Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2026

"Nie ma głupich" Harlan Coben - recenzja


Tytuł: "Nie ma głupich"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Detektyw Kierce, tom 2

Moja ocena: 5/6

"Nie ma głupich" to drugi tom cyklu, którego bohaterem jest detektyw Kierce. Pierwszą część czytałam dawno temu, bo w dwa tysiące siedemnastym roku, i muszę przyznać, że nie pamiętam już fabuły. Nie ma to jednak wpływu na lekturę drugiego tomu, ponieważ wydarzenia się nie łączą, a nawet postać głównego bohatera została przez Cobena trochę zmieniona. Detektyw dostał nowe imię i jego życiorys również trochę się zmienił, a zmian tych autor dokonał pod wpływem adaptacji serialowej książki z Netflixa.

Sami Kierce to były policjant, który został wydalony ze służby za zaniedbania, których dopuścił się podczas pracy. Obecnie pracuje jako detektyw i zajmuje się prowadzeniem kursów dla detektywów amatorów, aby zarobić na utrzymanie rodziny, żony Molly i rocznego synka, Henry'ego. Tymczasem z więzienia wychodzi Tad Grayson, który został oskarżony i osadzony za zabójstwo ówczesnej narzeczonej Samiego, policjantki Nicole Brett. Po dyscyplinarnym wydaleniu Kierce'a ze służby, przeróżni adwokaci analizowali sprawy prowadzone przez niego, szukając uchybień, dzięki którym mogliby wyciągnąć z więzienia swoich klientów. Udało się zwolnić w ten sposób już trzy osoby. Sędzia zdecydował również o zwolnieniu Graysona, chociaż ten miał odsiadywać dożywocie. Dla Kierce'a to duży cios. Zaczyna się obawiać o bezpieczeństwo swojej rodziny.

Podczas jednego z kursów wieczorowych, które prowadzi Kierce, detektyw dostrzega wśród słuchaczy znajomą kobietę, Annę. Jej obecność jest dla niego ogromnym zaskoczeniem, ponieważ był przekonany, że Anna zmarła dwadzieścia dwa lata wcześniej. Poznał ją jako młody chłopak, kiedy spędzał czas z kolegami w Hiszpanii. Szybko zapałał do niej uczuciem i spędzili razem upojny czas, a nawet zaczęli snuć plany dotyczące wspólnej przyszłości. We wspomnieniach, do których starał się nie wracać, wciąż widział ostatni moment, kiedy obudził się obok niej, zakrwawionej i martwej. Trzymał w ręce pobrudzony krwią nóż. Spanikowany uciekł z mieszkania Anny. Próbował zgłosić sprawę na policję, ale kiedy przybył z policjantem na miejsce, ciała ukochanej nie było. Zaraz potem uciekł przed odpowiedzialnością. Wrócił do domu odmieniony i pełen poczucia winy. Zrezygnował z pójścia na studia medyczne, o czym wcześniej marzył. Zamiast świetlanej przyszłości w roli kardiologa, wylądował w policji, a następnie w szkole wieczorowej, gdzie uczył przyszłych detektywów amatorów i zmagał się z demonami z przeszłości. 

Ruszając w pogoń za Domniemaną Anną, Kierce bezwiednie uruchamia ciąg zdarzeń, które wciągną go w niebezpieczną i pogmatwaną grę. Dociera za kobietą do posiadłości majętnych Nowojorczyków, który bardzo chronią swoją prywatność. Rodzina jest powiązana ze znaną sprawą porwania Victorii Belmond, która została odnaleziona po jedenastu latach i od tej pory była strzeżona przez rodziców i brata jak skarb narodowy. Ponieważ Kierce jest człowiekiem, który łatwo nie odpuszcza, powoli odkrywa kolejne elementy układanki i poznaje prawdę o wydarzeniach sprzed lat, których był uczestnikiem, a także o sprawie zniknięcia Victorii.

Muszę przyznać, że bardzo mnie ta książka wciągnęła, chociaż ujmuję punkt za trochę drętwe dialogi. Coben zaszalał ze zwrotami akcji, dopiero pod sam koniec przyszło mi do głowy rozwiązanie, które się sprawdziło. Jednak do końca jest napięcie i cały czas coś się dzieje, więc nie ma nudy. Finał zapowiada kolejny tom, na który czekam z niecierpliwością. 


niedziela, 8 marca 2026

"Zanim powiesz żegnaj" Reese Witherspoon, Harlan Coben - recenzja


Tytuł: "Zanim powiesz żegnaj"
Autor: Reese Witherspoon, Harlan Coben
Gatunek: thriller medyczny
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Albatros

Moja ocena: 5/6

Kiedy zobaczyłam, że Harlan Coben napisał powieść wspólnie z Reese Witherspoon, postanowiłam sprawdzić, co z tego wyszło, ponieważ lubię zarówno pisarza, jak i aktorkę. Jak zwykle zastanawiałam się podczas lektury, kto napisał poszczególne fragmenty i w ogóle, jak wyglądała praca pisarska w duecie. W przypadku Reese to debiut literacki. Dla Cobena zaś to kolejny thriller. Jak ostatecznie wypadło to literackie combo?

Maggie McCabe to pozbawiona prawa do wykonywania zawodu chirurg plastyczna, która zmaga się z żałobą po stracie męża, również lekarza. Mieszka z siostrą i jej synem, tonie w długach i staje się pośmiewiskiem całego medycznego środowiska, w którym popełnienie błędu lekarskiego skreśla na zawsze z listy pożądanych osób, choćby nie wiadomo jaką do tej pory miało się wspaniałą reputację. 

