Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2025

"Źródlisko" Ewa Przydryga - recenzja


Tytuł: "Źródlisko"
Autor: Ewa Przydryga
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

Kolejna powieść Ewy Przydrygi wciągnęła mnie od pierwszych stron. "Źródlisko" zrobiło na mnie wrażenie duszną atmosferą i prawdziwie klaustrofobicznym klimatem. 

Lila wygrywa konkurs radiowy, w którym nagrodą jest pobyt w niezwykle nowoczesnym i luksusowym domu na odludziu. Miejsce wprost idealne na wspaniały weekend z najbliższymi. Szczególnie w sytuacji, kiedy w małżeństwie Lili i Piotra źle się dzieje. Warto przecież spróbować naprawić relacje, do tego jeszcze w pięknym miejscu, jakim jest leśna ostoja. Wraz z Szafrańskimi z nagrody korzystają ich dwuletni synek Adaś, młodsza siostra Lili, Aleks oraz ojciec kobiet, Antoni Pohl. Wszystko wygląda bajecznie. Nawet to, że na terenie posiadłości nie ma zasięgu, nie wywołuje niepokoju. Co złego może się stać w takim pięknym domu? Sytuacja zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy następnego dnia rano Lila zastaje puste łóżeczko, w którym spał jej synek, a teraz chłopca nigdzie nie ma. Rozpoczyna się chora gra, której twórca zaplanował wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Dlaczego jednak wybrał właśnie tę rodzinę? Za jaki błąd z przeszłości będą musieli zapłacić ogromną cenę? Jak poradzą sobie z kolejnymi zadaniami? I czy uda im się odnaleźć Adasia, zanim będzie za późno?

Mroczna atmosfera to zdecydowanie znak rozpoznawczy thrillerów Ewy Przydrygi. Autorka konstruuje świetne intrygi i prowadzi czytelnika do finału, fundując mu coraz wyższe obroty i podnosząc ciśnienie. Głównym motywem, napędzającym cała tę historię, jest pragnienie zemsty. Dynamicznie opisane działania bohaterów i ich walka o odzyskanie porwanego dziecka wywołują wiele emocji i nie pozwalają odłożyć książki. Bardzo przypadły mi do gustu zadania, które musieli wykonać bohaterowie. Podobało mi się towarzyszenie im w szukaniu rozwiązań. Między członkami rodziny zawiązała się nić porozumienia, nadwątlona wiele lat wcześniej. Przy okazji poszukiwań Adasia zaczęli pracować nad odbudowaniem poranionych relacji rodzinnych. Wątki zazębiały się i przenikały, aby stworzyć wciągającą sieć. 

To był naprawdę przyjemnie spędzony czas. Polecam.

niedziela, 16 marca 2025

"Topieliska" Ewa Przydryga - recenzja


Tytuł: "Topieliska"
Autor: Ewa Przydryga
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

Kolejna powieść Ewy Przydrygi za mną i zdecydowanie chcę więcej! Jest moc w tych historiach, duchota narasta, rodzą się wątpliwości, a szukanie rozwiązania zagadki to ogromną frajda.

Pola dostaje telefon z przychodni zdrowia, że jej mąż i synek nie stawili się na umówionej wizycie. To dziwne, ponieważ wyjechali już dawno i właściwie to powinni już wrócić. Tymczasem wciąż ich nie ma, a telefon Kuby nie odpowiada. Co mogło się stać? Kobieta rusza przez zamieć śnieżną do przychodni. Po drodze dostrzega na moście akcję ratunkową. Z rzeki właśnie wyciągane jest auto, które Pola rozpoznaje natychmiast. Wprawdzie samochód jest pusty, jednak nadzieja na to, że pasażerowie przeżyli spotkanie z taflą wody i głębiną jest nikła, szczególnie, że po kilku dniach ciało Kuby zostaje odnalezione. Nie odnaleziono jednak wciąż trzyletniego Jasia. Może chłopczyk wciąż żyje? Ale jeśli tak, to gdzie przebywa? 

W toku śledztwa zaczynają wychodzić na jaw sprawy powiązane z Kubą, o których Pola nie miała pojęcia. Kobieta zaczyna się zastanawiać, czy znała swojego męża, bo obraz, który rysuje się z czasem, wcale nie przypomina człowieka, z którym spędziła kilka lat. Co zawiera ukrywana przez Kubę przed Polą skrytka w banku? Kim jest tajemnicza dziewczyna ze zdjęcia? Dlaczego Kuba tak niewiele opowiedział żonie o swojej przeszłości? Czy Jaś wciąż żyje?

Atmosfera tej powieści od początku daje popalić. Duchotę i niepewność czuć na każdym kroku. Rozchwianie Poli można tłumaczyć na wiele sposobów, w końcu przechodzi żałobę po mężu i nie zna losu synka, jednak czy tylko o te emocje chodzi? Kobieta powoli popada w jakiś obłęd, a punktem kulminacyjnym zdaje się być znalezienie w piwniczce na wina szczątków dziecka. Kim jest maleństwo schowane w skrzyni? 

Przeczytajcie i sięgnijcie po kolejne powieści autorki. Zdecydowanie warto!

piątek, 28 lutego 2025

"Nienarodzona" Ewa Przydryga - recenzja


Tytuł: "Nienarodzona"
Autor: Ewa Przydryga
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 5/6

Po przeczytaniu "Pomornicy" Ewy Przydrygi zdecydowałam, że chcę poznać inne książki tej autorki. Na pierwszy ogień poszła "Nienarodzona". 

Do czego posunęlibyście się, żeby ratować bliską osobę? Ile bylibyście w stanie dla niej poświęcić? Czy cel uświęca środki?

Akcja powieści rozgrywa się w niewielkim Sowińcu. Miasteczko jak wiele innych w Polsce, nieduże, dość hermetyczne i wypełnione plotkami po brzegi. Wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, więc niewiele można ukryć. Prolog wprowadza czytelnika w wydarzenia rozgrywające się w lipcu dwa tysiące piątego roku. Wydarza się tragiczny w skutkach wypadek, którego skutkiem jest śmierć, a co za tym idzie poróżnienie dwóch rodzin. Od razu pojawia się myśl, że dalsze rozdziały kryją zdarzenia związane z tym, co zawiera początek tej historii. I nie jest inaczej, ponieważ po chwili przenosimy się z bohaterami w czasie i lądujemy szesnaście lat później. 

Pewnego dnia niespodziewanie znika Laura Wagner. Kobieta jest w zaawansowanej ciąży, a teraz nie można się z nią w żaden sposób skontaktować. Na nagraniach z monitoringu widać, jak wypożycza kajak i tutaj ślad się urywa. Policja jest bezradna, nie ma tropów, a żadna z przesłuchiwanych osób nie jest w stanie pomóc w poszukiwaniach. Do Sowińca wraca Nina, młodsza siostra Laury, która rozpoczyna śledztwo na własną rękę. Czyni sobie wyrzuty, że w ostatnim czasie oddaliły się z siostrą od siebie i niewiele wie o jej obecnym życiu, jednak nie poddaje się. Przy okazji prowadzonych poszukiwań na jaw wychodzą tajemnice, na które Nina nie do końca jest gotowa, jednak odnalezienie siostry to dla niej priorytet, zatem nie cofa się przed niczym. Policja uważa, że kobieta popełniła samobójstwo, na co wskazują według nich poszlaki, jednak Nina jest innego zdania. Czy matka mogłaby tak po prostu zostawić małą córeczkę? 

