Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Śmielak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michał Śmielak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2024

"Wilcza chata" Michał Śmielak - recenzja


Tytuł: "Wilcza chata"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Czas trwania: 11 h 17 minut
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Moja ocena: 4/6

Przeczytałam wszystkie powieści Michała Śmielaka i podobały mi się. "Wilczą chatę" postanowiłam odsłuchać i to chyba był błąd. Może łatwiej bym się wciągnęła w fabułę, gdyby lektor nie położył książki swoją irytującą interpretacją. Po raz pierwszy skorzystałam z opcji przyspieszenia, ponieważ mimo wszystko chciałam dosłuchać do końca i poznać finał tej historii.

Agata zostaje napadnięta podczas treningu biegowego w Bieszczadach. Traci przytomność i odzyskuje ją w domu nieznajomego Piotra. Kiedy załamanie pogody sprawia, że kobieta musi zostać w domu swojego wybawiciela, okazuje się, że mężczyzna jest znanym autorem kryminałów. Tymczasem właścicielka pensjonatu, w którym zatrzymała się Agata, wszczyna alarm, kiedy turystka nie wraca z gór i nie daje znaku życia. Sprawa wydaje jej się podoba do tej sprzed dwóch lat, kiedy również z jej pensjonatu zniknęła dziewczyna. Prosi o pomoc partnera, który jest policjantem. Czy Agata jest bezpieczna w domu Piotra? Dlaczego pisarz nie podejmuje prób zawiadomienia kogoś o odnalezieniu kobiety? Kto zdoła ją odnaleźć?  

Muszę przyznać, że szybko skojarzyła mi się z "Misery" Stephena Kinga. Tam była wprawdzie odwrotna sytuacja, bo to autor był więziony przez fankę jego twórczości, ale reszta jak najbardziej się zgadza.

Myślę, że najgorzej nie jest, ale chyba lepiej wybrać wersję papierową, aby uniknąć przerysowanej maniery lektora.

niedziela, 2 czerwca 2024

"Osada" Michał Śmielak - recenzja


Tytuł: "Osada"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Moja ocena: 5/6

Ach, ten Śmielak! Kolejna duszna historia pełna niejasności i tajemnic, a napięcie nie odpuszcza ani na chwilę. Aż żal, że się skończyła.

Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo, w latach siedemdziesiątych oraz współcześnie. Bardziej przemówiła do mnie historia z czasów zimy stulecia, z przełomu lat 1978/1979. Niewielka wioska, tytułowa osada, zostaje odcięta od świata zwałami wciąż padającego śniegu. Milkną telefony, drogi są nieprzejezdne i raczej nikt się w najbliższym czasie do takich niewielkich wiosek nie przebije. Wojsko czy milicja mają inne priorytety. Niewielkie osady są na końcu listy, a ich mieszkańcy są zdani sami na siebie. 

Współczesny wątek to śledztwo prowadzone przez policjantów z Archiwum X, zajmujących się sprawami, których nie udało się rozwiązać. Wątki łączy postać Jana Rysia, który w czasie zimy stulecia zdążył wrócić do domu na święta i wraz ze wszystkimi utknął w rodzinnej wiosce. Pojawiające się ofiary zmuszają mężczyznę do podjęcia działań w kierunku ustalenia, kto morduje mieszkańców osady. W tak zamkniętym środowisku podejrzani są wszyscy. Morderca przecież nie mógł się ani wydostać, ani dotrzeć do osady, a więc winny musi być ktoś z mieszkańców. Czy Rysiowi uda się znaleźć zabójcę, zanim zginą kolejne osoby?

Opinie o tej książce są różne. Jednym się podobała, innym wcale, jeszcze inni natrafili na przeróżne nieścisłości historyczne czy fabularne. Mnie też kilka takich babolców wpadło w oko, szkoda, że redakcja ich nie wyłapała, jednak myślę, że nie jest to zła książka. Podobał mi się ten duszny, klaustrofobiczny wręcz klimat, tajemnice i zwodzenie czytelnika. Tory czasowe również zazębiały się w taki sposób, że trudno było odłożyć książkę. Może finał trochę naciągany, ale ogólnie uważam, że to kawał dobrego thrillera. 

