Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 czerwca 2024

"Słowiańskie mity i opowieści w komiksie" Wiktoria Korzeniewska, Natalia Noszczyńska - recenzja


Tytuł: "Słowiańskie mity i opowieści w komiksie"
Autor: Wiktoria Korzeniewska (tekst), Natalia Noszczyńska (ilustracje)
Gatunek: komiks, literatura dziecięca
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cykl: Naukomiks

Moja ocena: 6/6 

Mitologia słowiańska jest fascynująca i tajemnicza. Głównym problemem w jej zgłębianiu jest to, że brakuje źródeł, z których moglibyśmy czerpać wiedzę o wierzeniach i tradycjach naszych przodków. Szkoda, że nie było możliwości spisania ich, ponieważ podania ustne z  biegiem lat zmieniały się i zanikały. Naukowcy w pocie czoła odtwarzają mity na podstawie szczątkowych informacji, a więc wychodzi na to, że po części są to jedynie domysły, a nie twarde fakty. Mimo to warto szukać i poznawać wierzenia naszych protoplastów. 

Wiktoria Korzeniewska i Natalia Noszczyńska stworzyły doskonałą pozycję dla dzieci (chociaż dorosłym na pewno również przypadnie do gustu), która przybliża czytelnikowi najważniejsze mity słowiańskie. Piękne ilustracje zachwycają kolorami, a tekst prostotą. Z ogromną przyjemnością czytałam kolejne strony i podziwiałam narysowane z wielką dbałością o szczegóły demony.  

Narratorką w tym komiksie jest babcia, która opowiada wnukom o wierzeniach, tradycjach i świętach sprzed wielu lat, a przy okazji chętni mogą stworzyć marzannę albo drapankę, ponieważ znajdą w książce odpowiednie instrukcje. Opowieści babci są krótkie i treściwe. Nie sposób się nimi znudzić, a zawierają wszystkie podstawowe informacje. To naprawdę przemyślana i fantastycznie dopracowana publikacja, która może stać się początkiem cudownej przygody. 

Czytajcie razem z dziećmi. Zawarta w komiksie treść z pewnością będzie trampoliną do odkrywania kolejnych poziomów tej słowiańskiej gry w mity. Każdy nosi w sobie ciekawość dziecka, która jest kluczem do zgłębiania wiedzy. A mitologia słowiańska dzięki pracy naukowców staje się coraz wyraźniejsza i pełniejsza. Jest co zgłębiać. 

Zdecydowanie polecam Wam tę publikację. Zostaje tylko dodać na koniec: dlaczego ten komiks jest taki krótki?    

czwartek, 19 listopada 2020

"Rok w górach" Małgosia Piątkowska - recenzja

Tym razem kilka słów o kolejnej części serii dla dzieci "Rok w...". Książka z twardymi kartkami będzie idealna zarówno dla malucha, jak i starszaka. Młodsi czytelnicy z pewnością zachwycą się mnogością elementów na ilustracjach, a starsi zdobędą sporo przydatnej przyrodniczej wiedzy. 

Kolejne strony książki zawierają pięknie przedstawione zmiany zachodzące w górach w czasie roku kalendarzowego. Pierwsza rozkładówka to wyczerpujący spis pojawiających się na stronach książki bohaterów. Na młodych czytelników czekają wędrowniczka Hania, pasterz, Leśny Duszek oraz całe mnóstwo zwierząt żyjących w górach. Przy każdym obrazku znajduje się krótka charakterystyka danego zwierzaka. 

Na turniach, pogórzu, halach i reglach kręci się ogromna machina zmian, o których wielokrotnie nie mamy pojęcia. Porównując kolejne strony można zaobserwować, co robią konkretne zwierzęta w poszczególnych miesiącach. To materiał do wielogodzinnego przeglądania i prowadzenia ciekawych rozmów.

Dziecko dzięki zagłębianiu się w kolejne ilustracje nie tylko nabywa nową wiedzę, ale także ćwiczy spostrzegawczość, logiczne myślenie i tworzenie związków przyczynowo-skutkowych. Publikacja pobudza wyobraźnię i może być motywatorem do wielu ciekawych działań, od tworzenia ilustracji z górskimi krajobrazami, po samodzielne wykonywanie zwierząt z dostępnych materiałów.

Tytuł: "Rok w górach"
Autor: Małgosia Piątkowska
Gatunek: literatura dla dzieci, picture book
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Moja ocena: 6/6     








Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia

sobota, 8 sierpnia 2020

”Rok na placu budowy” Artur Nowicki - recenzja

 

Niedawno dotarła do mnie kolejna książeczka z serii „Rok w…” Tym razem w bardzo interesujący sposób przedstawiona została praca maszyn, które możemy spotkać na budowie.