Szybko okazuje się, że kluczem do rozwiązania zagadki są właśnie wydarzenia z dwa tysiące piątego roku. Nina nie waha się i wygrzebuje niewygodne fakty na światło dzienne. Usilnie poszukuje powiązań z ówczesnymi przyjaciółmi, rozgryza powoli kolejne zagwozdki i zdecydowanie lepiej niż policja rozumie pojawiające się wskazówki. Czy Laura wciąż żyje? Do czego może doprowadzić wieloletnie ukrywanie niewygodnych sekretów? Czy ludzie mogą się zmieniać, balansując między dobrem i złem?

Chociaż autorka wplotła w fabułę naprawdę sporo wątków, które trochę tę powieść rozmydliły, to jednak czytało mi się dobrze. Możliwe, że celem było takie pogmatwanie tropów, aby czytelnik nie był w stanie za wcześnie wpaść na rozwiązanie zagadki zaginięcia Laury? W każdym razie zakończenie ciekawe, chociaż według mnie trochę naciągane.

Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, to polecam. Zamierzam sięgnąć po kolejne powieści autorki.    

poniedziałek, 5 lutego 2024

"Bezmiłość. O czułych wyznaniach w listach, grypsach i wspomnieniach z Majdanka" Sylwia Winnik - recenzja


Tytuł: "Bezmiłość. O czułych wyznaniach w listach, grypsach i wspomnieniach z Majdanka"
Autor: Sylwia Winnik
Gatunek: reportaż
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

Wśród wielu książek dokumentujących świat w czasie II wojny są takie, które opowiadają o tym dramacie w zupełnie inny sposób, z innej perspektywy. Wśród nich znajduje się reportaż Sylwii Winnik "Bezmiłość".

Wiele publikacji z tej tematyki obfituje w drastyczne szczegóły, opisy koszmaru, który rozgrywał się w obozach koncentracyjnych. Czytałam ich dużo, od dokumentów i reportaży po zbeletryzowane historie konkretnych osób. I wszędzie autorzy kładli nacisk bardziej na warunki życia czy codzienne sytuacje, a nie na uczucia i wewnętrzne dylematy uwięzionych i ich rodzin.

Co najbardziej mnie uderzyło podczas tej lektury? Chyba ładunek czułości, który niosą ze sobą listy i grypsy przeanalizowane przez Sylwię. Z każdym kolejnym tekstem emocje rosły. Sylwia opisała relacje tych osób z taktem i delikatnością. Towarzyszyła im i ich miłości, która musiała poradzić sobie i trwać w tak strasznym miejscu, jakim był KL Lublin.

Znajdziecie tu listy, w których nie było strasznych szczegółów życia w obozie, tylko ogromna tęsknota i okruchy nadziei, a także próby podnoszenia na duchu siebie i najbliższych. Nadzieja na rychłe spotkanie, prośby o paczki, zapewnienia o zdrowiu, skupienie na dobrych chwilach, które nawet w obozie się zdarzały. Nikt nie chciał przygnębiać dodatkowo rozdartych cierpieniem serc rodziców, rodzeństwa czy współmałżonków. Faktem jest, że to miłość utrzymała przy życiu wielu więźniów, którzy trwali przy iskierce nadziei, bo mieli serce pełne tego życiodajnego uczucia. 

Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, czeka Was spora dawka przytłaczających emocji, związanych z analizą miłości, tej romantycznej, tej matczynej, rodzinnej, międzyludzkiej.


sobota, 16 grudnia 2023

"Kurierka z Tatr" Sylwia Winnik - recenzja


Tytuł: "Kurierka z Tatr"
Autor: Sylwia Winnik
Gatunek: literatura piękna, zbeletryzowana biografia
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

Nie jestem entuzjastką sportów, nie kibicuję żadnej dyscyplinie i nie przeżywam wachlarza emocji, kiedy Nasi walczą o medale czy inne nagrody. Jednak czasem lubię sięgnąć po książkę, która pozwoli mi poznać kogoś z tego właśnie świata. Tym razem na mojej drodze stanęła Helena Marusarzówna, sportsmenka, narciarka, wielka miłośniczka gór, a w końcu kurierka Państwa Podziemnego, ogromnie zaangażowana w walkę o wolność w czasie II wojny światowej.

Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza to rodzaj wstępu, w którym w wielkim skrócie poznajemy wycinek życia Helci, ten najtrudniejszy. Następnie wkraczamy do rodzinnego domu Helenki i poznajemy ją oraz jej rodzinę, rodziców i rodzeństwo, aby w części trzeciej poznać jej dalsze losy i towarzyszyć jej w drodze na śmierć. 

Sylwia Winnik zaprosiła swoich czytelników w niezwykłą podróż w czasie. Otwierając "Kurierkę z Tatr", przenosimy się do Zakopanego, gdzie spokojnie toczy się życie rodziny Marusarzów. Helcia marzy o tym, by zespolić się z ukochanymi górami, a już na pewno jeździć na nartach, jak starsi bracia. Najbardziej na świecie pragnie posiadać własne narty i wokół tego sportu kręci się cały jej dziecięcy i nastoletni świat. Dziewczynka szybko daje się poznać jako świetna narciarka, zdobywa laury na zawodach i zachwyca pięknym stylem jazdy. Jest zdeterminowana i świetnie wie, jak bardzo jest dobra w tym, co robi, a jednocześnie jest niezwykle skromna i odrzuca inne drogi kariery, pozostając przy ukochanym sporcie. Wszystko zmienia się, kiedy pierwszego września tysiąc dziewięćset trzydziestego dziewiątego roku nad Zakopanem pojawia się złowróżbny znak - niemiecki samolot. Później jest już tylko gorzej. Dzieją się rzeczy straszne, w których Polacy wbrew sobie muszą uczestniczyć. Strach o życie swoje i najbliższych jest wszechobecny, jednak Helena, jej rodzeństwo i przyjaciele podejmują walkę na śmierć i życie.   

Zbeletryzowana biografia, której główną bohaterką jest Helena Marusarzówna, to wciągająca opowieść o walecznej dziewczynie, która ukochała wolność tak mocno, jak góry i te swoje dwie miłości połączyła, aby pomagać w ratowaniu Polski przed działaniami okupantów. Koniecznie przeczytajcie!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA

sobota, 17 czerwca 2023

"Pomornica" Ewa Przydryga - recenzja


Tytuł: "Pomornica"
Autor: Ewa Przydryga
Gatunek: thriller/kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

To niepojęte, ile na rynku wydawniczym pojawia się od pewnego czasu fantastycznych powieści z mojego ukochanego gatunku pełnego różnego rodzaju zbrodni popełnianych w dusznej atmosferze. "Pomornica" Ewy Przydrygi to właśnie mieszanka w moim guście. 