Liczyłam na dobrą rozrywkę i taką dostałam. 


środa, 29 maja 2024

"Pomruk" Michał Śmielak - recenzja

Tytuł: "Pomruk"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Moja ocena: 6/6

Powieści Michała Śmielaka już kilka razy dały mi wiele godzin świetnej rozrywki. Nie inaczej było w przypadku kryminału/thrillera pt.: "Pomruk". Tytułowy Pomruk to miejsce akcji, wioska w Bieszczadach, która zdecydowanie zaprzecza określeniu "wsi spokojna, wsi wesoła", które znamy z jednej z pieśni Jana Kochanowskiego. 

Stanisław Stadnicki to gangster, oligarcha, który trzęsie światem polityki i biznesu. Wydaje się żyć, jakby był niezniszczalny, do momentu, kiedy tragiczne wydarzenie na imprezie urodzinowej odbiera mu coś najdroższego. Stadnicki podejmuje decyzję o wycofaniu się z dotychczasowego życia, opuszcza rodzinę, zrywa wszystkie kontakty i instaluje się w niewielkiej bieszczadzkiej wsi. Pomruk wydaje się być miejscem spokojnym, wręcz nudnym, jednak z czasem okazuje się, że nic bardziej mylnego. 

Po dwóch latach spokojnego życia Stanisław znajduje w lesie zwłoki nieznanej mu dziewczyny. Nie wygląda to na wypadek. Zdecydowanie ktoś pomógł jej rozstać się z życiem i to w dość brutalny sposób. Chociaż Stadnicki wycofuje się z miejsca zbrodni, szybko okazuje się, że coś wiąże go z nieznaną mu osobą. 

Zło, które pleni się w Pomruku od lat, określane jest przez mieszkańców Biesem. To on według lokalsów jest winny przeróżnym dramatom, które miały miejsce w okolicy. Nikt go nie widział, ale wierzą, że istnieje i nie pozwoli im się nudzić. Mimo tych plotek i ludzkich wierzeń policjanci prowadzący śledztwo trzymają się twardych dowodów, które zdobywają powoli i mozolnie. 

Atmosfera w powieści jest duszna i momentami klaustrofobiczna. Pod tym względem to zdecydowanie bardziej thriller psychologiczny, może trochę domestic noir, niż kryminał. Kiedy już lądujemy w Bieszczadach, można odnieść wrażenie, że ściany tamtejszych domów się na nas chylą, a mieszkańcy patrzą złym wzrokiem. 

To taka mieszanka literacka, którą lubię najbardziej. I dlatego zdecydowanie polecam wam tę powieść. Nie zawiedziecie się!

niedziela, 1 października 2023

"Bielma" Michał Śmielak - recenzja


Tytuł: "Bielma"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Kosma Ejcherst, tom 2

Moja ocena: 6/6

Bieszczady to wciąż miejsce przeze mnie nieodkryte. Ciągle mi dzwoni w głowie, że można by się wybrać, połazić, nacieszyć się przyrodą, ale jakoś nie wychodzi. Mogę zatem chociaż na chwilę przenieść się tam przy okazji pewnych lektur. Tak właśnie stało się w przypadku "Bielm" Michała Śmielaka. Jest to drugi tom cyklu z Kosmą Ejcherstem w roli głównej.

Kosma pozbierał się już po wypadkach we Wnykach. Została mu na pamiątkę niezbyt urodziwa blizna i wspomnienia z poprzedniego śledztwa. Tymczasem zło nie śpi, zatem apostolski śledczy nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek. Zostaje wysłany przez władze Kościoła do wsi Bielma, gdzie podobno objawił się Jezus Chrystus. Kiedy okazało się, że poprzedni wysłannik Kościoła utonął w pobliskim zbiorniku wodnym, zrobiło się niebezpiecznie. Bo czy to na pewno był wypadek? Okoliczności wcale nie wskazywały na to, że ksiądz przypadkiem wpadł do wody i utonął. Kosma również ma wrażenie, że ktoś mu w tym pomógł. 

