Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danuta Chlupova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danuta Chlupova. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 czerwca 2026

"Tajny szpital" Danuta Chlupowa - recenzja


Tytuł: "Tajny szpital"
Autor: Danuta Chlupowa
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkami historycznymi
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Pielęgniarki, tom 2

Moja ocena: 6/6

Powieści Danuty Chlupowej zawsze uczą mnie czegoś nowego. Mariaż fikcji literackiej z prawdziwymi wydarzeniami to jedno z moich ulubionych połączeń w książkach. Tym razem poznałam historię tajnego szpitala, który działał w Dziwnowie na wyspie Wolin po II wojnie światowej i przyjął ogromną liczbę uchodźców z Grecji, którzy zostali ranni podczas walk w tamtejszej wojnie domowej. Nie miałam pojęcia o jego istnieniu.

Główną bohaterką drugiego tomu cyklu Pielęgniarki jest Liliana Skowrońska, córka znanego okulisty i profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Romuald Skowroński jest dodatkowo pasjonatem esperanto. Podczas konferencji poświęconej temu międzynarodowemu językowi poznaje młodego chirurga z Grecji, Steliosa Kyriakosa, którego zaprasza do domu. Liliana jest pod wrażeniem przystojnego gościa i szybko rodzi się między nimi uczucie. Niestety sprawy polityczne nie układają się dobrze i szybko okazuje się, że między tych dwoje młodych ludzi brutalnie wdziera się Hitler ze swoimi planami zawładnięcia światem. Wojna rozdziela Steliosa i Lilę, zostawiając im namiastkę bliskości w postaci rzadko wysyłanych listów. Liliana postanawia nauczyć się greckiego, aby mogła zrobić ukochanemu niespodziankę, pisząc do niego w jego ojczystym języku. Tymczasem wojna wdziera się w życie rodziny Skowrońskich z całą mocą. Profesor zostaje wywieziony do obozu koncentracyjnego, a Liliana z matką muszą opuścić dotychczas zajmowane mieszkanie i przenieść się do znacznie gorszego lokum. Tam czekają na powrót Romualda, próbując przetrwać w wojennych warunkach.

Podczas lektury obserwujemy losy profesora w obozie, życie Liliany, która podejmuje pracę pielęgniarki w szpitalu jenieckim PCK, troski rodziny Skowrońskich po powrocie profesora i emocje związane z milczeniem Steliosa. 

W szpitalu, wśród pacjentów, Liliana spotyka kolegę sprzed lat, Wojtka. Grecka namiętność już dawno wywietrzała jej z głowy, a zastąpiła ją ciężka praca w szpitalu. Relacja z Wojtkiem nie jest dla młodej Skowrońskiej przyszłościowa, chociaż mężczyzna widzi to zupełnie inaczej. Czy przekona koleżankę do zacieśnienia więzi? Jak potoczy się leczenie Wojtka? I czy Stelios żyje? 

Życie Liliany zmienia się diametralnie kilka lat po wojnie, kiedy zostaje wysłana nad morze, na tajną misję. Nie może zdradzić nawet rodzicom, dokąd trafiła, ani co tam robi. Sama początkowo nie ma pojęcia, czym będzie się zajmować i przede wszystkim, dlaczego wybrano właśnie ją, skoro wszystkie pozostałe pielęgniarki służą w wojsku, a ona jest cywilem. Wszystko powoli zaczyna się wyjaśniać, kiedy kobieta trafia na wyspę, gdzie czeka na nią miejsce pracy w tajnym szpitalu... 

Drugi tom cyklu można czytać bez znajomości pierwszego, chociaż są drobne odniesienia do tamtej fabuły. Proponuję jednak sięgnąć również po "Słoneczne tarasy", gdzie poznacie historię innej pielęgniarki i jej koleżanek.  

Ta opowieść na długo pozostaje w pamięci. Z niecierpliwością czekam na trzeci tom.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica

sobota, 28 lutego 2026

"Droga ku nadziei" Danuta Chlupowa - recenzja


Tytuł: "Droga ku nadziei"
Autor: Danuta Chlupowa
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkami wojennymi
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Podróż w niechciane, tom 2

Moja ocena: 6/6

Trochę mi to zajęło, ale wreszcie udało mi się poznać zakończenie dylogii z cyklu Podróż w niechciane Danuty Chlupowej. Drugi tom nosi tytuł "Droga ku nadziei" i o tym właśnie opowiada. O powrocie do życia po strasznych wojennych doświadczeniach. 

Z przyjemnością wróciłam do świata dwóch silnych i odważnych kobiet, Bogusi i Jadwigi, chociaż wspomnianą przyjemność, dzięki lekturze, odczuwałam tylko ja, ponieważ obu bohaterkom los zgotował naprawdę trudne chwile w wojennej rzeczywistości.

Bogusia Brzezińska wciąż pozostaje w związku z Florianem, za którym bardzo tęskni, ale chwilowo mieszka z córeczką Urszulką w Krakowie, gdzie pomaga w gospodarstwie domowym i opiece nad dziećmi niepełnosprawnej Lucynie Mączkowej. Początkowa niechęć kobiet do siebie zamienia się w przyjaźń, a Urszulka bardzo przywiązuje się do dzieci Lucyny, które traktuje jak rodzeństwo. Tym trudniej jest zarówno Bogusi, jak i Urszulce pożegnać się z nimi, by wyruszyć do Drogomyśla, gdzie czeka na nie Florian. Nikt jednak nie spodziewa się tego, że kiedy wreszcie dotrą na wieś, masztalerz znów zostanie przeniesiony, a one znajdą się na łasce obcych ludzi. Czas pokaże, czy Brzezińska z córką zostaną na wsi i czy narzeczeństwo Bogusi i Floriana zakończy się ślubem.

Jadwiga Paterek czuje, że jej serce coraz mocniej bije dla znacznie starszego od niej Mieczysława. Poznała go w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym roku, na samym początku wojny. Od tej chwili minęło już kilka lat, a jej uczucie nie wygasło, chociaż Mieczysław waha się, zdając sobie sprawę z różnicy wieku, która ich dzieli. Poza tym Jadzia szybko przekonuje się, że znajomość z członkiem Armii Krajowej, który aktywnie działa w podziemiu, może być bardzo niebezpieczna. Jedno z ich spotkań kończy się bowiem w więzieniu w lubelskim zamku. Nie będzie to jednak jedyny problem, który pojawi się między tą parą. Zarówno Jadzia, jak i Mietek, będą musieli przemyśleć swoje uczucia i podjąć niezwykle ważną decyzję, która zaważy na całym ich życiu.

Styl autorki zachęca do lektury i sprawia, że z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik głębiej wchodzi w relacje bohaterów. Stają mu się oni bliscy, a ich losy przeżywa, jakby mieszkali obok w realnym życiu. Możliwe, że jest to związane między innymi z decyzją autorki o stworzeniu historii na podstawie prawdziwych wydarzeń. W trakcie lektury znajdziecie przypisy z informacją, które z opisywanych postaci są autentyczne. Wspaniale odmalowane i dopracowane tło społeczne uzupełnia sytuacje, które wymyśliła dla swoich bohaterów autorka. 

Zdecydowanie polecam Wam dylogię Droga w niechciane. Warto poświęcić czas, aby poznać jej bohaterów i ich niełatwe losy. Na długo zostają w pamięci.

   

środa, 30 lipca 2025

"Słoneczne tarasy" Danuta Chlupowa - recenzja


Tytuł: "Słoneczne tarasy"
Autor: Danuta Chlupowa
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Pielęgniarki, tom 1

Moja ocena: 6/6

"Słoneczne tarasy" to pierwszy tom nowego cyklu Pielęgniarki autorstwa Danuty Chlupowej. Tym razem Autorka zabiera nas w Beskidy, dokładnie do Istebnej, gdzie rozgrywa się większość wydarzeń opisanych w powieści.