Julia i Wiktor to młode małżeństwo. Kiedy wprowadzają się do rodzinnego domu Julii, nikt nie przypuszcza, że wkrótce ich życie zamieni się w koszmar. Przed laty, kiedy Julia była małą dziewczynką, w jej domu wydarzyła się tragedia, można rzec - zbrodnia. Młody chłopak, Filip, kolega starszego brata Julii, został znaleziony w ogrodzie. Kto go zabił? Jak to się stało i co robił w tym właśnie miejscu? Przeprowadzone wtedy śledztwo zaprowadziło policjantów do jednej z bohaterek, jednak czy na pewno ona była winna śmierci chłopaka?

Dorosła już Julia znajduje w ogrodzie balonik. Ciekawe, że został on umocowany w tym samym miejscu, w którym znaleziono kiedyś ciało Filipa. W środku znajduje się wiadomość, która prowadzi kobietę do pewnego motelu. Kiedy Julia dociera na miejsce, okazuje się, że w motelu dokonano gwałtu na młodej dziewczynie, a sprawcą jest Wiktor, jej mąż. Mężczyzna ląduje w więzieniu, a Julia podejmuje grę pełną tajemniczych i niebezpiecznych wskazówek, które prowadzą ją jak po sznurku w kolejne miejsca związane ze zbrodnią sprzed szesnastu lat. Czego dowie się o przeszłości? Czy wszystko odbyło się wtedy tak, jak zapamiętała? W końcu była wtedy małą dziewczynką.    

Świetnie przemyślana i dopracowana fabuła naprawdę wciąga. Czytało mi się rewelacyjnie, a napięcie rosło wraz z kolejnymi rozdziałami. Sieć mrocznych wspomnień sprzed lat ciasno oplotła dorosłych już bohaterów. Po prostu musisz prześledzić ich losy i przekonać się, jakie skutki może mieć jedna zła decyzja...      

niedziela, 5 lutego 2023

"Zielony byfyj" Sabina Waszut - recenzja

Tytuł: "Zielony byfyj"
Autor" Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Rozdroża, tom 3
PREMIERA: 8 listopada 2017

Moja ocena: 6/6

Zielony byfyj to wyjątkowy kredens, który towarzyszy bohaterom cyklu Rozdroża. To również tytuł trzeciego i ostatniego tomu wspomnianego cyklu autorstwa Sabiny Waszut.

Kredens obowiązkowo zawędrował do nowego mieszkania Zosi i Władka Zaleskich. Po kilku latach w zagrzybionej suterenie z oknami przy samej ziemi Zosia poczuła się onieśmielona pięknym nowym mieszkaniem. Nie przeszkodziło to jednak młodym małżonkom cieszyć się z nowego początku. Czasy się zmieniają, wojna powoli zaciera się w pamięci, choć emocje z nią związane pozostały i długo będą towarzyszyć przede wszystkim Zosi. Wspomnienie głodu, zimna i biedy chyba już zawsze będą powracać przy każdej nadarzającej się okazji do porównań. 

Gosia rośnie, zostaje uczennicą, a wkrótce na świecie pojawia się jej braciszek. Władek pracuje w pocie czoła, aby jego rodzinie niczego nie brakowało, Zosia skupia się na krawiectwie, do którego ma niesamowity dryg. Życie toczy się dalej, rzucając naszym bohaterom kolejne wyzwania. 

Autorce udało się pokazać mentalność starszych mieszkańców Śląska, a także przemianę pokoleniową, jaka dokonała się na przestrzeni opisywanych lat. Z przyjemnością czytałam o rozterkach, smutkach i radościach Zofii, a wcześniej jej rodziców. Rozważałam wraz z nimi codzienne dylematy, coraz lepiej rozumiejąc podejmowane przez nich decyzje i wyłapując chwile, w których poprzednie pokolenie nie potrafiło już porozumieć się z tym młodszym.

Tym razem akcja podzielona jest na dwa tory czasowe. Obserwujemy na zmianę życie Zosi i Władka Zaleskich oraz ich dzieci, a także Oliwii, wnuczki Zofii, a córki Małgosi. Oliwka rozpoczyna małżeńskie życie, wiążąc się z ukochanym Piotrusiem, ale także na nowo roznieca płomień rodzinnej historii, podejmując próbę ratowania domów i kuźni, które lata temu należały do jej rodziny, ale przodkowie stracili je przez wojenną zawieruchę. Czy uda im się uratować stare i zrujnowane już bardzo kamienice? Gdzie podział się Józef, brat Władka? Jakie tajemnice skrywa ciocia Helenka? Kto dołączy do bohaterów?

Bardzo ciekawiło mnie, jak autorka zakończy sagę o rodzinach Trauterów i Zaleskich. Nie zawiodłam się, ale muszę przyznać, że trochę mi było smutno, że to już koniec tej pięknej opowieści o Śląsku, który znam słabo, choć mieszkam tak blisko.


piątek, 3 lutego 2023

"W obcym domu" Sabina Waszut - recenzja

Tytuł: "W obcym domu"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA
PREMIERA: 23 września 2015
Cykl: Rozdroża, tom 2

Moja ocena: 6/6


"W obcym domu" to powieść opowiadająca dalsze losy bohaterów cyklu Rozdroża autorstwa Sabiny Waszut. Akcja rozpoczyna się w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym, a kończy w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym.

Zosia i Władek są na początku wspólnego życia. Dopiero wchodzą w ten nowy świat, a już nie jest im lekko. Brak szans i czasu na różowe okulary, bo powojenna rzeczywistość nie ma litości dla nikogo. Głód, niepewność jutra, fatalne warunki lokalowe, jawna nienawiść do Niemców, ciągła szarpanina o każdy kolejny dzień nie pomagają w cieszeniu się bliskością, jednak młodzi robią wszystko, co w ich mocy, aby trudy życia nie zniszczyły ich miłości. Wbrew wszystkiemu Zalescy mają też powody do radości, a największym jest malutka córeczka Gosia, która przychodzi na świat w suterenie, w której przyszło im żyć. Władek wplątuje się w niebezpieczną walkę z panującym systemem, którego nienawidzi.    

Przez kolejne strony tej historii po prostu się płynie. Czytelnik nie tylko czyta o bohaterach, ale spędza z nimi czas, jakby był obok. Autorka świetnie opisała tło historyczne oraz emocje towarzyszące relacjom międzyludzkim po wojnie, trudne sytuacje, które spotykały Niemców takich jak Zosia. Ten tom uzmysławia czytelnikowi, że zakończenie wojny wcale nie stało się końcem ludzkich dramatów.     

Jeśli sięgniecie po ten tom, czeka Was dopracowana i wyjątkowa opowieść o zwyczajnym życiu i ludziach, którzy mogliby mieszkać za ścianą. Jak najszybciej zabieram się za trzeci tom. Jestem ciekawa finału tej historii. 


sobota, 14 stycznia 2023

"Rozdroża" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Rozdroża"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem wojennym
Liczba stron: 320
PREMIERA: 29 października 2014
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Rozdroża, tom 1

Moja ocena: 6/6

"Rozdroża" to pierwszy tom cyklu o tym samym tytule autorstwa Sabiny Waszut. Postanowiłam sięgnąć po tę powieść, ponieważ zainteresował mnie jej opis. Decyzję o lekturze podjęłam po przeczytaniu, że fabuła dotyczy losów bohaterów żyjących podczas II wojny światowej.