Niedoszły ksiądz, a obecnie policjant wprowadza się do pokoju w schronisku. Właściciele schroniska wiedzą, po co Ejcherst przyjechał i pomagają mu zdobywać oraz analizować informacje. Jak to w niewielkim i raczej zamkniętym środowisku, ludzie nie są skorzy do ujawniania lokalnych tajemnic, a już jak w grę wchodzi prorok Samuel oraz cuda i uzdrowienia, które mają miejsce za jego sprawą w Bielmach, to nie ma co liczyć na współpracę ludzi, którzy za proroka wskoczyliby w ogień. Czy Kosma zdoła przebić się przez mur nieufności i odkryje wszystkie tajemnice?   

Akcja rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: obecnie, we wsi Bielma, oraz w latach powojennych, we wsi Beniowa, która znajdowała się w miejscu Bielm w tamtych latach. Dzięki rozdziałom opisującym Akcję "Wisła" możemy zrozumieć zachowania mieszkańców Bielm.  

Niesamowicie podobała mi się postać księdza Kacpra, przyjaciela Kosmy. Ich dialogi są fantastyczne, pełne humoru, chociaż nie ukrywam, że również wulgaryzmów, za sprawą młodego księdza :D Pozostali bohaterowie również są bardzo realistyczni i dodają powieści kolorytu. Niby mała wieś, chociaż z bogatą historią, a tyle się tam dzieje! 

Język, którym operuje Michał Śmielak, przypadł mi do gustu. Potrafi przykuć uwagę czytelnika bez epatowania tak modną teraz w powieściach brutalnością. Zaprezentuję Wam moje ulubione zdanie z powieści:

"Niebo na chwilę zajaśniało, jakby pożoga dotarła do chmur i zajęła je płomieniami, ale to była tylko błyskawica, która szukała odpowiedniego miejsca, by skonać".

Dla mnie to bardzo poetycki opis. W całym tekście można trafić na przyjemne w odbiorze i bardzo plastyczne opisy, które świetnie uzupełniają poruszone w powieści wątki. 

Autor nie obniża poziomu. Zdecydowanie polecam fanom kryminałów nie zawierających nadmiaru flaków i krwi. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom serii.


sobota, 8 lipca 2023

"Gleba" Michał Śmielak - recenzja


Tytuł: "Gleba"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 480 
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Podkomisarz Iga Ziemna, tom 2
Moja ocena: 6/6 

Iga, a właściwie Ignacja Ziemna vel Gleba, powraca z kolejną sprawą. Drugi tom serii o pani podkomisarz wciągnął mnie bardzo szybko i nie wypuścił, dopóki nie dotarłam do ostatniej strony. Myślę, że niebagatelne znaczenie ma w tym przypadku nie tylko przyjemny styl autora, ale także charakter głównej bohaterki.

Iga Ziemna wciąż pracuje w wydziale kryminalnym w Stalowej Woli, dokąd została zesłana po wpadce przy pewnym śledztwie. Wykonuje swoje obowiązki, marząc jednocześnie o powrocie do stolicy. Kiedy pewnego dnia na terenie dawnej strzelnicy zostają znalezione zwłoki mężczyzny, rozpoczyna się śledztwo, którym zajmuje się właśnie Gleba. Wraz z nią dochodzenie prowadzi aspirant Karol Damięcki, młody policjant, który wylądował na swoim stanowisku dzięki koneksjom matki zakotwiczonej w świecie polityki. Nie jest szczególnie lubiany przez kolegów, ale swoją robotę wykonuje rzetelnie i szybko nawiązuje się między nim a Glebą nić porozumienia. Trochę przypominali mi w tej relacji Chyłkę i Zordona, a sama Gleba skojarzyła mi się z młodszą wersją Klementyny Kopp z serii o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej ;-)

