Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genius Creations. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Genius Creations. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 czerwca 2023

"Dzień między żarem i lodem" Marta Krajewska - recenzja


Tytuł: "Dzień między żarem i lodem"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura młodzieżowa, slavic book
Liczba stron 198
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 3

Moja ocena: 6/6

Trzeci tom cyklu o Bratmile autorstwa Marty Krajewskiej zafundował mi wiele miłych chwil podczas lektury. Słowiański klimat trwa, a przygoda bohaterów została ciekawie opisana. Właściwie same plusy, włącznie z tym, że czcionka jest dla słabiej widzących, czyli idealna dla mnie.

Zbliżają się Szczodre Gody, a przed nimi wilcze święta. Opiekunka Chaberka rozpoczyna tradycyjne przygotowania, a mieszkańcy Wilczej Doliny nie mogą doczekać się beztroskiego świętowania w gronie rodziny i przyjaciół. Na zabawę szczególnie nastawiają się młodsi bohaterowie, którzy wkraczają w świat nastoletnich rozterek sercowych. Miłek jest tak zaaferowany zbliżającymi się świętami, że bagatelizuje dziwne ślady, które dostrzega w okolicy wioski. Wkrótce okaże się, jak brzemienne w skutkach było to zaniedbanie. 

Po kłótni ze starszym bratem Rostek wyparowuje w tajemniczych okolicznościach. Poszukiwania, w które zaangażowali się mieszkańcy wioski, nic nie dają. Opiekunka pozwala Bratmiłowi poprosić o pomoc przyjaciela, mamuna Munka. Co wyniknie z tego wsparcia? Czy Miłek trafi na ślad Rostka? Czy zlekceważone ślady mają coś wspólnego ze zniknięciem chłopaka? 

Powrót do Wilczej Doliny uważam za udany, chociaż bardzo krótki. Trzeba pamiętać, że jest to książka dla dzieci i młodszej młodzieży, o czym świadczy większa czcionka i nieskomplikowana fabuła, a zatem w sytuacji, kiedy opowieść mieści się na niecałych dwustu stronach, dorosły czytelnik przeczytać ją może dosłownie piorunem.  

Wspomnę jeszcze o pięknych ilustracjach, które stworzyła Bernadeta L. Gustyn. Idealnie odwzorowują wybrane fragmenty i pomagają sobie wszystko wyobrazić.   

Zdecydowanie polecam, czyta się bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że to nie koniec spotkań z Bratmiłem i jego kompanią.



  


 

czwartek, 14 kwietnia 2022

"Świt między dobrym i złym" Marta Krajewska - recenzja


Drugi tom cyklu Wilcza Dolina - Bratmił to dalsze losy chłopca, mieszkającego z rodziną w czasach naszych słowiańskich przodków. Miło było poznać kolejną przygodę, w którą zaangażował się Miłek.

Chłopiec uczy się pilnie u Chaberki, aby z czasem zająć jej miejsce i zostać żercą, który będzie chronił mieszkańców doliny. Nie ma zbyt wiele czasu na zabawę z przyjaciółmi, bo przybyło mu obowiązków. Tymczasem w Wilczej Dolinie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W chacie kowala ciągle jakieś nieszczęścia, a u rybaków krowa straciła mleko. Nikt nie wie, co się dzieje i jak temu zaradzić. W dodatku Chaberka nie jest mile widziana w kuźni kowala Mira, więc i z udzieleniem pomocy jest problem. Mir uparcie twierdzi, że nic złego się nie dzieje, tymczasem kolejne wydarzenia temu przeczą.

Bratmił poznaje obowiązki opiekuna w praktyce, kiedy wraz z Chaberką pomaga sąsiadom. Nie jest to łatwe. Chłopiec rozważa, jak bardzo będzie musiał się zmienić w kogoś innego, aby być dobrym opiekunem i żercą. Z drugiej strony Miłek poznaje uczucie satysfakcji po udzieleniu pomocy przyjaciołom i ich rodzicom.