Główny wątek rozpoczyna się w tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym roku. Poznajemy wtedy Sophie Trauter i jej rodzinę, Niemców mieszkających w Katowicach. Sophie jest narratorką tej opowieści. Dzięki dziewczynie zaglądamy do ich domu na Górnym Śląsku i poznajemy codzienne problemy bohaterów w przededniu wojny i po jej wybuchu. 

Życie toczy się normalnym torem, chociaż coraz częściej ludzkie myśli zasnuwają ciężkie chmury niepokoju o przyszłość. Wciąż mówi się o kolejnej wojnie. Sophie spotyka się z chłopcem z sąsiedztwa, Polakiem, Władkiem Zaleskim. Jego matka nie jest zachwycona tym, że syn zadaje się z Niemką, jednak młodzi coraz bardziej mają się ku sobie. 

Sophie i Władek pobierają się w ostatniej chwili przed wybuchem wojny. Krótko cieszą się sobą, bo chłopak dostaje wezwanie do wojska, gdzie na każdym kroku może zginąć, a dziewczyna rozpoczyna pracę w biurze w Pszczynie. Tam czekają na nią nowe sytuacje, również związane z odrzucaniem niechcianych zalotów pewnego Niemca. Dni mijają, a wojna się nie kończy. Sophie ma coraz mniejszą nadzieję na to, że zobaczy męża żywego i że sama przetrwa ten koszmar. Czy kiedyś będzie jeszcze normalnie?

W życiu naszych bohaterów sporo się dzieje. Obserwujemy ich rozterki, dni pełne głodu i obaw, trudne decyzje i cały wachlarz emocji, od radości po rozpacz i strach przed nieuniknionym. Widać siłę rodziny, miłość i wsparcie, ale również negatywne skutki wojennej poniewierki. Bezsilność najbardziej chyba odbiła się na ojcu rodziny, który z barczystego odważnego mężczyzny stał się w krótkim czasie starym zmęczonym człowiekiem, który już stracił nadzieję na lepsze jutro. 

Towarzyszymy Sophie i jej bliskim przez całą wojnę, ale nie jest to koniec tej historii. W cyklu znajdują się jeszcze dwa tomy, więc z pewnością sięgnę po nie, aby poznać dalsze losy Sophie. 

środa, 11 stycznia 2023

"Granica możliwości" Ryszard Ćwirlej - recenzja PREMIEROWA


Tytuł: "Granica możliwości"
Autor: Ryszard Ćwirlej
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: tom 1
PREMIERA: 11 stycznia 2023

Moja ocena: 4/6

"Granica możliwości" to moje pierwsze spotkanie z prozą Ryszarda Ćwirleja. Jest to również pierwszy tom nowej serii kryminalnej, w której autor zabiera czytelników do Polski lat dziewięćdziesiątych.

Niedaleko Opalenicy giną kierowca i pasażer passata wracającego z Niemiec. Auto zostaje wyczyszczone z wszystkich dokumentów, pieniędzy i przewożonego towaru, a wiadomo, że takie samochody nie jeżdżą na trasie Niemcy - Polska bez "bagażu". To natychmiast zapala lampkę ostrzegawczą w głowie młodej prokurator, Brygidy Bocian. 

Samochód prezesa Banku Ziemskiego Ryszarda Grubińskiego wylatuje w powietrze. Niestety dla zamachowców w wybuchu ginie zupełnie ktoś inny. Bandyci zmarnowali idealną okazję do pozbycia się mężczyzny. Czy podejmą kolejną próbę unicestwienia byłego cinkciarza?

Podczas lektury powieści miałam wrażenie, że Ćwirlej skupił się przede wszystkim na zmianach ustrojowych zachodzących w Polsce po roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym dziewiątym, wątek kryminalny tworząc niejako przy okazji. Dla jednych zmiany te były właściwie bezbolesne, dla innych jednak okazały się niszczące. Nie każdy potrafił odnaleźć się w nowych realiach, nie dla każdego znalazło się miejsce w nowym systemie. Dla wszystkich przyszłość była wielką niewiadomą. 

Wśród bohaterów stworzonych przez autora znaleźli się zarówno ci, którym udało się wkroczyć w nową erę, jak i ci, którzy nie potrafili znaleźć dla siebie odpowiedniej ścieżki. Prawie wszyscy występujący w powieści policjanci stanowili dla mnie jedną ludzką wiecznie pijaną masę z wyjątkiem podporucznika Mariusza Blaszkowskiego, absolwenta szkoły oficerskiej. Wszelkie nałogi omijały go szerokim łukiem.     

Przyznam szczerze, że jeśli sięgam po kryminał, to spodziewam się zagadki, intrygi i śledztwa, które skupia się na rozwiązaniu sprawy kryminalnej, a tutaj jednak procent działań policyjnych był jak dla mnie bardzo znikomy. Najwięcej miejsca autor poświęcił na rozmowy bohaterów o zachodzących w Polsce zmianach i odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości czy o nowinkach technicznych pojawiających się na rynku. Wszelkie historie związane ze społeczną warstwą czasów PRL bardzo mnie interesują, jednak niekoniecznie chciałabym o nich czytać w powieści kryminalnej.

Na początku wspomniałam, że jest to pierwszy tom nowej serii, jednak nie czułam się tak, jakbym czytała coś nowego, ponieważ wciąż napotykałam odnośniki do książek z poprzedniego milicyjnego cyklu autora. I wyszła taka książka promująca poprzedni cykl...  

Jeśli lubicie niezbyt dynamiczną akcję opisującą ciężką pracę mili/policjantów i bardzo rozbudowane tło społeczno-polityczne, które bierze górę nad wątkiem kryminalnym, to ta powieść trafi w Wasze czytelnicze gusta.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA

      

sobota, 8 października 2022

"Porzuceni" Maciej Kaźmierczak - recenzja

Po lekturze powieści "Nikt" Macieja Kaźmierczaka nie zastanawiałam się nawet, czy sięgnąć po nową książkę autora pt.: "Porzuceni". To się rozumiało samo przez się, że nie przejdę obok tej historii obojętnie. Szczególnie, że akcja rozgrywa się w Łodzi, co zawsze mnie przyciąga.

Nieznająca się wcześniej dwójka ludzi znajduje w parku zakopane truchła psów. Mężczyzna wzywa policję, zgłaszając makabryczne znalezisko. Szybko okazuje się jednak, że zabite psy to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pod zwierzętami bowiem policjanci natrafiają na ciało chłopca. Dziecko było poszukiwane, ponieważ rodzice zgłosili jego zaginięcie zaledwie tydzień wcześniej. Tego samego dnia z pobliskiego domu dziecka znika Marcin, dziewięciolatek mieszkający w "domku", jak wszyscy mieszkańcy i pracownicy nazywają placówkę. Chłopiec wybiegł za ośrodkowym psem i zniknął. Trzeci element intrygi, który niejako łączy te dwa zdarzenia, pojawia się niedługo później. Okazuje się, że trzy lata wcześniej w Gdańsku znaleziono zwłoki innego chłopca, zakopane na plaży. Śledztwo zaczyna się rozkręcać, a policjanci zastanawiają się, czy nie mają do czynienia z seryjnym mordercą. 

