Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Replika. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2024

"Ostatnia wyprawa wikingów" Tomasz Kruczek - recenzja


Tytuł: "Ostatnia wyprawa wikingów"
Autor: Tomasz Kruczek
Gatunek: powieść historyczna z elementami słowiańskimi
Liczba stron: 240 
Wydawnictwo: Replika
Cykl: Młodzi Wojowie, tom 3

Moja ocena: 6/6

"Ostatnia wyprawa wikingów" to trzeci tom cyklu historycznego dla młodszej młodzieży Młodzi Wojowie autorstwa Tomasza Kruczka. Bohaterowie są potomkami znanych z pierwszej części Dis i Leszka, a łączy ich na przestrzeni wieków broń z emblematem ryby. Nie są to jednak jedyne postaci, które pojawią się na kartach tej powieści.

Tym razem ojciec Tomasz nie opowiada kolejnej historii bezpośrednio swoim siostrzeńcom, ale zmierzając na wojnę krzyżową, rozmyśla o swoich przodkach i o tym, jak mógłby opisać ich przygody.

Autor splótł ze sobą kilka wątków. W jednym z nich wystąpił Brendan, nastolatek mieszkający w klasztorze, któremu marzy się zostanie bardem i wędrowanie po świecie. Dostaje swoją szansę, jednak czy z niej skorzysta? Kolejny wątek opowiada o losach dwóch braci, Wojtka i Miłka. Kiedy młodszego z nich porywają źli ludzie na czele z łupieżcą Żmijem, Wojciech wyrusza na ratunek bratu. Odważnie rzuca się w wir zdarzeń i podejmuje niebezpieczne wyzwania, jednak czy zaprowadzą go one do Miłka? W trzecim wątku przeczytacie o potomkini Dis - Oldze zwanej Helgą - która zmierza na ślub swojej kuzynki Ingrid. Spodziewajcie się niespodziewanego nawet podczas podróży, która mogłaby wydawać się całkowicie bezpieczna. 

Dzieje się tu sporo, znacznie więcej niż w poprzednich dwóch tomach. Wątki ewoluują, a bohaterowie poznają się i biorą razem udział w opisywanych wydarzeniach. Akcja jest wartka i wciągająca, więc czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.

Cykl Młodzi Wojowie to fascynująca podróż w przeszłość, do czasów naszych słowiańskich przodków. Autor świetnie odmalował ówczesny klimat i panujące zwyczaje. Młodzi czytelnicy z pewnością spędzą w świecie bohaterów wiele emocjonujących godzin.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika

wtorek, 26 listopada 2024

"W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska" Bohdan Baranowski - recenzja


Tytuł: "W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska"
Autor: Bohdan Baranowski
Gatunek: historia, mitologia słowiańska
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Replika
Seria: Wierzenia i zwyczaje

Moja ocena: 6/6

"W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska" to interesujący spis historii i opowieści związanych z wierzeniami słowiańskimi, które powstawały i istniały wśród ludzi na przestrzeni wieków.

Spory gabaryt mieści dwadzieścia rozdziałów, z których każdy traktuje o innych rodzajach demonów słowiańskich i tematach im bliskich. Autor wykonał tytaniczną pracę poszukiwawczą, podróżując po Polsce i słuchając opowieści wielu informatorów. Po lekturze tej pozycji przestaną być dla nas tajemnicą strzygi, zmory, nocnice i południce, rusałki, płanetnicy, boginki czy mamuny i wiele innych potworów. 

Jeśli krowy przestały dawać mleko, to pewnie sprawka sąsiadki, która na bank jest czarownicą. Złośliwe dziecko? To musi być potomek boginki. Obca kobieta była widziana w okolicy chałupy, a teraz okazało się, że dziecko gospodarzy zostało podmienione? To z pewnością mamuna zostawiła swojego potworka, a zabrała dziecko ludzkie. Te i wiele innych demonów mogło pomagać lub szkodzić, wiele zależało od sytuacji i zapatrywań ludzi, których dotknęły nieszczęścia lub spotkały radości, które trzeba było w jakiś sposób wyjaśnić. 

Niejednokrotnie osoby opowiadające historie twierdziły, że znają je od naocznych świadków lub ich potomków. Oprócz wspomnianych opowieści autor zwraca również uwagę na przenikanie się wiary słowiańskiej z chrześcijańską oraz na wpływ działalności duchownych Kościoła katolickiego na stare wierzenia.  

Za każdym razem, kiedy czytam o słowiańskich demonach, fascynuje mnie, jak głęboko ludzie kiedyś wierzyli w istnienie tych potworów i potrafili dopasować wszelkie sytuacje z życia lub zmiany pogodowe do ich działań.

Z zainteresowaniem czytałam kolejne relacje sprzed lat, zastanawiając się nad tym, jak wyglądało kiedyś życie Słowian, tak bardzo uzależnione od wielu przesądów i zabobonów.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika

niedziela, 10 listopada 2024

"Wśród spalonych osad" Tomasz Kruczek - recenzja


Tytuł: "Wśród spalonych osad"
Autor: Tomasz Kruczek
Gatunek: powieść młodzieżowa z wątkiem historycznym
Liczba stron: 250
Wydawnictwo: Replika
Cykl: Młodzi Wojowie, tom 2

Moja ocena: 5/6

Drugi tom cyklu Młodzi wojowie autorstwa Tomasza Kruczka przeczytałam piorunem. Chociaż akcja rozgrywa się wiele lat później, a znani mi bohaterowie są już dorośli, czytało się równie dobrze, jak część pierwszą.

Gród Bnin, w którym teraz mieszkają rodziny znanych nam z pierwszego tomu nastoletnich bohaterów oraz ojciec Jan, czyli znany nam niewolnik Hans, zostaje doszczętnie ograbiony i spalony. Mieszkańcy zostają uprowadzeni przez najeźdźców i poprowadzeni w nieznane. Wśród jeńców znalazła się dorosła już Bogna, siostra Leszka, a także Kaśka, najmłodsza córka Dis i Leszka, wraz z gromadką dzieci, którymi się opiekowała. Sytuacja zrobiła się naprawdę nieciekawa, bo król Kazimierz został wygnany z kraju, a rządy przejął Bezprym, najstarszy syn Bolesława Chrobrego. 

Kiedy Kaśce z dziećmi udaje się zbiec z kolumny jeńców, pojawia się nikły promyk nadziei na ratunek dla pozostałych uwięzionych. Bogna zostaje z mieszkańcami Bnina, a Kaśka wraz z bratem Gniewoszem, wojowniczką i strażniczką chramu Żywią i starcem Lasotą zabierają dzieci do bezpiecznego miejsca i postanawiają odbić więźniów. Nie będę opisywać Wam tu szczegółowo, co się wydarzyło, żeby nie psuć przyjemności z lektury. Ale mogę zdradzić, że dzieje się jeszcze więcej niż w poprzednim tomie. Jedyne, co mi sprawiało trochę trudności, to zapamiętanie, kto jest czyim dzieckiem :-D.

Nie da się ukryć, że tym razem również w tekście ukryło się sporo błędów, ale starałam się nie zwracać na nie uwagi. Wygląda na to, że redaktor i korektorzy mieli mało czasu na pracę nad tą opowieścią.

Jestem bardzo ciekawa trzeciego tomu. Z przyjemnością przeczytam o dalszych losach ojca Jana i reszty bohaterów. A może to już będzie zupełnie inna historia?

piątek, 11 października 2024

"Bitwa o słowiański gród" Tomasz Kruczek - recenzja


Tytuł: "Bitwa o słowiański gród"
Autor: Tomasz Kruczek
Gatunek: powieść młodzieżowa z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Replika
Cykl: Młodzi Wojowie, tom 1

Moja ocena: 5/6

"Bitwa o słowiański gród" to pierwszy tom cyklu Młodzi Wojowie autorstwa Tomasza Kruczka. W skrócie jest to młodzieżowa powieść historyczna, opowiadające przygody nastolatków żyjących w czasach słowiańskich. Skojarzyła mi się ona z inną serią dla dzieci i młodzieży Marty Krajewskiej Wilcza dolina - Bratmił. Czyta się ją również przyjemnie i szybko.

Głównymi bohaterami tego tomu są nastoletni Leszek i Hans. Pierwszy z chłopców mieszka od urodzenia w osadzie Bnin, zaś drugi znalazł się w Bninie przypadkiem, kiedy uciekł z osady niemieckiej, gdzie był bardzo źle traktowany przez ojczyma Johana. Został przechrzczony na Janka i dołączył do rodziny Leszka. 

Fabuła powieści oparta jest po części na historycznych wydarzeniach. Zbliża się zjazd w Gnieźnie. Cesarz Otton III pragnie zadzierzgnąć więzy przyjaźni z księciem Bolesławem. Graf Urlich jest przeciwny tej przyjaźni, więc zamierza zgładzić książęcego posła i przejąć wieziony przez niego list. Wraz z nim napaść szykują niemieccy złoczyńcy, wśród których znajduje się okrutny ojczym Janka. Chłopcy przypadkowo podsłuchują ich rozmowę i dzięki ich szybkiej reakcji o sprawie dowiaduje się żupan Sędziwój, pan grodu. Sprawa komplikuje się, kiedy Johan postanawia napaść na Bnin, który udzielił schronienia posłowi. Zrobi się naprawdę niebezpiecznie. W całej sprawie zarówno chłopcy, jak i dwie dziewczynki, Dis, córka jarla Ralfa, i Bogna, siostra Leszka, wezmą z werwą udział. Nie raz uratują skórę dorosłym mieszkańcom grodu. 

Akcja powieści jest wartka i sporo się dzieje. Nastoletni bohaterowie nie próżnują, są odważni i pierwsi do walki. Przy okazji uczestniczenia w ich przygodach, poznajemy słowiański styl życia.

Miałam nadzieję, że przy trzech osobach w ekipie redaktorsko-korektorskiej nie będzie błędów w tekście, ale jednak to i owo się trafiło, przede wszystkim w zapisie dialogów. Dla wyrównania na plus mogę wymienić dość dużą czcionkę, dzięki czemu przy moim słabym wzroku łatwiej mi się czytało.

Z ciekawością zabieram się za drugi tom.

wtorek, 5 stycznia 2021

"Medalion z bursztynem" Anna Klejzerowicz - recenzja

Zupełnie nie wiem, jak ocenić tę powieść. Sięgnęłam po nią, ponieważ ciekawią mnie tajemnice z przeszłości, a tutaj opis gwarantował taką właśnie zagadkę. 

Kiedy umiera babcia Ewy Pawelskiej, kobieta postanawia uporządkować mieszkanie po starszej pani. Podczas przeglądania papierów i różnych szpargałów mąż Ewy natrafia na ukrytą w jednym z mebli starą kopertę. Zawiera ona list i piękny medalion, wyglądający na cenny. W liście wspomniana zostaje tajemnica pochodzenia matki Ewy, Haliny. Pawelska postanawia rozwiązać zagadkę, którą skrywa bursztynowy wisior. Atmosfera wokół tajemnicy gęstnieje, kiedy w wypadku ginie dziennikarz zaangażowany w poszukiwania Ewy. A właśnie miał jej opowiedzieć o swoim odkryciu... Czy jego śmierć to naprawdę nieszczęśliwy wypadek, jak twierdzi policja? Czy ktoś jeszcze jest w niebezpieczeństwie? Co skrywa historia rodziny Haliny? 

Nie przywiązałam się do bohaterów tej powieści. Paradoksalnie, przypadła mi do gustu jedynie Halina, najbardziej antypatyczna postać. Może właśnie dlatego, że jako jedyna była wyrazista.

Same poszukiwania odpowiedzi na pytania o rodzinną przeszłość przebiegały dość sprawnie. Zarówno Ewa, jak i Jacek Kotwicki, drugi dziennikarz, wspierający kobietę w prowadzonym śledztwie, mieli swoje tropy i za nimi podążali. 

Po raz pierwszy podział na dwa tory narracyjne mnie nie zachwycił. Obserwujemy bowiem poszukiwania Ewy i Jacka, ale mamy także dostęp do narracji prowadzonej przez złoczyńcę, próbującego ukręcić łeb sprawie. Jego przemyślenia są bardzo wulgarne. Emocje, które nim targały można było przedstawić bez tego całego "mięsa". 

Podsumowując, nie jest to zła historia, ale zdecydowanie zabrakło mi w niej efektu WOW.

Tytuł: "Medalion z bursztynem"
Autor: Anna Klejzerowicz
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym i historycznym
Liczba stron: 316 
Wydawnictwo: Replika
PREMIERA: 18 sierpnia 2020

Moja ocena: 3/6

poniedziałek, 7 maja 2018

"Marzenia Kaliny" Aneta Krasińska - recenzja


Powieść Anety Krasińskiej mogłam przeczytać dzięki akcji booktourowej, zorganizowanej przez Hanię z Nie oceniam po okładkach. Dzięki za tę możliwość Haniu! :) 
Recenzja może zawierać spojlery, więc czytasz na własną odpowiedzialność :)

Bohaterkami powieści są trzy kobiety w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń - Kalina, Elżbieta i Nina. Najpierw więc słów kilka o każdej z nich. 
Elżbieta jest najstarsza z całej trójki, albowiem przekroczyła już pięćdziesiątkę. Wciąż jednak żyje przeszłością i ubolewa nad szansą na miłość i szczęście, którą utraciła trzydzieści lat wcześniej. Aby mimo wszystko żyć dalej, oddaje się swojej pasji - malarstwu, które traktuje terapeutycznie. I wciąż marzy o tym, by móc związać się ze swoją jedyną miłością. 
Tytułowa bohaterka, Kalina, to przedszkolanka, której życiem zawładnęło pragnienie posiadania dziecka. Wraz z mężem próbują już od kilku lat, ale wciąż spotyka ich rozczarowanie. Właśnie oczekują na kolejną wizytę u lekarza, który potwierdzi lub wykluczy ciążę. Nerwowa atmosfera wpływa na Kalinę i jej organizm bardzo negatywnie. Mimo próśb i starań męża, kobieta nie potrafi opanować emocji towarzyszących oczekiwaniu.
Lena to nastolatka, gimnazjalistka, która z uwagi na problemy w domu rodzinnym, znalazła się w rodzinie zastępczej, stworzonej przez pewną panią psycholog i jej męża. Pozostałe dzieci są od niej znacznie młodsze. Dziewczyna nie potrafi nawiązać pozytywnych kontaktów z rówieśnikami w szkole, ani z członkami jej nowej rodziny. Koledzy najczęściej wyśmiewają ją i robią wszystko, by znalazła się poza nawiasem. Lena zaś marzy o tym, by zamieszkać ze schorowanym ojcem, którego bardzo kocha.  

Trzy bohaterki i trzy różne historie. Wszystkie smutne i dość przygnębiające. Zazwyczaj sięgamy po lekturę, by oderwać się od szarej rzeczywistości, więc chciałoby się, by fabuła zdążała w stronę przysłowiowego światełka w tunelu. Tutaj tak nie jest. Dla mnie to spory minus, ale są osoby, które lubią czytać o nieustannych zmaganiach bohaterów z codziennością, które nie kończą się optymistycznie. 

Z trzech opowieści najbardziej zainteresował mnie wątek Leny, wściekającej się na świat nastolatki. Trudno było mi jednak zrozumieć, jak dziewczyna tak doświadczona przez życie i przez to przecież bardziej dojrzała i poważniejsza niż jej rówieśnicy, może być tak strasznie naiwna i niedomyślna. 
Najbardziej irytowała mnie Kalina i jej ciągłe płacze, omdlenia, zasłabnięcia i tego typu historie. Skoro nie mogła sobie poradzić z emocjami, może należało pójść po pomoc do jakiegoś psychologa? Porozmawiać z kimś? Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji, więc po prostu tych jej nadmiernych emocji nie rozumiem i w efekcie nie potrafiłam się z nimi utożsamić.  

Jeśli chodzi o zakończenie, to muszę przyznać, że również mnie nie urzekło. Jest po prostu dołujące, choć domyślam się, o co chodziło autorce. Skoro jest to pierwszy tom trylogii, to może należałoby potraktować te trzy historie jak jedną? Inna sprawa, że trzeciego tomu jeszcze nie ma, więc można by poczekać na jego wydanie i przeczytać całość. Może w trzecim tomie wreszcie będzie pozytywne zakończenie? Tutaj autorka doprowadziła do spotkanie trzech bohaterek w raczej dramatycznych okolicznościach. Podpowiem, że w opisie tomu drugiego można znaleźć odpowiedzi na najbardziej palące pytania dotyczące dalszych losów bohaterek...

Mimo wszystko książkę czytało mi się szybko. Myślę, że smutne historie również mają swoją wartość. Tutaj jest nią przede wszystkim zwrócenie uwagi na to, że jednak życie bez miłości jest niepełne i każdy człowiek dąży do tego, by kochać i być kochanym.