W miasteczku rusza budowa garażu, w którym znajdzie się również myjnia i stacja obsługi pojazdów. Nad wszystkimi pracami czuwa Jeep Budowniczy ze swoją ekipą, do której należy całe mnóstwo specjalistycznych maszyn. Wszyscy wiedzą, co mają robić, więc praca wre. Otwarcie przewidziane jest na okres świąteczny. Czy maszyny zdążą na czas?

Książka składa się z dwunastu plansz, na których mały czytelnik może obserwować kolejne etapy pracy maszyn na placu budowy. Każda plansza to kolejny miesiąc roku. Ilustracje zawierają mnóstwo drobnych elementów, szczegółów i szczególików, które można wypatrzeć i porównać, jak wyglądają w poszczególnych miesiącach. Ciekawie obserwuje się zachodzące na budowie zmiany. Już samo to może być źródłem wielu zajmujących rozmów.   

Oprócz dwunastu miesięcy książka zawiera planszę z prezentacją bohaterów oraz jeszcze jedną z grą interaktywną. Maszyn występujących w książce jest naprawdę sporo, więc można spędzić przy ich poznawaniu naprawdę wiele czasu. Każda maszyna krótko wyjaśnia jak się nazywa i czym zajmuje się na budowie. Te informacje można dziecku rozszerzyć, jeśli będzie zainteresowane. Jeśli nie, to, co maszyna mówi o sobie, w zupełności wystarcza do zgłębiania kolejnych kart książki.

Poświęcenie czasu na zgłębienie wszystkich aspektów poruszonych w książeczce o budowie wymagać będzie od dziecka sporej koncentracji i skupienia, a także spostrzegawczości, ale kolejne ilustracje są tak dopracowane i bajecznie kolorowe, że nie będzie to problemem. Twarde kartki sprawią, że książka będzie bezpieczna nawet w rączkach naprawdę małego czytelnika. I z pewnością wytrzyma w całości bardzo długo.   

Polecam gorąco całą serię książeczek!

 Tytuł: ”Rok na placu budowy”
Autor: Artur Nowicki
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 24
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Rok w…

Moja ocena: 6/6




Dodaj podpis

sobota, 28 września 2019

„Zula i jednoskrzydły smok” Natasza Socha - recenzja



„Zula i jednoskrzydły smok” to szósty tom przygód dziewięcioletniej małej czarodziejki z Poziomkowa. Seria ta dedykowana jest dzieciom w wieku od 6 do 12 lat, ale chociaż sama już dawno lat mam trochę więcej, z przyjemnością czytam każdą kolejną część.

Zula ma dziewięć lat i rodziców lekarzy, którzy ze względu na swoją pracę zostawili córeczkę na rok z dwiema szalonymi ciotkami, Melą i Helą. Dziewczynka nie była zachwycona rozstaniem z rodzicami i koniecznością zamieszkania z, obcymi w końcu, ciotkami, ale innego wyjścia nie było, więc została w Poziomkowie. Szybko okazało się, że dom ciotek jest fantastyczny, a one same posiadają magiczne moce. I, co jeszcze lepsze, Zula odziedziczyła je również! Od tej pory życie dziewięciolatki zmieniło się diametralnie. Każdy tom to inna, pełna magii i niebezpieczeństw przygoda. Tym razem Zula wraz z przyjaciółmi musi zdobyć łuskę smoka. Potrzebuje jej, ponieważ w poprzednim tomie obiecała to pewnemu wstrętnemu goblinowi Eszmegelowi. Problem polega na tym, że przecież smoki… nie istnieją? Otóż, okazuje się, że zadanie jest wykonalne, jednak dzieciaki wraz z dwójką dorosłych opiekunów muszą dostać się do równoległego świata, w którym smoki ukryły się przed ludźmi. Jak tego dokonają? Już ciotki i Wielka Czarownica Liliana postarają się o to, by im się to udało. Jednak drużyna będzie miała ograniczony czas. Jeśli bowiem przyjaciele nie zdążą zdobyć łuski i wrócić w umówione miejsce w pięć godzin, nigdy nie wrócą już do swojego świata. Do tego wszystkiego, zupełnie przypadkiem, za grupą śmiałków do zaczarowanego świata trafia również… Druzjanna, nielubiana i nielubiąca nikogo koleżanka z klasy. Jak to się mogło stać? I co teraz będzie? Przecież Druzjanna jest okropna i w ogóle nie ma pojęcia o tym, że Zula jest czarodziejką!