Znów wsiąkłam w ten fantastyczny słowiański klimat. Tekst uzupełniają piękne ilustracje. Czytało mi się genialnie, tylko jak zwykle przygoda za szybko się skończyła. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kolejne tomy, bo bardzo jestem ciekawa, jak Miłek będzie sobie radził na naukach u opiekunki.


Tytuł: Świt między dobrym i złym"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura dziecięca z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 2

Moja ocena: 6/6


wtorek, 12 kwietnia 2022

"Noc między tam i tu" Marta Krajewska - recenzja

Kiedy skończyłam czytać trylogię Wilcza Dolina, zrobiło mi się trochę smutno, że już nie spędzę więcej czasu w tym miejscu. Tymczasem okazało się, że nie do końca była to prawda. Wprawdzie możliwość powrotu związana jest z przeczytaniem książek dla dzieci, ale wcale mi to nie przeszkadza, szczególnie, kiedy autorką jest Marta Krajewska, co gwarantuje dużą dawkę słowiańskości. 

Główny bohater, Bratmił, to siedmiolatek, który żyje wraz z rodziną w czasach naszych słowiańskich przodków w Wilczej Dolinie. Dopiero co odbyły się jego postrzyżyny, kiedy na świat przychodzi siostrzyczka chłopca, Paprotka. Miłek szybko poznaje nowe uczucie - zazdrość o siostrzyczkę. Wszyscy dorośli zachwycają się dzieckiem, a na niego nikt już nie zwraca uwagi. Są chwile, kiedy chciałby nie mieć siostry. Jego życzenie się spełnia, kiedy niemowlak zostaje porwany przez mamunę. Czy uda się uratować dziewczynkę?

Marta Krajewska zdecydowanie umie w słowiańskość. Pięknie napisana książka dla dzieci prostym językiem wyjaśnia wiarę naszych przodków i prezentuje ich zwyczaje.  Nie ma tu ani jednego niepotrzebnego słowa. Wszystko jest przemyślane, a wyjaśnienia autorka wkłada w usta poszczególnych bohaterów. Świetnie skonstruowane postacie są zróżnicowane i charakterne. Złośliwa wiedźma, jej uczennica Chaberka, opiekunka Wilczej Doliny, sympatyczne dzieciaki i ich rodzice tworzą barwną grupę, o której życiu aż chce się czytać. Po lekturze tego tomu natychmiast sięgnęłam po drugi i już mnie martwi to, że za chwilę ją skończę i znów opuszczę Wilczą Dolinę.    

Polecam, nawet jeśli już wyrośliście z lat dziecięcych.

Tytuł: "Noc między tam i tu"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura dziecięca z motywem słowiańskim
Liczba stron: 150
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 1

Moja ocena: 6/6

niedziela, 27 lutego 2022

"Wanda" Witold Jabłoński - recenzja

Trzeci tom Sagi Słowiańskiej nosi tytuł "Wanda", co sugeruje, iż właśnie ta wojowniczka będzie na pierwszym planie fabuły. Pierwsze strony książki to przypomnienie wydarzeń rozgrywających się w dwóch poprzednich tomach, będące wprowadzeniem do nowych zdarzeń.

Po tym, jak Popiel zginął w Mysiej Wieży, władzę nad Polanami obejmuje Piast. Również jego syn, Ziemowit, staje przed trudnym zadaniem, kiedy rodzice decydują, by mimo młodego wieku władał Wiślanami. Kiedy Piast zostaje ciężko ranny i potrzebuje czasu, aby wydobrzeć, a Zimowit nagle traci władzę, Rzepicha zostaje sama i musi podjąć decyzję o zawiązaniu paktu ze Świętopełkiem władającym Wielką Morawą. Jaki plan pojawi się w jej głowie? W jaki sposób Ziemek z nieodłącznym przyjacielem Jasiem trafi na dwór Świętopełka i co z tego wyniknie?    