Główną bohaterką "Słonecznych tarasów" jest Joanna Kasperska, która wraz z matką zostaje bez środków do życia. Po nagłej śmierci męża i ojca, Konstantego Kasperskiego, Elżbieta wraz z córką musi przenieść się do swojej siostry i jej męża na krakowski Salwator. Konstanty zostawił po sobie ogromne długi, których niepracująca żona nie byłaby w stanie spłacić, nie mówiąc już o utrzymaniu siebie i dwunastoletniej córki. Wujostwo przyjmuje je pod swój dach głównie ze względu na dziewczynkę, ponieważ sami nie mają dzieci. Joasia szybko staje się ulubienicą wuja, który traktuje ją jak własną córkę. Willa na Salwatorze jest piękna i przytulna, Kasperskim mieszka się w niej dobrze, chociaż Elżbieta dobrze wie, że Macewiczowie przygarnęli je jedynie ze względu na jej córkę i wciąż przypomina dziewczynce o tym, że musi się zachowywać poprawnie i być wdzięczną za łaskę, którą okazał jej wuj. Tymczasem Feliks Macewicz z czasem zaczyna postrzegać dziewczynkę zupełnie inaczej, niż rodzic powinien postrzegać dziecko. Niepostrzeżenie jego stosunek do dorastającej panienki zmienia się z ojcowskiego na bardziej intymny, co konfunduje Joasię. Dziewczyna staje przed ogromnym dylematem. Z jednej strony boi się przyznać matce i ciotce do praktyk, które coraz częściej stosuje wobec niej wuj, a z drugiej ma świadomość tego, że działania mężczyzny są złe i niewłaściwe. Przypadek sprawia, że decyduje się na podjęcie nauki w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek. To wprawdzie zupełnie inny kierunek, niż jej wymarzone studia artystyczne, ale życie nieubłaganie zweryfikowało jej plany. Joasia postanawia uciec od napastliwego wuja i ślepych na jej krzywdę ciotki i matki. Czy podjęta decyzja będzie tą właściwą? Jak dziewczyna poradzi sobie w wymagającej hartu ducha szkole? Kogo spotka na swojej drodze do dorosłości?       

Akcja powieści obejmuje lata tysiąc dziewięćset dwadzieścia osiem - tysiąc dziewięćset czterdzieści. Na przestrzeni tego czasu w życiu Joasi wiele się dzieje, szczególnie, że poznajemy ją jako dziewczynkę i obserwujemy jej dorastanie i rozterki z nim związane. Główny wątek obudowany jest kilkoma pobocznymi, które świetnie uzupełniają fabułę. Poznajemy koleżanki Joasi ze szkoły, małe pacjentki z sanatorium w Istebnej, gdzie pracuje jako dyplomowana pielęgniarka, a także pewnego przystojnego nauczyciela Stanisława, który nie jest Joasi obojętny. Każda z postaci ma swój świat, charakter i miejsce w tej opowieści, więc nic dziwnego, że lektura naprawdę szybko wciąga. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy każdego z bohaterów, szczególnie chyba małej Tonki, mieszkanki Nikoszowca, którą choroba zmusiła do długiego przebywania w sanatorium.

Po raz kolejny nie zawiodłam się, sięgając po twórczość Danuty Chlupowej. Oczarował mnie wykorzystany w powieści subtelny język, tym razem wzbogacony jabłonkowską odmianą gwary cieszyńskiej, zmienna dynamika akcji i cały wachlarz emocji, którymi autorka sprawiedliwie obdarowała swoich bohaterów. 

Z czystym sercem polecam Wam tę lekturę, a sama z niecierpliwością będę wyglądała kolejnych tomów cyklu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica

środa, 22 marca 2023

"Podróż w niechciane" Danuta Chlupova - recenzja [PREMIEROWA]


Tytuł: "Podróż w niechciane"
Autor: Danuta Chlupova
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem historycznym
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: tom 1

Moja ocena: 6/6

Nikt nie chce wyruszać w niechcianą podróż. W podróż w nieznane również rzadko, chyba że podróżni wiedzą, iż ten niewiadomy cel będzie przyjemny, a droga ekscytująca. Ale co, jeśli ktoś zostaje zmuszony do opuszczenia domu? I nie ma pojęcia, co go czeka na końcu ciężkiej tułaczki?

Piękne lato tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku zdawało się zupełnie nie dostrzegać zbliżającego się dramatu. Bogusia Brzezińska właśnie przełykała gorycz mężowskiej zdrady, jednak nie miała pojęcia, że jej myśli już wkrótce zaprzątać będą zupełnie inne problemy. Wojna nadciąga, zatem mieszkańcy Krotoszyna decydują się na ewakuację pociągiem, który z czasem otrzymał niechlubne miano krotoszyńskiego pociągu śmierci. Jego zbombardowanie wywróciło życie Bogusi do góry nogami, chociaż kobiecie wydawało się, że już gorzej być nie może.

Florian Urbański ewakuuje się z Drogomyśla wraz z innymi pracownikami Państwowego Stada Ogierów. Masztalerze chcą ratować konie, które są dla nich całym światem. Zawód miłosny, który właśnie przeżył mężczyzna, szybko został zagłuszony przez dramatyczne chwile podczas ucieczki. Wybuch wojny przysłonił wszystko inne i wyzwolił w sercu Floriana zupełnie inne emocje.

Jedyne, na co mogli liczyć nasi bohaterowie to mieszanka niepewności jutra, lęku o najbliższych i własne życie oraz obawy o dom i większość dobytku pozostawione na łasce okupanta. Czytelnik towarzyszy im w drodze pełnej szarpaniny i ludzkich dramatów, walki o każdy kolejny dzień, o kęs strawy, łyk wody, dach nad głową. Bogusia musi zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale również o swoją roczną córeczkę Urszulkę. Florian jest odpowiedzialny za konie, którymi się opiekuje. Ich dni wypełnione są udręką i żalem, że opuścili swoje domy, a może tam byłoby bezpieczniej? Może nie byliby głodni i spragnieni? Może nie musieliby chronić się przed nalotami? Trawi ich niepewność i niewiadoma. Podejmują coraz trudniejsze decyzje, stają przed wyborami, których w normalnych warunkach nie byliby w stanie dokonać. Teraz nie mają wyjścia, chociaż zdają sobie sprawę z ich wagi. 

Tło społeczno-historyczne jak zwykle jest dopracowane i pełne szczegółów. Nienachalnie wtrącane informacje historyczne świetnie uzupełniają fikcyjne losy stworzonych przez pisarkę postaci. Dopiero w posłowiu dowiadujemy się, kto z bohaterów powieści istniał naprawdę, a kto powstał w wyobraźni Danuty Chlupovej. Jednak myślę, że wielu było takich Florków i jeszcze więcej Boguś, którym przyszło zmierzyć się z wojenną zawieruchą

Lektura powieści Danuty Chlupovej to czysta przyjemność, chociaż pisarka podejmuje często bardzo trudne tematy. Wojna, śmierć, ucieczka, zdrada i ludzkie dramaty to tylko kilka spośród wątków, które znajdziecie na kartach tej powieści. Bohaterowie zostali wystawieni przez autorkę na ogromną próbę, której musieli sprostać. Czy im się to udało? Musiało się udać, nie sposób byłoby nie wierzyć w to, że uda im się przetrwać, by móc spojrzeć w przyszłość. Jednak nie wszyscy będą mieli to szczęście. 

Jedynym minusem tej historii jest to, że musimy czekać na dalsze losy Bogusi i Florka. Mam nadzieję, że czas do kolejnej premiery tego cyklu będzie krótki, ponieważ jestem bardzo ciekawa, co autorka przygotowała dla swoich bohaterów.      


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Książnica


sobota, 7 listopada 2020

"Organista z martwej wsi" Danuta Chlupova - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

Po powieści Danuty Chlupovej sięgam bez zastanowienia od debiutu, który pojawił się na rynku wydawniczym w 2017 roku. "Blizna", bo o niej mowa, to powieść, która zwyciężyła w konkursie Literacki Debiut Roku 2017. Tajemnice z czasów wojny to moje klimaty, więc jak mogłam po nią nie sięgnąć? Z perspektywy czasu stwierdzam, że to była świetna decyzja, ponieważ powieści tej autorki są w każdym calu dopracowane i napisane pięknym językiem. Kolejne strony pochłania się z coraz większym zaangażowaniem.