Wśród występujących w powieści postaci na pierwszy plan wysuwają się Malwina, pracownica domu dziecka, Tomasz, którego pies znalazł zakopane psy, oraz Agnieszka, tajemnicza kobieta mieszkająca na działce. Co łączy tę trójkę? Z ekipy policjantów nie zapamiętałam poszczególnych postaci. Może dlatego, że stróże prawa byli dość bezbarwni. Prowadzili śledztwo bez większych emocji, a przynamniej ja tak odebrałam ich pracę. Zdecydowanie bardziej emocjonujący był wątek związany ze znajomością Malwiny i Tomasza. Bynajmniej nie chodzi o żadne romansowe akcje, nie liczcie na te klimaty, bo ich tu nie znajdziecie ;-)

Sama intryga jest dość zagmatwana, więc śledzenie poczynań policjantów nie kończy się na natychmiastowym odkryciu finału. Dość późno zaskoczyłam, o co może chodzić, bo autor nieźle zwodzi i myli tropy. Lubię takie nieoczywiste historie, gdzie co rozdział, pojawia się nowa koncepcja i podejrzane są prawie wszystkie postacie. Wtedy zabawa w detektywa jest naprawdę satysfakcjonująca. 

Zdecydowanie polecam!

Tytuł: "Porzuceni"
Autor: Maciej Kaźmierczak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA

wtorek, 1 lutego 2022

"Nikt" Maciej Kaźmierczak - recenzja


"... zbrodnia doskonała nie istnieje. Nawet gdy popełnia się ją w "słusznym" celu".

Zdecydowałam się na lekturę ten powieści, ponieważ zaintrygował mnie mężczyzna na okładce. Pomyślałam, że musi mieć coś wspólnego z fabułą i może to być wciągająca historia. I nie pomyliłam się ani w jednym, ani w drugim. 

W jednej z łódzkich kamienic znaleziono ciało młodej kobiety. Sprawa już na wstępie jest dziwna, bo zwłoki odnajduje kobieta twierdząca, że zmarła to jej córka. Tymczasem policja ustala, iż znaleziona w wannie kobieta to niejaka Monika Maj i nie ma nic wspólnego ze starszą kobietą. A może jednak coś je łączy? Interesującym wydaje się fakt, że dokładnie rok wcześniej w tym samym mieszkaniu samobójstwo popełniła prawdziwa córka kobiety, Karolina Grys. Podkomisarz Kamila Szolc rozpoczyna śledztwo. Ekipa policjantów posuwa się do przodu bardzo powoli, mozolnie odkrywając kolejne powiązania między osobami uznanymi za podejrzane lub związane ze sprawą. Byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby ludzie chcieli współpracować. Tymczasem wszyscy nabrali wody w usta i uparci milczą. Dlaczego? Szolc uważa ponadto, że samobójstwo Maj zostało upozorowane, chociaż na pierwszy rzut oka nic na to nie wskazuje. Czego dowiedzą się śledczy?

"Nikt" to historia brutalna i pełna napięcia. Początkowo jest w miarę zwyczajnie, jak to w kryminałach, jednak z czasem atmosfera robi się coraz bardziej duszna. Traficie tutaj też na sporo wulgaryzmów w dialogach. Może z 1/3 bym usunęła, ale to ja. Nie przepadam za "łaciną", jednak rozumiem, że czasami opisywana sytuacja wymaga użycia mocniejszych słów. Z każdym kolejnym rozdziałem robi się coraz straszniej, a momentami nawet trochę obrzydliwie.

Wymyślona przez autora intryga jest świetnie opisana, a akcja jest wartka i nie pozwala się nudzić. Finał dosłownie przykuwa do książki. 

Tytuł: "Nikt"
Autor: Maciej Kaźmierczak
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA

poniedziałek, 12 lipca 2021

"Dziewczyna z wieży" Katherine Arden - recenzja

Drugi tom Trylogii Zimowej Nocy Katherine Arden już za mną. Baśniowa okładka skrywa równie baśniową fabułę, pełną klimatu, panującego w średniowiecznej Rusi. 

Kiedy wsie podległe Wielkiemu Księciu Moskiewskiemu Dymitrowi padają łupem bandytów, książę wraz ze swym kuzynem, bratem Aleksandrem, wyrusza, by rozprawić się z łupieżcami. W drodze spotykają odważnego młodziana, który potrafi wytropić bandę złoczyńców. Koń nieznajomego zwraca uwagę swoją urodą. Sasza w napotkanym młodzieńcu rozpoznaje swoją siostrę, Wasię, którą wszyscy uważają za czarownicę, a poza tym do Moskwy dotarły już wieści, że dziewczyna nie żyje. Kiedy Wasia walczy ramię w ramię z wojami Dymitra i udaje im się razem pokonać wytropionych w lesie bandytów, Sasza postanawia ukryć jej prawdziwą tożsamość przed wszystkimi, poza ich siostrą Olgą. Przedstawia Dymitrowi dziewczynę jako swojego brata Wasilija. Jak Wasia poradzi sobie w męskim przebraniu? Co wyniknie z tej maskarady? Kim jest wielmożny pan Kasjan, który przybywa na dwór Dymitra ze swoją świtą? Czy Morozko pojawi się na scenie w tym tomie?

Akcja powieści jest płynna i wyważona. Kolejne rozdziały dostarczają ciekawych zdarzeń, więc czyta się je jednym tchem. Realna fabuła poprzetykana jest magicznymi, baśniowymi akcentami i słowiańskimi stworami, które widzi nie tylko Wasia. Dylematy dziewczyny stają się coraz poważniejsze, a ona sama jest bardzo barwną postacią. Jest zdecydowanie bardziej dojrzała niż w pierwszym tomie, widać, że się rozwija. Jestem ciekawa, co zaserwuje ta buntowniczka czytelnikowi w ostatnim tomie.    

Bardzo podobała mi się dbałość autorki o szczegóły opisów. Widać, że fascynuje ją tamten świat. Wspaniale opisała ciężką atmosferę średniowiecza na terenie Rusi, wpływy i przepychanki mężczyzn u władzy, a także sytuację ówczesnych kobiet, zamkniętych w przeznaczonych tylko dla nich komnatach, podporządkowanych mężom i bez prawa głosu. W takim świecie, gdzie przeznaczeniem kobiety było pójście do klasztoru lub wyjście za mąż, Wasia nie potrafiła się odnaleźć. 

Jeśli lubicie baśniowe, ale mroczne i momentami dość krwawe klimaty, sięgnijcie po tę serię. Zdecydowanie polecam :-)

Tytuł: "Dziewczyna z wieży"
Autor: Katherine Arden
Gatunek: fantasy z elementami słowiańskimi
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Trylogia Zimowej Nocy, tom 2

Moja ocena: 6/6

   

czwartek, 18 lutego 2021

"Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden - recenzja

Bardzo byłam ciekawa tej baśniowej atmosfery i mogę już stwierdzić, że owszem - JEST! Koresponduje z nią piękna okładka, pełna drobnych elementów związanych z fabułą powieści. Miniaturowe domki, zwierzęta i rośliny, a między nimi kości, czaszki i krew obiecują ciekawą historię. 

W niewielkiej wsi mieszka Piotr Władimirowicz z ukochaną żoną Mariną Iwanowną, dziećmi i nianią Dunią. Zima w tych rejonach trwa długo i jest mroźna, zatem wieczory rodzina spędza przy ciepłym piecu, słuchając bajek opowiadanych przez starą opiekunkę. Największą popularnością cieszy się opowieść o demonie zimy, Mrozie. Kiedy na świecie pojawia się najmłodsza córka Piotra Władimirowicza, Wasilisa, jego żona umiera, zostawiając dzieci pod opieką męża i niani. Wasia rośnie zdrowo i szybko okazuje się, że nie jest podobna do reszty rodzeństwa. Marina marzyła, by jej mała córeczka była taka, jak jej matka i to się sprawdza. Mieszkańcy wioski dziwnie na nią patrzą, bo mała wyrasta na chłopczycę, którą interesuje głównie las, chodzenie po drzewach i konie. Poza tym dziewczynka widzi upiory i domowe duchy, które chronią chatę przed tymi pierwszymi.
Kiedy pewnego dnia Piotr przywozi z Moskwy nową żonę, a później zmarłego popa zastępuje ojciec Konstanty, życie Wasilisy bardzo się zmienia. Anna, macocha Wasi, jest bardzo pobożna, choć w Moskwie uważano ją za obłąkaną, bo wszędzie widziała demony. Kobieta zabrania składania ofiar domowym duchom, przez co słabną one i nie mogą już skutecznie chronić mieszkańców. Wasilisa powoli ujawnia skrywaną do tej pory moc i robi wszystko, co może, by jej najbliżsi byli bezpieczni. Zbliża się jednak Zło, które zagraża wsi. Czy Wasia zdoła poradzić sobie z nadchodzącym Niedźwiedziem? Po której stronie stoi Morozko? I jaką rolę w całej tej opowieści odgrywa Słowik? 

Świetnie zarysowane postacie z różnorodnymi charakterami oraz piękny język powieści sprawiają, że czyta się tę historię płynnie i z ogromną przyjemnością. Nie mogę doczekać się, by znów znaleźć się w świecie słowiańskich wierzeń, czytając kolejne dwa tomy.  

Tytuł: "Niedźwiedź i słowik"
Autor: Katherine Arden
Gatunek: fantasy dla młodzieży
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Trylogia Zimowej Nocy, tom 1
PREMIERA: 18 kwietnia 2018

Moja ocena: 6/6

niedziela, 10 stycznia 2021

"Dlaczego właśnie ja" E. G. Scott - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

"Zabawne, jak wiele z tego, co sobie zaplanujemy, przebiega nie do końca tak, jak założyliśmy".

"Dlaczego właśnie ja" to dzieło dwójki pisarzy, Elizabeth Keenan i Grega Wandsa, którzy publikują pod pseudonimem E. G. Scott. Ich pierwsza wspólna powieść, wydana przez Muzę w 2020 roku, to "Nic o mnie nie wiesz". Prywatnie autorzy się przyjaźnią, zatem zupełnie nie dziwi, że ich wspólna powieść jest spójna i świetnie napisana. 

Charlotte Knopfler to kobieta po przejściach. Aktualnie zajmuje się akupunkturą, którą leczy w wynajmowanym gabinecie. Nie ma zbyt wielu pacjentów, ponieważ ktoś psuje jej opinię w sieci i ludzie niechętnie korzystają z jej usług. Jednak Rachel, najbliższa przyjaciółka i masażystka, która wynajmuje gabinet razem z Charlotte, wspiera ją i pociesza w trudnych chwilach. Chociaż trzymają się razem, Charlotte miewa przed Rach tajemnice, szczególnie takie, które wiążą się z jej chłopakiem, Peterem. Char uważa, że Rachel jest zbyt podejrzliwa w stosunku do mężczyzny i niechętnie dzieli się z przyjaciółką informacjami na temat swojego związku. Tymczasem Peter to niezwykle tajemniczy człowiek. Twierdzi, że pracuje jako agent specjalny w jednej z organizacji rządowych, przez co musi pozostawać w ukryciu. Rozmawiają przez telefon i wymieniają SMS-y, jednak przez większość czasu mężczyzna nie daje znaku życia. Charlotte jednak wierzy w to, że wreszcie nadejdzie dzień, w którym będą mogli być naprawdę razem. 

Kiedy pewnego dnia Charlotte odbiera telefon od policjanta, który prosi ją o zidentyfikowanie zwłok, kobieta jest przekonana, że chodzi o Petera. W panice jedzie do kostnicy, aby na miejscu dopiero przekonać się, że nie dość, iż ma zidentyfikować zabitą kobietę, to jeszcze do tego jej twarz nic Charlotte nie mówi. Jest przekonana, że nigdy nie spotkała zmarłej i nie ma pojęcia, dlaczego jej dane widniały w dokumentach kobiety jako osoby do kontaktu w nagłych przypadkach. Atmosfera zaczyna się zagęszczać, kiedy Charlotte orientuje się, że policja dołączyła ją do listy podejrzanych. 

Świetny zestaw postaci sprawia, że świat powieści jest realistyczny. Poznajemy nie tylko Rachel, ale także inne przyjaciółki Charlotte i uczestniczki grupy wsparcia dla osób po traumach oraz policjantów, którzy prowadzą śledztwo. Narracja zmienia się w zależności od tego, czyimi oczami obserwujemy fabułę. Oprócz tradycyjnej formy narracji w tekście znajdują się również zapisy rozmów uczestniczek czatu dla ofiar traumy, gdzie udziela się Charlotte. Wątki prezentują Charlotte i Rachel, ale także detektywi Silvestri i Wolcott. Im bliżej finału, tym szybciej zmieniają się narratorzy, dzięki czemu akcja znacznie przyspiesza.

Kolejne elementy układanki pojawiają się jak puzzle w wypowiedziach bohaterów, ich przemyśleniach i opisywanych wydarzeniach. Teoretycznie wystarczy je po prostu złożyć w całość i powinny pojawić się odpowiedzi na dręczące czytelnika pytania. Jednak wcale nie jest to takie proste, na jakie wygląda. Pisarze kluczą i wprowadzają czytelnika w błąd bez pardonu. Kiedy już wydawało mi się, że sprytnie odnalazłam właściwą drogę do rozwiązania, sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni i mój misterny plan wziął w łeb :D Wielokrotnie ;-) Ale właśnie to lubię w tego typu powieściach. Gęsta atmosfera, podchody i kombinacje dają ogromną satysfakcję z lektury. 