Chociaż Wanda ruszyła na pomoc przyrodniemu bratu, Piastowi, który poprosił ją o wsparcie w odnalezieniu uprowadzonych dziewcząt, a także wspomogła Ziemowita w walce z Niemcami, to mam wrażenie, że trochę jej było mało w tym tomie, chociaż jest bohaterką tytułową. Większość czasu Wanda spędza bowiem na dnie Morskiego Oka, smacznie śpiąc ;-)   

Ten tom zawiera nie tylko sceny walk, ale także przeróżne emocje i sporo feministycznych wtrętów. Mitologii słowiańskiej, którą lubię najbardziej, czyli zwyczajów i codziennego życia w tym tomie mamy jak na lekarstwo. Jest za to sporo polityki i wzajemnych podchodów władców. 

Autor skupił się na odtworzeniu, a właściwie stworzeniu na nowo, historii Ziemowita, o którym wiemy bardzo niewiele. Sama pamiętam głównie jego postrzyżyny, kiedy w wieku siedmiu lat przeszedł spod skrzydeł matki pod opiekę ojca. W posłowiu autor wyjaśnia, z jakich źródeł korzystał, a także przyznaje, iż część z opisanych wydarzeń zrekonstruował, bazując bardziej na swojej wyobraźni, bo w zachowanych źródłach nie było zbyt wielu informacji.

Tytuł: "Wanda"
Autor: Witold Jabłoński
Gatunek: fantastyka słowiańska
Liczba stron: 268
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Saga Słowiańska, tom3

Moja ocena: 4/6


czwartek, 24 lutego 2022

"Popiel" Witold Jabłoński - recenzja

"Popiel" to drugi tom Sagi Słowiańskiej autorstwa Witolda Jabłońskiego. Po lekturze tomu pierwszego pt. "Dary bogów" byłam bardzo ciekawa, jak autor przedstawił legendę o Popielu.

Tutaj również mamy staruszka bajarza, który opowiada zgromadzonym wokół ogniska słuchaczom wielowątkową, wciągającą historię Popiela - złego czarownika, Kraka i jego synów, Krakusa i Leszka, oraz córki Wandy, a wszystko to z tłem opisującym życie codzienne i zwyczaje naszych przodków.

Z przyjemnością odnajdywałam na kartach powieści znane mi postacie i legendy z dzieciństwa. Niektóre w identycznej formie, inne trochę zmienione, ale jednak swojskie. Autor zaprezentował nam mroczne dzieje Popiela, którego opisał jako ojcobójcę i czarnoksiężnika szkodzącego Krakowi, jego rodzinie i poddanym. Jego żona Jaga, zła wieszczka i czarownica, wydała mi się pierwowzorem Baby Jagi. Znajdziemy tu również wątek Piasta Kołodzieja i jego żony Rzepichy, który kończy się na Ziemowicie, pradziadku Mieszka I. Pamiętam tę legendę z moich ukochanych komiksów historycznych. Fantastycznie było porównać to, co zostało mi w pamięci, z tym, co proponuje Witold Jabłoński.  

Witold Jabłoński stworzył swoją wersję tej legendy na podstawie pism kronikarzy oraz współczesnych nam znawców słowiańskich motywów. Z pewnością nie była to lekka praca, ponieważ wiele z zachowanych dokumentów zawiera wersje dość chaotyczne i niepotwierdzone naukowo. Przekazy ustne stosowane w niepiśmiennych plemionach mają swoje minusy, wśród których prym wiedzie niedokładność i zawodność ludzkiej pamięci. Wszystkie wykorzystane podczas tworzenia powieści publikacje zostały wymienione w posłowiu.

Język powieści przypadł mi do gustu. Choć jest stylizowany na dawne czasy, to jednak całkowicie zrozumiały. Myślę, że wykorzystanie współczesnych słów w wielu sytuacjach popsułoby klimat dawnych czasów, który udało się uzyskać autorowi.

Zdecydowanie polecam i zabieram się za tom trzeci cyklu: "Wandę".

Tytuł: "Popiel"
Autor: Witold Jabłoński
Gatunek: fantastyka słowiańska
Liczba stron: 378
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Saga Słowiańska, tom 2

Moja ocena: 6/6


      

niedziela, 19 grudnia 2021

"Dary bogów" Witold Jabłoński - recenzja

"Dary bogów" Witolda Jabłońskiego to kolejna słowiańska pozycja, którą z przyjemnością przeczytałam. Jest to pierwszy tom cyklu Saga Słowiańska, a kolejne części już czekają na półce na swoją kolej. 

Autor nie prezentuje w swojej książce aktualnego stanu wiedzy o mitologii słowiańskiej, ale własne interpretacje mitów, których przetrwało do dzisiaj bardzo niewiele. Luki uzupełnia łatkami z innych mitologii, które w mniejszym lub większym stopniu pasują przez analogię do tego, co u nas zaginęło. Szkoda, że nie udało się spisać słowiańskich wierzeń i legend, które z pewnością były pełne interesujących szczegółów i wyjaśniały styl życia naszych przodków i ich spojrzenie na świat.

Wraz z bajarzem, którego autor prezentuje jako staruszka opowiadającego legendy przy ognisku, poznajemy zawiłości panteonu słowiańskich bóstw, a także historie o początku świata i stworzeniu człowieka. Stylizowany na archaiczny język bajarza dopełnia atmosfery dawnych czasów. Polecam osobom, które już trochę o słowiańskich bogach wiedzą. Łatwiej się będzie połapać w opisywanych zawiłościach :-)

Tytuł: "Dary bogów"
Autor: Witold Jabłoński
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 357
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Saga Słowiańska, tom 1

Moja ocena: 5/6   



wtorek, 9 listopada 2021

"Wezwijcie moje dzieci" Marta Krajewska - recenzja

Naczekałam się na ten finał, ale było warto, oj było, że hej! Wilcza Dolina ma swój niepowtarzalny klimat i słowiańską atmosferę. Miło było wrócić do tego wspaniałego świata, pełnego kolorów, kształtów, smaków i zapachów. Znacie ten styl pisarski, dzięki któremu wchodzi się do opisywanego świata? Tutaj macie go na wyciągnięcie ręki.

Mieszkańcy Wilczej Doliny żyją niejako w zawieszeniu. Czekają z niepokojem na powrót wilkarów. Akcja rozgrywa się znacznie później niż w tomie drugim, opiekunka ma już swoje lata i czuje się bardzo zmęczona tym oczekiwaniem, odpowiedzialnością za mieszkańców doliny i ciągłą obawą o to, co ich czeka. DaWern, wciąż młody i silny, żyje trochę z opiekunką, trochę z Atrą i dwójką dzieci, a trochę po wilczemu, jak podpowiada mu zwierzęca natura. Mieszkańcy doliny to w dużej mierze kolejne pokolenie, młodzi, u których krew nie woda, więc dzieje się sporo. Czy ludzie mają się czego obawiać? Czy przepowiednia się sprawdzi? Ktoś wezwie wrogów czy przybędą sami? Pytań jest tyle, ile wątków, ale odpowiedzi poznacie dopiero po lekturze, bo nie zamierzam spojlerować :)  

Bardzo podobały mi się wplecione w fabułę słowiańskie zwyczaje i świat fantastyczny przenikający się z realnym. Marta Krajewska świetnie przedstawiła tradycje i wierzenia naszych przodków. Nie są to opisy nużące ani niepełne. Idealnie wpasowują się w prowadzone wątki i uzupełniają je o istotne dla fabuły informacje. Dzięki nakreślonemu tłu społecznemu mamy przed sobą pełnowymiarową lekturę, którą aż żal było kończyć.     

Najmniej przypadł mi do gustu wątek Alasy i Irkego, może dlatego, że nie przepadam za romansami typu "żuraw i czapla". Ale i ten wątek miał interesujące elementy słowiańskie, więc dałam radę.

Polecam Wam całą trylogię, ale najlepiej czytajcie od razu wszystkie tomy. Może akcja nie gna na łeb, na szyję, ale dzieje się sporo, wątki nie nudzą, a słowiańska atmosfera przenika na wskroś. 

Tytuł: "Wezwijcie moje dzieci"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: fantasy, literatura słowiańska
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina, tom 3

Moja ocena: 6/6


sobota, 28 grudnia 2019

„Zaszyj oczy wilkom” Marta Krajewska - recenzja



W kwietniu 2018 roku sięgnęłam po powieść z gatunku fantasy „Idź i czekaj mrozów”Marty Krajewskiej. Spodobała mi się tak bardzo (słowiańskie klimaty to jeden z moich ulubionych wątków), że natychmiast zakupiłam drugi tom cyklu Wilcza Dolina. Do tej pory nie miałam jednak czasu, by go przeczytać, aż wreszcie… udało się! Czy warto było wrócić do Wilczej Doliny?

Akcja powieści „Zaszyj oczy wilkom” rozgrywa się na przestrzeni roku. Opiekunka Wilczej Doliny, Venda, staje przed nie lada wyzwaniem, które w dużej mierze uniemożliwia jej wypełnianie obowiązków związanych z ochroną mieszkańców wioski. Cena za powrót ukochanego wilkara okazuje się być naprawdę wysoka. DaWern strzeże dziewczyny, chociaż sam również nie ma lekko. Wciąż nie zapuszcza się do wsi, a ludzie wrogo na niego patrzą. Mimo problemów miłość między dziewczyną a wilkarem kwitnie, choć nie można by tego uczucia nazwać słodkim czy delikatnym. Czego zażądał od Vendy Pan Lasu za powrót DaWerna? Czy wilkar pozostanie wierny swojej ukochanej?
W okolicznych lasach pojawia się wilkołak, giną ludzie. Do Wilczej Doliny przybywa trzech obcych mężczyzn, którzy zamierzają szukać legendarnego skarbu wilkarów. Młodzi mieszkańcy wsi łączą się w pary wbrew woli rodziców, co nie zawsze kończy się dobrze. Atra, przez wszystkich mieszkańców postrzegana jako wywyższająca się księżniczka o twardym sercu, próbuje odzyskać coś bardzo ważnego i rozpoczyna nauki u Wiedźmy.  

Autorka po raz drugi stworzyła fantastyczny słowiański świat, pełen wierzeń i rytuałów. Opisy obrzędów pozwalały mi chociaż w części wyobrazić sobie codzienność żyjących wiele lat temu ludzi. Świetnie skonstruowane postacie i sugestywne opisy stworzyły niepowtarzalny klimat, czasami mroczny i tajemniczy, a innym razem wesoły i pełen zadziornego humoru. Wśród wielu postaci mamy antagonistyczne bohaterki: często niepewną siebie opiekunkę doliny Vendę i pełną buty przyszłą wiedźmę Atrę. Obserwowanie ich interakcji było dużą przyjemnością, nie wspominając o wątku, w którym między kobiety nagle wkroczył DaWern. I żeby była jasność, nie czytam romansów i nie lubię wątków romantycznych w powieściach. Tymczasem to, jak autorka poprowadziła relacje między tą trójką, okazało się być świetne.   