Jakie niebezpieczeństwa czyhają na Zulę i resztę ekipy? Kto będzie próbował opóźnić ich wędrówkę? Jakie zagadki zada im Sfinks pilnujący przejścia? Czy smok w ogóle zechce z nimi rozmawiać? I po co właściwie goblinowi ta łuska?

Oprócz zwyczajowej opowieści pełnej magicznych akcentów, autorka poruszyła w książce również temat związany z ponoszeniem konsekwencji za swoje nierozważne zachowanie. Pojawia się też problem dotyczący relacji rówieśniczych czy złośliwości dzieci wobec siebie. Zachowanie Druzjanny tym razem przydało się do pokazania, że nawet nieznośna i niesympatyczna dziewczynka potrafi się zmienić, ale nie wystarczą starania jednej strony, by relacje między kolegami się poprawiły. Te wątki idealnie nadają się do przeprowadzenia zajęć biblioterapeutycznych.

Język powieści jest prosty i czytelny. Wartką akcję i ciekawą fabułę urozmaicają aktywne dialogi bohaterów i plastyczne opisy. Autorka stworzyła wiarygodny świat, w którym realizm przeplata się z magią. Całości dopełniają świetne ilustracje.  

Bohaterami serii, oprócz magicznych stworzeń, są dziewczynki i chłopcy, więc książka spodoba się na pewno zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom. 


Tytuł: „Zula i jednoskrzydły smok”
Autor: Natasza Socha
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

"Rok w mieście" Katarzyna Bogucka - recenzja



Kolejny tom serii „Rok w…” tym razem zabiera małych czytelników do pewnego miasta. Każda rozkładówka prezentuje bohaterów podczas ich codziennych zajęć. Kim jest Lenka? Czym zajmuje się mąż pielęgniarki Joli? O czym marzy Ksawier? Co po pracy robi policjant Zbyszek? Do kogo należy piesek Pankracy? Pytania pojawiają się nieprzerwanie, ponieważ rysunki są tak bogate w treści, że nie sposób się od nich oderwać.

Dwie pierwsze strony prezentują bohaterów. Jest ich bardzo wielu. Postaci same się przedstawiają, a ich wypowiedzi umieszczone zostały w niewielkich dymkach. Dowiadujemy się, jak mają na imię, czym się zajmują i co lubią robić. Niektórzy również informują małego czytelnika o pewnych swoich zachowaniach, które można wyśledzić na kolejnych rozkładkówkach. Na przykład Angelika opowiada, że kocha podróże i pracuje jako stewardesa, więc przez trzy miesiące nie ma jej w mieście. I już mamy podstawy do przeprowadzenia śledztwa, o które miesiące chodzi.

Oprócz nazwy miesiąca, w rogu każdej rozkładówki narysowany jest również zegar, wskazujący konkretną godzinę, oraz termometr z temperaturą. Te elementy również stanowią świetną bazę do rozmów z dzieckiem na temat czasu i pogody. Nie zabrakło również zabawy interaktywnej na końcu, w której zadanie polega na odnalezieniu jak największej liczby nieprawdopodobnych sytuacji.

Kolorystyka tej książeczki jest trochę inna niż pozostałych części tej serii. Trzeba się trochę bardziej skupić i wysilić, by odnaleźć wybrane postacie, kiedy na ilustracji królują takie barwy, jak niebieski, granatowy, biały i pomarańczowy czy zielony, żółty i brązowy. Konieczne jest dokładne przestudiowanie wyglądu bohaterów i staranne przeszukanie wybranej rozkładówki.

Jestem pewna, że mali czytelnicy spędzą nad tą książeczką dużo czasu, świetnie się bawiąc i wymyślając historyjki na podstawie narysowanych w niej sytuacji.

Tytuł: „Rok w mieście”
Autor: Katarzyna Bogucka
Gatunek: literatura dla dzieci, picture book
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Rok w…

Moja ocena: 6/6



Książkę mogłam poznać dzięki współpracy z serwisem Jakkupowac.pl




niedziela, 22 września 2019

"Rok w lesie" Emilia Dziubak - recenzja



Picture book „Rok w lesie” czaruje piękną okładką, na której możemy zobaczyć przykładowe ilustracje znajdujące się w środku. Jest to publikacja idealna dla małego zwierzoluba, który kocha faunę i florę, i chce wiedzieć o tym temacie jak najwięcej.