Jeśli również cieszą Was takie książki, w których finał nie jest oczywisty i można się nieźle nagłówkować, poszukując mordercy, to ten thriller się Wam spodoba.

Tytuł: "Dlaczego właśnie ja"
Autor: E. G. Scott
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: MUZA
PREMIERA: 27 stycznia 2021

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA    

wtorek, 5 stycznia 2021

"Tuż za ścianą" Louise Candlish - ZAPOWIEDŹ



Zawiła, niepokojąca i pełna napięcia historia. Świetnie wyważone tempo narracji oraz złożona fabuła obfitująca w tajemnice, kłamstwa i intrygi. Louise Candlish stworzyła wciągający thriller o sąsiadach z piekła rodem, którzy zamieniają w koszmar beztroskie życie podmiejskiej społeczności. Brytyjska pisarka prowokuje w nim czytelników do postawienia sobie pytania, czy można aż tak nienawidzić swoich sąsiadów, żeby posunąć się do morderstwa. Premiera „Tuż za ścianą” już 13 stycznia.

Położona na obrzeżach Południowego Londynu ulica Lowland Way to spełnienie idyllicznego snu. Przepiękne rezydencje, życzliwi sąsiedzi, wspólne zabawy dla dzieci w każdą niedzielę. Ale Darren i Jodie, którzy wprowadzają się do jednego z domów, z nikim się nie liczą. Puszczają w nocy głośną muzykę, zaczynają uciążliwy remont i handlują na swojej posesji używanymi samochodami. Wkrótce atmosfera staje się coraz bardziej napięta, a konflikt wisi w powietrzu. Pewnego sobotniego ranka dochodzi do tragedii, która wstrząsa lokalną społecznością. 

Podczas gdy policja szuka przyczyny śmiertelnego wypadku, zaczynają padać oskarżenia i okazuje się, że każdy ma coś do ukrycia. Detektywi po kolei przesłuchują mieszkańców, którzy zwierają szyki i zgodnie twierdzą, że winny jest Darren Booth. Ale jest pewien problem. Policja im nie wierzy. 

Thriller Louise Candlish to „Wielkie kłamstewka” w realiach brytyjskiego przedmieścia. Spokojna dzielnica, grupa z pozoru przemiłych sąsiadów, którzy zrobią wszystko, by utrzymać panujący na osiedlu porządek, oraz śmierć jednego z mieszkańców Lowland Way. „Tuż za ścianą” przywodzi na myśl skojarzenia z książkami „Ktoś, kogo znamy” Shari Lapeny oraz „Ktoś tu kłamie” Jenny Blackhurst – ich akcja również osadzona jest w zamkniętej społeczności niewielkiego osiedla. 

„Tuż za ścianą” to wciągająca i trzymająca w niepewności powieść, która ma wszystko to, czego potrzebuje dobry thriller psychologiczny: liczne grono złożonych postaci, z których każda skrywa jakąś tajemnicę, nieustanne, stopniowo budowane napięcie oraz niemożliwe do przewidzenia zakończenie. Louise Candlish w swojej prozie po raz kolejny po mistrzowsku obnaża ludzkie słabości, ujawniając, że za fasadą pozornie idealnego życia najczęściej kryją się kłamstwa i brudne sekrety.

Rekomendacje zagranicznych autorów i mediów 

„Wciągająca historia o sąsiadach z piekła rodem, którzy zamieniają w koszmar beztroskie życie podmiejskiej społeczności” – Alice Feeney, autorka bestsellera „Czasami kłamię” 

„Przygotujcie się na ostrą jazdę. To lektura trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Candlish prezentuje nam mroczną stronę podmiejskiej sielanki… i nas samych” – Erin Kelly, autorka „Kłamał. Kłamała” 

„Tuż za ścianą ukazuje w subtelny, ale i cierpki sposób zapatrzoną w siebie klasę średnią. Ostra satyra i fabuła, która za sprawą zaskakujących zwrotów akcji osiąga temperaturę wrzenia” – Sarah Vaughan, autorka „Anatomii skandalu” 

„To jeden z tych thrillerów, od którego nie sposób się uwolnić” – „Cosmopolitan” 

„Ten zabójczy thriller o złożonej fabule powinien przemówić do każdego, komu zaleźli za skórę hałaśliwi sąsiedzi” – „PopSugar” 

„Niezwykle wciągająca powieść. Candlish buduje napięcie aż do punktu kulminacyjnego, który jest równie przerażający, co wiarygodny. Potrafi wydobyć koszmar z beztroskiej codzienności” – Associated Press 

„Doskonale wyważona i pełna napięcia akcja” – „Washington Post” 

„Wstrząsający domestic thriller, którego budowa przywodzi na myśl Wielkie kłamstewka Liane Moriarty. Świetnie wyważone tempo narracji i wnikliwe studium ludzkich zachowań utrzymane w tonie inteligentnej ironii” – „Kirkus Reviews” 

„Nieznośny sąsiad doprowadza do ostateczności mieszkańców spokojnej podmiejskiej dzielnicy. Intrygująca opowieść z mroczną zagadką w tle” – Shelf Awareness 

„Skomplikowana ale wartka fabuła. Ta piekielnie zawiła i pełna napięcia historia, która obfituje w tajemnice, kłamstwa i intrygi, trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Wielbiciele Celeste Ng i Leili Silmani będą zachwyceni tym spojrzeniem na problemy współczesnego społeczeństwa” – „Booklist” 

„Opisując wydarzenia z różnych perspektyw, Candlish pokazuje nam, jak nieokrzesany intruz skłóca zżytą społeczność, co prowadzi do tragicznych konsekwencji” – „Wall Street Journal” 

Louise Candlish – brytyjska pisarka, autorka popularnych thrillerów w duchu domestic noir, nagrodzona British Book Awards 2019 w kategorii thriller i kryminał. Ukończyła anglistykę na University College London, po studiach pracowała jako copywriterka i redaktorka książek artystycznych. Mieszka w południowym Londynie z mężem i nastoletnią córką.

środa, 16 grudnia 2020

"Dlaczego właśnie ja" E.G.Scott - ZAPOWIEDŹ

  


„Misternie skonstruowana, mroczna intryga pełna kłamstw, zdrad i tajemnic. Niezwykle inteligentny i dynamiczny thriller”

                                                        – Samantha Downing, autorka „Mojej doskonałej żony”

 

Świetnie przemyślana, skomplikowana intryga, szokujące odkrycia oraz akcja ani na moment niezwalniająca tempa. A do tego zaskakujące, niemożliwe do przewidzenia zakończenie! Oto nowy dreszczowiec autorów rewelacyjnie przyjętej powieści „Nic o mnie nie wiesz”. Ukrywający się pod pseudonimem E.G. Scott duet pisarzy stworzył mroczny, elektryzujący thriller psychologiczny z wątkiem medycznym, dla którego warto zarwać noc. „Dlaczego właśnie ja” do księgarń trafi już 27 stycznia.