Zamordowanym brutalnie mężczyzną okazuje się bezdomny o ksywie Posejdon. Jednak z każdym kolejnym odkrytym faktem prosta z pozoru sprawa coraz bardziej się gmatwa. Duet śledczych ma podzielone zdania na temat odkrywanych rewelacji. Damięcki wprost pali się do tego, by morderca okazał się seryjny i wyczekuje kolejnych ofiar. Na te policjanci nie muszą zbyt długo czekać... Dlaczego zabójca grasuje wśród bezdomnych? Czy legenda o Wampirze mordującym lumpów zawiera.choc ziarno prawdy? 

Iga jest postacią wielowymiarową, świetnie skonstruowaną. Niby zimna i twarda, bo taka musi być, obracając się w męskim środowisku, ma jednak swoje wewnętrzne dylematy i prywatne problemy, z którymi musi się wziąć za bary. Wychodzące powoli na jaw elementy układanki wcale jej w tym nie pomagają. 

Autor bardzo dobrze nakreślił tło społeczne tej historii. Powieść czyta się płynnie, szybko i z dreszczykiem emocji. Nie wspomnę już o tym, że Śmielak wodzi nas za nos, podsuwając fałszywe tropy. Przygotujcie się na to! 

Mam nadzieję, że niedługo znów spotkam się z podkomisarz Ziemną. Jestem ciekawa, czy zasłuży wreszcie na powrót do Warszawy. Czytajcie, koniecznie czytajcie, ale zacznijcie od pierwszego tomu pt. "Postrach". 


Współpraca barterowa z Wydawnictwem Initium

sobota, 10 września 2022

"Postrach" Michał Śmielak - recenzja

Po "Znachorze", "Inkwizytorze" i "Wnykach" przyszedł czas na kolejną powieść Michała Śmielaka - "Postrach". Jest to całkiem nowa historia, co nie znaczy, że nie znajdziecie w niej nawiązań do wcześniejszych książek autora. Nie zdradzę, co lub kogo znajomego spotkałam na kartach najnowszej powieści, żeby nie psuć Wam zabawy z odkrywania.

W Warszawie ktoś porwał sześć siedemnastoletnich dziewcząt z bogatych rodzin. Porywacz zna się na swojej robocie, nie przeszkodziły mu żadne zabezpieczenia. Policja rozpoczęła śledztwo, jednak sprawa nie jest prosta, ponieważ poszukiwany jest sprytny i nie zostawia po sobie śladów. Media nazywają go Postrachem. Kiedy wreszcie udaje się ująć podejrzanego, rodziny porwanych dziewczyn postanawiają same wymierzyć sprawiedliwość, gdyż obawiają się, że sąd będzie zbyt pobłażliwy, przez co Postrach uniknie kary. W związku z tym wynajmują Macieja i Borysa, którzy zajmują się właśnie takimi sprawami. Nie do końca w legalny sposób dostarczają "zamówienie" zainteresowanym, którzy wymierzają odpowiednią według własnego uznania karę. Po przejęciu Postracha przez Maćka i Borysa sprawy się komplikują. Czy schwytany mężczyzna to rzeczywiście poszukiwany oprawca? Ile jeszcze dziewcząt zniknie, zanim policja opanuje sytuację?

Rodzeństwo porwanych tworzy grupę Osamotnionych, w ramach której poznają się bliżej, wymieniają informacjami i próbują uporać się z poczuciem straty, lękiem i niepewnością. Jedna z członkiń grupy znajduje pamiętnik starszej siostry, w którym dziewczyna opisała pewien rytuał. Zniknięcia zaczęły się po jego wykonaniu. Czy to przypadek? Co się stanie, jeśli pozostałe dzieciaki powtórzą tajemniczy ceremoniał?

