadła mi do gustu, to lekko przesłodzona i zbyt idealna żona Majchrzaka. Chyba jest między nią a resztą bohaterów zbyt duża różnica w zachowaniu. 

Jeśli chodzi o język powieści, to znajdziecie trochę powtórzeń, a ulubionym zwrotem autora jest "odnośnie do", który pojawia się często w narracji. Zabójcę wytypowałam mniej więcej w połowie powieści i okazało się, że miałam rację. Nie wiem też co zrobić z zakończeniem. Chyba mnie do końca nie przekonało. To jednak nie oznacza, że nie zamierzam przeczytać innej powieści Piotra Kościelnego. Planuję poznać również "Zwierza". Według informacji z sieci ta powieść jest początkiem cyklu, więc możemy spodziewać się kolejnych przygód Majchrzaka. 

Tytuł: "Skóra"
Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 460
PREMIERA: 15 stycznia 2021
Cykl: Majchrzak, tom 1
Wydawnictwo: INITIUM

Moja ocena: 5/6