Trzydziestokilkuletnia Charlotte mieszka na Long Island i czuje się samotna, od kiedy załamała się jej obiecująca kariera neurochirurga. Na szczęście znajduje pocieszenie na czacie dla kobiet po przejściach, a także u przyjaciółki, która wspiera ją w najgorszych chwilach. Ma również Petera, nowego chłopaka, który nalega, aby ich związek pozostał całkowitą tajemnicą.

Dlatego kiedy Peter znika bez słowa, Charlotte obawia się zgłosić jego zaginięcie. Kilka tygodni później policja kontaktuje się z nią w sprawie identyfikacji zwłok. Przekonana, że chodzi o ukochanego, Charlotte jedzie do kostnicy i z ulgą stwierdza, że leżące na stole ciało nie należy do Petera, lecz do nieznanej kobiety. Ulga szybko ustępuje konsternacji, a potem przerażeniu, gdy Charlotte uświadamia sobie, że policja interesuje się nią jako jedną z podejrzanych.

Dlaczego ofiara wskazała Charlotte jako kontakt w nagłych wypadkach? O co chodzi? Jakie miejsce w tym wszystkim zajmuje Peter? Charlotte rozpoczyna wyścig z czasem – musi poznać prawdę na temat zamordowanej kobiety i dowiedzieć się, co je łączyło. To, co odkryje, przejdzie jej najśmielsze wyobrażenia.

„Dlaczego właśnie ja” to wciągający thriller psychologiczny z nieprzewidzianymi zwrotami akcji. Wiarygodni bohaterowie, którym grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, dynamiczne tempo akcji oraz umiejętnie budowane napięcie aż do nieoczywistego finału to największe atuty nowej powieści duetu E.G. Scott. Prowadzoną z punktu widzenia Charlotte opowieść co jakiś czas przerywa narracja z perspektywy znanego z „Nic o mnie nie wiesz” duetu detektywów. Całość dopełniają fragmenty maili oraz zapiski z internetowego czatu. Thriller „Dlaczego właśnie ja” udowadnia, że pragnienie zemsty potrafi zawładnąć umysłem człowieka, a przeszłość, złe decyzje i popełnione błędy mogą ciągnąć się za nami latami.

Rekomendacje zagranicznych autorów i mediów

„Wartka narracja i błyskotliwe dialogi sprawiają, że nie sposób się uwolnić od tego świetnego thrillera autorów, którzy debiutowali doskonale przyjętym Nic o mnie nie wiesz” – Wendy Walker, autorka „Śladami Emmy”

„Znakomicie napisany thriller pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji. Sięgnęłam po niego i nie byłam w stanie odłożyć, dopóki przejęta, siedząc jak na szpilkach, nie dotarłam do obłędnego, niezwykle satysfakcjonującego zakończenia. Lektura obowiązkowa” – Cristina Alger, autorka „Żony bankiera”

„Dreszczowiec o doświadczonej przez życie kobiecie, będący zarazem studium zaufania oraz roli, jaką odgrywają w nim samotność, przyjaźń i uraz psychiczny” – Buzzfeed

„Czyta się błyskawicznie. Do samego końca nie odgadniecie zakończenia” – Hasty Book List

E.G. Scott to pseudonim Elizabeth Keenan i Grega Wandsa, dwojga pisarzy z Nowego Jorku, z których jedno pracuje w branży wydawniczej, a drugie zajmuje się scenariopisarstwem. Ich debiutancki thriller „Nic o mnie nie wiesz” został świetnie przyjęty przez czytelników i media. Na jego podstawie wkrótce ma powstać serial telewizyjny. Jego realizację powierzono Blumhouse Productions.

 

Zachęcamy do śledzenia profili wydawnictwa poświęconych literaturze kryminalnej:

https://www.instagram.com/muza.black/

https://www.facebook.com/BlackMuza

 

Tytuł: „Dlaczego właśnie ja”

Autor: E.G. Scott

Data premiery: 27.01.2021

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik

Cena: 44,90 zł

Liczba stron: 480

Wydawnictwo Muza

Kontakt dla mediów:

Katarzyna Tajak

Business & Culture
k.tajak@businessandculture.pl

tel. 720 800 806

 

sobota, 24 października 2020

"W cieniu zła" Alex North - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]



Kiedy zobaczyłam zapowiedź drugiej powieści Alexa Northa, autora zbierającego bardzo zróżnicowane opinie, od zachwytów po wiadra hejtu, "Szeptacza", postanowiłam sprawdzić, czy ta historia mi się spodoba. Muszę zaznaczyć, że "Szeptacz" w mojej opinii był całkiem spoko, bo wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od lektury. Możliwe, że opinię trochę popsuła mu... dość agresywna promocja, podczas której został zaprezentowany co najmniej jak powieść grozy, od której jeżą się włosy na głowie. Tymczasem w powieści nacisk położono na mroczny klimat i gęstą atmosferę, które to dwa czynniki zrobiły świetną robotę, a autor stworzył na ich bazie porządny thriller. A teraz czas na moją opinię o "W cieniu zła".

"Czy w życiu należy zawsze robić to, co w danym momencie uważamy za najlepsze, bez względu na konsekwencje?"

Paul Adams wraca po latach do rodzinnego miasteczka Gritten Wood, z którego wyjechał, by rozpocząć nowe życie po strasznych przejściach związanych z popełnionym w okolicy morderstwem i zniknięciem jednego ze sprawców tego mordu. Chłopcy fascynowali się świadomymi snami i zapisywali swoje sny w specjalnych dziennikach.

Z przyjazdem Paula do Gritten Wood zbiegają się morderstwa w Featherbank. Śledztwo prowadzi oficer śledcza Amanda Beck. Policja nie przykłada się szczególnie do rozwiązania tej sprawy, jednak Amanda nie odpuszcza, szczególnie kiedy zauważa podobieństwa do innej zbrodni. Czy aktualne zbrodnie mają powiązania z morderstwem w Gritten Wood sprzed lat? Jaki związek ze sprawą ma Paul? Co symbolizują czerwone ręce? I gdzie zniknął Charlie Crabtree po zabiciu jednego z kolegów?

Autor znów wciąga czytelnika w gęstą atmosferę niepewności i domysłów. Mamy tu narrację dwóch rodzajów. W rozdziałach, których bohaterką jest Amanda, narracja jest trzecioosobowa. W rozdziałach pozostałych narratorem jest sam Paul. Dzięki temu obserwujemy działania śledcze Amandy, a także towarzyszymy Paulowi, kiedy cofa się w czasie, wspominając nastoletnie lata w Gritten Wood. Płynne powiązanie wydarzeń aktualnych z tymi sprzed lat sprawia, że po raz kolejny otrzymujemy dopracowaną całość o zabawieniu rasowego thrillera. W tym tomie intrygujące jest to, jak bardzo jedno wydarzenie z przeszłości może wpłynąć na czyjeś życie.

"Miejsca są jak ludzie: muszą widzieć, skąd się wzięły i gdzie się teraz znajdują, bo inaczej nie wiadomo, dokąd zmierzają". 

Tytuł: "W cieniu zła"
Autor: Alex North
Gatunek: thriller
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: MUZA

Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA