Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2026

Pokonaj cukrzycę. 5 prostych kroków, dzięki którym obniżysz poziom cukru we krwi i cofniesz cukrzycę typu 2 Beverly Yates - recenzja


Tytuł: "Pokonaj cukrzycę. 5 prostych kroków, dzięki którym obniżysz poziom cukru we krwi i cofniesz cukrzycę typu 2"
Autor: Beverly Yates
Gatunek: poradnik
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Kobiece

Moja ocena: 4/6

"Pokonaj cukrzycę. 5 prostych kroków, dzięki którym obniżysz poziom cukru we krwi i cofniesz cukrzycę typu 2" to poradnik napisany przez doktor Beverly Yates, ekspertkę od zdrowia metabolicznego. Skierowany jest do osób, które zmagają się z cukrzycą typu 2, stanem przedcukrzycowym i insulinoopornością.

Autorka jest licencjonowaną naturopatką, mającą genetyczne predyspozycje do cukrzycy typu 2 i stanu przedcukrzycowego. Kilkanaście osób z jej rodziny również choruje na tę chorobę. Będąc w takiej sytuacji w naturalny sposób zainteresowała się przyczynami cukrzycy i sposobami jej leczenia. 

Dr Yates wypracowała program składający się z pięciu kroków, które mają poprowadzić chorego do zdrowia. Traktuje ludzi i ich problemy zdrowotne holistycznie, a także stara się zmienić ich sposób myślenia o sobie i swojej chorobie. 

W poradniku znajdziecie rozdziały wyjaśniające kolejne kroki programu Yates:
1. Żywienie
2. Harmonogram posiłków
3. Sen
4. Ćwiczenia i trening siłowy
5. Stres

Bardzo ciekawe były dla mnie informacje z rozdziału pierwszego. Tam znajdziecie podstawy i wyjaśnienie najważniejszych spraw związanych z cukrzycą i jej obecnością w organizmie człowieka. W przypadku posiłków niestety nie skorzystam z niczego, ani z opisów, ani z przepisów, ale to ja. Możliwe, że ktoś inny wybierze coś dla siebie. Trochę rozbawiły mnie rady w rozdziale dotyczącym stresu i jego wpływu na życie i zdrowie. We współczesnym świecie stresujemy się prawie wszystkim, co nas spotyka, więc rada, aby ograniczać lub wręcz wyeliminować źródła stresu jest trochę nierealna. Jak mam na przykład wyeliminować stres, którego źródłem są sytuacje w pracy? Przecież nie rzucę roboty ;-) Chociaż to byłaby dość kusząca opcja.

Po przeczytaniu całej publikacji przyszła mi do głowy pewna myśl. Podziwiam ogrom pracy, który włożyła doktor Yates w przygotowanie autorskiego programu leczenia, jednak zastanawiam się, kiedy ci pacjenci mieli czas, aby te wszystkie zalecenia realizować... 

Muszę przyznać, że spodziewałam się po tej publikacji czegoś innego, chociaż dowiedziałam się sporo o mechanizmie powstawania cukrzycy i sposobach radzenia sobie z chorobą. Czytając, miałam czasem wrażenie, że to takie trochę czary-mary i choroba w magiczny sposób znika. Prawdopodobnie winny temu jest brak określenia czasu, jaki poświęcili pacjenci lekarki na powrót do zdrowia. Opisała ona jedynie krótkie wycinki z życia osób, którym pomagała wrócić do zdrowia, a cały proces cofania się cukrzycy był zapewne bardziej rozciągnięty w czasie. No i jednak autorka nie jest Polką, więc część porad nie do końca przystaje do naszych realiów.

Myślę jednak, że warto sięgnąć po tę pozycję i poznać spojrzenie doktor Yates na trzy problemy zdrowotne, z którymi zmaga się coraz więcej osób. I przede wszystkim spojrzeć na siebie oczami lekarki, która powtarza aż do znudzenia: "To nie jest Twoja wina, że chorujesz", bo pacjenci często czują się winni albo są obrzucani przez innych winą za swoje problemy zdrowotne. Tymczasem często to genetyka decyduje o tym, czy ktoś zachoruje, czy nie. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiece



sobota, 22 lutego 2025

"Starucha. Gołoborze" Aleksandra Seliga - recenzja


Tytuł: "Starucha. Gołoborze"
Autor: Aleksandra Seliga
Gatunek: powieść historyczna z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 288 
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Gołoborze, tom 3

Moja ocena: 6/6

"Starucha. Gołoborze" to trzeci tom trylogii autorstwa Aleksandry Seligi. Świetny cykl słowiański zasłużył na naprawdę dobry finał.

Nikt z mieszkańców miejscowości Łazy u podnóża Łysej Góry nie podejrzewa nawet, że starsza pani Dobromiła, przewodnicząca katolickiej grupy modlitewnej, to wiedźma znająca się na czarach. Tylko kilku jej przyjaciół zdaje sobie sprawę z tego, co potrafi Arcykapłanka na emeryturze. I chociaż sama zdecydowała, że w tym wcieleniu nie będzie się mieszała w sprawy bogów, czas pokaże, że nie dotrzyma tej obietnicy.