Wśród bohaterów mamy oczywiście policjanta z mroczną przeszłością, cuchnącego wódą i odpychającego gbura Roberta Murawskiego oraz młodą i obiecującą podkomisarz Igę Ziemną, dla przyjaciół Glebę. Iga ma nieciekawe doświadczenia związane z Murawskim, ale bez szemrania podejmuje współpracę z nim przy sprawie Postracha. Duet ten został skonstruowany rewelacyjnie. Przy okazji śledztwa oboje poznajemy od prywatnej strony, więc wśród kryminalnych wątków mamy również trochę obyczaju. Dzięki temu nie są to papierowe postacie, ale ludzie z krwi i kości. Polubiłam Igę i mam nadzieję, że spotkam ją jeszcze w jakiejś powieści Michała Śmielaka.

Trochę obawiałam się mnogości wątków i bohaterów, ale na szczęście wszystko się pięknie składa i zazębia. Treści się przenikają i uzupełniają. Lekkość pióra autora zdecydowanie pomaga w uplastycznieniu opisów, przy czym nie są to bardzo brutalne czy wulgarne obrazy. Według mnie wszystko jest wypośrodkowane, jak na rasowy kryminał przystało.

Jeśli lubicie, kiedy wciąga Was śledztwo i wraz z bohaterami podążacie z wypiekami na twarzy  do rozwiązania zagadki, "Postrach" przypadnie Wam do gustu. Chociaż przejrzałam tego zbrodniarza mniej więcej w połowie książki, wcale nie umniejszyło to przyjemności, którą czerpałam z lektury aż do ostatniego słowa.

Tytuł: "Postrach"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 465
Wydawnictwo: INITIUM

Moja ocena: 6/6

środa, 3 sierpnia 2022

"Wnyki" Michał Śmielak - recenzja

Ja cię kręcę! Jaka to była historia! Po rewelacyjnych "Znachorze" i "Inkwizytorze" Michała Śmielaka przyszła pora na "Wnyki" tego autora. Liczyłam na mocną rzecz i się nie zawiodłam. 

"Wnyki" to połączenie rasowego thrillera z wątkami obyczajowymi, nawet z małym elementem romansu. Co mi się bardzo podobało, to wpleciony w powieść humor, szczególnie uwidoczniony w rozmowach głównego bohatera, Kosmy Ejchersta, z kolegami.

Kiedy przyjeżdża się do małej wioski, która mogłaby wygrać konkurs na miejsce na końcu świata, człowiekowi nawet przez myśl nie przejdzie, że w tak sielskim zielonym zaciszu może się dziać coś złego. Kiedy zatem pewnego dnia do niewielkich Wnyków, wsi w Karkonoszach, przyjeżdża na urlop policjant Kosma Ejcherst, nie spodziewa się nawet, że jego pobyt będzie obfitował w tyle skrajnych emocji. 

Wuj biskup prosi Kosmę o znalezienie pewnego młodego księdza, więc mężczyzna zabiera się za prywatne śledztwo. Kapłan odbywał swego rodzaju rekolekcje na plebanii we Wnykach, ale pewnej nocy spakował swoje rzeczy i zniknął bez słowa. Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Tradycyjna w takich sytuacjach zmowa milczenia jest aż namacalna. Kosma powoli poznaje Wnyki i mentalność ich mieszkańców, ale to wcale nie pomaga mu w odnalezieniu odpowiedzi na zagadkę, gdzie podział się ksiądz Piotr. W dodatku wkrótce okazuje się, że nie jest to odosobniony przypadek, a miejscowe legendy o Chrystusie schodzącym z krzyża i wymierzającym sprawiedliwość wywołują gęsią skórkę. Policjantowi w poszukiwaniach pomaga piękna Maja, a także przyjaciele ksiądz Kacper i policjant Kamil, z którymi to właśnie ucina sobie wspomniane wcześniej humorystyczne w wydźwięku pogawędki. Dużym wsparciem dla sprawy jest również dziennikarz śledczy Barszczyk. Czy taka ekipa zdoła dojść prawdy? Czy uda im się odnaleźć zaginionego księdza i jemu podobnych? Jakie tajemnice skrywa społeczność niewielkiej górskiej wioski?

Stworzone przez autora postacie są realistyczne i pełne różnorodnych emocji. Każda z nich ma swój charakter, który został wyraźnie wyeksponowany. Kosma choćby sam siebie nie uważa za dobrego policjanta, szczerze przyznaje się do tego, że nie do końca nadaje się do tej profesji, chociaż ją lubi. Jako niedoszły ksiądz jest zbyt grzeczny i kulturalny, jak na glinę. W kierunku kapłańskim wulgarnością nadrabia za niego Kacper, a w policyjnym - Kamil. Ich rozmowy są rewelacyjne! Świetnie skonstruowani i opisani są również mieszkańcy Wnyków: ksiądz proboszcz, jego gospodyni Lucyna, mężczyźni spod sklepu, włóczęga Rubens czy Walasiakowa, u której Kosma wynajmował kwaterę. Lokalny koloryt w całej krasie.     

Miałam nadzieję, że ta powieść przypadnie mi do gustu i nie pomyliłam się. Wciągająca fabuła, ciekawie skonstruowana intryga, śledztwo pełne zwrotów i niespodzianek, wątpiący policjant, energiczna kobieta, zamknięta społeczność, brudy i tajemnice kościelnych kątów. 

Czytało mi się świetnie i mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejny tom z tego właśnie cyklu. Obietnica na końcu tej historii zobowiązuje ;-)

Tytuł: "Wnyki"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Kościół Chrystusa Mściwego, tom 1

Moja ocena: 6/6

sobota, 22 stycznia 2022

"Inkwizytor" Michał Śmielak - recenzja

Bezkompromisowy morderca powraca w drugim tomie cyklu Michała Śmielaka Inkwizytor. W powieści pod tym samym tytułem czeka na Was sporo zaskakujących wydarzeń i śledztwo policji, mające na celu ujęcie psychopaty. Okazuje się jednak, że plan, który przygotował morderca, zwany Inkwizytorem, jest tak dopracowany, że nie sposób go przejrzeć i schwytać. Mężczyzna jest zawsze o krok przed śledczymi.

Dwa lata po zakończeniu sprawy Inkwizytora ksiądz handlujący cudownymi medalikami zostaje spalony żywcem. Zbrodnia idealnie pasuje do znanego już śledczym modus operandi. Okazuje się, że wspomniany morderca, którego uznano za zmarłego, jednak żyje i ma się świetnie. I nie pozwoli się nudzić naszym bohaterom. 

Równocześnie znany uzdrowiciel, Jan Sarna, otrzymuje pierwszy list, którego nadawcą jest Inkwizytor. Dowiaduje się z niego, iż właśnie rozpoczął się kolejny cykl wymierzania sprawiedliwości wszelakiej maści hochsztaplerom zajmującym się "leczeniem", a ostatnią ofiarą będzie właśnie on.

Policja ściga się nie tyle z Inkwizytorem, co z czasem. Powtarzający się cykl obejmuje list z pieczątką, określającą miejsce zbrodni, i kolejną cyfrą. Od momentu otrzymania przesyłki śledczy mają trzy dni na trafienie na ślad Inkwizytora. Czy uda im się wyprzedzić złoczyńcę? Czy odkryją jego sposób myślenia? Ile osób zginie? I w końcu, czy Inkwizytor trafi w ręce policji?

Fabuła jest tak bogata w wątki, że pytań podczas lektury pojawia się znacznie więcej. Sądzę, że "Inkwizytor" jest nawet lepszy od "Znachora". Wartka akcja, zwroty takie, że czasami szczęka opada, no i to podążanie za policją i próby samodzielnego rozwikłania zagadki - uwielbiam. Nie wszystko udało mi się odkryć przed finałem, ale części rozwiązania się domyśliłam :) 

Zdecydowanie polecam, koniecznie bez dłuższej przerwy między jednym tomem a drugim, aby fakty z pierwszego tomu nie uleciały z głowy.

Tytuł: "Inkwizytor"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Inkwizytor, tom 2

Moja ocena: 6/6

czwartek, 30 grudnia 2021

"Znachor" Michał Śmielak - recenzja

Do czego jest w stanie posunąć się człowiek, kiedy słyszy straszną diagnozę, odbierającą mu nadzieję na długie życie? Jeśli lekarz nie daje szans na wyzdrowienie? Wtedy szukamy alternatywnej drogi, która pozwoli nam żyć. Uzdrowiciele, znachorzy, szeptunki, cały ten magiczny świat, o którego istnieniu przypominamy sobie, gdy już nie ma najmniejszego światełka w tunelu.

Dwudziestoletni Krzysztof Szorca, student historii i krwiodawca, zostaje pewnego dnia poproszony o wykonanie badań. Coś się nie zgadza w jego wynikach, które robione są krwiodawcom. Diagnoza jest miażdżąca. Guz mózgu, nieoperacyjny, nie ma żadnej nadziei na wyleczenie, a i życia pozostało mu niewiele. Taka wiadomość ścina z nóg. Nic więc dziwnego w tym, że Krzysiek po obejrzeniu w TV reklamy o uzdrowicielu Jakubie postanawia spróbować tej drogi i wysyła mail do mężczyzny. Czegoś trzeba się złapać, kiedy wokół tylko ciemność. Kiedy na wiadomość odpowiada żona Jakuba, Weronika, chłopak nie podejrzewa nawet, jak wiele zmieni się w jego życiu. Przyjmuje warunki uzdrowiciela i wprowadza się na pewien czas do jego domu. Mają rozpocząć proces poznawania się, po którym Jakub zdecyduje, czy uzdrowi Krzyśka. Niestety, plany wieczornych rozmów zapoznawczych zakłócają zbrodnie popełniane przez tajemniczego mordercę. Giną uzdrowiciele i cudotwórcy, między innymi miejscowa szeptunka. Krzysiek poznaje Henry'ego, lokalnego policjanta i przyjaciela Jakuba. We trzech postanawiają przyjrzeć się bliżej tej sprawie. Wkrótce okazuje się, że śmierć Zenobii, miejscowej uzdrowicielki leczącej ziołami, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Co jeszcze wyjdzie na jaw w toku śledztwa? Ile osób straci życie? Kto jest zamieszany w tę sprawę? I kto w tym całym towarzystwie mówi prawdę, a kto oszukuje? 

Dzieje się w tej historii, oj, dzieje i to sporo. Wątków jest kilka, ale nie przytłaczają swoją ilością. Powieść jest pokaźnych rozmiarów, ale czyta się szybko, bo akcja jest dość wartka i sporo w niej zwrotów. Autor kręci czytelnikiem, jak mu się podoba, ale ja lubię takie intrygi. Napociłam się podczas lektury, nakombinowałam i w końcu odkryłam część zagadki przed jej ujawnieniem w powieści. Nie znaczy to jednak, że źle się bawiłam. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy lubią rozwiązywać zagwozdki podczas lektury. 

Bardzo przypadł mi do gustu wątek karania czarownic. To interesujący temat i ciekawie wykorzystany przez autora. W tekście znajdziecie sporo informacji historycznych, które uzupełniają treść bez niepotrzebnego rozpisywania się.

Uprzedzam, że traficie na sporo przekleństw, ale cóż zrobić, używają ich tu głównie policjanci, więc należy im to wybaczyć ;-) W końcu nieczęsto trafia się tak zagmatwana sprawa, jak ta opisana w powieści. Emocje, panie, duże emocje! I humor. Zdecydowanie polubiłam narratora. Pomogło mi w tym lekkie pióro autora (chociaż nie jest chyba łatwo pisać lekko o trupach...).

Myślę, że nie będzie to moje jedyne spotkanie z powieściami tego pisarza. To naprawdę udany debiut i jestem bardzo ciekawa innych jego książek. Sięgnijcie, jeśli lubicie thrillery.

Tytuł: "Znachor"
Autor: Michał Śmielak
Gatunek: thriller
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Inkwizytor, tom 1

Moja ocena: 6/6