Maggie jest jedną z najlepszych, dlatego właśnie ją zaprasza na rozmowę przyjaciel jej matki, bardzo poważany lekarz, przedstawiając jej rewelacyjną i dobrze płatną propozycję przeprowadzenia pewnej operacji. Głównym zainteresowanym jest niesamowicie bogaty rosyjski oligarcha, który w całkowitej dyskrecji chce zmienić wygląd swój i swojej kochanki. Maggie dostaje zapewnienie, że jeśli wszystko przebiegnie bez komplikacji, jej problemy i kłopoty jej siostry się skończą. Długi znikną, a sprawa w sądzie, która toczy się przeciwko niej, zostanie umorzona. Poza tym Maggie coraz bardziej brakuje atmosfery sali operacyjnej i wszystkiego, co jest związane z pomaganiem ludziom ze skalpelem w ręku. Kto by się w tej sytuacji nie zdecydował?

Kiedy lekarka przekracza próg posiadłości Olega Ragorawicza, nie ma już odwrotu. Środki bezpieczeństwa, które podejmują pracownicy bogacza, trochę niepokoją Maggie, ale chęć powrotu na salę operacyjną i pozbycia się problemów finansowych są silniejsze niż strach. Wszystko zaczyna się sypać, kiedy po przeprowadzeniu obu operacji kobieta orientuje się, że jej pacjent zniknął, Nadia, jego kochanka, ma na udzie identyczny tatuaż jak jej zmarły mąż, a szef ochrony Ragorawicza nakłania ją do jak najszybszego opuszczenia posiadłości, chociaż początkowe ustalenia były całkiem inne. 

Maggie, zamiast spakować się i wyjechać, rozpoczyna własne śledztwo, w którym  pomaga jej niespodziewanie kobieta Olega. Pojawiają się pewne wątki, które nie dają lekarce spokoju. Skąd na nodze Nadii kopia tatuażu Marka? Dlaczego kochanka Olega udaje przed nim, że nie zna angielskiego? Gdzie podział się przyjaciel Maggie i jej męża, trzeci chirurg Trace? Czy śmierć Marka faktycznie była skutkiem napaści bandytów na ośrodek, w którym pomagał potrzebującym w czasie misji humanitarnej? 

Sporo wydarzeń w tej fabule określiłabym mianem naciąganych. Choćby to, że Maggie, chirurg plastyczny, przeprowadziła transplantację serca. Akcja była niezwykle dynamiczna, na zasadzie "zabili go i uciekł", ale w sumie czytało mi się bardzo dobrze. Poruszone wątki były interesujące, a ujawnione tajemnice sprawiały, że chciałam czytać dalej. Styl powieści sprawił, że ciąg zdarzeń toczył się płynnie i szybko. 

Zakończenie takie trochę bez efektu wow. Liczyłam na jakiś fajerwerk na koniec, ale nie pojawił się. Mimo tego mankamentu polecam, chyba że nie lubicie thrillerów medycznych :)


środa, 28 stycznia 2026

"Pomyśl dwa razy" Harlan Coben - recenzja


Tytuł: "Pomyśl dwa razy"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 383
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Myron Bolitar, tom 12

Moja ocena: 6/6

Po dłuższym czasie mogłam wreszcie wrócić do świata Myrona i Wina. Brakowało mi już ich humorystycznych dialogów pełnych podtekstów i stylu, w jakim prowadzą swoje śledztwa.

Trzy lata wcześniej Myron wygłosił mowę pożegnalną na ceremonii pogrzebowej znanego koszykarza, Grega Downinga. Ich wspólna historia pełna była emocji, nie zawsze tych pozytywnych, jednak po etapie ostrej rywalizacji na parkiecie w liceum, ostatecznie stali się klientami biznesowymi. Kiedy po trzech latach od pogrzebu do Myrona zgłaszają się agenci FBI z pytaniem, gdzie znajduje się Greg, Bolitar nie wie, o co im chodzi. Przecież Greg nie żyje! Okazuje się jednak, że nie jest to takie oczywiste, ponieważ na miejscu zbrodni, gdzie zostały zamordowane dwie osoby, znaleziono DNA Downinga. Jak to możliwe?

Myron i Win nie byliby sobą, gdyby nie rozpoczęli prywatnego śledztwa. Intuicja Bolitara i pieniądze Lockwooda potrafią zdziałać cuda, ale tym razem mogą nie wystarczyć. Im dalej brną w pogmatwane wątki, tym większe niebezpieczeństwo im grozi. Dwie ofiary to jedynie czubek góry lodowej zbrodni, które powoli wychodzą na światło dzienne. Czy morderstwa te są powiązane? Kto morduje? Jak to możliwe, że oskarżony zostaje mężczyzna, który od trzech lat nie żyje? 

Poza prowadzonym śledztwem, autor nie szczędzi czytelnikowi prywatnych informacji o pojawiających się bohaterach. Bardzo lubię takie wtrącenia w powieściach, ponieważ pozwalają nam one poznać lepiej bohaterów i ich życie. Tym razem najbardziej przypadły mi do gustu sceny z rodzicami Myrona.     

Dwanaście tomów cyklu nie wystarczyło, aby przygody Myrona i Wina mi się znudziły, więc liczę na to, że nie jest to ostatni tom i wkrótce znowu spotkam moich ulubieńców.  


wtorek, 6 grudnia 2022

"Brakujący element" Harlan Coben - recenzja

"Brakujący element" to drugi tom cyklu o "chłopcu z lasu". Wilde został znaleziony w lesie i ze względu na ówczesny stan porównano go od razu do Mowgliego z "Księgi dżungli". Chłopiec był kilkuletnim dzikuskiem, nie mówił, ale rozumiał po angielsku. Powoli wracał do świata i uczył się społecznych zachowań, jednak nikt nie potrafił odkryć tajemnicy jego pochodzenia. Teraz jako dorosły mężczyzna ma problem z okazywaniem uczuć i tworzeniem związków.