Książka zawiera dwanaście rozkładówek, na których możemy obserwować ten sam kadr lasu w kolejnych miesiącach jednego roku kalendarzowego. Pierwsze dwie strony to krótkie przedstawienie bohaterów, których spotkamy na kolejnych kartach książeczki. Dwie ostatnie zaś to gra interaktywna, czyli labirynt, w którym należy połączyć bohaterów w pary albo doprowadzić ich do tego, o czym marzą, a jednocześnie ochronić ich przed wrogami.

Ponieważ występujące w książeczce zwierzęta zostały uwiecznione na wszystkich ilustracjach, dziecko może wybrać sobie bohatera, którego życie prześledzi na kolejnych stronach. Będzie to doskonała okazja do zwrócenia uwagi dziecka na zmiany zachodzące w przyrodzie, a także na zwyczaje poszczególnych zwierząt. Akcentem humorystycznym są przygody pana leśniczego, któremu ciągle ktoś robi kawały.

Książeczki z serii „Rok w…” rozbudzają wyobraźnię dziecka, ćwiczą jego spostrzegawczość i koncentrację uwagi, a także zdolność myślenia przyczynowo-skutkowego. Dodatkowo podczas analizowania życia zwierząt dziecko uczy się opowiadać o tym, co widzi.


Tytuł: „Rok w lesie”
Autor: Emilia Dziubak
Gatunek: literatura dla dzieci, picture book
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Rok w…

Moja ocena: 6/6


Książkę mogłam poznać dzięki współpracy z serwisem Jakkupowac.pl



czwartek, 19 września 2019

„Rok na wsi” Magdalena Kozieł – Nowak - recenzja



„Rok na wsi” to jedna z kilku bajecznie kolorowych książeczek, które ma w swojej ofercie Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Najmłodsi mogą dzięki niej obserwować zmiany zachodzące w gospodarstwie agroturystycznym Basi i Piotra Listków. Upływający czas wyznaczają tam pory roku, a każda strona to kolejny miesiąc, w którym dzieje się całe mnóstwo interesujących rzeczy.

Państwu Listkom w pracy pomagają dzieci, bliźnięta Maja i Tymek, a także Franek, który studiuje rolnictwo i zamierza wprowadzić w gospodarstwie zmiany, które wszystkim ułatwią życie. Wśród pomocników znajdziemy również pana Józefa i babcię Helę. W gospodarstwie Listków często pojawia się także sąsiadka, pani Malinowska.
Krzętle odwiedzają też turyści, którzy uciekają od miejskiego zgiełku, Asia, Wojtek i ich synek, Kubuś. Do sąsiadki, pani Malinowskiej, często zagląda wnuczka Ola, a po zaopatrzenie do swojego Ekobaru regularnie przyjeżdża Jagoda z córką Alinką. 
Oprócz ludzi w gospodarstwie mieszka sporo zwierząt, które również odgrywają ważną rolę i świetnie prezentują się na szczegółowych ilustracjach.  

Pierwsze dwie strony książeczki to prezentacja bohaterów, których dziecko spotka na kolejnych kartkach. Krótkie opisy umieszczone w dymkach wyjaśniają ich powiązania między sobą i wyjawiają kilka podstawowych informacji o każdym z nich.

Dwanaście kolejnych rozkładówek obrazujących codzienne życie na wsi z pewnością będzie punktem wyjściowym do wielu rozmów z dziećmi. Ich głównym tematem mogą być m.in. obowiązki dzieci i dorosłych, które muszą wypełniać w gospodarstwie, aby wszystko działało jak trzeba. Oprócz obowiązków warto zwrócić uwagę na znajdujące się na ilustracjach urządzenia i maszyny rolnicze, bez których trudno byłoby dzisiaj pracować.


Polecam ten picture book wszystkim dzieciakom, które lubią zwierzęta i wiejskie klimaty, a niekończące się rozmowy sprawiają, że czują się w swoim żywiole.

Tytuł: „Rok na wsi”

Autor: Magdalena Kozieł – Nowak
Gatunek: literatura dla dzieci, picture book
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Rok w…

Moja ocena: 6/6


Książkę mogłam poznać dzięki współpracy z serwisem Jakkupowac.pl


czwartek, 2 maja 2019

"Zula i rozgniewany las" Natasza Socha - recenzja


Cykl książek o małej czarodziejce Zuli to ciekawa propozycja dla dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Kiedy dziewczynka dowiaduje się, że będzie musiała zamieszkać z dwiema nieznanymi jej dotąd ciotkami, Helą i Melą, nawet nie przypuszcza, jak bardzo zmieni się jej dotychczasowe życie. Każdy tom to nowa niezwykła przygoda, którą Zula przeżywa wraz z przyjaciółmi. Często jest śmiesznie, ale chwilami bywa niebezpiecznie, jednak grupka dzieciaków zawsze wychodzi zwycięsko z wszystkich tarapatów. 

Tym razem główny wątek związany jest z przyrodą, która zaczyna się buntować. Chociaż wiosna powinna już brać świat we władanie, wszędzie wciąż panują chłód i śnieg. Mieszkańcy Poziomkowa zaczynają się martwić zaistniałą sytuacją, ale tylko nieliczni domyślają się, że to nie jest takie zwykłe zawirowanie pogodowe...
Kim jest złośliwy Eszmegel i do czego namawia mieszkańców lasu? Dlaczego Leander nagle przestał rozumieć mowę drzew? Kto znajdzie się w ekipie ratunkowej, która stawi czoła niebezpieczeństwom i sprawi, że wiosna wreszcie zawita do Poziomkowa? Odpowiedzi na wszystkie pytania znajdziecie w piątym tomie przygód Zuli i jej przyjaciół.   

Temat ekologiczny został potraktowany bardzo profesjonalnie. Autorka w bardzo przystępny sposób wyjaśnia najważniejsze aspekty tego obszernego zagadnienia, wykorzystując najczęściej rozmowy bohaterów tej historii. To oni mówią o problemach związanych z zaśmiecaniem okolicy, o recyklingu czy o oszczędzaniu wody.  
Może ta część jest bardziej "przegadana" niż poprzednie, ale w końcu poruszona w tym tomie tematyka wymaga dokładniejszego wyjaśnienia.

Zabawne ilustracje znów dopełniają idealnie tekst. Tym razem postawiono na kolor zielony, czyli ten najbardziej związany z przyrodą i ekologią.

Cała seria książek opowiadających o Zuli to świetna lektura zarówno dla dziewczynek, jak i chłopców. Tekstu nie jest dużo, więc nawet ci średnio zaawansowani mali czytelnicy mogą poznać przygody młodej czarodziejki samodzielnie. Jest to również idealna pozycja do wspólnej lektury, na przykład do poczytania z rodzicami lub starszym rodzeństwem. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

sobota, 27 października 2018

"Zula i tajemnica Arlety Makaron" Natasza Socha - recenzja


Czwarty tom serii o czarodziejce Zuli ma szatę różową, ponieważ jest to ulubiony kolor nauczycielki głównych bohaterów, Arlety Makaron. Tym razem do klasy Zuli, Kajtka i Maksa w Poziomkowie dołącza nowy chłopiec o imieniu Leander. Wydaje się być sympatyczny i Zula ma ogromną ochotę zaprzyjaźnić się z nim, ale chłopak chodzi przez większość czasu ponury i naburmuszony. Z nikim nie rozmawia, więc nikt nie wie, skąd bierze się to jego dziwne zachowanie. Relacje między Zulą i "nowym" popsuły się całkowicie, kiedy Leander poprosił o coś Zulę, a ona nie mogła spełnić jego prośby. Chłopiec obraził się i... zniknął.  

Natasza Socha potrafi świetnie budować napięcie. Pomysł na fabułę kolejnego tomu jest ciekawy i wciągający. Muszę przyznać, że czekałam z niecierpliwością na chwilę, kiedy pojawią się jakieś informacje dotyczące tytułowej tajemnicy Arlety. Z przyjemnością oglądałam również kolejne ilustracje uzupełniające treść. 


W tym tomie o przygodach Zuli i jej przyjaciół autorka poruszyła temat rozwodu rodziców i trudności, jakie się z tym wydarzeniem wiążą. Mamy możliwość obserwowania zarówno zachowania samego dziecka, które musi zmierzyć się ze zmianami zachodzącymi w jego życiu, jak i reakcji otoczenia. Opowieść czyta się szybko, głównie dlatego, że nie jest przegadana ani skomplikowana. Prosty język, krótkie opisy i skondensowane dialogi, po prostu trafiające w punkt! Nie ma szans się znudzić, bo akcja jest wartka i wciąż dzieje się coś nowego, pojawiają się kolejne fakty, a tajemnica zapowiedziana w tytule książki powoli się wyjaśnia. Równocześnie problemy nowego bohatera powieści powoli maleją, aż ostatecznie okazuje się, że wszystkie kłopoty mogą zostać usunięte, a życie wraca powoli do normy.

Warto przeczytać tę historię dzieciom lub wraz z nimi. Lektura ta może stać się początkiem interesujących rozmów, często dotyczących tematów trudnych nie tylko dla dzieci.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia


piątek, 17 sierpnia 2018

"Nauka liczenia" Agnieszka Łubkowska - recenzja


Kiedyś, dawno, dawno temu, lubiłam matematykę. Te zamierzchłe czasy sięgają szkoły podstawowej, w której miałam bardzo sympatyczną i cierpliwą matematyczkę. Wspominam ją do dzisiaj z uśmiechem, czego nie mogę powiedzieć o nauczycielach z kolejnych etapów edukacyjnych... Z tego wnioskuję, że nauczyciel i sposób nauczania matematyki (ale także każdego innego przedmiotu) odgrywa ogromną rolę. Bardzo łatwo jest zniechęcić dziecko do nauki. "Wystarczy" je popędzać, besztać za błędy i wyśmiewać... 

Książka "Nauka liczenia" należy do tej grupy pomocy, po które sięga się z przyjemnością. Jest nie tylko pięknie wydana (twarda okładka i solidnie zszyte kartki), ale także zawiera cudownie ciepłe i zabawne ilustracje. Na okładce czytamy, iż jest to książka dla dzieci z trudnościami w uczeniu się matematyki. Oczywiście tak, ale również dzieci nie mające takich problemów mogą spokojnie poćwiczyć swoje zdolności matematyczne według wskazówek w niej zawartych. Dzięki ciekawym zadaniom może to być dobra zabawa i sposób na spędzenie miło czasu z rodzicami lub dziadkami.

Książeczka została podzielona na pięć części, z których każda traktuje o innym zagadnieniu. Przy jej pomocy zająć się można kolejno: dodawaniem, odejmowaniem, mnożeniem i dzieleniem, a na końcu sięgnąć do różności matematycznych, gdzie dziecko pozna w pewnym stopniu ułamki, godziny zegarowe czy szacowanie długości, a nawet liczby ujemne czy system dziesiętny. 
Warto pracować z książką według ustalonych rozdziałów, ponieważ autorka zadbała o wzrastający poziom trudności. Dzięki wykonywaniu proponowanych ćwiczeń, dziecko bezboleśnie przejdzie od myślenia opartego na konkretach do myślenia abstrakcyjnego, tak potrzebnego przy liczeniu. 



Wszystkie zadania są dokładnie opisane tak, by osoba dorosła pracująca z dzieckiem wiedziała, jak wykonać je poprawnie, by maluch zrozumiał dany temat. Można na podstawie zadań w książce wymyślić własne, jeśli dziecko potrzebuje większej liczby powtórzeń, a nie chcemy, by się szybko znudziło. 

Oprócz zadań dotyczących matematyki czytelnik znajdzie tutaj także ćwiczenia na koncentrację i obniżające napięcie. Do proponowanych zabaw użyć można przedmiotów dostępnych w każdym domu, a są to m.in. kostki do gry, przedmioty codziennego użytku, zabawki czy kartka i kredki. Wśród propozycji znajdują się również elementy metody Dennisona. 

Na zakończenie dodam jeszcze, że we wstępie znajduje się dwanaście króciutkich punktów pod tytułem "Jak pomagać dziecku z trudnościami matematycznymi?" Są to sprawy niby logiczne i wszystkim znane, ale warto się zastanowić, czy to, że o czymś wiemy znaczy tyle samo, co stosowanie tych zasad wobec dziecka w praktyce? :-)

czwartek, 16 sierpnia 2018

"Rok na targu" Jola Richter - Magnuszewska - recenzja


W moje ręce wpadł niedawno szósty tom z serii "Rok w..." pod tytułem "Rok na targu". Jest to słusznych rozmiarów książka z twardymi kartkami. Zawiera dwanaście bardzo bogatych w szczegóły ilustracji przedstawiających pewien targ w Dobroszycach. Jest to miejsce wyjątkowe, gdzie można kupić mnóstwo różności, od warzyw i owoców, poprzez stroje i książki, aż po rękodzieło i kwiaty. Plansz jest dwanaście, ponieważ każda dotyczy innego miesiąca. Mamy zatem cały rok do dyspozycji, by prowadzić wraz z dzieckiem obserwację. Tematów do rozmów będzie przy tak obszernym materiale bez liku. 

Oprócz poszerzania słownictwa i budowania zdań podczas rozmów, dziecko może ćwiczyć spostrzegawczość i koncentrację, a także myślenie przyczynowo-skutkowe. Sama spędziłam nad tymi ilustracjami sporo czasu odszukując poszczególnych bohaterów i porównując ich sytuację w zależności od danego miesiąca. Bawiłam się przy tym świetnie! 



Zanim przejdziemy do oglądania kolejnych ilustracji, poznajemy wszystkich bohaterów książki, wymienionych na planszy umieszczonej we wstępie. Króciutkie charakterystyki każdej postaci pozwalają lepiej je sobie wyobrazić. Zdradzę, że mnie najbardziej do gustu przypadł Mikołaj, który kocha książki i mógłby o nich dyskutować bez końca. Ciekawe jest to, że autorka nie zdradza wszystkich spraw związanych z postaciami. Kiedy, na przykład, przedstawia kotkę o pięknym imieniu Nocka, w zawieszeniu zostawia informację, czy ktoś bezdomną kotkę przygarnie. Oprócz losu kotki możemy zastanawiać się nad tym, czy spełni się marzenie Kajtka o posiadaniu psa, gdzie mieszka przyjaciel chłopca, Jasiek, a także kto zaczął panoszyć się na targu tak bardzo, że pan Miecio musi bardziej pilnować terenu wraz z kotem, Paragonem. Nie jest to więc jedynie zwykła książeczka do odnajdywania szczegółów, ale wielopoziomowa zabawka edukacyjna i interaktywna w co najmniej trzystu procentach.   
Stworzenie książki prezentującej zmiany zachodzące w otoczeniu było genialnym posunięciem. Mamy przed sobą wciąż to samo miejsce, a jednak tak różne w kolejnych miesiącach. Zmienia się tam bowiem wszystko, zarówno pogoda, jak i dostępny asortyment. Bohaterowie dostosowują swoje stroje i stragany do panującej pory roku. Nie ma lepszego sposobu na szybkie (w końcu w książce mamy aż dwanaście miesięcy) pokazanie dziecku upływu czasu, a także przyczyn i skutków różnych działań.  

Nauka nauką, zabawa zabawą, ale czas spędzony z dzieckiem nad tą książeczką i pozostałymi tomami z tej serii - bezcenny! :-)


wtorek, 14 sierpnia 2018

"Pucio na wakacjach. Ćwiczenia wymowy dla przedszkolaków" Marta Galewska - Kustra - recenzja



"Pucio na wakacjach" to czwarta część przygód Pucia, dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Celem pracy z niniejszą książeczką jest ćwiczenie z dzieckiem artykulacji, czyli właściwego wymawiania głosek. Książka skierowana jest do rodziców, ale myślę, że nadaje się również do zajęć z logopedą. Jako wstęp lub zabawa na zakończenie wspólnej pracy.  

Autorka przygód Pucia jest logopedą i pedagogiem dziecięcym, a także pedagogiem twórczości. W serii książeczek łączy więc pracę nad rozwojem mowy dziecka z kreatywnością. Krótko i zwięźle tłumaczy we wstępie, jak wykorzystać książeczkę i zawarte w niej ćwiczenia. Dla dziecka ma to być zabawa, a nie mozolne powtarzanie słów. Autorka przypomina również, że wywoływać poszczególne głoski może jedynie logopeda. Seria książeczek o Puciu jest pomocą edukacyjną, która poprzez zabawę, wspólne oglądanie ilustracji i rozmowy z dzieckiem, ma rozwijać słownictwo malucha i usprawniać jego mowę. 



Nie miałam wcześniej okazji poznać Pucia, ale muszę przyznać, że jest to niezwykle sympatyczny młodzieniec. Wraz z nim spotkamy w książeczce pozostałych członków rodziny: Misię, Bobo, mamę i tatę dzieciaków, ciocię, a także pieska Funia. Cała rodzinka wyrusza "domkiem na kółkach" na Kaszuby, gdzie spędzą wakacje. Każda strona to kolejna scena z życia bohaterów. Pakowanie, wyjazd, podróż, rozbijanie obozowiska, zabawa w lesie i w wodzie, a także zwiedzanie i wiele innych sytuacji, o których można dyskutować bez końca. Chociaż książeczka ma zaledwie 40 stron (i twarde kartki), zawiera ogrom materiału do ćwiczeń z dzieckiem.  

Ilustracje są zabawne, ciepłe, przyjazne i zachęcające do oglądania, wskazywania, rozmawiania o tym, co przedstawiają. Na każdej stronie mamy krótki tekst opisujący jakieś wydarzenie. Przeważają dialogi, dzięki czemu akcja jest dynamiczna. 

Myślę, że każde dziecko pokocha Pucia od pierwszego wejrzenia i z chęcią będzie śledzić jego przygody. 

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Cykl Zula Czarodziejka, Natasza Socha - recenzja


Niedawno w moje ręce trafiły książeczki dla dzieci o przygodach pewnej niezwykłej dziewięciolatki. W cyklu Czarodziejka Zula, nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia, ukazały się do tej pory trzy tomy o Zuli i jej przyjaciołach, a we wrześniu pojawi się część czwarta.

Po pierwszym przejrzeniu książek rzuciły mi się w oczy dopracowane szczegóły. W każdym z tomików króluje inny kolor, w jakiś sposób powiadany z treścią. Nie będę zdradzać tych wątków, by nie psuć zabawy tym, którzy lekturę przygód Zuli mają jeszcze przed sobą. Bardzo spodobały mi się ilustracje, idealnie korespondujące z opowiadaną historią.  


Główna bohaterka tak naprawdę ma na imię Zuzanna, ale wszyscy mówią na nią Zula. Jej rodzice są lekarzami, którzy pewnego dnia decydują się na wyjazd do Afryki, gdzie zamierzają leczyć chore dzieci. Dziewczynka zostaje w Poziomkowie, pod opieką sióstr bliźniaczek jej mamy, Heli i Meli. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden mały szczegół. Otóż, Hela i Mela, podobnie jak ich mama, a babcia Zuli, są... czarownicami. Tylko Aniela, mama Zuzanny, urodziła się bez zdolności magicznych i w żadne czary nie wierzy. Nawet nie zdradziła mężowi tajemnicy swojej rodziny, więc tata Zuli jest zupełnie nieświadomy magicznych mocy obu sióstr. Aniela zmusza bliźniaczki, by przyrzekły, że nie wspomną Zuli ani słowem o magii i czarach. Niestety, okazuje się, że kobiety nie mają wyjścia, ponieważ w otoczeniu dziewczynki zaczynają dziać się dziwne rzeczy...

Każdy z tomów opowiada inną przygodę Zuli i jej przyjaciół, Maksa i Kajtka. Ogromną rolę we wszystkich działaniach odgrywają również kot Pazur i kameleon Filip, którego Zula dostała w prezencie od babci, Wielkiej Czarownicy Liliany (w skrócie WCL). 

Pierwsze spotkanie z bohaterami cyklu kręci się wokół zniknięcia pieska wychowawczyni klasy, do której chodzi Zula z kolegami. Nie ma żadnych śladów porwania, nikt nic nie widział, a pieska jak nie było, tak nie ma. Trójka przyjaciół postanawia odszukać zwierzaka i oddać go zrozpaczonej właścicielce, pani Arlecie Makaron. Zula chce pomóc sobie w poszukiwaniach magią, jednak okazuje się to niemożliwe...

Tom drugi zabierze nas wraz z Zulą w odwiedziny do jej babci, do szkoły dla czarownic, którą prowadzi WCL. Dzięki innej czasoprzestrzeni, w której znajduje się szkoła, Zula spędzi tam aż trzy tygodnie, chociaż w naszym świecie miną zaledwie trzy dni. Pozna tam nową przyjaciółkę, Matyldę, która pewnego dnia zniknie... 

W trzecim tomie będzie się również sporo działo. Na Poziomkowej Polanie, znajdującej się niedaleko domu ciotek Zuli, pojawia się pewnej nocy tajemniczy niebieski dom. Po prostu wyrasta spod ziemi, a nad ranem znika. Zula nie byłaby sobą, gdyby nie poszła sprawdzić, o co chodzi z tym dziwnym, niebieskim domem. Wyrusza na rekonesans wraz z przyjaciółmi. Podczas zwiedzania kolejnych pomieszczeń w domu znika Maks. Dziewczynka wraz z Kajtkiem poznaje właściciela domu, księcia Armadoniusza Pierwszego, który informuje ich, że ich przyjaciel wpadł do jednego z magicznych obrazów i jeśli nie zdołają rozwiązać trzech zagadek, chłopiec już się nie wydostanie ze swojego więzienia. Czasu jest niewiele, a Armadoniusz ma swój cel w tym, by Maks nie opuścił obrazu.  

Wszystkie tomy są napisane prostym, ale bardzo ładnym językiem. Płynnie wędrujemy przez kolejne, bardzo plastycznie opisane, sceny. Nie brakuje również zabawnych dialogów. Akcja ma idealne tempo, nie sposób się nudzić. Bohaterowie podejmują mądre decyzje, a nawet jeśli któreś coś napsoci, ostatecznie samo dochodzi w końcu do wniosku, że źle postąpiło. 

Książeczki są bardzo przyjemne w odbiorze, a opisywane w nich przygody naprawdę wciągające nawet dla starszego czytelnika. nadają się zarówno do samodzielnego czytania, jak i do czytania komuś głośno.


Za możliwość przeczytania książek dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia