Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Sudomir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Sudomir. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2025

"Dowód" Agnieszka Sudomir - recenzja

Tytuł: "Dowód"
Autor: Agnieszka Sudomir
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Literate
Liczba stron: 281
Cykl: Miasto obiecane, tom 4

Moja ocena: 6/6

No i skończyłam czytać czwarty i ostatni tom serii o komisarzu Blattnerze. No i co ja mogę teraz powiedzieć? Z jednej strony finał petarda, a z drugiej żal, że to już koniec. Naczekałam się, bo miałam nadzieję na papierową książkę, którą ustawię obok jej sióstr na półce, ale skoro widoków na razie nie ma, zakupiłam ePUB. Jak mi się czytało? Z fajerwerkami, to na pewno. Jeśli lubicie Blattnera i jeszcze nie czytaliście finałowej części, to gwarantuję Wam, że będzie się sporo działo.

W Łodzi trwa zima, jakiej dawno nie było. Z mrozem i zwałami śniegu. W takiej właśnie scenerii, w zbiorniku wodnym w łódzkim Arturówku, zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Ofiara nie wygląda na bezdomnego i szybko zostaje zidentyfikowana. Okazuje się, że to dość znany w okolicy człowiek. Pytanie brzmi, co takiego uczynił, że wylądował pod lodem? Komu nadepnął na odcisk? Tego musi się dowiedzieć łódzka policja. Sprawę prowadzi komisarz Blattner ze swoją stałą ekipą: Luką, Radziejewskim i upartą jak osioł Zojką.  

Emocji jest sporo, nie tylko w temacie samego śledztwa, ale także między policjantami. Nie wszyscy się lubią, nie wszyscy się tolerują, jednak najważniejsze jest jak najszybsze odkrycie prawdy, szczególnie, że wkrótce sytuacja się zagęszcza. Blattner natrafia na tajemnice, które w jednej chwili wywracają jego świat do góry nogami. Stanie przed bardzo trudnym wyborem. Czy podejmie właściwą decyzję? Jakie konsekwencje będzie musiał ponieść? Czy ktoś pomoże mu ogarnąć bajzel, w którym wylądował?

Nie zabrakło również warstwy obyczajowej. Między fragmentami dotyczącymi prowadzonego śledztwa, zaglądamy do życia prywatnego Blattnera, obserwujemy jego problemy rodzinne i sercowe. Tak, nie pomyliłam się, tematyka romansowa to nie jest, na szczęście dla mnie, jednak uczucia damsko-męskie odegrają w tym tomie bardzo dużą rolę. Tym razem przed komisarzem sporo rozmyślań i prób zrozumienia psychiki kobiet. Czy mu się to uda? Śmiem wątpić :D Na pewno nie do końca, bo któż zrozumie kobietę? 

Nie czekajcie, jeśli został Wam tylko ten tom, aby dokończyć serię. Warto po niego sięgnąć, chociaż nie ma wersji papierowej. Jeśli zaś jeszcze nie poznaliście Blattnera, czas to zmienić. Cztery tomy przeczytacie w mgnieniu oka. 


sobota, 1 maja 2021

"Efekt pominięcia" Agnieszka Sudomir - recenzja

Z przyjemnością wróciłam po raz kolejny do świata komisarza Blattnera, aby wraz z nim rozwiązać nową sprawę. Trochę obawiałam się, czy trzeci tom serii będzie równie dobry jak dwa poprzednie, ale już po kilku stronach spokojnie oddałam się lekturze.

Akcja powieści przenosi czytelnika z Łodzi do małego miasteczka o nazwie Wólka Szlachecka. Zanim jednak do tego dojdzie, komisariat, gdzie pracuje Blattner, odwiedza tajemniczy mężczyzna. Wygląda jak duch i szybko zyskuje sobie taką ksywkę. Przedstawia się nazwiskiem Dąbrowski i informuje, że natrafił na trupa. Zgłoszenie przyjmuje funkcjonariuszka Zofia Lenczewska, młoda i narwana, ale również bystra i uparta. Wszystko zdaje się być jak zwykle, typowe zgłoszenie o zwłokach w lesie. Problem pojawia się jednak w chwili, kiedy mężczyzna wyjawia czas, w którym widział wspomnianego trupa. Okazuje się bowiem, że sprawa jest sprzed prawie trzydziestu lat i właściwie za chwilę się przedawni. Zojka nie odpuszcza, traktując zgłoszenie jako swoją pierwszą potencjalną sprawę. Nikt nie spodziewa się jednak, jak bardzo wizyta niepozornego mężczyzny namiesza w życiu prywatnym i zawodowym dwójki policjantów.

Autorka świetnie przedstawiła atmosferę małego miasteczka, w którym wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, a jednocześnie nie sposób dowiedzieć się czegokolwiek. Zmowa milczenia jest wręcz namacalna, co potęguje niepokój i ciekawość. Do tego okazuje się, że chociaż miasteczko wygląda sielsko, wcale nie jest tam bezpiecznie, o czym przekonała się zarówno Zojka, jak i sam Dąbrowski. 

Świetnie skonstruowane postacie nadają klimat powieści. Każdy bohater ma swój charakter, inne zachowania, przyzwyczajenia. Były momenty w powieści, że chciałam udusić Zojkę za tę jej niewyparzoną gębę :D Nie raz zachowała się jak nabuzowana hormonami nastolatka, ale dzięki temu postać ta jest wyrazista i zdecydowanie budzi emocje. Świetnym pomysłem według mnie było wprowadzenie w prywatne otoczenia Blattnera nowej sąsiadki. Irytująca smarkula, ale z ciekawością obserwowałam jak komisarz sobie z nią poradzi. Grupa bohaterów bardzo wyważona, w sam raz ich tam jest, żeby się nie pogubić, ale równocześnie, żeby nie było nudno.   

Jest to kryminał z warstwą obyczajową. Nie każdy takie połączenie lubi. Jak nie ma flaków, to często książka zbiera negatywne opinie. Jednak myślę, że autorka płynnie połączyła ciekawy wątek kryminalny z tematami z życia bohaterów. Ja lubię wiedzieć, co się dzieje u konkretnych postaci poza działaniami, które wykonują w pracy przy śledztwie. 

Zdecydowanie polecam wszystkie trzy tomy i mam nadzieję, że komisarz Blattner jeszcze wiele razy pozwoli mi uczestniczyć w prowadzonym śledztwie.

Tytuł: Efekt pominięcia
Autor: Agnieszka Sudomir
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Literate
Cykl: Miasto obiecane, tom 3
PREMIERA: 30 października 2020

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literate     

poniedziałek, 8 lipca 2019

"Panaceum" Agnieszka Sudomir - recenzja




Z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po "Panaceum", ponieważ to kontynuacja powieści "Faza REM", którą czytało mi się całkiem nieźle. Byłam ciekawa, co słychać u komisarza Blattnera, no i po raz kolejny miałam okazję wyłapać opisane w tekście miejsca w Łodzi, które kojarzę. Może nie jest ich zbyt wiele, bo nie znam dobrze tego miasta, ale i tak była to dodatkowa atrakcja podczas lektury. 

Tym razem akcja powieści skupia się wokół jednego z łódzkich szpitali. Zostaje zamordowana pracująca tam młoda lekarka. Kobieta jest piękna, dość majętna i odnosi znaczne sukcesy. Trudno znaleźć w jej przypadku motyw, jaki mógłby mieć morderca. Nie mija wiele czasu, a ginie kolejna osoba związana z tym samym szpitalem. Policjanci szukają powiązań między zamordowanymi. Kręcą się w kółko, nie wiedząc, gdzie i kogo szukać. Zbyt wiele tropów wywołuje chaos w śledztwie. Do tego przesłuchiwani lekarze wcale nie są chętni do współpracy. Policja znajduje coraz więcej dowodów świadczących o winie jednego z wybitnych neurochirurgów. Kiedy już prawie mają mordercę, sytuacja komplikuje się, a policjanci w jednej chwili zostają z niczym. Czy komisarz Blattner zdoła złożyć wszystkie elementy tej makabrycznej układanki? Ile osób zginie, zanim policja zdoła złamać hermetyczność środowiska lekarzy łódzkiego szpitala?  

Kryminalne zagadki opisywane w tej serii nierozerwalnie łączą się z warstwą obyczajową. Dzięki temu obserwujemy nie tylko pracę policjantów, ale także ich życie osobiste. Komisarz Blattner w tym tomie ostro jedzie po bandzie. Między innymi zmaga się z wyrzutami sumienia i odrzuceniem. Kto by się bowiem nie przejął, gdyby zdał sobie sprawę, że żona przyjaciela, z którą się spotykał, puściła go w trąbę z kolejnym facetem? Z jednej strony więc potężny wyrzut sumienia, bo doprawił rogi kumplowi, a z drugiej - żal do ukochanej, która wybrała tego trzeciego... Do tego dochodzą jeszcze obowiązkowe spotkania z panią psycholog, za którymi Blattner nie przepada. W tym tomie problemy komisarza są opisane w znacznie ciekawszy sposób niż w "Fazie REM". A może chodzi o to, że bohater miał tym razem więcej obyczajowych wątków do przemyślenia? Tak, czy tak, jest intrygująco i nie nudziłam się podczas czytania. 

Książka jest gruba. 460 stron to nie jest mało. Jednak powodem tego gabarytu nie jest wyjątkowo obszerna treść, tylko dość duża czcionka. To spory plus podczas lektury. Minusem zaś jest w tym wypadku ciężar książki, ale coś za coś ;-) 

Lekturę tę (koniecznie wraz z pierwszym tomem, ponieważ warstwa obyczajowa łączy się w obu częściach) polecam miłośnikom bezkrwawych kryminałów z wielowątkową zagadką, gdzie warstwa obyczajowa przeplata się z sensacyjną. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się kolejny tom przygód komisarza Blattnera.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literate


  

niedziela, 6 maja 2018

"Miasto Obiecane. Faza REM" Agnieszka Sudomir - recenzja


Rzadko kiedy trafiam na książkę, której akcja rozgrywa się w Łodzi. Tym bardziej sięgnęłam więc po powieść Agnieszki Sudomir.  Poza miejscem akcji zafascynowała mnie również okładka. Ciemna i niepokojącą. Opis również mi się spodobał. Cóż zatem pozostało? Książkę nabyłam i zabrałam się za lekturę. Czy było warto?

Głównym bohaterem tej historii jest komisarz Igor Blattner. Mężczyzna, dla którego praca jest odskocznią od dręczących go problemów. Zatraca się w niej do tego stopnia, że często nie wystarcza mu czasu na odpoczynek. Ale to właściwie nie ma dla niego szczególnego znaczenia, ponieważ nie potrafi odłożyć na bok myśli krążących wokół pewnej dawniejszej sprawy, a także wokół kiepskich wspomnień z dzieciństwa. Nie daje mu również spokoju obecne, raczej poplątane, życie osobiste. 
Przy tym wszystkim musi zająć się sprawą dotyczącą seryjnego mordercy, który grasuje w Łodzi. Już na początku tej historii dowiadujemy się, w pewnym sensie, kto jest owym zbrodniarzem, dla potrzeb sprawy noszącym miano Aptekarza. Podążając za komisarzem, zgłębiamy kolejne wątki i analizujemy wraz z nim znalezione ślady. Wśród zamordowanych mamy między innymi studentkę i lekarza. Ile ofiar upatrzył sobie morderca? Według jakiego klucza ich dobierał? Dlaczego nazwano go Aptekarzem? Kogo ostatecznie ma na celowniku i skąd ten wybór? Jak Blattner ogarnie tę sprawę mając na głowie również własne problemy moralno-sercowe?

Gdybym miała określić jednym słowem akcję tej powieści, powiedziałabym, że jest leniwa. Nie jest to rollercoaster, z którego pragnęlibyście zejść, bo tak pędzi. Nie jest to nawet autobus przyspieszony. Akcja toczy się wolno i nie ma w niej szalonych zwrotów. Nie oznacza to jednak, że powieść nie wciąga. A dokładniej zagadka i poszukiwanie kolejnych elementów układanki. Blattner pracuje bez fajerwerków, bez większych emocji. Może właśnie ich brak powoduje pewnego rodzaju napięcie? Trudno stwierdzić. Muszę przyznać, że do tej pory nie trafiłam na tego typu kryminał. Prosta budowa i równie nieskomplikowana wędrówka po nitce do kłębka, czyli do rozwiązania. Blatter również jest człowiekiem prostym, choć jego rozterki moralne zajmują sporo miejsca w tekście. To jego rozmyślanie w kółko o jednym temacie trochę mnie nużyło. Wciąż wydawało mi się, że powinien podjąć w końcu męską decyzję, zamiast w rozmemłanym klimacie snuć niekończące się domysły, co by było, gdyby...

Łódź, według słów mojego męża, Łodzianina, została potraktowana w powieści bardzo pobieżnie. Co mnie, zagłębiankę, zainteresowało najbardziej, to to, że wszystkie opisane w niej miejsca istnieją naprawdę. nawet te, które zostały przedstawione raczej w negatywnym świetle. 

Nie nudziłam się podczas lektury, choć nie jestem przyzwyczajona do tak wolnej akcji. I jeszcze te rozważania komisarza... Za to odjęłam jeden punkt w mojej ocenie.