Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AKURAT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AKURAT. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2021

"Dwadzieścia lat ciszy" Przemysław Wilczyński - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

Zachęcona opisem fabuły, sugerującym thriller z elementami grozy, sięgnęłam po nową powieść Przemysława Wilczyńskiego. Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem.

Trójkę głównych bohaterów łączy jeden wspólny element - tajemnicza furgonetka. Bogna to kobieta, która większość swojego dorosłego życia poświęciła na poszukiwanie uprowadzonej dwadzieścia lat wcześniej córki. Hubert jest byłym żołnierzem, który za poważne przewinienie został wydalony z wojska, a że nie mógł nigdzie znaleźć pracy, wylądował w walącej się ruderze, przeznaczonej do rozbiórki. Zmagając się z wyrzutami sumienia, usiłuje wiązać koniec z końcem. Nikodem to chłopiec o paranormalnych zdolnościach, który bezskutecznie stara się zadowolić bardzo wymagającego ojca.

Kiedy pewnego dnia znika dziecko, a świadkowie twierdzą, że widzieli w pobliżu miejsca zdarzenia czarną furgonetkę, Bogna wie, że koszmar sprzed lat powrócił. Wie o tym również nastoletni Niko, który wyczuwa czające się w furgonie Zło. Kiedy ścieżki tej trójki się krzyżują, nie pozostaje im nic innego, jak osobiście zająć się unicestwieniem furgonetki, ponieważ policja nie kwapi się do działania. Czy uda im się złapać porywacza? Dlaczego furgonetka sprawia wrażenie pojazdu z zaświatów? Kim jest Blacha? Gdzie znikają dzieci, które wsiadają do samochodu? 

Przyznam, że nie do końca tego się spodziewałam. Akcja powieści właściwie nie ma w sobie dynamiki, a ja lubię kiedy sporo się dzieje. W tekście jest mnóstwo powtórzeń, nakreślonych na różne sposoby, najczęściej w rozbudowanych przemyśleniach bohaterów. Niezwykle szczegółowe opisy działań postaci dodatkowo spowalniają tempo. Możliwe, że był to zabieg mający na celu stopniowanie napięcia, ale w moim przypadku niestety się nie sprawdził.  

Lekkie pióro autora sprawia, że powieść czyta się szybko, ale próżno oczekiwać dreszczyku emocji czy też grozy dyszącej za uchem. Zastanawiałam się, do którego gatunku zaliczyć tę powieść i nie wiem. Może faktycznie thriller, w spokojniejszym klimacie, z elementami fantastycznymi. Nie wszystko bowiem, o czym tam przeczytacie, należy rozpatrywać w kategoriach realistycznych. Co do zakończenia, to chyba jest ono bardziej otwarte niż zamknięte. 

Tytuł: "Dwadzieścia lat ciszy"
Autor: Przemysław Wilczyński
Gatunek: bardzo spokojny thriller bez elementów grozy
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Akurat
PREMIERA: 20 lutego 2021

Moja ocena: 4/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Akurat

czwartek, 6 czerwca 2019

"Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót" Stefan Darda - recenzja


Okładka obiecująca, z opisem, który mnie zaintrygował: Horror kryminalny roku. Poza tym znam autora z wcześniejszych powieści: "Zabij mnie, tato" oraz cyklu "Dom na Wyrębach". Książki te elektryzują i trzymają w napięciu. Liczyłam, że i tutaj tak będzie, choć po lekturze "Cymanowskiego młyna" nie byłam pewna, czego się spodziewać. 

Jakub Domaradzki wychodzi z więzienia. Został skazany i odsiedział wyrok za niewinność. Jednak ludzie nie wierzą, że oskarżenia, które do niego przylgnęły, to wymysły mężczyzny nie znoszącego Kuby od liceum. Wiadomo przecież, że jak już człowieka uczepi się jakaś łatka, trudno się jej pozbyć. Domaradzki przez tę sytuację stracił matkę, która nie zniosła upokorzenia syna, i został mu tylko wuj, Olgierd Lang, mieszkający i pracujący jako fryzjer w Przemyślu. Jakież był zdziwienie Kuby, kiedy wujek nie zjawił się po niego w więzieniu. Umówili się, że krewny go odbierze, ale Lang nie przyjechał. Jeszcze większy szok przeżył, kiedy poznał powód nieobecności wuja. Okazało się, że fryzjer popełnił samobójstwo. Kuba jak najszybciej udał się więc do Przemyśla, by poznać szczegóły śmierci wuja. Nie mógł uwierzyć w teorię policji, która szybko zamknęła sprawę. Wuj zostawił jednak list pożegnalny o bardzo zagadkowej treści...

Akcja nie jest wartka i pełna zwrotów. Kolejne wydarzenia rozgrywają się spokojnie i nie czuje się niepokojącej atmosfery, tak typowej dla polskiego mistrza grozy. Z kryminału zaś mamy nieżyjącego Langa i podejrzenie, iż ktoś pomógł mu skończyć ze sobą. Jest także tajemnica pewnego kamienia, uważanego za amulet.

Autor poprowadził nas płynnie przez kilka wątków. Oprócz wątku głównego mamy m.in. historię z przemocą domową w tle i poszkodowane w wypadku dziecko. Odrobinę naciągany jest wątek karate, ale dobra, ewentualnie można przyjąć, że ma sens ;-) 

Prosty język powieści trafi z pewnością również do młodzieżowego czytelnika. Przynajmniej ten pierwszy tom, w którym nie ma na razie nic z grozy i horroru, a kryminału jest zaledwie odrobinę. 

Moim ulubieńcem w tej powieści jest pan Ludwik, współpracownik wuja Olgierda. Starszy fryzjer mówi lokalną gwarą, która brzmi po lwowsku. Nie wiem, jak inni czytelnicy odebrali jego wypowiedzi, ale mnie ta gwara niesamowicie się podobała i dzięki niej widziałam w wyobraźni tego starszego pana.  

Odnoszę wrażenie, że ten tom to wstęp do większej tajemnicy i bardziej skomplikowanych poszukiwań. Mam nadzieję, że wkrótce - wraz z kolejnymi tomami - pojawi się również obiecywana atmosfera grozy. Dlatego przeczytajcie i czekajcie razem ze mną na ciąg dalszy, bo cykl będzie składał się z czterech części.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu AKURAT

piątek, 19 kwietnia 2019

„Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” Stefan Darda - ZAPOWIEDŹ


Strach, kryminalna zagadka i solidna dawka emocji. „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” stanie się najpewniej horrorem kryminalnym roku. Nowa powieść Stefana Dardy, polskiego mistrza gatunku, ukaże się już 15 maja. 

Znany przemyski fryzjer, Olgierd Lang, popełnia samobójstwo w dniu, w którym jego niesłusznie skazany na długoletnią odsiadkę siostrzeniec opuszcza zakład karny. Jakub Domaradzki nie może uwierzyć, że jego wuj dobrowolnie targnął się na własne życie, a tajemniczy list pożegnalny pozostawiony przez Langa tylko mnoży znaki zapytania. 

Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy tysiącletnia bizantyńska gemma określana mianem amuletu magicznego skrywa znane tylko nielicznym tajemnice? Czy w połączeniu ze swoją zaginioną bliźniaczką jest w stanie ożywić zmarły czas? Świadom niebezpieczeństwa, jakie zaczyna mu grozić, Domaradzki postanawia znaleźć odpowiedzi na te pytania. Pewien chłopiec, który kilka lat wcześniej uległ koszmarnemu wypadkowi, bardzo potrzebuje pomocy, a gemma zmarłego czasu może być dla niego jedyną deską ratunku… 

Najnowsza historia autorstwa Stefana Dardy wciąga i intryguje wielowątkowością. „Przebudzenie zmarłego czasu” to czterotomowy cykl, jakiego jeszcze nie było! To intrygujący horror kryminalny doprawiony szczyptą fantastyki oraz powieści obyczajowej i historycznej. 

Stefan Darda (ur. 1972) — jeden z najpopularniejszych polskich autorów literatury grozy. Laureat prestiżowej Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Debiutował w 2008 roku entuzjastycznie przyjętą przez czytelników powieścią „Dom na wyrębach”, która doczekała się dwutomowej kontynuacji. W latach 2010-2015 ukazały się: czterotomowy cykl powieściowy „Czarny Wygon”, antologia „Opowiem ci mroczną historię” oraz thriller „Zabij mnie, tato”. W lutym 2019 roku miała premierę napisana wspólnie z Magdaleną Witkiewicz powieść „Cymanowski Młyn”, będąca połączeniem powieści obyczajowej i thrillera. Utwory Stefana Dardy charakteryzują się realizmem umiejętnie łączonym z wierzeniami ludowymi, a ich odbiorcy wysoko cenią sobie wiarygodne wątki obyczajowe, zaskakujące i emocjonujące rozwiązania fabularne, a także mistrzowsko budowany, niepowtarzalny nastrój. „Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót” to pierwsza książka autora opublikowana przez Wydawnictwo Akurat. 

Tytuł: "Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót"

Autor: Stefan Darda 

Wydawnictwo: Akurat 

Premiera: 15 maja 2019



Macie w planach? :-)