Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewelina Miśkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewelina Miśkiewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2024

"Gniazdo sierot" Ewelina Miśkiewicz - recenzja [PREMIEROWA]

Tytuł: "Gniazdo sierot"
Autor: Ewelina Miśkiewicz
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem historycznym
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Szara Godzina

Moja ocena: 6/6

"Gniazdo sierot" to wyjątkowa powieść, traktująca o prawdziwym miejscu. Tytułowe Gniazdo Sierot znajdowało się w Turkowicach i nosiło oficjalną nazwę Zakładu Wychowawczego dla Dzieci Wojennych. Tam siostry ze zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej opiekowały się osieroconymi dziećmi. Zakład powstał niedługo po zakończeniu I wojny  światowej, ale wybuch II wojny znacznie pogorszył sytuację tego miejsca i jego mieszkańców. Siostry robiły jednak co w ich mocy, aby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, dach nad głową i pełne brzuszki.

Jedną z bohaterek tej historii jest Małgorzata, która zastępuje siostrę Tamarę w opiece nad ich babcią. Tamara ma do załatwienia trudną sprawę, która wymaga od niej wyjazdu poza granice kraju. Gosia postanawia zająć się przez ten czas babcią, ale nie wie, ile emocji wyzwoli w niej ta decyzja i czego dowie się od starszej pani o jej przeszłości. Wspomnienia, które popłyną z ust babci, sięgają lat II wojny światowej i odkrywają rodzinne tajemnice. Gosia od dawna nie czuła się pewnie w swojej rodzinie, nie czuła się kochana. Co stanie się, kiedy pozna rodzinne sekrety? Czy traumy przodków mogą mieć wpływ na ich dzieci i wnuki?

Fabuła podzielona została na dwa tory czasowe. Ten współczesny to historia Małgosi i jej rodziny, natomiast drugi to czas wojny, Wołyń, gdzie śledzimy losy chłopca z polsko-ukraińskiej rodziny, Jaśka, którego rodzice decydują się wysłać z wioski ogarniętej pożogą do domu dla sierot w Turkowicach. Czy chłopak dotrze na miejsce bezpiecznie? Co będzie się z nim działo w nowym miejscu zamieszkania w tych trudnych czasach? I w jaki sposób łączą się te dwa tory czasowe?    

"Gniazdo sierot" to powieść, która udowadnia, że nawet w strasznych czasach wojny istniały takie emocje, jak miłość, nadzieja, bliskość czy przebaczenie. Duże wrażenie wywarła na mnie postać siostry Longiny. Była to niesamowicie odważna kobieta, której zadanie polegało między innymi na zapewnieniu pożywienia wychowankom. Wbrew pozorom tak prozaiczna czynność mogła skończyć się w czasie wojny nawet śmiercią.      

Ewelina Miśkiewicz napisała już dziewięć książek. Pisarka lubi bawić się gatunkami literackimi, dzięki czemu czytelnicy mogą poznać jej pióro z różnych perspektyw. Po lekturze thrillera psychologicznego "Tam, gdzie pada cień", liczyłam na dobrą lekturę i nie zawiodłam się. 

Jeśli interesują Was wojenne klimaty i historie na podstawie prawdziwych wydarzeń, ta książka będzie dla Was idealna. Zdecydowanie polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina



środa, 22 maja 2024

"Tam gdzie pada cień" Ewelina Miśkiewicz - recenzja [PREMIEROWA]

Tytuł: "Tam gdzie pada cień"
Autor: Ewelina Miśkiewicz
Gatunek: thriller psychologiczny, domestic noir
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Initium

Moja ocena: 6/6

"Tam gdzie pada cień" to dziesiąta powieść Eweliny Miśkiewicz. Nie znałam wcześniej pióra autorki, ale cieszę się, że jej najnowsza książka trafiła w moje ręce. Kiedy przeczytałam w opisie, że jest to thriller w klimacie domestic noir, wiedziałam, że muszę poznać tę historię.

Czym jest domestic noir? W skrócie to rodzaj powieści kryminalnej lub thrillera psychologicznego, w którym muszą zostać spełnione pewne warunki. Ich akcja jest kameralna, rozgrywa się głównie za zamkniętymi drzwiami mieszkania lub miejsca pracy bohaterów, a traktują między innymi o przemocy, obsesjach, manipulacjach czy toksycznych relacjach. Ciśnienie podnoszą skrajne uczucia, narastający niepokój i duszna atmosfera.   

Główna bohaterka i równocześnie narratorka tej opowieści od zawsze pragnęła mieć prawdziwą, idealną rodzinę. Kiedy na horyzoncie pojawiła się taka możliwość, nie wahała się ani chwili. Zamieszkała z mężem Wojtkiem i rodzicami. Wkrótce na świecie pojawił się syn Paweł, a następnie córka Karolinka. Idylla, ale czym okupiona? Czy warto spełniać marzenia za wszelką cenę? Jak bardzo kłamstwa i tajemnice sprzed lat wpłyną na teraźniejszość tych ludzi? 

W dniu, w którym seniorka zostaje zabrana do szpitala, a zamiast niej rodzinie zostaje zwrócony worek z jej rzeczami, wszystko zaczyna się sypać. Nagle okazuje się, że każdy w tej rodzinie coś ukrywa i mija się z prawdą. Czy na śmierć matki miało wpływ wcześniejsze zniknięcie kogoś jeszcze? Jakie nierozwiązane konflikty wyjdą na jaw? Gdzie zniknęło budowane przez te lata rodzinne szczęście?

Duszna atmosfera była na medal. Z każdą stroną robiło się coraz dziwniej i dziwniej. Zza winkla wyglądały kolejne podejrzane sytuacje i dwuznaczne rozmowy.   

Kojarzycie moment, kiedy układacie puzzle i chociaż układanka zaczyna odkrywać tajemnicę obrazka, to co jakiś czas jakiś element nie pasuje i nie chce wejść w miejsce, które dla niego przeznaczyliście, a jak próbujecie go wyjąć, to rozwala kilka innych? Tak właśnie było z tą fabułą. Kiedy już-już miałam pomysł na rozwiązanie, autorka zakręciła młynka i puf! wszystko mi się rozsypało :D Uwielbiam takie nokauty! 

Podsumowując, jeśli lubicie ten gatunek i pogmatwaną fabułę, a w niej mnożące się niejasności i powolne odkrywanie prawdy, to zdecydowanie musicie sięgnąć po tę powieść.