Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Duszyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Duszyński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2023

"Glatz. Kraj Pana Boga" Tomasz Duszyński - recenzja


Tytuł: "Glatz. Kraj Pana Boga"
Autor: Tomasz Duszyński
Gatunek: kryminał retro
Liczba stron: 416 
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 3 czerwca 2020
Cykl: Glatz, tom 2

Moja ocena: 6/6

Po zakończeniu pierwszego tomu serii Glatz pozostałam w rejonie Kłodzka, ponieważ od razu sięgnęłam po drugą część, aby móc obserwować działania znanych mi już bohaterów przy kolejnym śledztwie. 

Akcja głównego wątku rozgrywa się w roku tysiąc dziewięćset dwudziestym pierwszym, jednak pierwsze strony powieści przenoszą czytelnika kilka lat wstecz. W tysiąc dziewięćset szesnastym zostaje porwana córka wpływowego biznesmena, Sabine Hunfeld. Chociaż ojciec dziewczyny przekazał porywaczom okup, jedynaczka nie wróciła do domu. Policja prowadząca śledztwo nie doszła do żadnych wniosków, aż sprawa w końcu przycichła, a śledztwo wytraciło tempo. Dopiero w tysiąc dziewięćset dwudziestym pierwszym zostają odkryte zwłoki, które policja szybko identyfikuje jako zaginioną pięć lat wcześniej Sabine. Sprawa nabiera rumieńców. Śledztwo prowadzi szef Wydziału Kryminalnego w Kłodzku, Franz Koschella. Początkowo sprawy toczą się jak w przypadku tradycyjnych działań policji, jednak nieoczekiwanie wydarza się coś, co rujnuje wszystkie dotychczasowe ustalenia. 

Kapitan Wilhelm Klein wkracza do akcji z pewnym opóźnieniem. Tym razem nie prowadzi śledztwa razem z Koschellą, ale każdy z nich działa na własną rękę. Koschella zyskuje przydomek Mściciela z Kłodzka, który jest wynikiem pewnych naprawdę zaskakujących działań policjanta. Muszę przyznać, że ten pomysł na intrygę był rewelacyjny. Zachowanie Koschelli było co najmniej zastanawiające, a podejmowane przez niego decyzje dawały mi coraz bardziej do myślenia. W pewnym momencie naprawdę nie wiedziałam, czy Klein przybył, aby pomóc, czy może raczej przeszkodzić Koschelli - Mścicielowi. Zastanawiałam się, jak autor wyjaśni szaleńcze zachowanie policjanta, ale nie zawiodłam się. Jest moc.

Oprócz postaci policyjnych mamy tutaj też bohaterów cywilnych, ich problemy i dylematy. Najbardziej w pamięć zapadła mi Magda Ross, która musiała dokonywać trudnych wyborów każdego dnia, aby utrzymać siebie i swojego synka Haima.

Myślę, że autor przepracował mnóstwo materiałów historycznych, aby oddać w pełni atmosferę dawnego Kłodzka. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej doceniałam szczegóły i szczególiki dopełniające tę historię. Przy okazji śledzenia działań bohaterów mogłam dowiedzieć się, jaki asortyment proponowały ówczesne sklepy, a nawet jakie jedzono wtedy w Kłodzku słodycze. Tło społeczne zostało dopieszczone na maksa.

Jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu, więc z pewnością po niego sięgnę.


środa, 28 grudnia 2022

"Glatz" Tomasz Duszyński - recenzja


Nie jest to mój pierwszy kryminał retro, nie jest to też pierwsza przeczytana przeze mnie powieść Tomasza Duszyńskiego, więc nie sięgnęłam po otwierający serię Glatz tom całkowicie w ciemno. Czy było warto?

Akcja powieści rozgrywa się w tysiąc dziewięćset dwudziestym roku na terenie Kłodzka, które po I wojnie światowej znalazło się na terytorium Niemiec. Profesor lokalnego liceum, Gustaw Taube, pewnego dnia natknął się na zwłoki. Kilka dni wcześniej w mieście został zastrzelony wysokiej rangi oficer, major Friedrich Peschke. Do Kłodzka zostaje wezwany z Berlina bardzo tajemniczy kapitan Wilhelm Klein, który ma poprowadzić śledztwo wraz z lokalnymi policjantami. Zanim jednak ekipa dochodzeniowa na dobre się rozkręciła, pojawiły się kolejne zwłoki. Klein szybko dostrzegł w zabójstwach kolejne elementy układanki, jednak w trakcie śledztwa pytań pojawia się coraz więcej, a czas umyka.

Muszę przyznać, że choć nie przeszkadza mi duża ilość postaci w powieściach, to tutaj trochę się pogubiłam. Możliwe, że sprawiły to niemieckie nazwiska. Najwięcej chyba było policjantów, przy czym każdy miał inną rangę, zupełnie odmienną od współczesnego nazewnictwa, więc pomieszali mi się w końcu. Pomocne było to, że kilku z nich otrzymało od autora jakieś szczególne akcenty typu rodzina, która wystąpiła w kilku scenach. Wtedy trochę wyróżniali się na tle reszty bohaterów.

Kapitan Wilhelm Klein został tutaj wykreowany na superbohatera typu "zabili go i uciekł". Chociaż był uzależniony od narkotyków, które to uzależnienie powodowało u niego nieoczekiwane chwile słabości, a także borykał się ze skutkami powojennych ran, prowadził śledztwo jak brzytwa. Nawet kiedy dostał niezły wycisk, bez problemu się pozbierał i kontynuował działania śledcze. Nie da się również ukryć, że część odpowiedzi na zagadki w śledztwie pojawiało się w głowie kapitana jakby znikąd. Trochę to było naciągane. Zaraz przyszedł mi do głowy serialowy Bednarski ;-) Trochę przekombinowany wydaje mi się również pomysł na intrygę kryminalną, ale mimo to z ciekawością poznawałam jej kolejne elementy odkryte przez policjantów.

Tło społeczne powieści jest rewelacyjne. Czytając, miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie do lat dwudziestych dwudziestego wieku i wraz z policjantami usiłuję złapać zabójców. I bardzo żałowałam, że kompletnie nie znam Kłodzka, bo opisy miejsc, budynków i ulic, którymi przemieszczali się bohaterowie, były tak szczegółowe, że mogłabym sobie je wyobrazić, jak podczas patrzenia na mapę.

Myślę, że pomimo kilku minusów, o których wspomniałam, warto było poznać tę historię. Z ciekawością sięgnę po drugi tom cyklu, a później się zobaczy :-)

Tytuł: "Glatz"
Autor: Tomasz Duszyński
Gatunek: kryminał retro
Liczba stron:
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Glatz, tom 1

Moja ocena: 4/6


poniedziałek, 1 sierpnia 2022

"Fenomen z Warszawy" Tomasz Duszyński - recenzja

Na kryminał retro autorstwa Tomasza Duszyńskiego trafiłam właściwie przypadkiem, kiedy dałam się namówić pani na stoisku książkowym Sine Qua Non podczas Warszawskich Targów Książki na jego zakup. To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i na pewno nie ostatnie.

W Warszawie znalezione zostają zwłoki młodych kobiet. Ciała nie mają głów, a kiedy już zostają one znalezione, okazuje się, że usta ofiar są zaszyte. Komisarz Antoni Wróbel rozpoczyna śledztwo. Nie jest zadowolony, kiedy do pomocy zostaje mu przydzielony znany warszawski jasnowidz, inżynier Stefan Ossowiecki. Wróbel jest racjonalistą i nie wierzy w żadne nadprzyrodzone moce, więc nie traktuje Ossowieckiego i jego teorii poważnie. Z czasem policja musi skorzystać również z pomocy słynnego warszawskiego gangstera o ksywce Tata Tasiemka. Czy te zabiegi pomogą policji wpaść na trop mordercy? Czy komisarz Wróbel przekona się do parapsychologicznych pomysłów inżyniera? I czy znane warszawskie medium jest tym, za kogo się podaje i jego działania mają rację bytu?

Akcja powieści rozgrywa się w powojennej Warszawie (powojennej w sensie czasu po I wojnie światowej), w latach, kiedy Polska stawia pierwsze kroki po odzyskaniu niepodległości. Warszawa tętni życiem, czego wiele dowodów mamy w tekście, pełnym znanych nazwisk i miejsc. Autor świetnie odwzorował klimat epoki przy pomocy języka dialogów i wplecionych w fabułę wydarzeń, których bohaterami byli między innymi znani do dzisiaj twórcy, gangsterzy i aktorzy. W książce pojawił się nawet legendarny Szpicbródka, na którym wzorowana była moja ulubiona postać fikcyjna z filmów Machulskiego "Vabank" i "Vabank II, czyli riposta", Henryk Kwinto.

"Fenomen z Warszawy" to takie połączenie kryminału z epoki i powieści parapsychologicznej. Czytelnik napotka tutaj wywoływanie duchów, przesuwanie przedmiotów, bilokację czy odczytywanie tekstów w zamkniętych kopertach. Z tego, co pamiętam, te tematy były w latach trzydziestych XX wieku bardzo popularne. Jeśli ktoś nie przepada za tego typu motywami, to finał go chyba nie usatysfakcjonuje. Mnie czytało się dobrze, chociaż przy czterech korektorach można by się spodziewać mniejszej liczby literówek :-)

Pomysł na fabułę bardzo udany, nie wydaje mi się, żeby był powielony, akcja wartka, z ciekawymi zwrotami. Postacie realistyczne i z charakterkiem. W posłowiu mamy obietnicę trylogii, więc czekam na pozostałe dwa tomy, a w międzyczasie poznam cykl Glatz tego samego autora.

Tytuł: "Fenomen z Warszawy"
Autor: Tomasz Duszyński
Gatunek: kryminał retro z elementami paranormalnymi
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Moja ocena: 6/6