Czasy współczesne są dla Dobromiły nostalgiczne i pełne wspomnień z wydarzeń, w których uczestniczyła na przestrzeni wieków w poprzednich wcieleniach. Teraz starość coraz bardziej jej doskwiera, więc ma nadzieję, że obecne wcielenie będzie tym ostatnim, aby mogła wreszcie wyruszyć do Nawi. Zanim to jednak nastąpi, Dobrusia trafia w sam środek kryminalnej intrygi. 

Fabuła tego tomu oparta jest po części na wątku kryminalnym. Kiedy zostają znalezione zwłoki mężczyzny, które ktoś powiesił na znaku Welesa, podejrzenia zostają skierowane natychmiast w stronę rodzimowierców, grupy ludzi, którzy wyznają wiarę w Starych Bogów. Równocześnie pojawiają się pogłoski, że całe zło wychodzi z klasztoru Świętego Krzyża. Zarówno stara wiara, jak i chrześcijaństwo stają się podejrzane. Plotki rodzą niepewność, lęk i agresję wśród ludzi, którzy nie czują się bezpieczni. Nie wiadomo, komu ufać. Dobromiła nie ma wyboru. Dzieje się tyle złego, że musi sięgnąć po swoje wiedźmie umiejętności. Jak poradzi sobie z mocami w obecnym wieku? Kto dołączy do kobiety, aby zażegnać zło? Kim był mężczyzna, który zginął i dlaczego tak się stało? Kto jest mordercą?  

Narracja prowadzona z perspektywy głównej bohaterki sprawia, że czytelnik ląduje w samym środku wydarzeń. Jest obserwatorem, ale równocześnie jakby uczestnikiem wszelkich działań podejmowanych przez Dobromiłę i jej przyjaciół. 

Ten tom jest chyba najsmutniejszy, pełen nostalgii i problemów starszych ludzi. Dobromiła wręcz czeka na ostatnie chwile i możliwość odejścia do Nawi, gdzie będzie mogła odpocząć. Równoważy ten klimat morderstwo i śledztwo, więc jak najbardziej polecam, depresja Wam nie grozi ;-)


piątek, 5 maja 2023

"Gołoborze. Matka" Aleksandra Seliga - recenzja


Tytuł: "Gołoborze. Matka"
Autor: Aleksandra Seliga
Gatunek: powieść historyczna, slavic book 
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Gołoborze, tom 2

Moja ocena: 6/6

"Matka" to drugi tom słowiańskiego cyklu Gołoborze autorstwa Aleksandry Seligi. Cudowna okładka koresponduje z tomem pierwszym oraz zachęca do sięgnięcia po powieść i powrotu do świata słowiańskich wierzeń walczących z wiarą chrześcijańską, krzewioną wśród ludu przez zakonników.

Fabuła tomu pierwszego rozpoczyna się w XII wieku, tymczasem druga część to dalsze losy znanych nam bohaterów, ale akcja rozgrywa się znacznie później, od roku tysiąc czterysta dwudziestego drugiego. Jak to możliwe? Nie zdradzę szczegółów, musicie sami dowiedzieć się, jakim cudem spotkamy postacie występujące w "Pannie" tyle lat później. 

Mamy schyłek średniowiecza w Polsce, która nękana jest ciągłymi zmianami dotyczącymi zarówno polityki, jak i obyczajów czy wiary. Na zamku w Mokrsku mieszka szlachcianka Brygida. Jej mąż, zasłużony w wielu bitwach rycerz Henryk, wyrusza na wojnę. Brygida na ten czas przenosi się do klasztoru, gdzie ma oczekiwać na powrót małżonka. Nie ma nic do powiedzenia, nawet w kwestii zabrania ze sobą pięcioletniej córeczki. Dziewczynka musi zostać w zamku pod opieką piastunki Żegocinki, aby nie zakłócać swoim głośnym zachowaniem spokoju panującego w klasztornych murach. Zamiast niej do klasztoru udaje się również młodszy braciszek Brygidy, niezwykle wrażliwy dziesięciolatek, Hubert. Chłopiec jest już wprawdzie znacznie starszy niż siedmioletni nowicjusze, jednak zakonnicy zgadzają się na przyjęcie go w swoje szeregi. Jest to ogromna ulga dla Brygidy, która zdaje sobie sprawę, z jaką pogardą traktuje chłopca jego własny ojciec, nie mogący pogodzić się z tym, że syn ze swoim delikatnym zdrowiem i spolegliwym charakterem nie nadaje się na rycerza. 

Brygida nie spodziewa się, jakie tajemnice czekają na nią w Opactwie na Świętym Krzyżu. W klasztorze kobietę dopadają niejasne wspomnienia, które wywołują chaos w jej głowie. Ze zdziwieniem i bardzo powoli poznaje zupełnie inny świat, którego kiedyś była częścią... Czy Brygida zdecyduje się zaakceptować czekające na nią przeznaczenie?

Druga część tego tomu to już kolejna historia, wraz z którą przenosimy się czterdzieści lat później. Barbara, córka Brygidy, jest już dorosłą kobietą, w dodatku przewodzi bandzie zbójców, a sama jest Królową Czarownic z Łysej Góry. Jedno, czego pragnie, to usunięcie benedyktynów z Opactwa, które wiele lat wcześniej należało do słowiańskich bogów. Wyznawcy Starej Wiary uważają zakonników za uzurpatorów i planują odzyskanie swojej własności, a także przywrócenie wiary w słowiańskie bóstwa. Aby tego dokonać, Barbara musi odnaleźć brata bliźniaka swojego syna Lelka, którego spłodziła z Welesem. Jak głosi przepowiednia, drugi syn Welesa jest niezbędny, by mogli wygrać wojnę z zakonem. Gdzie jednak szukać młodzieńca? I czy zechce on dołączyć do drużyny łotrzycy jezdnej, jak określano Barbarę?

Autorka przygotowała się do napisania kontynuacji "Panny", o czym świadczy nie tylko dopracowany język powieści, ale także opisy i tło historyczno-społeczne. Świetnie uchwycony klimat średniowiecza wciąga i wręcz nakłania do przewracania kolejnych kart. Drugi tom ma w sobie zdecydowanie więcej mroku, symboliki, i dynamicznej akcji. Poszczególne etapy starcia wyznawców Starej Wiary z chrześcijanami zostały przedstawione w bardzo plastyczny sposób. I mam wrażenie, biorąc po uwagę pewne przesłanki ukryte w finale, że możemy liczyć na trzeci tom cyklu. Liczę na to, że mam rację i będziemy mogli wrócić do świata Nawojki i kolejnych pokoleń od niej się wywodzących.  

Dodam jeszcze istotną dla mnie informację - książka jest SZYTA, a nie klejona. Wydana przepięknie, w twardej oprawie, z wymalowanymi na wklejkach iluminacjami. Wraz z tomem pierwszym może być fantastycznym prezentem nie tylko dla pasjonata słowiańskich czy średniowiecznych klimatów. 

Zdecydowanie polecam!

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Kobiecym

środa, 1 lutego 2023

"Służąca" Alicja Sinicka - recenzja


Tytuł: "Służąca"
Autor: Alicja Sinicka
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Kobiece
PREMIERA: 14 października 2020

Moja ocena: 6/6

Takie mnie szczęście czytelnicze spotkało, że miałam pod ręką kolejny thriller Alicji Sinickiej, co natychmiast wykorzystałam. Wróciłam do mojej ulubionej ciężkiej atmosfery i niejasnych sytuacji.

Julia marzy o tym, by związać swoje życie z "porządkowaniem" cudzych domów. Nie nazywa swojej pasji sprzątaniem, bo to coś zupełnie innego. To filozofia jej życia. Sama jest osobą uporządkowaną, zatem i swoje otoczenie lubi doprowadzać do stanu idealnego. Ma zaufanych pracodawców, których domy porządkuje i bardzo lubi swoje życie. Kiedy pewnego dnia dostaje propozycję pracy od potencjalnych pracodawców, nie ma pojęcia, że ta decyzja zmieni ją na zawsze.

Rodzina Borewskich z pozoru wydaje się całkiem zwyczajna i typowa. Tworzą ją wzięty prawnik Mikołaj, pasjonat czasów średniowiecznych, jego żona Maria oraz syn Kacper, który jest pisarzem. Julia trafia do nich z polecenia i od razu otrzymuje propozycję, by zamieszkać w ich domu. Kategorycznie odmawia i tutaj pojawiają się schody, a błękitne niebo nad jej głową zasnuwają ciemne chmury.

Julia staje oko w oko z psychopatą. Nie potrafi rozeznać, czy ma kogoś po swojej stronie, czy nie. Kto jej pomoże, a kto dołoży zmartwień? Czy szantaż, który zastosował jeden z bohaterów, złamie kobietę? Czy jest bezpieczna w domu nowych pracodawców? Każdy kolejny rozdział tej powieści jest pełen jej emocji i trudnych do podjęcia decyzji. Intryga nabiera rumieńców, kiedy żona Mikołaja zostaje znaleziona martwa. Kto pozbawił ją życia? Policja rozpoczyna śledztwo, a jedną z podejrzanych staje się... Julia. 

Główny wątek jest obudowany wieloma dodatkowymi elementami. Jest co rozkminiać, ale tym razem pewne wątki były przewidywalne i udało mi się odkryć je wcześniej. Nie przeszkadzało mi to jednak w delektowaniu się lekturą. 

Polecam :-)

   

piątek, 20 stycznia 2023

"Będziesz tego żałować" Alicja Sinicka - recenzja


Tytuł: "Będziesz tego żałować"
Autor: Alicja Sinicka
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Kobiece
PREMIERA: 19 maja 2021
Cykl: Uwikłane, tom 1

Moja ocena: 6/6

Po raz kolejny wkroczyłam do świata thrillerów Alicji Sinickiej. "Będziesz tego żałować" to pierwszy tom serii Uwikłane, który miał swoją premierę w maju dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku. Po lekturze sama się sobie dziwię, że sięgnęłam po tę powieść dopiero teraz, szczególnie, że drugi tom tej serii poznałam dawno temu i bardzo wpasował się w mój gust czytelniczy. 

Iga ma za sobą nieudany związek z Marcelem, który okupiła ogromnym stresem i niepewną sytuacją. Dziewczyna boi się natarczywego chłopaka i szuka sposoby, by się od niego uwolnić. Jej przyjaciele, Ania i Wojtek, wspierają ją z całych sił, ale to nie wystarcza. Marcel wciąż próbuje nawiązać z Igą kontakt, a ona coraz bardziej się boi. Pewnego wieczoru Ania dzwoni do przyjaciółki zdenerwowana z informacją, że właśnie do niej biegnie, bo musi się z nią podzielić czymś, o czym nie chce mówić przez telefon. Niestety nie dociera do mieszkania Igi. Zostaje napadnięta przed samym blokiem i ląduje w szpitalu w ciężkim stanie. Kiedy odzyskuje przytomność, okazuje się, że nie pamięta dwóch ostatnich tygodni i nie ma pojęcia, co chciała przekazać przyjaciółce. Iga jest przerażona. Boi się wszystkiego i wszystkich, nikomu nie ufa i najchętniej nie wychodziłaby z domu. Co z tego, kiedy mieszka na niskim parterze i w każdej chwili również może zostać zaatakowana? Czy to Marcel skrzywdził Anię? Czemu siostra przyjaciółki izoluje ją od Igi? Dokąd wyjeżdża Ania i dlaczego nie można się z nią skontaktować? Kiedy poziom frustracji Igi wystrzela w kosmos, w jej ręce wpada ulotka strzeżonego Osiedla Marzeń. Czyżby było to rozwiązanie wszystkich jej problemów?

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Napięcie rosło z każdym rozdziałem. Autorka świetnie podkręcała duszną atmosferę, a zachowanie bohaterów dawało do myślenia. Wciągnęło mnie śledzenie zachowania Igi, jej przemyśleń, dylematów i procesu podejmowania decyzji o przeprowadzce do Osiedla Marzeń. Wręcz odczuwałam fizycznie jej ulgę po podpisaniu umowy, kiedy dotarło do niej, że jest bezpieczna, bo za murami osiedla nic jej nie grozi. Jednak czy na pewno? 

Autorka świetnie opisała relacje panujące na Osiedlu Marzeń. Wymyśliła genialne miejsce, wręcz idealne do mieszkania, do tego stopnia, że lokatorzy nie musieliby go w ogóle opuszczać. Twierdza w środku miasta. Samemu chciałoby się w takim wyjątkowym miejscu zamieszkać i nie martwić się o kradzieże, napaści czy włamania. Kto by nie chciał?

Wszystkie elementy w powieści mają znaczenie w tej historii. Drugoplanowe postacie uzupełniają główny wątek, istotne są wypowiedzi i zachowania bohaterów, z których tworzy się intrygująca fabuła.

Nie możesz przejść obok tego thrillera obojętnie. Polecam i uprzedzam, że naprawdę trudno się od niego oderwać.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

"Obserwatorka" Alicja Sinicka - recenzja


Kolejna powieść Alicji Sinickiej za mną. Znów pokusiłam się o wysłuchanie audiobooka. Gatunek domestic-noir jest dość specyficzny i trzeba go po prostu lubić. Jest to rodzaj thrillera psychologicznego, w którym dominuje duszna, przytłaczająca i pełna napięcia atmosfera, a akcja rozgrywa się głównie w domu lub pracy głównego bohatera. Możemy spodziewać się przemocy psychicznej lub fizycznej, obsesji czy toksycznego związku, opartego na manipulacjach lub emocjonalnym terrorze. Wiele z tych elementów wykorzystuje w swoich powieściach Alicja Sinicka. Po jakie wątki sięgnęła tym razem?

Izabela i Arek znają się z dzieciństwa, ale każde z nich pochodzi jakby z innego świata. Mieszkają na tym samym osiedlu w Oławie, jednak Arek obraca się w środowisku ludzi zamożnych i wysoko postawionych, a Iza mieszka w bloku, który określany jest w okolicy mianem "patologii". Chociaż kobieta nie nadużywa alkoholu, jak reszta jej rodziny, niewiele to właściwie zmienia. I tak jest zaliczana do świata alternatywnego, w którym króluje alkohol, ubóstwo i bród. Kiedy pewnego dnia Iza zostaje pobita, trafia na izbę przyjęć w Oławie, gdzie spotyka Arka. Doktor Milski rozpoznaje w pobitej dziewczynie swoją miłość sprzed lat i postanawia się nią zaopiekować. Jego pomoc wykracza poza izbę przyjęć. Okazuje się, że stara miłość nie rdzewieje i dawne uczucie Izy i Arka rozpala się z nową mocą. Iza jest wniebowzięta, bo nigdy nie przestała kochać Arka. Mężczyzna niedawno stracił partnerkę, która zmarła tragicznie, więc tym bardziej potrzebuje kogoś bliskiego. Z czasem Izę zaczynają spotykać dziwne sytuacje. Ktoś oznacza ją pod złotymi myślami na facebooku, ktoś podrzuca jej róże... W końcu kobieta zaczyna się zastanawiać, czy śmierć Justyny, poprzedniej dziewczyny Arka, na pewno była wypadkiem. Zbyt wiele spraw zaczyna się ze sobą łączyć. Justyna też dostawała od kogoś kwiaty. Czy to rodzaj odliczania? Czy Iza jest bezpieczna, będąc w związku z Arkiem? Kto próbuje zniszczyć jej szczęście? Jak wiele można zaryzykować dla spełnienia największego marzenia?

Sięgając po książki w podobnym gatunku literackim, trzeba brać pod uwagę, że po pewnym czasie staną się one dla nas schematyczne. Podobne wątki, bohaterowie z powtarzającymi się cechami charakteru, zbliżony pomysł na fabułę. Jednak atmosfera i sposób stopniowania napięcia w domestic-noir za każdym razem będą inne. Trudno mi zdecydować, czy wolę słuchać, czy czytać. Odnoszę wrażenie, że czytając, bardziej wciągam się w treść, a książka słuchana mija mi szybciej, za to bez większych emocji. Ale to może tylko moje odczucie. Od zawsze jestem wzrokowcem, więc tekst czytany wywołuje w mojej wyobraźni większe zamieszanie niż słuchany.

Zatem jakie wątki wykorzystała tym razem autorka? Arek ma swoją słabość, która nie każdej kobiecie przypadłaby do gustu. Iza kocha go tak mocno, że akceptuje to zaburzenie i mimo odczuwanego dyskomfortu, stara się wspierać Arka w jego próbach poradzenia sobie z tą słabością. Mamy również matkę doktora Milskiego, zdecydowanie nadopiekuńczą i ogromnie niezadowoloną z "mezaliansu", jaki popełnia według niej syn, spotykając się z Izą. W kolejnych rozdziałach pojawią się: przemoc domowa, uzależnienie od alkoholu, zaburzone relacje rodzinne czy manipulacja. Myślę, że na kilka godzin relaksu ta powieść będzie w sam raz. 

Tytuł: "Obserwatorka"
Autor: Alicja Sinicka
Gatunek: kryminał, thriller psychologiczny, domestic-noir
Czyta: Masza Bogucka
Czas trwania: 9 h 14 min.
Wydawnictwo: Kobiece, storytel

Moja ocena: 4/6

sobota, 6 sierpnia 2022

"Stażystka" Alicja Sinicja - recenzja

Kolejną powieść Alicji Sinickiej postanowiłam wysłuchać. Wciąż uczę się audiobooków, bo jestem raczej wzrokowcem, ale fabuła "Stażystki" nie jest szczególnie wymagająca, więc mogłam spokojnie skupić na tyle, by ogarnąć główny wątek ;-)

Klaudia przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną do firmy Marka Skalskiego. Bardzo jej zależy na tej pracy, bo ma plany, do których potrzebuje sporej kwoty. Kiedy okazuje się, że szef firmy ją wybrał, cieszy się z pierwszego małego sukcesu, jednak szybko zaczyna zastanawiać się, czy podjęcie tej właśnie pracy to był dobry pomysł. Kobieta ma na koncie negatywne doświadczenia, ale mimo to stara się funkcjonować normalnie. Niestety jej przeszłość upomina się o swoje, przez co Klaudia podejmuje pewną decyzję... 

Z każdym dniem praca w Skalskim robi się bardziej dziwaczna, a kiedy okazuje się, że dwie poprzednie stażystki straciły życie, atmosfera robi się wręcz duszna. Czy śmierć poprzednich pracownic firmy w jakiś sposób się wiąże? Dlaczego Skalskiemu tak zależy, by uwieść Klaudię? Jak reaguje żona Marka na jego próby zbliżenia się do nowej stażystki?   

Narracja składa się z dwóch uzupełniających się torów. Na zmianę obserwujemy sytuację oczami stażystki Klaudii i żony szefa, Ewy. Trudno stwierdzić, czy gdybym czytała papierową wersję, to kolejne rozdziały wzbudziłyby u mnie większe emocje, czy też niekoniecznie. Akcja raczej nie jest dynamiczna, jak to w thrillerze psychologicznym, gdzie duszna atmosfera musi mieć czas na rozwinięcie się i przytłoczenie czytelnika. Niestety nie do końca przypadł mi do gustu sposób czytania jednej z lektorek. To z pewnością również ma znaczenie, ale takie jest ryzyko w słuchaniu książek. 

Finał dość ciekawy, nie wymyśliłam takiego rozwiązania. Prym wiodą tutaj toksyczne relacje, chore decyzje, a nawet fanatyzm religijny. I najdziwniejszy pomysł świata pana "symetrycznego". Więcej nie zdradzę ;-)

Tytuł: "Stażystka"
Autor: Alicja Sinicka
Gatunek: thriller psychologiczny
Czas trwania: 11 h 26 min.
Wydawnictwo: Kobiece
Do posłuchania na Storytel

Moja ocena: 4/6

sobota, 14 maja 2022

"Panna. Gołoborze" Aleksandra Seliga - recenzja

Z ogromną ciekawością sięgnęłam po pierwszy tom nowej serii słowiańskiej Gołoborze. Szybko okazało się, że piękna okładka skrywa bardzo intrygujące wnętrze. Aleksandra Seliga zaprosiła czytelnika do świata naszych przodków, pełnego dawnych wierzeń, zwyczajów i słowiańskich demonów.

Już w pierwszym rozdziale poznajemy jedną z głównych bohaterek tej opowieści, Nawojkę, która w osadzie leżącej niedaleko Łysej Góry, pod okiem babki Mieły, znanej wiedźmy, uczy się na zielarkę i szeptuchę. Mamy rok tysiąc sto trzydziesty siódmy, a krajem włada król Bolesław Krzywousty. W Polsce pojawiają się benedyktyni, których celem jest krzewienie nowej wiary wśród pogan. Nawet na Łysej Górze, w miejscu kultu słowiańskich bogów, zostaje zbudowane opactwo Świętego Krzyża. Za wyznawanie Starej Wiary ludzie są okrutnie karani. Benedyktyni za wszelką cenę chcą schrystianizować Polskę. Nawojka staje do walki z nową wiarą i jej krzewicielami. U jej boku stają inne zielarki i wiedźmy z okolicznych wsi i osad. Czy uda im się zatrzymać działania kleru? Czy uchronią rodzime wierzenia i zwyczaje przed zapomnieniem?

Atmosfera powieści jest tak nasiąknięta słowiańskością, że nawet nie zorientowałam się, kiedy wciągnęło mnie do tego świata. Szczegółowe opisy miejsc i zachowań ludzi pozwalają wyobrazić sobie wszystkie opisywane wydarzenia. Nagle znalazłam się w osadzie Nawojki, mogłam przechadzać się leśnymi ścieżkami, uczestniczyć w życiu mieszkańców, a także obserwować zmiany, które zaczęły powoli zachodzić wśród społeczności pod wpływem nowych mieszkańców w habitach. Krzewienie wiary w jedynego Boga wywołało wiele emocji. Część mieszkańców bała się zbuntować w obawie przed karami, więc zaczęła chodzić do kościoła i głośno potwierdzać swoją wiarę w nowego Boga, a znane od stuleci obrządki słowiańskie odprawiać w tajemnicy, we własnym domu.

W powieści widać ogrom pracy, jaką wykonała autorka, przygotowując się do jej napisania. Research objął wiele materiałów, opisujących życie na terenach wokół Łysej Góry w XII wieku. Góra ta umiejscowiona jest w Górach Świętokrzyskich, zatem w powieści znajdują się również elementy legend z tego terenu. Wszystko to zostało zgrabnie połączone w piękną, dopracowaną i wielowymiarową całość. Mamy tu trochę słowiańskich mitów, demonów i magii, ale również wiele wycinków z codziennego życia naszych przodków. 

Jestem pod wrażeniem tego, jak fantastyczna, a zarazem realistyczna jest ta historia. Cud, miód i orzeszki... To kiedy, kiedy, KIEDY następny tom? 

Tytuł: "Panna. Gołoborze"
Autor: Aleksandra Seliga
Gatunek: powieść historyczna z wątkiem słowiańskim
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Gołoborze, tom 1

Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 1 listopada 2021

"Uwikłana" Alicja Sinicka - recenzja

"Uwikłana" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Alicji Sinickiej. Po lekturze stwierdzam, że nie ostatnie. Powieść ma wszystkie elementy thrillera psychologicznego, które lubię, więc czytało mi się naprawdę dobrze.

Zuzanna Wilk ma dwadzieścia dwa lata i na koncie rozstanie z chłopakiem, które bardzo przeżyła. Jednak to nie jest jej najgorsze doświadczenie. Wciąż toczy się sprawa zaginięcia jej siostry. Dziewczyna zniknęła podczas imprezy, na której siostry były razem. Zuza wciąż wraca myślami do tamtej nocy i analizuje do bólu wszystko, co pamięta. Jest to jednak o tyle trudne, że pamięta niewiele. Nie wie, dlaczego, ale część tej imprezy po prostu wyparowała z jej umysłu. Może to wina dopalaczy, których spróbowały z siostrą? Trudno stwierdzić.

Kiedy Zuza wraz z nowym ukochanym jedzie do jego domu do niewielkiej Zadry, ma na celu przede wszystkim odcięcie się od wszystkiego, co ją stresuje i przygniata, a tak czuje się w Kołobrzegu i w domu, który przypomina jej utraconą rodzinę. W domu Michała mieszka też jego brat Juliusz, z którym prowadzą profil na Instagramie. Zuzia również ma swój instagramowy profil poetycki, który nabiera rozpędu. Wraz z braćmi profilem społecznościowym zajmuje się ich koleżanka i sąsiadka, Liwia. Zuzanna nie czuje się komfortowo w ich towarzystwie, ale powoli przyzwyczaja się do nowego otoczenia. Z czasem jednak wokół niej zaczyna się dziać coś dziwnego. Między mieszkańcami domu rośnie napięcie, a Zuzannie wciąż przydarzają się dziwne i czasami niebezpieczne sytuacje. Coraz częściej bywa rozkojarzona, nie pamięta, by robiła różne rzeczy albo wprost przeciwnie, świetnie pamięta na przykład atakujące ją posty czy komentarze na Instagramie, ale zanim pokaże je komukolwiek, znikają. W końcu zaczyna się zastanawiać, czy z jej umysłem jest wszystko w porządku. Bo kiedy ktoś wciąż nam wmawia szaleństwo, w końcu zaczynamy się zastanawiać, czy to przypadkiem nie jest prawda.

W domu w Zadrze panuje naprawdę duszna atmosfera. Zachowanie mieszkańców jest zagadkowe. Kolejne sytuacje sprawiają, że człowiek zaczyna się zastanawiać i analizować zachowanie bliźniaków i Liwii. Mnożą się pytania i możliwe rozwiązania stworzonej przez autorkę intrygi. Jeśli lubisz czuć dreszcz niepewności podczas lektury, ta książka spełni Twoje oczekiwania.

 

Tytuł: "Uwikłana"
Autor: Alicja Sinicka
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Uwikłane, tom 2

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Kobiece

czwartek, 9 kwietnia 2020

„Światło ukryte w mroku” Sharon Cameron - recenzja



Powieść „Światło ukryte w mroku” miała swoją premierę niedawno, bo w marcu tego roku. Jest to historia oparta na faktach i mówi o wojennym życiu sióstr Podgórskich, Stefanii i Heleny. A właściwie o ciągłym lęku o życie własne i Żydów, których urywały w swoim domu, pod samym nosem Niemców.

Akcja toczy się głównie w Przemyślu, w latach 1942 – 1944. Stefania pracuje u państwa Diamantów w sklepie i jest zakochana w jednym z synów swoich pracodawców. Życie mieszkańców miasta z dnia na dzień staje się coraz trudniejsze. Wojenna zawierucha rozdziela rodziny i przyjaciół. Kiedy sytuacja staje się trudna do zniesienia, Stefania wyrusza na wieś, do domu rodzinnego, gdzie nie zastaje nikogo poza kilkuletnią siostrą Helenką, którą miała opiekować się zaufana sąsiadka. Matka z bratem dziewcząt zostali wysłani na roboty do Niemiec, a sąsiadka zmarła, więc Stefania zabrała Helę ze sobą do Przemyśla.  

Stefania, nazywana przez najbliższych Fusią, miała niejednokrotnie niebywałe szczęście w całej tej koszmarnej sytuacji, w której się znalazła. Pomagając znajomym Żydom w getcie nie przypuszczała nawet, jak bardzo już wkrótce zmieni się jej niełatwe przecież życie. Będąc odpowiedzialną za kilkuletnią siostrę, podejmuje się działań, które może przypłacić życiem.

Trudno o takich powieściach pisać, że są piękne czy wzruszające. Chyba najbliższy prawdy byłby przymiotnik: wstrząsająca. Każda kolejna strona, czytana z zapartym tchem, pozwala choć trochę poznać siostry Podgórskie i ich walkę o każdy kolejny dzień. Sześcioletnia Helenka wydoroślała właściwie z dnia na dzień i dzielnie pomagała Fusi. To niezwykłe, do ilu rzeczy zdolny jest człowiek, kiedy znajdzie się w sytuacji wydawałoby się bez wyjścia. Nie da się opowiedzieć tego, co zawarte jest na kartach tej powieści. Trzeba to po prostu przeczytać.  

Osoby, które nie są pewne, czy nie będzie to kolejna opowiastka zakłamująca historię, mogą się nie martwić. Syn głównej bohaterki potwierdził, iż powieść wiernie przedstawia prawdziwą historię życia sióstr. Nie ma tu zbędnej martyrologii ani lukrowanych wydarzeń. Jest realizm i sporo prawdziwych, ludzkich emocji.  

Tytuł: „Światło ukryte w mroku”
Autor: Sharon Cameron
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Kobiece

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

sobota, 1 czerwca 2019

"Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar - recenzja




Kołysanka kojarzy się z czymś miłym, ciepłym i spokojnym. Niejednokrotnie również z mamą i poczuciem bezpieczeństwa. Jednak ta sama niewinna piosenka w połączeniu z piekłem, jakim był obóz koncentracyjny w Auschwitz, wywołuje ciarki na plecach. 

Główną bohaterką tej opowieści jest Helene Hannemann, Niemka czystej krwi i żona Cygana. Czasy, w jakich przyszło im żyć, nie sprzyjały takim małżeństwom. Kiedy po jej rodzinę przychodzą żołnierze, kobieta nie waha się ani chwili. Wraz z  mężem i piątką dzieci zostaje zabrana do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Hannemannowie nie mają pojęcia, jaki koszmar czeka ich na miejscu. Helene już na początku zostaje rozdzielona z mężem i trafia wraz z dziećmi do obozu dla Cyganów. Jako pielęgniarka i Aryjka dostaje niezwykłą propozycję od doktora Mengele. W piekle, jakim jest Auschwitz, jest to pomysł co najmniej dziwny. Doktor Mengele poleca kobiecie zorganizowanie w obozie przedszkola. Kobieta stara się ze wszystkich sił stworzyć dla dzieci miejsce, w którym choć przez kilka godzin dziennie maluchy będą mogły poczuć się normalnie, jak w domu. Pobawić się w cieple z innymi dziećmi i zjeść coś pożywnego. Czy Helene uda się zorganizować przedszkole, o jakim marzy? Czy znajdzie wśród więźniarek osoby chętne do pomocy? I jaki interes ma Mengele w ofiarowaniu tylu dóbr znienawidzonym "podludziom"?

Wrażenie, jak przy wszystkich książkach tego gatunku, jest wstrząsające. Jednak według mnie ta opowieść różni się trochę od innych historii obozowych. Jest napisana delikatniejszym językiem i nie zawiera zbyt wielu szczegółowych opisów gehenny więźniów. Owszem, obserwujemy obozowe życie i ich codzienność pełną śmierci, jednak nie wszystko zostało opisane przez autora wprost. Część faktów autor przekazuje za pośrednictwem jedenastoletniego syna Helene, który poznaje prawdę o działaniach hitlerowców i przekazuje te informacje matce.  

Śledziłam działania Helene i jej pomocnic z dużym zainteresowaniem. Byłam ciekawa, jak kobiety poradzą sobie z obowiązkami, które stawiali przed nimi Niemcy. W jaki sposób przetrwają nieludzkie warunki, w jakich przyszło im funkcjonować? Czy wypełnią zadania otrzymane od doktora Mengele? Czy przeżyją?

Historia, którą opisał Escobar, jest autentyczna. Helene i jej rodzina żyli naprawdę. Autor zdradza w posłowiu, czy Hannemannowie przetrwali koszmar Auschwitz. Nie jest to książka łatwa. Nie liczcie na relaks podczas lektury. Choć zawiera mniej drastycznych opisów niż inne powieści z tego gatunku, nie znaczy to, że jest lżejsza w odbiorze. 

Możecie spodziewać się opowieści o niesamowitej sile i sztuce przetrwania uwięzionych w Auschwitz ludzi i potędze matczynej miłości. O nadziei, która pomaga żyć, mimo wszelkich przesłanek świadczących o tym, że pozostało już tylko czekanie na śmierć. 








Książkę mogłam przeczytać dzięki współpracy z serwisem Jakkupowac.pl


czwartek, 7 grudnia 2017

"Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta" W. Bruce Cameron - recenzja

Tytuł: "Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta"
Autor: W. Bruce Cameron
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Kobiece

Skojarzynki:
psiaki * relacje damsko-męskie * opieka * rozterki * święta

"- Wiesz co Kerri? Jesteś moim Rufusem - powiedział.
Zerknęła na niego badawczo.
- Czyli jestem psem z brązową łatą wokół oka - rozwinęła.
- Ja jestem jak Cody. Nie zawsze wszystko widzę, nawet to, co mam tuż przed nosem. Ale ty naprowadzasz mnie na właściwy kurs."

Co zrobilibyście w sytuacji, gdyby ktoś znajomy przyprowadził Wam psa i poprosił, byście się nim zajęli przez dzień lub dwa, zanim nie znajdzie kogoś do opieki nad zwierzakiem? Pewnie gdybyście mieli doświadczenie w temacie, zgodzilibyście się uratować znajomego, ale co, jeśli nie mielibyście zielonego pojęcia o tym, jak zajmować się psem? Do tego suczką w zaawansowanej ciąży? 
W takiej właśnie chwili poznajemy Josha, bohatera "Psiego najlepszego". Sąsiad podrzuca mu suczkę swojej byłej dziewczyny, ponieważ, rzekomo, musi natychmiast wyjechać do Francji, gdzie czeka na niego osadzony w więzieniu brat. Josh próbuje odmówić, ale nie ma wystarczającej siły przebicia i sunia ostatecznie ląduje u niego w domu. Początki są trudne, mężczyzna nie wie, co robić z psem. Weterynarz nie chce zatrzymać jej w lecznicy, jedynie instruuje Josha, kiedy powinien się zacząć niepokoić i przywieźć suczkę. Zdecydowanie nie tego oczekiwał. Liczył na to, że uda mu się pozbyć kłopotu. Bo początkowo suczka o wdzięcznym imieniu Lucy była dla niego po prostu kłopotem. Z czasem nastawienie Josha zmieniło się diametralnie. Co z tego wynikło? Kogo poznał Josh szukając wsparcia w schronisku dla zwierząt? Jak Lucy zniosła poród? Kim są Serena i Amanda?

Panika Josha momentami była nawet zabawna, ale przyznam, że nie chciałabym się znaleźć na jego miejscu. Nigdy nie miałam psa i nie miałabym pojęcia, jak się nim dobrze zająć. 
Napisaną z humorem i pełną emocji opowieść można przeczytać bardzo szybko, ale na długo zostanie w myślach i serduchu. Nie ukrywam, że i mnie zakręciła się łezka w oku.