Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabina Waszut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabina Waszut. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2024

"Ogrody na popiołach" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Ogrody na popiołach"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 301
Wydawnictwo: Książnica

Moja ocena: 6/6

Historia pełna jest opowieści o miejscach kaźni i obozach zagłady stworzonych przez hitlerowców między innymi na terenie Polski. Większość ludzi przynajmniej słyszała takie nazwy jak: Auschwitz-Birkenau, KL Lublin w Majdanku, Gross-Rosen, Sobibór czy Treblinka. Wiele powstało artykułów, powieści, reportaży, które przybliżają nam dramat ludzi mierzących się z koszmarem wojny. Czy jednak spotkaliście się z informacjami na temat świętochłowickiego obozu pracy o pięknej, ale jakże nieadekwatnej do sytuacji nazwie Zgoda? Ja poznałam to miejsce dzięki powieści Sabiny Waszut "Ogrody na popiołach" i wciąż trudno mi uwierzyć, że o tak ważnym temacie praktycznie wcale się nie mówi.

Jest styczeń tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku. Udręczeni wojną mieszkańcy Katowic oczekują z nadzieją przybycia do miasta wyzwolicieli, wojsk Armii Czerwonej. Oczywiście są również obawy, ponieważ ludzie nie wiedzą, czego się spodziewać, jednak u wielu z pewnością pojawia się myśl, że gorzej niż z hitlerowcami chyba być nie może. Rodzina Karola Plocha również z niepokojem wygląda czerwonoarmistów, licząc na powrót względnej normalności i godne życie. Katowice jednak to miasto dwóch narodów, gdzie mieszkają Polacy i Niemcy, a małżeństwa są mieszane, jak u Plochów. Żona Karola, Margot, jest Niemką. 

Kiedy pewnego dnia w drzwiach mieszkania Plochów stają mężczyźni z biało-czerwonymi opaskami na ramionach, Karol nie ma pojęcia, w jaki koszmar zamieni się jego życie na najbliższe miesiące. Margot z ich synkiem Piotrusiem obserwuje z lękiem, jak Karol zostaje bez wyroku skierowany do obozu pracy w Świętochłowicach, gdzie zastaje innych więźniów, których uznano za wrogów ojczyzny i zbrodniarzy. Tymczasem ich jedyną winą było to, że byli innej narodowości, innego wyznania czy mówili innym językiem, a często lądowali w tym piekle w ogóle bez powodu. Byli Ślązakami i zapłacili za to straszną cenę.

Autorka bardzo realistycznie opisała tragiczne warunki panujące w obozie, głód, wszy, pluskwy, szczury, a w konsekwencji choroby, na które umierali więźniowie. Część osadzonych wychodziła do pracy poza obóz, ale większość spędzała czas w barakach, czując jak opuszcza ich nadzieja na ratunek. Panem życia i śmierci w tym miejscu był komendant Salomon Morel. To od niego zależało, czy więźniowie przetrwają kolejny dzień. 

Karol Ploch dobrowolnie zgadza się dołączyć do mieszkańców baraku numer 7, gdzie został przydzielony Jan Janosch, nauczyciel i przyjaciel Plocha. Był to najstraszniejszy z baraków w obozie, a znajdujący się w nim więźniowie byli najgorzej traktowani, ponieważ podejrzewano ich o konszachty z nazistami. W tym miejscu nie należało spodziewać się niczego dobrego. Nawet za przyniesienie jedzenia osadzonym bliskim można było wylądować w obozie, co spotkało córkę jednego z współmieszkańców Karola. 

Wbrew wszystkiemu Karolowi udaje się nawiązać nić przyjaźni z kilkoma mężczyznami, z którymi dzieli ten ciężki los. Dzięki temu łatwiej mu znosić trudy kolejnych dni. Jego myśli krążą wokół ukochanych osób, żony i synka, których zostawił w Katowicach. Czy poradzili sobie sami? Czy Margot nie została zabrana jak on i umieszczona w obozie? Karol z niepokojem obserwuje kobiety, które trafiają do obozu, wypatrując żony i podejmuje ryzyko przekazania jej informacji, aby za żadne skarby nie przychodziła pod bramę tego piekła.

Krótkie rozdziały opowiadają kolejne wydarzenia, których Karol jest uczestnikiem lub świadkiem. Wciągają bardzo szybko i angażują myśli i emocje czytelnika.