"Organista z martwej wsi" to powieść obyczajowa z ciekawie poprowadzonymi wątkami z zakresu polityki i psychologii. Całości dopełnia świetnie zarysowane tło, prezentujące nastroje społeczne z lat pięćdziesiątych.

Teodor Szynder jest organistą żyjącym na Zaolziu, w niewielkiej wsi Dwory. Mieszka z żoną i synkiem Adamem w domu, który usytuowany jest obok gospodarstwa jego wieloletniego przyjaciela, Henryka. Teodor od pewnego czasu obserwuje zmianę w zachowaniu sąsiada, która bardzo go niepokoi. Żona mężczyzny również należy do grona przyjaciół Szyndera, więc obawia się on o jej bezpieczeństwo, kiedy sąsiad zaczyna wracać do domu coraz częściej pijany. Próbuje pomóc Wandzie tak, jak potrafi. Wspiera go w tym żona, Lidka, dla której Wandzia również jest przyjaciółką. Próby te spotykają się jednak z ogromną niechęcią Henryka i wzbudzają jego gniew. Kiedy pewnego dnia obaj mężczyźni stają się uczestnikami tragicznego w skutkach wypadku, życie Teodora zmienia się całkowicie...

Autorka wybrała jedną z moich ulubionych form - podróżowanie w czasie i przestrzeni. Narratorem tej historii jest bowiem Adam, syn Teodora, który wraz z żoną opowiada pewnej młodej dziewczynie historię życia ojca. Dzięki temu przenosimy się z czasów współczesnych do lat pięćdziesiątych oraz sześćdziesiątych i z powrotem. Umiejętne dawkowanie kolejnych wydarzeń w rozdziałach sprawia, że ciekawość czytelnika jest wciąż podsycana.       

Gdybym miała określić, jaka jest akcja powieści, użyłabym chyba słowa: stateczna. Nie gna na łeb, na szyję, ale toczy się powoli, nie gubiąc po drodze żadnego szczegółu. Mamy czas na dokładne zaznajomienie się z bohaterami, a także na przeanalizowanie kolejnych zdarzeń i ich skutków. 

Wątki polityczne związane są tutaj głównie z dramatem Teodora, który w tak trudnym historycznie czasie nie był komunistą i pragnął zajmować się po prostu ukochaną muzyką. Autorka rewelacyjnie przedstawiła mechanizm ówczesnej władzy i zakłamanie, którego było wszędzie pełno. Bo jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciwko nam. Innej opcji nie ma. Podczas lektury naszła mnie refleksja na temat kruchości ludzkiego życia w sensie fizycznym, ale także tego, w jak prosty sposób, często jedną decyzją, można komuś to życie złamać, bez konieczności zabijania go.  

Wątki psychologiczne prezentują między innymi problemy dziecięcych bohaterów tej historii. Adaś, którego ojciec przebywa w więzieniu, oraz Halinka, w której domu rządzi alkohol, muszą uporać się z czymś, co zupełnie nie powinno dotyczyć dzieci. Kiedy Teodor przyjeżdża z więzienia do rodzinnej wsi, trudno mu wrócić do normalnego życia sprzed tragedii. Pomaga muzyka, która okazuje się być uniwersalnym kluczem, otwierającym wiele drzwi, również tych na głucho zamkniętych drzwi ludzkiego serca. Dodatkowe punkty dla autorki za świetnie wpleciony wątek chłopca z Zespołem Aspergera, dla którego muzyka stała się buforem bezpieczeństwa, pozwalającym na interakcję z otaczającym go światem. W czasach, kiedy nie było szans na postawienie prawidłowej diagnozy, rodzice Mirka nie mieli nawet podstawowej wiedzy, jak radzić sobie z zachowaniami syna, ani jak mu pomóc. Teodor stał się dla nich ogromnym wsparciem, a ja z ciekawością obserwowałam, jak mężczyzna uczył się postępowania z chorym dzieckiem, metodą prób i błędów. 

"Organista z martwej wsi" to kolejna powieść Danuty Chlupovej o ogromnej wartości. Nie jest to książka łatwa i przyjemna. Pełna dramatów, problemów i rozterek zwykłych ludzi, wymaga zaangażowania i czasu na refleksję. Jest to opowieść przemyślana i dopracowana w każdym szczególe. Jak wszystkie powieści tej autorki. 

Zdecydowanie polecam!

Tytuł: "Organista z martwej wsi"
Autor: Danuta Chlupova
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron:
Wydawnictwo: Novae Res

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novae Res

niedziela, 1 września 2019

"Trzecia terapia" Danuta Chlupova - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]



Toksyczne związki, skomplikowane relacje i klątwa dziadka z Auschwitz.

Trzydziestoletnia Mathilda i czterdziestoletni Grzegorz przypadkowo spotykają się na niemieckim campingu. Z zasłyszanej rozmowy telefonicznej mężczyzna wnioskuje, że kobieta przed kimś ucieka. Po powrocie do Polski zapomina o Niemce, lecz kilka miesięcy później Mathilda dzwoni do niego i prosi o pomoc. Zamierza przyjechać do Oświęcimia, rodzinnego miasta Grzegorza, i poznać historię swojego dziadka – esesmana z Auschwitz. Liczy na to, że to pomoże jej uwolnić się od rodzinnej klątwy, o której przekonywała ją matka, a zarazem wyzwolić się z patologicznego związku. Czy Grzegorz, sam uwikłany w trudne relacje z matką i córką, będzie w stanie pomóc zranionej kobiecie?

„Trzecia terapia” to opowieść o winach własnych i cudzych, o rodzinnej przeszłości, uzależnieniu od innych i o niełatwej miłości, która może przyjść w każdym wieku.


Przedstawiam Państwu drugą powieść Danuty Chlupovej, laureatki Konkursu Literacki Debiut Roku 2017. Jest to równocześnie mój drugi patronat, z którego jestem niezmiernie dumna. 

Tym razem pisarka zabiera nas do świata Grzegorza i Mathildy. Mężczyzna mieszka z nastoletnią córką, z którą nie potrafi złapać kontaktu, oraz matką, Barbarą, która po śmierci jego żony przyrzekła pomóc synowi wychować wnuczkę. Efekt jest taki, że czterdziestolatek od lat jest sam, a jego córkę bliższa więź łączy z babcią, niż z ojcem. 

Pewnego dnia Grzegorz decyduje się na rekreacyjny wyjazd z córką do Niemiec. Łączy ich jedno - jazda na rolkach - i to właśnie postanawia wykorzystać mężczyzna, by ocieplić swoje relacje z dziewczyną. Kiedy wyruszają z Oświęcimia, w którym mieszkają, żadne z nich nie spodziewa się rozwoju wypadków. 

Na campingu Grzegorz poznaje Niemkę, Mathildę. Kobieta jest cicha i jakby zastraszona, jednak z czasem między parą zawiązuje się nikła nić porozumienia. Czas urlopu jednak szybko mija i Grzegorz z córką wracają do Polski. Żegnając się z Mathildą, mężczyzna zostawia jej swoją wizytówkę.
Mylicie się, jeśli przyszło Wam do głowy, że chodzi tu o poryw serca. Tym razem jest inaczej. Grzegorz pracuje w muzeum w Auschwitz, a Mathilda, podczas spotkań w Niemczech, zdradziła mu swoją tajemnicę z przeszłości, która prześladuje ją przez całe życie. Kiedy kobieta wreszcie dojrzewa do tego, by udać się Polski i poznać prawdę o jednym ze swoich przodków, to właśnie Grzegorz zamierza jej w tym pomóc. To jednak zaledwie jeden z poruszonych w powieści wątków.

Jeśli sięgniecie po tę książkę, znajdziecie się wraz z Mathildą w matni psychologicznych trików, które zastosuje na niej pewien pseudoterapeuta. Dzięki świetnemu pióru autorki będziecie mieli również okazję obserwować mechanizmy zachodzące w psychice Mathildy pod wpływem negatywnych bodźców, serwowanych jej przez matkę od najmłodszych lat. 

Jak klątwa dziadka z Auschwitz zmieniła życie Mathildy? Czy człowiek raniony przez lata jest bardziej podatny na psychologiczne gierki? Jaki ciężar nosi na swoich barkach Grzegorz? Dla kogo znajdzie się miejsce w sercu Barbary?

"Trzecia terapia" to powieść o tajemnicach z przeszłości, które mogą oddziaływać na ludzi przez całe ich życie, toksycznym związku, który może zniszczyć wszystko, a także o tym, by nie odkładać na później tego, co można zrobić już dziś, by móc cieszyć się tym, co otrzymaliśmy od losu. Polecam gorąco.

Tytuł: "Trzecia terapia"
Autor: Danuta Chlupova
Gatunek: literatura obyczajowa
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Novae Res
PREMIERA: 16 września 2019

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania oraz objęcia książki patronatem dziękuję Autorce 
oraz Wydawnictwu Novae Res

sobota, 20 stycznia 2018

"Blizna" Danuta Chlupova - recenzja



Co zrobilibyście, gdyby nagle okazało się, że osoba, którą lubicie, szanujecie, cenicie, ma na sumieniu coś niewybaczalnego? Czy ta osoba straciłabym w Waszych oczach? Czy próbowalibyście się dowiedzieć, czy to, co wiecie o niej, jest prawdą? Szukalibyście informacji u źródła czy raczej okrężnymi drogami?

Czterdziestoletnia Katarzyna dostaje polecenie stworzenia filii firmy, w której pracuje, w Czechach, a dokładniej w Ostrawie. Nie jest zachwycona tym pomysłem, ale cóż zrobić. Pan każe, sługa musi. Choć kompletnie nie zna czeskiego, zgadza się na półroczny pobyt w Ostrawie. Do pomocy na miejscu ma sekretarkę i młodego tłumacza, studenta i pasjonata historii, Marcina. Niedaleko Ostrawy znajduje się mała wioska, Żywocice, gdzie w czasie II wojny światowej hitlerowcy rozstrzelali 36 Polaków. To miała być kara za atak partyzantów na gestapowców. Marcin opowiada Kasi tę tragiczną historię, a jej zaczyna świtać coś w głowie. Niektóre szczegóły tej historii w zadziwiający sposób pasują do znikomej dość wiedzy, jaką kobieta ma o przeszłości swojej teściowej... Czy podąży za prawdą? Co znajdzie w Żywocicach? Jak poszukiwania wpłyną na jej dotychczasowe życie?

Współczesne wydarzenia przetykane są historią sprzed lat, w której bohaterkami są Marta, mieszkająca w Żywocicach, i Tereska z Suchej, a także ich bliscy i znajomi. Co łączy dziewczęta, których młodość przypadła na trudne lata wojenne, z Katarzyną i jej bliskimi? 

Oprócz wątku detektywistycznego, nie zabrakło i obyczajowego. Rodzina Katarzyny to mąż Wiesław, córka Agata i syn Łukasz. Z biegiem lat gdzieś zapodziały się uczucia, osłabły więzi, wkradła się szara codzienność. Czy zauważą na czas, że oddalają się od siebie? Jak odnaleźć utraconą gdzieś bliskość?    

Nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie. Pochłonęłam ją, bo nie przeczytałam, lecz dosłownie pochłonęłam, w kilka godzin. Czas spędzony z bohaterami był pełen emocji i gorączkowych analiz, kto, z kim, dlaczego, jak, kiedy? Myśli kotłowały się w mojej głowie nie przymierzając, jak para w czajniku z gwizdkiem. Im bliżej byłam rozwiązania zagadki, tym woda w czajniku bardziej buzowała. 

Autorka nie pozwoliła na nudę. Całą historię opisała tak, że za każdym razem, gdy już wydawało mi się, że wiem wszystko, moja teoria rozsypywała się w pył przez jedną nową informację. Wskazówki dawkowane były regularnie, we właściwych momentach. Wszystko to nie pozwoliło mi odłożyć tej książki, aż poznałam zakończenie.

Polecam gorąco każdemu, kto uwielbia rozgryzać zagadki podczas lektury i interesuje się historiami rodzinnymi. Warto sięgnąć po tę powieść.


***


Moja ocena:


***


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res