Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Krajewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Krajewska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 listopada 2025

"Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach" Marta Krajewska - recenzja


Tytuł: "Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: opowiadania słowiańskie dla dzieci
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Kropka

Moja ocena: 6/6

Marta Krajewska tak bardzo umie w słowiańskie historie, że można brać jej książki w ciemno. Nie zastanawiałam się ani chwili, kiedy zobaczyłam nowość jej autorstwa pt.: "Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach". Książka przyszła absolutnie piękna, dopracowana, w twardej oprawie, szyta i z genialnymi ilustracjami. Po prostu palce lizać. A co z treścią? 

Miejscem akcji ośmiu opowiadań zawartych w książce jest pewna wieś. Bohaterowie, czyli jej mieszkańcy, prowadzą tradycyjne życie pełne ciężkiej pracy i trosk, ale również zabawy i radości. Jak to w życiu, wydarzenia dobre i złe przeplatają się, a autorka wspaniale oddaje atmosferę słowiańskiej osady sprzed lat, sposób myślenia ludzi i rozwiązywania problemów, relacje rodzinne czy przywiązanie do tradycji. 

Kolejne rozdziały odkrywają przed czytelnikiem wybrane słowiańskie stwory, które wchodzą z butami w życie mieszkańców wsi. Wiele przygód przeżywają młodsi bohaterowie, dzięki czemu opisane historie są dynamiczne i pełne dowcipnych dialogów.

Marta Krajewska swoimi opowieściami pokazała, jak bardzo demony słowiańskie wrosły w tamten świat, w codzienność ludzi i ich sposób myślenia. W jak wiele stworów Słowianie wierzyli i jak tłumaczyli nieznane sobie lub niezrozumiałe zjawiska. Spotkacie tu między innymi Licho, Kłobuka, Rusałkę, Kikimorę, Południcę, a przy okazji poznacie sporo wierzeń naszych przodków. 

Oprócz delektowania się tekstami, koniecznie zwróćcie uwagę na fantastyczne ilustracje autorstwa Alicji Filiacz. Robią naprawdę duże wrażenie i wspaniale dopełniają treść.

Polecam gorąco, jak wszystkie pozostałe książki Marty Krajewskiej.   


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo Kropka


poniedziałek, 14 sierpnia 2023

"Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" antologia - recenzja


Tytuł: "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie"
Autor: Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta i Anna Szumacher
Gatunek: opowiadania, fantasy
Wydawnictwo: Mięta
Czas trwania: 10 h 41 minut
Lektor: Małgorzata Klara

Moja ocena: 4/6

Słowiańskie klimaty przyciągają mnie jak magnes. W związku z tym na antologię legend o tej tematyce, którą w czerwcu wydało Wydawnictwo Mięta, również nie pozostała obojętna. Postanowiłam wysłuchać opowieści na Storytel. Czy to był dobry pomysł?

Autorki wspomnianej antologii to pisarki od dawna parające się między innymi słowiańską tematyką: Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta i Anna Szumacher. 

Kiedy sięga się po opowiadania znanych ze słowiańskich książek pisarek, ma się nadzieję na coś wyjątkowego i wciągającego. Tutaj mamy do czynienia z bohaterami znanymi z innych powieści, więc jeśli ktoś nie zna publikacji danej autorki, to nic mu te postaci nie powiedzą.

Muszę się przyznać, że lektorka swoim sposobem czytania zabiła cały klimat i niewiele zapamiętałam z tych opowiadań. Może lepiej bym na tym wyszła, gdybym przeszła na samodzielne czytanie...


piątek, 2 czerwca 2023

"Dzień między żarem i lodem" Marta Krajewska - recenzja


Tytuł: "Dzień między żarem i lodem"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura młodzieżowa, slavic book
Liczba stron 198
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 3

Moja ocena: 6/6

Trzeci tom cyklu o Bratmile autorstwa Marty Krajewskiej zafundował mi wiele miłych chwil podczas lektury. Słowiański klimat trwa, a przygoda bohaterów została ciekawie opisana. Właściwie same plusy, włącznie z tym, że czcionka jest dla słabiej widzących, czyli idealna dla mnie.

Zbliżają się Szczodre Gody, a przed nimi wilcze święta. Opiekunka Chaberka rozpoczyna tradycyjne przygotowania, a mieszkańcy Wilczej Doliny nie mogą doczekać się beztroskiego świętowania w gronie rodziny i przyjaciół. Na zabawę szczególnie nastawiają się młodsi bohaterowie, którzy wkraczają w świat nastoletnich rozterek sercowych. Miłek jest tak zaaferowany zbliżającymi się świętami, że bagatelizuje dziwne ślady, które dostrzega w okolicy wioski. Wkrótce okaże się, jak brzemienne w skutkach było to zaniedbanie. 

Po kłótni ze starszym bratem Rostek wyparowuje w tajemniczych okolicznościach. Poszukiwania, w które zaangażowali się mieszkańcy wioski, nic nie dają. Opiekunka pozwala Bratmiłowi poprosić o pomoc przyjaciela, mamuna Munka. Co wyniknie z tego wsparcia? Czy Miłek trafi na ślad Rostka? Czy zlekceważone ślady mają coś wspólnego ze zniknięciem chłopaka? 

Powrót do Wilczej Doliny uważam za udany, chociaż bardzo krótki. Trzeba pamiętać, że jest to książka dla dzieci i młodszej młodzieży, o czym świadczy większa czcionka i nieskomplikowana fabuła, a zatem w sytuacji, kiedy opowieść mieści się na niecałych dwustu stronach, dorosły czytelnik przeczytać ją może dosłownie piorunem.  

Wspomnę jeszcze o pięknych ilustracjach, które stworzyła Bernadeta L. Gustyn. Idealnie odwzorowują wybrane fragmenty i pomagają sobie wszystko wyobrazić.   

Zdecydowanie polecam, czyta się bardzo przyjemnie. Mam nadzieję, że to nie koniec spotkań z Bratmiłem i jego kompanią.



  


 

piątek, 2 września 2022

"Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony" antologia - recenzja

Ciągle powtarzam, że nie przepadam za opowiadaniami. To tak krótka forma, że nie sposób się zżyć z bohaterami. No, chyba że opowiadanie jest uzupełnieniem szerszej powieści. "Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony" to niezwiązane z innymi powieściami historie opowiadające losy ludzi i stających na ich drodze słowiańskich potworów.

Fantastyczna, przyciągająca wzrok okładka zapowiada sporo emocji. Osiem opowiadań, osiem słowiańskich historii, z których właściwie tylko jedno opowiadanie kompletnie nie przypadło mi do gustu i do tej pory nie rozumiem, jak znalazło się w tym zbiorze...

Wśród dostępnych w antologii opowiadań moją uwagę zwrócił tekst Marty Krajewskiej "Jezioro cię kocha", a także "Dziewanna i Księżyc" Anny Szumacher. Przyjemnie mi się czytało historię o studentach archeologach, których zwiodła na manowce pewna bogini. Pozostałe opowiadania mówią o problemach ludzi, którym musi zaradzić szeptucha, Wiedząca. Najbardziej humorystyczne było według mnie opowiadanie "Szpetucha" Jagny Rolskiej. Już sam tytuł zapowiada ciekawy pomysł i zabawną wersję wiedzącej.     

Niewiele z tych opowiadań zostało mi w pamięci. Cóż, napisanie dobrego opowiadania to naprawdę sztuka. Nie każdemu jest dana taka możliwość. 

Podsumowując, nie jest źle, ale wiele wykorzystanych tutaj pomysłów nie dostało szansy na rozwinięcie skrzydeł.

Tytuł: "Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony"
Autorzy: Rafał Dębski, Marta Krajewska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Marcin Mortka, Marcin Podlewski, Jagna Rolska, Marta Raduchowska, Anna Szumacher
Gatunek: opowiadania z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: UROBOROS

Moja ocena: 3/6

czwartek, 14 kwietnia 2022

"Świt między dobrym i złym" Marta Krajewska - recenzja


Drugi tom cyklu Wilcza Dolina - Bratmił to dalsze losy chłopca, mieszkającego z rodziną w czasach naszych słowiańskich przodków. Miło było poznać kolejną przygodę, w którą zaangażował się Miłek.

Chłopiec uczy się pilnie u Chaberki, aby z czasem zająć jej miejsce i zostać żercą, który będzie chronił mieszkańców doliny. Nie ma zbyt wiele czasu na zabawę z przyjaciółmi, bo przybyło mu obowiązków. Tymczasem w Wilczej Dolinie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W chacie kowala ciągle jakieś nieszczęścia, a u rybaków krowa straciła mleko. Nikt nie wie, co się dzieje i jak temu zaradzić. W dodatku Chaberka nie jest mile widziana w kuźni kowala Mira, więc i z udzieleniem pomocy jest problem. Mir uparcie twierdzi, że nic złego się nie dzieje, tymczasem kolejne wydarzenia temu przeczą.

Bratmił poznaje obowiązki opiekuna w praktyce, kiedy wraz z Chaberką pomaga sąsiadom. Nie jest to łatwe. Chłopiec rozważa, jak bardzo będzie musiał się zmienić w kogoś innego, aby być dobrym opiekunem i żercą. Z drugiej strony Miłek poznaje uczucie satysfakcji po udzieleniu pomocy przyjaciołom i ich rodzicom.

Znów wsiąkłam w ten fantastyczny słowiański klimat. Tekst uzupełniają piękne ilustracje. Czytało mi się genialnie, tylko jak zwykle przygoda za szybko się skończyła. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kolejne tomy, bo bardzo jestem ciekawa, jak Miłek będzie sobie radził na naukach u opiekunki.


Tytuł: Świt między dobrym i złym"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura dziecięca z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 2

Moja ocena: 6/6


wtorek, 12 kwietnia 2022

"Noc między tam i tu" Marta Krajewska - recenzja

Kiedy skończyłam czytać trylogię Wilcza Dolina, zrobiło mi się trochę smutno, że już nie spędzę więcej czasu w tym miejscu. Tymczasem okazało się, że nie do końca była to prawda. Wprawdzie możliwość powrotu związana jest z przeczytaniem książek dla dzieci, ale wcale mi to nie przeszkadza, szczególnie, kiedy autorką jest Marta Krajewska, co gwarantuje dużą dawkę słowiańskości. 

Główny bohater, Bratmił, to siedmiolatek, który żyje wraz z rodziną w czasach naszych słowiańskich przodków w Wilczej Dolinie. Dopiero co odbyły się jego postrzyżyny, kiedy na świat przychodzi siostrzyczka chłopca, Paprotka. Miłek szybko poznaje nowe uczucie - zazdrość o siostrzyczkę. Wszyscy dorośli zachwycają się dzieckiem, a na niego nikt już nie zwraca uwagi. Są chwile, kiedy chciałby nie mieć siostry. Jego życzenie się spełnia, kiedy niemowlak zostaje porwany przez mamunę. Czy uda się uratować dziewczynkę?

Marta Krajewska zdecydowanie umie w słowiańskość. Pięknie napisana książka dla dzieci prostym językiem wyjaśnia wiarę naszych przodków i prezentuje ich zwyczaje.  Nie ma tu ani jednego niepotrzebnego słowa. Wszystko jest przemyślane, a wyjaśnienia autorka wkłada w usta poszczególnych bohaterów. Świetnie skonstruowane postacie są zróżnicowane i charakterne. Złośliwa wiedźma, jej uczennica Chaberka, opiekunka Wilczej Doliny, sympatyczne dzieciaki i ich rodzice tworzą barwną grupę, o której życiu aż chce się czytać. Po lekturze tego tomu natychmiast sięgnęłam po drugi i już mnie martwi to, że za chwilę ją skończę i znów opuszczę Wilczą Dolinę.    

Polecam, nawet jeśli już wyrośliście z lat dziecięcych.

Tytuł: "Noc między tam i tu"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: literatura dziecięca z motywem słowiańskim
Liczba stron: 150
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina - Bratmił, tom 1

Moja ocena: 6/6

wtorek, 9 listopada 2021

"Wezwijcie moje dzieci" Marta Krajewska - recenzja

Naczekałam się na ten finał, ale było warto, oj było, że hej! Wilcza Dolina ma swój niepowtarzalny klimat i słowiańską atmosferę. Miło było wrócić do tego wspaniałego świata, pełnego kolorów, kształtów, smaków i zapachów. Znacie ten styl pisarski, dzięki któremu wchodzi się do opisywanego świata? Tutaj macie go na wyciągnięcie ręki.

Mieszkańcy Wilczej Doliny żyją niejako w zawieszeniu. Czekają z niepokojem na powrót wilkarów. Akcja rozgrywa się znacznie później niż w tomie drugim, opiekunka ma już swoje lata i czuje się bardzo zmęczona tym oczekiwaniem, odpowiedzialnością za mieszkańców doliny i ciągłą obawą o to, co ich czeka. DaWern, wciąż młody i silny, żyje trochę z opiekunką, trochę z Atrą i dwójką dzieci, a trochę po wilczemu, jak podpowiada mu zwierzęca natura. Mieszkańcy doliny to w dużej mierze kolejne pokolenie, młodzi, u których krew nie woda, więc dzieje się sporo. Czy ludzie mają się czego obawiać? Czy przepowiednia się sprawdzi? Ktoś wezwie wrogów czy przybędą sami? Pytań jest tyle, ile wątków, ale odpowiedzi poznacie dopiero po lekturze, bo nie zamierzam spojlerować :)  

Bardzo podobały mi się wplecione w fabułę słowiańskie zwyczaje i świat fantastyczny przenikający się z realnym. Marta Krajewska świetnie przedstawiła tradycje i wierzenia naszych przodków. Nie są to opisy nużące ani niepełne. Idealnie wpasowują się w prowadzone wątki i uzupełniają je o istotne dla fabuły informacje. Dzięki nakreślonemu tłu społecznemu mamy przed sobą pełnowymiarową lekturę, którą aż żal było kończyć.     

Najmniej przypadł mi do gustu wątek Alasy i Irkego, może dlatego, że nie przepadam za romansami typu "żuraw i czapla". Ale i ten wątek miał interesujące elementy słowiańskie, więc dałam radę.

Polecam Wam całą trylogię, ale najlepiej czytajcie od razu wszystkie tomy. Może akcja nie gna na łeb, na szyję, ale dzieje się sporo, wątki nie nudzą, a słowiańska atmosfera przenika na wskroś. 

Tytuł: "Wezwijcie moje dzieci"
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: fantasy, literatura słowiańska
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina, tom 3

Moja ocena: 6/6


sobota, 28 grudnia 2019

„Zaszyj oczy wilkom” Marta Krajewska - recenzja



W kwietniu 2018 roku sięgnęłam po powieść z gatunku fantasy „Idź i czekaj mrozów”Marty Krajewskiej. Spodobała mi się tak bardzo (słowiańskie klimaty to jeden z moich ulubionych wątków), że natychmiast zakupiłam drugi tom cyklu Wilcza Dolina. Do tej pory nie miałam jednak czasu, by go przeczytać, aż wreszcie… udało się! Czy warto było wrócić do Wilczej Doliny?

Akcja powieści „Zaszyj oczy wilkom” rozgrywa się na przestrzeni roku. Opiekunka Wilczej Doliny, Venda, staje przed nie lada wyzwaniem, które w dużej mierze uniemożliwia jej wypełnianie obowiązków związanych z ochroną mieszkańców wioski. Cena za powrót ukochanego wilkara okazuje się być naprawdę wysoka. DaWern strzeże dziewczyny, chociaż sam również nie ma lekko. Wciąż nie zapuszcza się do wsi, a ludzie wrogo na niego patrzą. Mimo problemów miłość między dziewczyną a wilkarem kwitnie, choć nie można by tego uczucia nazwać słodkim czy delikatnym. Czego zażądał od Vendy Pan Lasu za powrót DaWerna? Czy wilkar pozostanie wierny swojej ukochanej?
W okolicznych lasach pojawia się wilkołak, giną ludzie. Do Wilczej Doliny przybywa trzech obcych mężczyzn, którzy zamierzają szukać legendarnego skarbu wilkarów. Młodzi mieszkańcy wsi łączą się w pary wbrew woli rodziców, co nie zawsze kończy się dobrze. Atra, przez wszystkich mieszkańców postrzegana jako wywyższająca się księżniczka o twardym sercu, próbuje odzyskać coś bardzo ważnego i rozpoczyna nauki u Wiedźmy.  

Autorka po raz drugi stworzyła fantastyczny słowiański świat, pełen wierzeń i rytuałów. Opisy obrzędów pozwalały mi chociaż w części wyobrazić sobie codzienność żyjących wiele lat temu ludzi. Świetnie skonstruowane postacie i sugestywne opisy stworzyły niepowtarzalny klimat, czasami mroczny i tajemniczy, a innym razem wesoły i pełen zadziornego humoru. Wśród wielu postaci mamy antagonistyczne bohaterki: często niepewną siebie opiekunkę doliny Vendę i pełną buty przyszłą wiedźmę Atrę. Obserwowanie ich interakcji było dużą przyjemnością, nie wspominając o wątku, w którym między kobiety nagle wkroczył DaWern. I żeby była jasność, nie czytam romansów i nie lubię wątków romantycznych w powieściach. Tymczasem to, jak autorka poprowadziła relacje między tą trójką, okazało się być świetne.   

Ciekawe było to, że autorka zawarła w fabule porównanie do dwóch baśni, Królowej Śniegu i Czerwonego Kapturka. W takich chwilach przychodzi mi do głowy myśl, że to ciekawe, jak czasami pewne wątki się zazębiają, a my tak naprawdę nie mamy pojęcia, które opowieści były pierwowzorem dla innych. Tekst uzupełniają rewelacyjne ilustracje. Mogłoby ich być więcej :-)

Jeśli interesują Was słowiańskie klimaty i wątki, ten cykl będzie dla Was idealny. Z niecierpliwością czekam na informację, kiedy pojawi się kolejny tom przygód Vendy, DaWerna i Atry. 
Moja ocena byłaby wyższa, gdyby nie wszechobecne w tekście literówki, które mnie irytują ;-)


Tytuł: „Zaszyj oczy wilkom”
Autor: Marta Krajewska
Gatunek: fantastyka, fantasy
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Genius Creations
Cykl: Wilcza Dolina, tom 2

Moja ocena: 5/6

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Idź i czekaj mrozów" Marta Krajewska - recenzja


"Idź i czekaj mrozów" to pierwsza książka autorstwa Marty Krajewskiej, po którą sięgnęłam. Zdecydowałam się na tę lekturę pod wpływem cyklu Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk, ponieważ bardzo zainteresowały mnie elementy mitologii słowiańskiej, a w powieści Marty Krajewskiej jest jej sporo. Mamy tu wszelkiej maści stwory i demony, zielarkę pełniącą obowiązki żercy i ślepo idących za wierzeniami słowiańskimi i magią ludzi. To historia tajemnicza i mroczna, w której prym wiodą walka, strach, rozterki serca i samotność. 


Venda, mieszkanka Wilczej Doliny i wychowanka opiekuna czuwającego nad doliną, pewnego dnia staje przed trudnym wyborem. Kiedy bowiem opiekun i żerca ginie, zgładzony przez ostatniego z Wilkarów, dziewczyna zostaje poproszona przez mieszkańców wioski o przejęcie jego obowiązków. Nie w smak jej jednak narażanie życia w walce ze strzygami, topielicami, zmorami i utopcami. W dodatku jej serce powoli zaczyna skłaniać się ku DaWernowi, ostatniemu z Wilkarów, który zabijając opiekuna, uratował jej życie. Szorstki i niebezpieczny nieczłowiek również łagodnieje pod wpływem uczucia, któremu jednak nie powinien ulegać. To zakazana miłość, z której nie wiadomo co się wylęgnie. Nad Wilkarem ciąży straszna klątwa, która mówi o jego rychłej śmierci. Czy się spełni? Czy Venda zdoła zapobiec jej wypełnieniu? I czy uczucie wilka jest prawdziwe czy też może liczy, że żerczyni w czymś mu pomoże?

Można by się obawiać, że powieść zostanie zdominowana przez wątek miłosny, który w niej występuje. Na szczęście jest on jedynie elementem większej całości. Obserwujemy ludzi i wierzenia, które rządzą ich światem, rozterki i wybory, przed którymi stają mieszkańcy wsi, a także pracę zielarki i opiekunki doliny. Autorka włożyła dużo pracy w rzetelne opisanie czytelnikowi tradycji, wokół których kiedyś kręciło się życie. Kupalnocka, rusalia, leczenie i odczynianie uroków to tylko fragmenty zawartej w książce fabuły. 

Stworzone przez autorkę postaci są ciekawe i dopracowane. Każdy bohater ma swój charakter i przeznaczenie, które go czeka. Wraz z nimi przeżywamy stratę dziecka, zaginięcie męża, tęsknotę za małym synkiem czy strach przed wypełnieniem się strasznej przepowiedni.  

Piękna okładka przyciąga wzrok. Zaprasza do świata pełnego czarów i fantastycznych stworzeń. Oczy wilka hipnotyzują i obiecują przeżycie niesamowitych przygód wraz z powołanymi do życia przez autorkę bohaterami.

I jeszcze ostatni akapit, na zakończenie... Każdy chyba autor ma jakieś swoje "ulubione" słowo, którego w powieści jest więcej niż powinno. Nie inaczej jest i tutaj. Mianowicie, bohaterowie się tutaj bardzo dużo "szczerzą" ;-)
Poza tym zastanawiałam się także podczas lektury, czy w czasach słowiańskich znano już wykorzystywane w dialogach wulgaryzmy. Sprawdziłam i już wiem, a Wy poszukajcie sami :-) 
Nie mogę się już doczekać sięgnięcia po drugi tom tej serii!