Sięgnijcie po tę powieść i poznajcie historię obozu pracy Zgoda, o którym wciąż niewiele się mówi, chociaż wydarzyły się tam straszne rzeczy.

środa, 25 września 2024

"Stracone pokolenie" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Stracone pokolenie"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Matki Rzeszy, tom 3

Moja ocena: 6/6

"Stracone pokolenie" to finałowy tom cyklu Matki Rzeszy autorstwa Sabiny Waszut. Jeśli zdecydujecie się poznać tę trylogię, czeka Was opowieść o kobietach, które stały się narzędziem w rękach nazistów.

Jest rok tysiąc dziewięćset czterdziesty szósty. Wojna się skończyła, jednak wciąż jest niebezpiecznie. Wszystko wokół jest zniszczone, a ci, którzy przeżyli koszmar wojny, próbują powoli podźwignąć się z dramatu, którego wciąż są świadkami i uczestnikami. Ruth również przeżyła, a wraz z nią jej córeczka Viktoria. Serce kobiety wypełnia uczucie do innego mężczyzny niż jej mąż Marcus. Osoba ukochanego Tobiasa łączy ją z domem matek i kręgiem, do którego dołączyła w czasie wojny, by czynić dobro, pomagać i wspierać działania ludzi, którzy pragnęli ratować bezbronne dzieci, porywane przez Lebensborn. Teraz stała się strażniczką teczek z ich prawdziwymi danymi. Co zrobi z tą wiedzą? Czy zdecyduje się odszukać skradzione dzieci, aby oddać je biologicznym rodzicom? Na razie jednak odkłada te rozterki, aby zająć się ważniejszym tematem, bezpieczeństwem swoim i córeczki. Postanawia wrócić do rodzinnego domu w Bad Saarow, gdzie czekają na nią rodzice i teściowie.   

Na miejscu okazuje się, że wojna odcisnęła piętno na wszystkich. Marcus wrócił do domu, ale odmieniony, raz wściekły, agresywny i niebezpieczny, to znów depresyjny i wycofany. Ruth nie rozumie jego zachowania i boi się go, ale stara się być dobrą żoną. Jej serce jednak pozostaje przy Tobiasie, chociaż wie, że ukochany nie żyje. Kobieta próbuje ułożyć sobie życie, co jednak wcale nie jest łatwe, chociaż ma duże wsparcie w rodzicach i teściach. Jak potoczą się jej losy? 

Cykl Matki Rzeszy jest nietypowy przez opisywanych w nim głównych bohaterów, którymi są Niemcy, a my jesteśmy przyzwyczajeni przez autorów do wojny widzianej oczami Polaków lub Żydów. Rzadko przychodzi nam do głowy, że Niemcy również mogli stać się ofiarami, stracić rodzinę, dobytek i walczyć o przetrwanie. Nie wszyscy oni przecież byli ślepo zapatrzeni w diabła w ludzkiej skórze, który zniszczył swoim wybujałym ego pół świata.

Sięgnijcie po "Stracone pokolenie" i dwa poprzednie tomy cyklu, aby poznać Ruth i innych bohaterów tej historii. To zupełnie inna perspektywa wojennej zawieruchy. 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Książnica

piątek, 24 maja 2024

"Czas ucieczki" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Czas ucieczki"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem historycznym
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Matki Rzeszy, tom 2

Moja ocena: 6/6


"Czas ucieczki" to drugi tom cyklu Matki Rzeszy autorstwa Sabiny Waszut. Po lekturze pierwszej części wiedziałam, że z pewnością sięgnę po kontynuację losów bohaterek, Niemek, których celem było urodzenie idealnych dzieci dla Rzeszy.

Akcja powieści rozpoczyna się w styczniu tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku, a zatem w czasie, kiedy pozycja Niemiec w świecie drastycznie straciła na znaczeniu, a Armia Czerwona wyzwalała kolejne tereny okupowane do tej pory przez niemieckich żołnierzy. Wyzwolenie to jednak więcej miało wspólnego z niszczeniem wszystkiego, co Sowieci napotkali na swej drodze. Kradli, równali z ziemią, gwałcili, zabijali, panoszyli się jak u siebie. Skoro mieli status wyzwolicieli, uważali, że wolno im wszystko. 