Ciekawe było to, że autorka zawarła w fabule porównanie do dwóch baśni, Królowej Śniegu i Czerwonego Kapturka. W takich chwilach przychodzi mi do głowy myśl, że to ciekawe, jak czasami pewne wątki się zazębiają, a my tak naprawdę nie mamy pojęcia, które opowieści były pierwowzorem dla innych. Tekst uzupełniają rewelacyjne ilustracje. Mogłoby ich być więcej :-)

Jeśli interesują Was słowiańskie klimaty i wątki, ten cykl będzie dla Was idealny. Z niecierpliwością czekam na informację, kiedy pojawi się kolejny tom przygód Vendy, DaWerna i Atry. 
Moja ocena byłaby wyższa, gdyby nie wszechobecne w tekście literówki, które mnie irytują ;-)


Tytuł: „Zaszyj oczy wilkom”
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: fantastyka, fantasy
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina, tom 2

Moja ocena: 5/6

niedziela, 6 maja 2018

"Miasto Obiecane. Faza REM" Agnieszka Sudomir - recenzja


Rzadko kiedy trafiam na książkę, której akcja rozgrywa się w Łodzi. Tym bardziej sięgnęłam więc po powieść Agnieszki Sudomir.  Poza miejscem akcji zafascynowała mnie również okładka. Ciemna i niepokojącą. Opis również mi się spodobał. Cóż zatem pozostało? Książkę nabyłam i zabrałam się za lekturę. Czy było warto?

Głównym bohaterem tej historii jest komisarz Igor Blattner. Mężczyzna, dla którego praca jest odskocznią od dręczących go problemów. Zatraca się w niej do tego stopnia, że często nie wystarcza mu czasu na odpoczynek. Ale to właściwie nie ma dla niego szczególnego znaczenia, ponieważ nie potrafi odłożyć na bok myśli krążących wokół pewnej dawniejszej sprawy, a także wokół kiepskich wspomnień z dzieciństwa. Nie daje mu również spokoju obecne, raczej poplątane, życie osobiste. 
Przy tym wszystkim musi zająć się sprawą dotyczącą seryjnego mordercy, który grasuje w Łodzi. Już na początku tej historii dowiadujemy się, w pewnym sensie, kto jest owym zbrodniarzem, dla potrzeb sprawy noszącym miano Aptekarza. Podążając za komisarzem, zgłębiamy kolejne wątki i analizujemy wraz z nim znalezione ślady. Wśród zamordowanych mamy między innymi studentkę i lekarza. Ile ofiar upatrzył sobie morderca? Według jakiego klucza ich dobierał? Dlaczego nazwano go Aptekarzem? Kogo ostatecznie ma na celowniku i skąd ten wybór? Jak Blattner ogarnie tę sprawę mając na głowie również własne problemy moralno-sercowe?

Gdybym miała określić jednym słowem akcję tej powieści, powiedziałabym, że jest leniwa. Nie jest to rollercoaster, z którego pragnęlibyście zejść, bo tak pędzi. Nie jest to nawet autobus przyspieszony. Akcja toczy się wolno i nie ma w niej szalonych zwrotów. Nie oznacza to jednak, że powieść nie wciąga. A dokładniej zagadka i poszukiwanie kolejnych elementów układanki. Blattner pracuje bez fajerwerków, bez większych emocji. Może właśnie ich brak powoduje pewnego rodzaju napięcie? Trudno stwierdzić. Muszę przyznać, że do tej pory nie trafiłam na tego typu kryminał. Prosta budowa i równie nieskomplikowana wędrówka po nitce do kłębka, czyli do rozwiązania. Blatter również jest człowiekiem prostym, choć jego rozterki moralne zajmują sporo miejsca w tekście. To jego rozmyślanie w kółko o jednym temacie trochę mnie nużyło. Wciąż wydawało mi się, że powinien podjąć w końcu męską decyzję, zamiast w rozmemłanym klimacie snuć niekończące się domysły, co by było, gdyby...

Łódź, według słów mojego męża, Łodzianina, została potraktowana w powieści bardzo pobieżnie. Co mnie, zagłębiankę, zainteresowało najbardziej, to to, że wszystkie opisane w niej miejsca istnieją naprawdę. nawet te, które zostały przedstawione raczej w negatywnym świetle. 

Nie nudziłam się podczas lektury, choć nie jestem przyzwyczajona do tak wolnej akcji. I jeszcze te rozważania komisarza... Za to odjęłam jeden punkt w mojej ocenie.




poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Idź i czekaj mrozów" Marta Krajewska - recenzja


"Idź i czekaj mrozów" to pierwsza książka autorstwa Marty Krajewskiej, po którą sięgnęłam. Zdecydowałam się na tę lekturę pod wpływem cyklu Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk, ponieważ bardzo zainteresowały mnie elementy mitologii słowiańskiej, a w powieści Marty Krajewskiej jest jej sporo. Mamy tu wszelkiej maści stwory i demony, zielarkę pełniącą obowiązki żercy i ślepo idących za wierzeniami słowiańskimi i magią ludzi. To historia tajemnicza i mroczna, w której prym wiodą walka, strach, rozterki serca i samotność. 


Venda, mieszkanka Wilczej Doliny i wychowanka opiekuna czuwającego nad doliną, pewnego dnia staje przed trudnym wyborem. Kiedy bowiem opiekun i żerca ginie, zgładzony przez ostatniego z Wilkarów, dziewczyna zostaje poproszona przez mieszkańców wioski o przejęcie jego obowiązków. Nie w smak jej jednak narażanie życia w walce ze strzygami, topielicami, zmorami i utopcami. W dodatku jej serce powoli zaczyna skłaniać się ku DaWernowi, ostatniemu z Wilkarów, który zabijając opiekuna, uratował jej życie. Szorstki i niebezpieczny nieczłowiek również łagodnieje pod wpływem uczucia, któremu jednak nie powinien ulegać. To zakazana miłość, z której nie wiadomo co się wylęgnie. Nad Wilkarem ciąży straszna klątwa, która mówi o jego rychłej śmierci. Czy się spełni? Czy Venda zdoła zapobiec jej wypełnieniu? I czy uczucie wilka jest prawdziwe czy też może liczy, że żerczyni w czymś mu pomoże?

Można by się obawiać, że powieść zostanie zdominowana przez wątek miłosny, który w niej występuje. Na szczęście jest on jedynie elementem większej całości. Obserwujemy ludzi i wierzenia, które rządzą ich światem, rozterki i wybory, przed którymi stają mieszkańcy wsi, a także pracę zielarki i opiekunki doliny. Autorka włożyła dużo pracy w rzetelne opisanie czytelnikowi tradycji, wokół których kiedyś kręciło się życie. Kupalnocka, rusalia, leczenie i odczynianie uroków to tylko fragmenty zawartej w książce fabuły. 

Stworzone przez autorkę postaci są ciekawe i dopracowane. Każdy bohater ma swój charakter i przeznaczenie, które go czeka. Wraz z nimi przeżywamy stratę dziecka, zaginięcie męża, tęsknotę za małym synkiem czy strach przed wypełnieniem się strasznej przepowiedni.  

Piękna okładka przyciąga wzrok. Zaprasza do świata pełnego czarów i fantastycznych stworzeń. Oczy wilka hipnotyzują i obiecują przeżycie niesamowitych przygód wraz z powołanymi do życia przez autorkę bohaterami.

I jeszcze ostatni akapit, na zakończenie... Każdy chyba autor ma jakieś swoje "ulubione" słowo, którego w powieści jest więcej niż powinno. Nie inaczej jest i tutaj. Mianowicie, bohaterowie się tutaj bardzo dużo "szczerzą" ;-)
Poza tym zastanawiałam się także podczas lektury, czy w czasach słowiańskich znano już wykorzystywane w dialogach wulgaryzmy. Sprawdziłam i już wiem, a Wy poszukajcie sami :-) 
Nie mogę się już doczekać sięgnięcia po drugi tom tej serii!