Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lilian Jackson Braun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lilian Jackson Braun. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2012

"Kot, który miał 60 wąsów" Lilian Jackson Braun

No szkoda, szkooooda, że cykl o kocie Koko się skończył. Wprawdzie "Kot, który miał 60 wąsów" to przedostatnia część z trzydziestu, ale ta ostatnia jest taka jakaś... chyba na siłę. To zbiór opowiadań o przygodach różnych kotów. Czytam, żeby mieć całość, poza tym cały czas mam nadzieję, że gdzieś tam jeszcze trafię na moich ulubionych bohaterów. 
Są osoby, które znudziły te historyjki, bo w każdej części są powtórzenia (służą osobom, które nie czytają po kolei, tylko wybiórczo, żeby się mogły orientować w treści), ale dla mnie to była świetna seria do poczytania dla relaksu, bez konieczności wczuwania się w fabułę, myślenia nad nią czy analizowania czegokolwiek. Był Qwilleran, był Fajny Koko i jego towarzyszka Yum Yum, byli pozostali mieszkańcy niewielkiego miasteczka Moose County i ich problemy, radości, troski. Nie wiem, czy podoba mi się zakończenie. Autorka w pewnym sensie "wyczyściła" życie Qwilla po raz drugi i co teraz? Co dalej? Można się tylko domyślać, jak wyglądałaby fabuła kolejnych części, bo na tej 29-tej Lilian na razie urwała... A szkoda, bardzo chętnie czytałabym dalej :-)

niedziela, 1 kwietnia 2012

"Kot, który patrzył w gwiazdy" Lilian Jackson Braun

Kolejna książka z serii "Kot, który..." Spotkałam się z opinią, że te książki są takie same i po pewnym czasie zaczynają się nudzić, ale uważam inaczej. Przede wszystkim jest to dla mnie książka mająca na celu RELAKS, a nie zastanawianie się nad treścią. W związku z tym czytam już 21 tom tej serii i nie nudzi mi się ;-) Styl jest zabawny i dzięki temu, że treść zawiera co jakiś czas "przypominajki", nawet jeśli coś zapomnę, będę wiedziała o co chodzi, kto z kim, kto kogo i dlaczego :D
Dlatego, jeśli masz zamiar odpocząć podczas lektury i pośmiać się czasem z perypetii jowialnego dziennikarza i jego dwóch syjamskich kotów, polecam :)