W ośrodku Lebensborn również rozpoczęła się gorączkowa ewakuacja. Kobiety były przerażone i zdezorientowane. Ich świat właśnie zamienił się w gruzy, a wpajana im ideologia okazała się nic niewarta. Wiele z nich nie przyjmowało tego do wiadomości, nie rozumiało rozgrywających się wokół scen i nie chciało przejrzeć na oczy. Wśród mieszkanek domu były również Ruth, Annabelle i Brygid, które poznaliśmy w pierwszej części cyklu. Chociaż Ruth skrywała pewną tajemnicę, której dowody ukryte zostały w okolicy ośrodka, zdecydowała się na ucieczkę wraz z przyjaciółkami. Dotarły do Bad Reinerz w Sudetach, gdzie miały nadzieję znaleźć bezpieczną przystań. Początkowo nie było źle, chociaż sytuacja była niepewna i bardzo trudna, a warunki bytowania odbiegały znacznie od tych, do których były przyzwyczajone w ośrodku. Wokół panowały chaos, głód, ciasnota, nieufność i ciągły lęk przed wyzwolicielem, który tak naprawdę okazał się kolejnym zaborcą. Bohaterki ze wszystkich sił próbowały przetrwać, chroniąc siebie i dzieci. Czy im się to udało? Jak potoczyły się ich losy?

Autorka z wielkim wyczuciem opisała dramatyczną walkę trzech przyjaciółek o przetrwanie, ale przedstawiła także postawy innych bohaterów, ich dylematy, podejmowane decyzje wraz z ich konsekwencjami i problemy, z którymi musieli się borykać. Wojna zmieniła wszystko, ale przegrana Niemiec wcale nie naprawiła sytuacji. Ludność cywilną czekał długi czas odbudowywania nie tylko zniszczonych wiosek i miast, ale także pracy nad sobą czy poszukiwania zaginionych bliskich. 

Wojenna zawierucha zniszczyła też wszystko, w co wierzyły Niemki objęte programem Lebensborn, a także zwolennicy Hitlera. Nie wszyscy zdołali poradzić sobie z nową sytuacją, a nie mogąc pogodzić się z nadchodzącymi zmianami, odebrali sobie życie. Dramaty rozgrywały się zatem po obu stronach frontu. To wyjątkowy cykl, ponieważ pokazuje ludzkie oblicze Niemców, którzy wcale wojny nie chcieli, a sposób myślenia został im narzucony. 

Jeśli sięgniecie po ten cykl, do czego bardzo Was zachęcam, spodziewajcie się dużej dawki emocji.  


czwartek, 16 marca 2023

"Sekretny dom" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Sekretny dom"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Książnica 
Cykl: Matki Rzeszy, tom 1

Moja ocena: 6/6

"Sekretny dom" Sabiny Waszut to pierwszy tom nowej serii książek o kobietach i dzieciach, które żyły tylko dla Rzeszy, wychowywane w jedynej słusznej według nazistów ideologii.

Ruth Blum, młoda Niemka, która wkrótce urodzi idealne dziecko dla wodza, przyjeżdża do Kunzendorfu, gdzie czeka na nią miejsce w elitarnym domu dla córek Rzeszy. Chociaż matka kobiety była przeciwna temu rozwiązaniu, Ruth postawiła na swoim. Mimo wyrzutów sumienia czuła się wybrana, wyjątkowa i dumna z tego, że może być częścią wspaniałego w jej oczach planu Hitlera. W domu poznała młodziutką Annabelle oraz wywyższającą się Brigid, z którymi miała zamieszkać w jednym pokoju. Szybko okazało się, że obie nowe znajome są ślepo zapatrzone w III Rzeszę i bezsprzecznie wierzą w nazistowską ideologię, w której zostały wychowane.

Ośrodek Lebensborn funkcjonuje według określonych jasno zasad. Wszystko tu zostało drobiazgowo przemyślane i zaplanowane. Fabryka małych nazistów. Kobietami zajmują się opiekunki, które czuwają nad wszystkimi aspektami życia matek. Mieszkanki domu mają swoje obowiązki, a po narodzinach dziecka nadal mogą mieszkać w domu i pracować, ale także mogą wrócić do własnego domu lub wyjść za mąż. Najważniejsze jednak są dzieci i ich dobro, a także, rzecz jasna, wychowanie w ideologii nazistowskiej.

Niesamowite jest to, że tych kobiet nikt nie zmuszał do takich, a nie innych decyzji. Uważały, że świadomie wybierają swój los, a także osobiście budują przyszłość swoich dzieci. Były z tego dumne. Celem ich życia było powicie dziecka idealnego, które miało stać się dobrze naoliwionym elementem w machinie tworzonej przez Hitlera. Jednak co działo się z dziećmi, które mimo najlepszych warunków rodziły się chore?

Ruth to wielowymiarowa postać, która na kartach powieści przechodzi sporą przemianę. Wrodzona wrażliwość bije się w niej z germańskim wychowaniem. Jakie dylematy będą zaprzątać jej myśli? W którym kierunku zdecyduje się ruszyć? Kto będzie ją wspierał w podjętych decyzjach? 

Akcja powieści toczy się powoli, ale nie pasywnie. Wciąż dowiadujemy się czegoś nowego o ośrodku i zasadach jego funkcjonowania. Poza tym Ruth okazuje się bardzo spostrzegawczą kobietą i szybko odkrywa pewną skrzętnie skrywaną przez pracowników domu tajemnicę. Co zrobi z tą wiedzą? 

Powieść Sabiny Waszut zawiera wszystkie elementy, które lubię w książkach tego gatunku: szokującą historię z czasów II wojny światowej i tajemnicę, której odkrywanie wciąga. Przemiany bohaterów, dylematy moralne i niebezpieczne sytuacje gwarantują naprawdę dobrze spędzony czas. Polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Książnica

niedziela, 5 lutego 2023

"Zielony byfyj" Sabina Waszut - recenzja

Tytuł: "Zielony byfyj"
Autor" Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Rozdroża, tom 3
PREMIERA: 8 listopada 2017

Moja ocena: 6/6

Zielony byfyj to wyjątkowy kredens, który towarzyszy bohaterom cyklu Rozdroża. To również tytuł trzeciego i ostatniego tomu wspomnianego cyklu autorstwa Sabiny Waszut.

Kredens obowiązkowo zawędrował do nowego mieszkania Zosi i Władka Zaleskich. Po kilku latach w zagrzybionej suterenie z oknami przy samej ziemi Zosia poczuła się onieśmielona pięknym nowym mieszkaniem. Nie przeszkodziło to jednak młodym małżonkom cieszyć się z nowego początku. Czasy się zmieniają, wojna powoli zaciera się w pamięci, choć emocje z nią związane pozostały i długo będą towarzyszyć przede wszystkim Zosi. Wspomnienie głodu, zimna i biedy chyba już zawsze będą powracać przy każdej nadarzającej się okazji do porównań. 

Gosia rośnie, zostaje uczennicą, a wkrótce na świecie pojawia się jej braciszek. Władek pracuje w pocie czoła, aby jego rodzinie niczego nie brakowało, Zosia skupia się na krawiectwie, do którego ma niesamowity dryg. Życie toczy się dalej, rzucając naszym bohaterom kolejne wyzwania. 

Autorce udało się pokazać mentalność starszych mieszkańców Śląska, a także przemianę pokoleniową, jaka dokonała się na przestrzeni opisywanych lat. Z przyjemnością czytałam o rozterkach, smutkach i radościach Zofii, a wcześniej jej rodziców. Rozważałam wraz z nimi codzienne dylematy, coraz lepiej rozumiejąc podejmowane przez nich decyzje i wyłapując chwile, w których poprzednie pokolenie nie potrafiło już porozumieć się z tym młodszym.

Tym razem akcja podzielona jest na dwa tory czasowe. Obserwujemy na zmianę życie Zosi i Władka Zaleskich oraz ich dzieci, a także Oliwii, wnuczki Zofii, a córki Małgosi. Oliwka rozpoczyna małżeńskie życie, wiążąc się z ukochanym Piotrusiem, ale także na nowo roznieca płomień rodzinnej historii, podejmując próbę ratowania domów i kuźni, które lata temu należały do jej rodziny, ale przodkowie stracili je przez wojenną zawieruchę. Czy uda im się uratować stare i zrujnowane już bardzo kamienice? Gdzie podział się Józef, brat Władka? Jakie tajemnice skrywa ciocia Helenka? Kto dołączy do bohaterów?

Bardzo ciekawiło mnie, jak autorka zakończy sagę o rodzinach Trauterów i Zaleskich. Nie zawiodłam się, ale muszę przyznać, że trochę mi było smutno, że to już koniec tej pięknej opowieści o Śląsku, który znam słabo, choć mieszkam tak blisko.


piątek, 3 lutego 2023

"W obcym domu" Sabina Waszut - recenzja

Tytuł: "W obcym domu"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: MUZA
PREMIERA: 23 września 2015
Cykl: Rozdroża, tom 2

Moja ocena: 6/6


"W obcym domu" to powieść opowiadająca dalsze losy bohaterów cyklu Rozdroża autorstwa Sabiny Waszut. Akcja rozpoczyna się w roku tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym, a kończy w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym.

Zosia i Władek są na początku wspólnego życia. Dopiero wchodzą w ten nowy świat, a już nie jest im lekko. Brak szans i czasu na różowe okulary, bo powojenna rzeczywistość nie ma litości dla nikogo. Głód, niepewność jutra, fatalne warunki lokalowe, jawna nienawiść do Niemców, ciągła szarpanina o każdy kolejny dzień nie pomagają w cieszeniu się bliskością, jednak młodzi robią wszystko, co w ich mocy, aby trudy życia nie zniszczyły ich miłości. Wbrew wszystkiemu Zalescy mają też powody do radości, a największym jest malutka córeczka Gosia, która przychodzi na świat w suterenie, w której przyszło im żyć. Władek wplątuje się w niebezpieczną walkę z panującym systemem, którego nienawidzi.    

Przez kolejne strony tej historii po prostu się płynie. Czytelnik nie tylko czyta o bohaterach, ale spędza z nimi czas, jakby był obok. Autorka świetnie opisała tło historyczne oraz emocje towarzyszące relacjom międzyludzkim po wojnie, trudne sytuacje, które spotykały Niemców takich jak Zosia. Ten tom uzmysławia czytelnikowi, że zakończenie wojny wcale nie stało się końcem ludzkich dramatów.     

Jeśli sięgniecie po ten tom, czeka Was dopracowana i wyjątkowa opowieść o zwyczajnym życiu i ludziach, którzy mogliby mieszkać za ścianą. Jak najszybciej zabieram się za trzeci tom. Jestem ciekawa finału tej historii. 


sobota, 14 stycznia 2023

"Rozdroża" Sabina Waszut - recenzja


Tytuł: "Rozdroża"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem wojennym
Liczba stron: 320
PREMIERA: 29 października 2014
Wydawnictwo: MUZA
Cykl: Rozdroża, tom 1

Moja ocena: 6/6

"Rozdroża" to pierwszy tom cyklu o tym samym tytule autorstwa Sabiny Waszut. Postanowiłam sięgnąć po tę powieść, ponieważ zainteresował mnie jej opis. Decyzję o lekturze podjęłam po przeczytaniu, że fabuła dotyczy losów bohaterów żyjących podczas II wojny światowej.

Główny wątek rozpoczyna się w tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym roku. Poznajemy wtedy Sophie Trauter i jej rodzinę, Niemców mieszkających w Katowicach. Sophie jest narratorką tej opowieści. Dzięki dziewczynie zaglądamy do ich domu na Górnym Śląsku i poznajemy codzienne problemy bohaterów w przededniu wojny i po jej wybuchu. 

Życie toczy się normalnym torem, chociaż coraz częściej ludzkie myśli zasnuwają ciężkie chmury niepokoju o przyszłość. Wciąż mówi się o kolejnej wojnie. Sophie spotyka się z chłopcem z sąsiedztwa, Polakiem, Władkiem Zaleskim. Jego matka nie jest zachwycona tym, że syn zadaje się z Niemką, jednak młodzi coraz bardziej mają się ku sobie. 

Sophie i Władek pobierają się w ostatniej chwili przed wybuchem wojny. Krótko cieszą się sobą, bo chłopak dostaje wezwanie do wojska, gdzie na każdym kroku może zginąć, a dziewczyna rozpoczyna pracę w biurze w Pszczynie. Tam czekają na nią nowe sytuacje, również związane z odrzucaniem niechcianych zalotów pewnego Niemca. Dni mijają, a wojna się nie kończy. Sophie ma coraz mniejszą nadzieję na to, że zobaczy męża żywego i że sama przetrwa ten koszmar. Czy kiedyś będzie jeszcze normalnie?

W życiu naszych bohaterów sporo się dzieje. Obserwujemy ich rozterki, dni pełne głodu i obaw, trudne decyzje i cały wachlarz emocji, od radości po rozpacz i strach przed nieuniknionym. Widać siłę rodziny, miłość i wsparcie, ale również negatywne skutki wojennej poniewierki. Bezsilność najbardziej chyba odbiła się na ojcu rodziny, który z barczystego odważnego mężczyzny stał się w krótkim czasie starym zmęczonym człowiekiem, który już stracił nadzieję na lepsze jutro. 

Towarzyszymy Sophie i jej bliskim przez całą wojnę, ale nie jest to koniec tej historii. W cyklu znajdują się jeszcze dwa tomy, więc z pewnością sięgnę po nie, aby poznać dalsze losy Sophie. 

środa, 31 marca 2021

"Narzeczona z getta" Sabina Waszut - recenzja

"Narzeczona z getta" Sabiny Waszut to powieść o fikcyjnych bohaterach, którzy jednak mogliby istnieć, a nawet na pewno tacy ludzie gdzieś kiedyś żyli, mieszkali i próbowali przetrwać koszmar wojny. Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej czytamy o współczesności, w drugiej o wojnie, a trzecia to podsumowanie dwóch wcześniejszych.

Barbara to współczesna bohaterka, która, trochę wbrew mężowi, sprowadza do ich nowego domu starą, przedwojenną szafę. Odnowiony i pachnący tajemnicą mebel nie daje Basi spokoju. Kobieta zaczyna intensywnie szukać informacji o poprzednich właścicielach szafy, czując, że to jakaś niesamowita opowieść. Oprócz śledztwa w tym kierunku, Basia zmaga się z emocjami dręczącymi ją po śmierci siostry, więc mąż martwi się o nią i jej zdrowie. Kiedy okazuje się, że Marcin musi wyjechać na dłużej, Basia postanawia zostać w domu i zająć się poszukiwaniami na poważnie. Co z tego wyniknie?

W drugim torze narracyjnym, tym rozgrywającym się w czasie II wojny światowej, poznajemy Sarę i jej bliskich. Opisany wojenny świat jest przerażająco realistyczny. Sara musi radzić sobie w sytuacjach, które w ogóle nie powinny zaprzątać głowy nastolatki. Tyle tylko, że wojna nie pyta o wiek. Dziewczyna codziennie musi dokonywać trudnych wyborów i uważać na każdym kroku, aby nie wpaść w łapy hitlerowców. Kiedy zakochuje się w Janku, goju, na którego nie powinna nawet patrzeć, w jej życiu wiele się zmienia. Ich najbliżsi nie akceptują tego wyboru. Czy młodzi przeciwstawią się całemu światu, aby być razem? Czy oboje przeżyją wojnę? Jaką rolę w tej historii odegra wspomniana szafa?  

Zdecydowanie bardziej podobała mi się historia wojenna. Świetnie przedstawione tradycje żydowskie pozwalają zrozumieć życie według surowych reguł. Wpływ wojny na życie ludzi, głód, strach, getto, wszechobecna śmierć... To nie jest lekka historia. Ale bardzo ważna i opisana z ogromnym zaangażowaniem.

Muszę przyznać, że irytowała mnie Barbara ze swoją niestabilnością emocjonalną i zależnością od innych. Miałam wrażenie, że jest przerysowana. Ucieszyłam się, kiedy mogłam przeskoczyć wreszcie do wyczekiwanej części wojennej i pasowało mi to, że historia Sary zajmuje większość powieści. Znalazłam również w tekście sporo literówek. 

Znawcy literatury traktującej o Holocauście będą odczuwali niedosyt. To nie jest powieść historyczna, tylko obyczajówka z wątkiem historycznym, wojennym. Opowiadająca głównie o trudnej codzienności Sary i jej najbliższych. Myślę, że warto poświęcić czas na lekturę tej powieści.

Tytuł: "Narzeczona z getta"
Autor: Sabina Waszut
Gatunek: powieść obyczajowa z wątkiem wojennym
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Książnica

Moja ocena: 4/6