Wilde dojrzewa do decyzji o odszukaniu biologicznych rodziców lub kogokolwiek z bliskich. Zakłada konto na platformie kojarzącej krewnych na podstawie badań DNA i odnajduje ojca. Spotkanie z mężczyzną nie spełnia jego oczekiwań, a wprost przeciwnie, przynosi jeszcze więcej pytań i niewiadomych. Wilde otrzymuje jeszcze jedno trafienie na stronie genealogicznej. Kontaktuje się z nim ktoś o inicjałach PB, kto twierdzi, że są blisko spokrewnieni. Jego wiadomość wygląda na wołanie o pomoc, jednak Wilde odpowiada na nią za późno. Okazuje się, że mężczyzna jest gwiazdorem popularnego reality show, a jego życie zamieniło się w koszmar. Ostatni wpis na Instagramie sugeruje, że PB popełnił samobójstwo. Wilde postanawia odnaleźć gwiazdora i poznać zarówno jego historię, jak i własne losy.

Muszę się przyznać, że w pewnym momencie pogubiłam się w meandrach poszukiwań genealogicznych Wilde'a. Przestałam analizować jego działania i po prostu szłam za nim. Wprawdzie autor kilka razy systematyzował wiedzę bohatera, opisując krótko jego dotychczasowe poczynania, ale nie pomagało mi to jakoś szczególnie w uchwyceniu właściwej ścieżki. Nie znaczy to jednak, że źle mi się czytało. Wręcz przeciwnie, zdecydowałam się być biernym obserwatorem i z ciekawością śledziłam kolejne bazy, które zdobywał Wilde.

Na koniec przyznam Wam się również, że gdzieś w sieci przeczytałam zdanie o tym, iż Wilde to Win, przyjaciel Myrona, ale nigdzie nie widzę potwierdzenia tej teorii... Jest to zupełnie odmienna postać, więc zastanawiam się, czy to prawda. Wiecie coś na ten temat?

Jeśli lubicie styl Cobena, ten cykl powinien przypaść Wam do gustu, chociaż jest zupełnie inny, niż seria o Myronie. 

Tytuł: "Brakujący element"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał, sensacja
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Wilde, tom 2

Moja ocena: 5/6

sobota, 27 listopada 2021

"Mów mi Win" Harlan Coben - recenzja

"Mów mi Win" to pierwszy tom nowej serii Harlana Cobena. Ponieważ bardzo lubię Myrona Bolitara, byłam ciekawa, jak autor poradził sobie z pomysłem, gdzie narratorem i głównym bohaterem staje się przyjaciel Myrona, Win, czyli Windsor Horne Lockwood III.

Kiedy FBI znajduje na Manhattanie zwłoki mężczyzny, nic nie zapowiada, że sprawa będzie dotyczyła obrzydliwie bogatego Lockwooda trzeciego. Policja jednak szybko dostrzega powiązanie, którym jest znaleziony w apartamencie zabitego bezcenny obraz Vermeera i skórzana walizka z inicjałami WHL3. Win potwierdza, że obraz to oryginał, który został skradziony jego rodzinie lata temu. Teczkę również rozpoznaje. Czy oznacza to, że ma coś wspólnego z morderstwem? Kim jest ofiara? Win postanawia odkryć tożsamość nieżyjącego mężczyzny, a także dowiedzieć się czy jest on powiązany z traumatycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w rodzinie Lockwoodów. Do jakich dojdzie wniosków? Czego dowie się o członkach swojej rodziny? I czy spodoba mu się to, co odkryje?

Początkowo nie byłam przekonana do narracji prowadzonej przez Wina. Coben obdarzył go bowiem cechami wyniosłego i zepsutego do szpiku kości bogacza, pełnego ironii i sarkazmu, a jednocześnie inteligentnego i przenikliwego, co przełożyło się na niepowtarzalny sposób jego mówienia i myślenia. Momentami miałam wrażenie, że narracja jest przegadana. Nie byłam pewna, czy mi się to podoba, ale ostatecznie uznałam, że to przecież WIN. Nie mógłby zachowywać się inaczej, bo przestałby być wiarygodny jako postać. Ostatecznie fabuła mnie wciągnęła i z każdą stroną bardziej chciałam poznać finał tej historii. Coben trzyma poziom. Wątki świetnie się uzupełniają, a autor podsyca ciekawość czytelnika, powoli ujawniając istotne dla sprawy fakty. Nie da się nie wsiąknąć w to śledztwo. 

Jeśli lubisz styl Cobena, a Myron to Twój kumpel, poznaj lepiej jego przyjaciela, Wina. To będą przyjemnie spędzone godziny.

Tytuł: "Mów mi Win"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Windsor Horne Loockwood III, tom 1

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros


piątek, 4 grudnia 2020

"Chłopiec z lasu" Harlan Coben - recenzja

Długo czekałam na kolejną powieść jednego z moich ulubionych autorów zagranicznych, ale cierpliwość się opłaciła. Do mojej kolekcji trafiła ciekawa historia, chociaż muszę przyznać, że mogłabym wymienić kilka bardziej emocjonujących fabuł, stworzonych przez tego pisarza.

W 1986 roku w lesie znaleziono kilkuletniego chłopca. Nikt go nie szukał, nikt się po niego nie zgłosił. Dziecko nie pamiętało nic sprzed pobytu w lesie, nie znało nawet swojego imienia. Wychowany w rodzinie zastępczej, po trzydziestu latach Wilde próbuje funkcjonować w świecie, jednak przejścia z dzieciństwa pozostawiły w jego psychice trwały ślad. Wciąż nie wie, kim jest i nie odnalazł swojej rodziny. 

Kiedy pewnego dnia znika nękana przez kolegów nastolatka, rówieśniczka i koleżanka z klasy jego chrześniaka, Wilde postanawia odnaleźć dziewczynę. Nie potrafi przejść obojętnie obok dramatu outsiderki podobnej do niego samego. Nieobecność dziewczyny bardzo dręczy Matthew, jednak chłopak nie chce zdradzić nikomu, dlaczego tak martwi się o Naomi. Prosi o pomoc babcię, znaną adwokatkę, Hester Crimstein. Czy Hester podejmie się tej sprawy? Jakich sposobów użyje Wilde, by wesprzeć akcję poszukiwawczą? Co wydarzy się, kiedy pewnego dnia zniknie również najpopularniejszy w szkole chłopak, który dręczył Naomi? 

Akcja powieści nie jest szczególnie dynamiczna, ale kilka wątków pozwala się nie nudzić. Przeplatają się one i uzupełniają, dzięki czemu możemy nie tylko śledzić poczynania bohaterów, ale samodzielnie próbować odkryć prawdę. Bardziej wciągająca jest druga połowa książki.

Poza wątkami kryminalnymi mamy tu również sporo motywów społecznych. Relacje międzyludzkie, próba pogodzenia się ze stratą i pozwolenie sobie na nowy początek czy lęk przed poznaniem swoich korzeni to zaledwie kilka dodatkowych elementów fabuły. Bohaterowie mają swoje życie, a w nim problemy, które muszą rozwiązać, a także decyzje, które muszą podjąć. Jakie wynikną z tych decyzji konsekwencje? Jeśli sięgniesz po powieść, z pewnością się dowiesz. A finał tej historii wcale nie jest taki oczywisty, jak by się mogło wydawać.   

Tytuł: "Chłopiec z lasu"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Albatros

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Albatros      


wtorek, 28 stycznia 2020

"O krok za daleko" Harlan Coben - recenzja



Najnowsza powieść Harlana Cobena świadczy o tym, iż pisarz wciąż jest w świetnej formie. Kolejna kryminalna historia jest wciągająca i sprawiła, że trudno mi było odłożyć książkę.

Główny wątek to poszukiwanie córki, Paige, którego podejmuje się zdesperowany ojciec, Simon Greene. Pewnego dnia mężczyzna dostaje cynk, gdzie może spotkać dziewczynę. Paige wygląda strasznie, jest zaniedbana i prawdopodobnie uzależniona od narkotyków. Kiedy Simon próbuje ją namówić, by z nim poszła, pojawia się Aaron, chłopak Paige, i pomaga jej uciec. Gdy niedługo potem Aaron zostaje zamordowany i nikt nie wie, gdzie podziała się Paige, pojawia się podejrzenie, że to dziewczyna go zabiła. Sytuację pogarsza fakt, że zniknęła i nikt nie wie, gdzie jej szukać. Simon nie poddaje się i rusza śladem córki.
Wraz z Greenem do środowiska narkomanów próbuje wniknąć jego żona, Ingrid. Kobieta zostaje poważnie ranna i ląduje w śpiączce w szpitalu. Simon czuje się rozdarty. Nie wie, czy powinien czuwać przy łóżku nieprzytomnej żony, czy raczej dalej szukać córki. A może powinien być wsparciem dla pozostałej dwójki dzieci? Codziennie dokonuje trudnych wyborów, jednak nie traci nadziei na odnalezienie Paige. Spotka na swojej drodze kilka osób, które pomogą mu odkryć istotne dla sprawy szczegóły. Z tych z trudem znalezionych elementów powstaje powoli niezbyt pozytywny obraz. Czy na końcu drogi będzie czekała Paige? Czy ktoś jeszcze ucierpi, zanim Simon odkryje wszystkie karty? Kto zabił Aarona i dlaczego? Kim jest dwójka płatnych morderców, którzy na zlecenie zabijają młodych mężczyzn?

Świetnie czyta mi się powieści, w których poszczególne elementy układanki powoli wskakują na swoje miejsce, a autor umiejętnie dawkuje informacje. Tak właśnie było tutaj i z rosnącym zainteresowaniem próbowałam wraz z Simonem i innymi bohaterami odnaleźć sens w rozgrywających się wydarzeniach.

Największymi plusami tej powieści są świetnie skonstruowane postaci, szczególnie Simon, zdeterminowany ojciec poszukujący dziecka, a także zwroty akcji, które sprawiają, że powieść trzyma w napięciu. „O krok za daleko” to świetnie skonstruowany thriller, po który warto sięgnąć.

Tytuł: „O krok za daleko”
Autor: Harlan Coben
Gatunek: thriller
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Albatros

Moja ocena: 6/6



niedziela, 21 października 2018

"Nie odpuszczaj" Harlan Coben - recenzja


Długo czekałam na kolejną powieść Harlana Cobena, który jest jednym z moich ulubionych pisarzy, ale było warto.
Zazwyczaj nie wczytuję się w "polecajki" drukowane na okładce, ale tym razem nie sposób nie zgodzić się z Danem Brownem, który nazywa Cobena mistrzem wciągających historii i dynamicznych zwrotów akcji. Krótko i na temat podsumował to, co Harlan Coben zaserwował tym razem swoim czytelnikom. Tak właśnie czytało mi się tę najnowszą historię - najpierw wciągnęła mnie właściwie od pierwszych stron, żeby wywrócić wszystko do góry nogami i zszokować na ostatnich kartach...

Główny bohater, Napoleon (Nap) Dumas, od piętnastu lat zmaga się z traumą po nagłej śmierci brata bliźniaka, Leo. Sytuacja była bardzo tajemnicza, ponieważ Leo, wraz ze swoją dziewczyną Dianą, zostali znalezieni na torach kolejowych. Ich poszarpane ciała nie pozostawiały wątpliwości, że para wpadła pod pędzący pociąg. Pytanie, czy to było samobójstwo, czy może morderstwo, pozostało bez odpowiedzi. W tym samym czasie zniknęła bez śladu dziewczyna Napa, Maura. Chłopak wstąpił do policji, by móc odnaleźć zaginioną ukochaną i poznać prawdę o śmierci brata i jego dziewczyny. Jednak minęło piętnaście lat, a zagadka wciąż pozostaje nierozwiązana. Wszystko zmienia się, a akcja nabiera tempa, kiedy w drzwiach Napa stają policjanci... 
Co takiego chcą przekazać Napowi stróże prawa? Czy mężczyzna zdoła wreszcie poznać prawdę o ostatnich chwilach jego brata? Gdzie podziała się Maura i czy w ogóle jeszcze żyje? Jeśli sięgniecie po tę książkę, znajdziecie odpowiedzi na te i wiele innych pytań. 

"Choć może to kogoś oburzać, życie toczy się dalej, tak jak powinno. Kiedy obchodzi się żałobę, wiadomo przynajmniej, czego się trzymać. Co zostaje, kiedy żałoba mija? Trzeba się pogodzić z faktami, a ja nie chciałem się z nimi pogodzić".

Coben zastosował ciekawy sposób narracji. Mianowicie, Nap prowadzi tutaj rozmowę ze swoim zmarłym bratem. Efekt, który pisarz osiągnął dzięki temu, jest trochę niesamowity. Widzimy wszystko z perspektywy głównego bohatera, razem z nim cofamy się w czasie, kiedy wspomina lata szkolne, a także obserwujemy wydarzenia rozgrywające się współcześnie. 

Autor potrafi trzymać czytelnika w napięciu, dawkując informacje potrzebne do rozwikłania zagadki śmierci Leo i Diany. Po drodze pojawiają się jeszcze pewne dodatkowe fakty, dotyczące opuszczonej bazy wojskowej, które zamiast rozjaśnić, zaciemniają obraz i utrudniają śledztwo. Trudno stwierdzić, czy wiążą się z tragicznym wypadkiem na torach, czy to kompletnie odrębna sprawa. Nagłowiłam się razem z Napem, a to lubię najbardziej. Książka ma moc, kiedy mimo usilnych starań nie potrafię odgadnąć zamysłów autora. Tym razem nie udało mi się przejrzeć intrygi do końca, a finał mnie zaskoczył. I dobrze :-)

Początkowo byłam trochę rozczarowana, kiedy zorientowałam się, iż tym razem to nie Myron Bolitar będzie odgrywał pierwsze skrzypce przy rozwiązywaniu kolejnej zagadki kryminalnej. Co więcej, pojawia się on dosłownie na chwilę w jednej ze scen, jako postać całkowicie poboczna i niezwiązana z fabułą. Muszę jednak przyznać, że kiedy akcja nabrała tempa, wcale nie brakowało mi tego bohatera. Nap Dumas dał radę.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros

 
 

środa, 24 stycznia 2018

"W domu" Harlan Coben - recenzja


Harlan Coben to jeden z moich ulubionych autorów i mam specjalne miejsce na regale na jego książki, więc nie jestem do końca obiektywna. Najnowsza jego powieść znajdzie się tam na pewno, wraz z emocjami, które wywołała we mnie opisywana historia. Miło było po latach wrócić do świata znanych i lubianych bohaterów. Może to już nie to samo, co pierwsze tomy tej serii, ale Win to zawsze Win, a Myron, to Myron i nic tego nie zmieni. 


Czy mieszkając w bogatej dzielnicy, w wielkim domu, możemy czuć się bezpieczni? Liczyć na to, że nie znajdzie się nikt, kto chciałby zrobić krzywdę nam lub naszej rodzinie? Mam wątpliwości, czy jakiekolwiek systemy bezpieczeństwa mogą powstrzymać złych ludzi, jeśli postanowią oni z jakichś powodów dokonać zbrodni. Przekonały się o tym dwie rodziny, Moore'ów i Baldwinów, którzy w jednej chwili stracili synów. Dwóch sześciolatków, pod opieką au pair, bawiło się w najlepsze w domu jednego z nich, kiedy do środka wtargnęli zamaskowani porywacze. Związali dziewczynę i zniknęli z chłopcami bez śladu. Minęło dziesięć lat, podczas których policja bezskutecznie próbowała wpaść na trop złoczyńców. Rodziny przez cały ten czas żyły w niepewności, nie wiedząc czy ich synowie w ogóle jeszcze żyją. Czy można wyobrazić sobie taką tragedię? Jeden z zaginionych chłopców należał do rodziny Wina, przyjaciela Myrona. I to właśnie Win pewnego dnia, dziesięć lat po tym strasznym wydarzeniu, zadzwonił do Myrona z prośbą o pomoc. Odnalazł jednego z chłopców, ale popełnił błąd i szesnastolatek uciekł. Myron rusza do Londynu, by wesprzeć wysiłki przyjaciela. Co wyniknie z tej akcji? Czy mężczyźni zdołają odnaleźć obu chłopców i zwrócić ich rodzinom? Jakie trupy w szafie znajdą po drodze?



Czytając powieść wciąż odczuwałam ten niepowtarzalny klimat książek Cobena, jego stylu, atmosfery, którą wprowadza. To specyficzna mieszanka dreszczyku emocji, humoru dialogów i powagi sytuacji. Żałuję, że mój angielski nie jest tak dobry, bym mogła przeczytać książki Cobena w oryginale. Wtedy z pewnością ten jedyny w swoim rodzaju styl byłby jeszcze bardziej odczuwalny. Podobnie sprawa ma się np. z kryminałami Agaty Christie. Tłumaczenie zawsze zuboży opowieść, z tego prostego powodu, że nie wykonuje go sam autor, który najlepiej czuje każdy użyty zwrot, określenie czy opis.  


Akcja jest wartka, choć początkowo dość długo się rozkręca. Dodatkowej dynamiki dodają szybko prowadzone dialogi. Wiele się dzieje, więc nudzić się nie sposób. Kolejne wydarzenia odkrywają przed nami elementy, z których bohaterowie usiłują złożyć jedną całość, by odpowiedzieć na najbardziej dręczące wszystkich pytanie: gdzie są chłopcy? 

Coben po raz pierwszy zaprosił nas do obserwowania rozwoju wydarzeń z perspektywy Wina. Dzięki temu postać ta zyskuje więcej trójwymiarowości. Poznajemy jego emocje, które do tej pory raczej zachowywał dla siebie. Może traci na tym jego aura tajemniczości, ale trzeba wiedzieć ile stracić, aby móc zyskać ;-)

Z drobnych minusów... przepraszam, czy jest na sali redaktor?? Korektor??? Nie wiem na czym polega praca osoby, na której głowie jest wyeliminowanie wszystkich błędów z danego tekstu, ale tutaj chyba ktoś nie miał czasu na dokładną lekturę. Zwróciłam uwagę na literówki, źle odmieniane wyrazy i czasami niewłaściwy szyk zdania, ale nie przeszkodziło mi to w lekturze. 

Moja ocena:



Polecam lekturę, a za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros



sobota, 4 marca 2017

"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben - recenzja

Tytuł: "Już mnie nie oszukasz"
Autor: Harlan Coben

Gatunek: kryminał, thriller

Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Albatros
Moja ocena: 9/10


Coben to nie jest po prostu pisarz, którego książki się czyta. Coben to jest stan umysłu. Chociaż mam już za sobą lekturę prawie wszystkich wydanych w Polsce powieści tego autora, wciąż pochłaniam opowiadane przez niego historie z zapartym tchem. Nie inaczej było tym razem, chociaż muszę przyznać, że nie mogłam się pozbyć myśli, że w którejś wcześniejszej powieści Coben wykorzystał już przynajmniej jeden z obecnych tu wątków... Wcale mi to jednak nie popsuło przyjemności podążania za główną bohaterką, kapitan Mayą Stern. Wątków jest może ciut za dużo, ale da się bez problemu ogarnąć wszystko umysłem i podążać za tokiem rozumowania głównej bohaterki.
Mayę poznajemy w trudnej dla niej chwili. Właśnie straciła męża, który został napadnięty w parku i zabity. Została sama z ich dwuletnią córeczką Lily. Niewiele wcześniej, w tajemniczych okolicznościach, została zamordowana jej siostra. Do tego dochodzą dręczące ją wciąż problemy emocjonalne po powrocie z misji w Iraku. Maya ma zespół stresu pourazowego i za wszelką cenę chce poradzić sobie z tym sama, a "reszta świata" (czyli rodzina męża i przyjaciele z wojska) usiłuje nakłonić ją do przyjęcia pomocy psychiatry lub psychologa.
Przez małżeństwo z Joem Maya weszła do bardzo bogatej i wpływowej rodziny. Jej członkowie nie wyobrażają sobie, by kobieta po śmierci męża odcięła się od nich. Maya zaś uważa wręcz przeciwnie... Do tej pory jej córeczką zajmowała się niania Izabella, polecona przez rodzinę męża. Teraz matka postanawia zapisać dziewczynkę do żłobka. Tej decyzji nie rozumie jednak jej teściowa Jessica, według której dzieckiem powinna zajmować się zaufana osoba, w domu. Maya jednak nie ufa nikomu, ale nie przyszło jej do głowy, by zadbać o bezpieczeństwo córeczki. Jej przyjaciółka, Eileen, pomyślała o tym i podarowała Mai cyfrową ramkę na zdjęcia z wbudowaną kamerą. Kobiety ustawiły "oko" tak, by rejestrowało wszystko, co dzieje się w pokoju, gdzie najczęściej przebywa Izabella z Lily. Pewnego dnia Maya podczas przeglądania nagranego przez kamerkę filmu widzi coś, czego nigdy by się nie spodziewała. Zobaczyła mianowicie, jak jej (nieżyjący przecież!) mąż bawi się z córeczką. Nie wierząc własnym oczom, próbowała wyjaśnić to z nianią, jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli. Izabella poczuła się zagrożona, zaatakowała Mayę gazem pieprzowym i uciekła. Kiedy kobieta chciała jeszcze raz obejrzeć tajemniczy film, okazało się, że karta zniknęła z laptopa. W tym momencie rozpoczyna się wyścig z czasem i rozwiązywanie kolejnych zagadek, które pojawiają się jak grzyby po deszczu. Maya, wykorzystując swoje wojskowe wyszkolenie, robi wszystko, by odkryć prawdę. 
Czy Joe naprawdę żyje i po prostu okrutnie zażartował sobie z wszystkich? Gdzie jest Izabella i zaginiona karta z filmem? A może to sama Maya napadła męża? W końcu problemy psychiczne, z którymi zmaga się od powrotu z misji, skutecznie utrudniają jej życie... Czego jeszcze dowie się Maya, ruszając w pogoń za mordercami siostry i męża? Pytań w miarę lektury przybywa, więc przygotujcie się na spore emocje i lekturę od deski do deski za jednym posiedzeniem. Może i powtórzyły się wątki, może chwilami dialogi nie były idealne, ale całość czyta się świetnie, a zakończenie naprawdę jest zaskakujące. Dobra kawa dla tego, kto odkryje prawdę przed samą główną bohaterką. Polecam!

czwartek, 10 października 2013

"Kilka sekund od śmierci" Harlan Coben - recenzja

Tytuł: Kilka sekund od śmierci

Autor: Harlan Coben
Stron: 400
Wydawnictwo: Albatros


Drugi tom trylogii (pierwszy to "Schronienie") o bratanku Myrona. Chłopak nadal mieszka z wujem i wciąż mu się ta sytuacja nie podoba. Myron stara się, jak może, ale Mickey obwinia mężczyznę o wszystko, co się wydarzyło - o śmierć ojca i pobyt matki na odwyku. Nawet nie może się z nią zobaczyć...

Książkę "połknęłam" w dwa wieczory. Coben, jak zwykle po mistrzowsku, zbudował dramaturgię i prowadził mnie od pierwszej strony w niesamowitym napięciu. Zdecydowanie jest to powieść należąca do tych z serii "Jeszcze tylko jeden rozdział i idę spać" :D

Mikey i jego przyjaciele, Łyżka i Ema, znów pakują się w kłopoty. Do tego jeszcze chłopak marzy o dostaniu się do drużyny koszykówki. Nie tylko nazwisko bowiem łączy go z wujem, ale również sport. Nastolatek jest świetny na boisku, więc przygotowuje się do eliminacji. Emocji przy tym jest co niemiara, bo w chwili, kiedy już ma na wyciągnięcie ręki dołączenie do drużyny, trener dowiaduje się, że chłopak był zatrzymany przez policję i zawiesza go na cały sezon. Mikey jest zdruzgotany. Do tego jeszcze zostaje zamieszany w podpalenie i morderstwo, a Łyżka zostaje postrzelony i nie wiadomo, czy z tego wyjdzie.

Zacięcie detektywistyczne nie pozwala chłopakowi odłożyć zagadki zabójstwa na bok, szczególnie, że Łyżka, mimo złego stanu, namawia go, by szukał prawdy. Poświęcenie przyjaciela nie może pójść na marne. Mikey próbuje rozwikłać wszystkie łamigłówki, jakie postawiło przed nim życie. Kto zabił matkę Rachel, a ją samą postrzelił? Dlaczego spłonął dom Nietoperzycy? Kim jest jasnowłosy mężczyzna, który zabrał jego ojca z miejsca wypadku? I czy ojciec Mikeya na pewno nie żyje? Wiele pytań czeka na odpowiedź...    

poniedziałek, 22 lipca 2013

"Zostań przy mnie" Harlan Coben

Kolejna książka Harlana Cobena mnie nie rozczarowała. Główna bohaterka, Megan Pierce, wiedzie spokojne życie u boku męża. Ma piękny dom z ogrodem i basenem, i spokojne życie. Wychowuje dwoje nastoletnich dzieci. Można pomyśleć - sielanka, marzenie wielu kobiet. Jednak dla Megan nie jest to do końca szczęśliwe życie... W myślach wciąż wraca do przeszłości - pracy striptizerki Cassie w Vegas i Atlantic City, do spojrzeń mężczyzn, do muzyki i świateł nocnego klubu. 
Drugi bohater powieści, Ray Levine, to zdolny fotoreporter, niegdyś bez pamięci zakochany w Cassie, a teraz pracujący jako paparazzi do wynajęcia w firmie służącej usługami dla niedoszłych celebrytów. Usiłuje zapomnieć o przeszłości, topiąc smutki w alkoholu.
Trzecia istotna postać w tej historii to detektyw Broome, który usiłuje rozwikłać sprawę zagadkowego zniknięcia Stewarda Greena, przykładnego męża i ojca. Chociaż niedługo ma przejść na emeryturę, robi wszystko, by dowiedzieć się prawdy o zaginionym mężczyźnie.
Pewnego dnia, siedemnaście lat po tym, jak zaginął Green, a Megan postanowiła porzucić swoje dotychczasowe życie, znika kolejny mężczyzna. Niby nic szczególnego, przecież codziennie ktoś znika, jednak sprawa wydaje się dziwna. Jest to kolejny mężczyzna, który znika w święto Mardi Gras, a do tego wydarzenie to ma miejsce dokładnie siedemnaście lat po zniknięciu Greena. Broome zaczyna interesować się sprawą, szuka powiązań. Jego działania doprowadzają do odkrycia całego łańcucha zbrodni, których nikt do tej pory ze sobą nie powiązał.
Czy Megan ma z tym coś wspólnego? Czy zdecyduje się zniszczyć swoje dotychczasowe życie, aby pomóc w rozwiązaniu zagadki zaginięcia Greena sprzed siedemnastu lat?
Powieść wciąga, jak większość historii Cobena. Mimo braku Mirona i Wina, kryminał jest świetny.  

wtorek, 19 lutego 2013

"Tylko jedno spojrzenie" Harlan Coben - recenzja

Tym razem nie ma Myrona, ale to w żaden sposób nie czyni tej książki mniej atrakcyjnej. 
Główną bohaterką jest Grace Lawson, szczęśliwa żona i matka dwójki dzieci: Emmy i Maxa. Jej życie wygląda na ustabilizowane i radosne, do czasu... Pewnego dnia Grace odbiera od fotografa najnowsze zdjęcia. Przeglądając je zauważa , że jedno z nich zdecydowanie odbiega od reszty. Już na pierwszy rzut oka wyglądało na starsze, a po chwili, z największym zdumieniem, rozpoznała wśród pięciu osób na fotografii... swojego męża. Cudowne i poukładane życie zaczyna się sypać, kiedy jej mąż Jack przypadkiem znajduje zdjęcie i bez słowa wychodzi z domu. Kiedy nie wraca na noc i nie odbiera telefonu, Grace zaczyna się obawiać o jego zdrowie, a nawet życie. Kiedy decyduje się na zgłoszenie zaginięcia policji, Jack dzwoni do niej i prosi o "trochę przestrzeni". Jak każde małżeństwo, Lawsonowie mają swój tajemny kod, zrozumiały tylko dla nich. Dzięki temu Grace z tych kilku słów jest w stanie wywnioskować, że Jack jest w niebezpieczeństwie. Przeprasza policjantów i sama próbuje odnaleźć męża... 
Akcja bardzo wciąga, jak to u Cobena. Pojawiają się nowe wątki i nowe postacie, które w jakiś tajemniczy sposób się ze sobą łączą. Głównym łącznikiem zaś jest wspomniane zdjęcie. Kto się na nim znajduje oprócz jej męża? Dlaczego osoby z fotografii znikają bez śladu lub okazuje się, że nie żyją? I ostatecznie, czy człowiek, którego Grace uważała za swojego męża, naprawdę nim jest? 
Polecam na długi zimowy wieczór, do kompletu z kubkiem aromatycznej kawy :-)    

czwartek, 1 listopada 2012

"Schronienie" Harlan Coben

Dawno już nie miałam możliwości i czasu, by połknąć całą książkę w jeden dzień. Tym razem mi się udało i z jednej strony cieszę się, bo książka świetna, a z drugiej mi szkoda, że tak szybko się skończyła :D 
Tym razem Coben pisze o bratanku Myrona, Mickeyu. Chłopak kilka miesięcy wcześniej traci ojca w wypadku samochodowym, a jego matka jest uzależniona od narkotyków. Mickey próbuje opiekować się sobą i matką, do tego utrzymują w tajemnicy przed rodziną śmierć ojca i męża, ale jest tylko nastolatkiem w świecie dorosłych i w końcu sprawa się sypie. W sprawę włącza się Myron Matka Mickeya ląduje na odwyku, a chłopak wprowadza się do wujka, którego serdecznie nie znosi. Ma mu za złe, że wtrąca się w ich życie i próbuje się w nim panoszyć. 
Kiedy poznaje w nowej szkole Ashley, i zaczyna coś między nimi iskrzyć, dziewczyna znika. Mickey zaczyna się interesować jej zniknięciem. Próby jej odnalezienia wywołują lawinę bardzo niebezpiecznych zdarzeń, których uczestnikami stają się Mickey i jego nowi przyjaciele, Ema i Łyżka. 
Książka wciąga niesamowicie. Czyta się szybko, akcja jest wartka i naprawdę nie sposób się oderwać, bo człowiek koniecznie chce się dowiedzieć, co się wydarzy za chwilę :-)

poniedziałek, 24 września 2012

"Wszyscy mamy tajemnice" Harlan Coben

Książka, która zupełnie spokojnie stała sobie na mojej półce i udawała, że już ją przeczytałam - bezczelna :D Gruba tylko dlatego, że wydawnictwo postanowiło wydać ją w formacie dla słabowidzących (czyli m.in. dla mnie, heh). Chodzi o to, że czcionka jest duża, a odstępy między wierszami to 1,5 albo nawet 2,0. Trochę się to ciężko czyta, wolę wcześniejsze wydania Cobena, ale mówi się trudno. 
Myron znów walczy z całym światem, przy pomocy pieniędzy swego przyjaciela Wina :D Pojawia się nowa technologia - Facebook. Pewnego dnia pod zdjęciem  jednej z klientek Myrona na FB pojawia się tajemniczy komentarz sugerujący, że dziecko, które nosi kobieta, nie jest jej męża. Suzee przychodzi do Myrona i prosi o pomoc. Od tego momentu zaczynają się schody... Po drodze będzie kilka trupów i tytułowe tajemnice. Ciekawa, wciągająca, polecam :-)

czwartek, 16 sierpnia 2012

"Mistyfikacja" Harlan Coben

Kolejna książka, od której nie da się oderwać. Dosłownie. Ostatnie rozdziały czytałam wczoraj do późna w nocy, bo nie wyobrażałam sobie, że pójdę spać nie znając zakończenia :D Czyste wariactwo ;-) 
Już pierwszy rozdział rozbudza ciekawość - ginie człowiek. Niby standard, w każdej książce Cobena ktoś ginie, ale tutaj po zabójstwie akcja przenosi się trzydzieści lat później i rozwija tak, że trudno cokolwiek przewidzieć. Jak tylko zaczynał mi się układać jakiś motyw, miałam pomysł na to kto zabił i dlaczego, wszystko zmieniało się w mgnieniu oka i mój podejrzany okazywał się niewinny... Ufff, nakombinowałam się, a i tak nie wyszło na moje :D Z tego wniosek, że Coben wie co robi i polecam gorąco :-)

wtorek, 14 sierpnia 2012

"Jedyna szansa" Harlan Coben

Obrzydliwie wciągająca książka :D Lubię styl Cobena, więc co jakiś czas serwuję sobie "cobenowe poczytajki". Jeszcze się nie zdarzyło, żeby któraś z jego powieści mi się nie spodobała, ale nie przeczytałam wszystkich, więc kto wie ;-) 
Główny bohater, chirurg plastyczny, zostaje postrzelony we własnym domu. Jego żona zostaje zabita, a sześciomiesięczna córeczka porwana. Akcja nabiera tempa, kiedy porywacze przysyłają żądanie okupu, ale kiedy mężczyzna dostarcza pieniądze według instrukcji, bandyci znikają z kasą, a dziecka nadal nie ma... 
Może to i trochę oklepany schemat, ale mnie się podobało i polecam :-)
Końcówka zaskakująca...